Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='megi345']jakaś też ruda suka na os. południe w St-cach ugryzła jakąś dziewczynke. Tzn podobno mała jechała na rowerze a pies biegł za nią i chwycił za noge i w efekcie wylądowała w szpitalu. I teraz bez przerwy chodzi straż miejska i chyba szuka tej suki. Ciekawe czy to o tej samej mowa. Ale taki kawał drogi by przeszła? Chociaż, niejedne psy zawędrowały daleeej. :razz:[/QUOTE]
Z Jabłonnej na osiedle Południe nie jest wcale tak daleko. Ale podobno po tą sukę przyjechał rakarz. Jaki rakarz? nie mam pojęcia...

  • Replies 3.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A tak w ogóle to mam pytanie: czy bocian może być agresywny? Słyszałam historię jak to jedna pani z Michałowa zgłosiła w tym tygodniu bociana do odłowienia, bo był agresywny... UM podobno bociana złapał (bo to ptak, który wypadł najprawdopodobniej z gniazda i latać jeszcze nie umie) i zawieźli go do weta. Wet nie stwierdził agresji i wywieźli go znów do tej baby na łąkę, baba znów dzwoni , żeby bociana zabrać. Więc znów przyjechali i musieli go zabrać. Nie wiem co dalej z ptakiem, mieli go gdzieś indziej wypuścić, tylko czy on sobie poradzi?

Posted

[quote name='aagataa8']Z Jabłonnej na osiedle Południe nie jest wcale tak daleko. Ale podobno po tą sukę przyjechał rakarz. Jaki rakarz? nie mam pojęcia...[/QUOTE]
Aa to w takim razie nie wiem, to chyba nie ta sama.

Ja to bym chciała, żeby ktoś w końcu zrobił porządek z tym d***** z michałowa. To jak on tam traktuje psy i koty to przechodzi ludzkie pojęcie (o koniach nie wspominając).

Posted

[quote name='aagataa8']Parę dni temu dostałyśmy wiadomość, że we wsi Jabłonna (gm. Brody) została wyrzucona suka (podobno duża, ruda). Pojechałyśmy rozeznać się w sytuacji, suki nie ma. Pytałyśmy się dzieci, które bawiły się przy drodze- z relacji wynika, że suka była, ale zabrał ją rakarz, bo było zgłoszenie od rodziców jednego z dzieciaków. Podjechałyśmy do tych rodziców i rzeczywiście matka zgłosiła sukę do gminy, ponieważ rzuciła się z zębami na jakieś dziecko...
Czy w gminie Brody funkcjonuje jakiś rakarz??
Odpowieź jest kilka postów wyżej.
[quote name='Majaa']Ciekawe, jest to co cytujesz o rakarzu, to fakt. Pytanie który, jeśli gmina Brody takowego nie ma!
Chociaż do jednorazowych zleceń "wynajmują" tą samą firmę, która obsługuje Gminę Starachowice i tak było w przypadku sprawy opisanej na www.wirtualnestarachowice.pl
O tej sytuacji, o której piszesz, nie słyszałam:shake:. Jakiś czas temu były odłowione 2 ONki na terenie Gminy Brody, ale tam znalazł się właściciel.
Megi345 wszystko jest możliwe jeśli chodzi o przemieszczanie się psów, więc może to ta sama

Posted

[quote name='aagataa8']A tak w ogóle to mam pytanie: czy bocian może być agresywny? Słyszałam historię jak to jedna pani z Michałowa zgłosiła w tym tygodniu bociana do odłowienia, bo był agresywny...
Proszę Cię !!!!!!!!!! Co to za pytanie:crazyeye::crazyeye::crazyeye:Rozumiem, że pytanie było retoryczne:cool3:
Jeśli ktoś tak zgłosił, jak opisujesz, to jest IDIOTĄ! Bo automatycznie nasuwa się pytanie, które dzikie zwierzę (zdrowe w sensie wścieklizny, a ta boćka raczej nie dotyczy) z pełną ufnością podchodzi do człowieka /pomijamy oczywiście aspekt osesków czy też kilkudniowych pisklaków/
[quote name='aagataa8']UM podobno bociana złapał (bo to ptak, który wypadł najprawdopodobniej z gniazda i latać jeszcze nie umie) i zawieźli go do weta.
Po pierwsze, wg mojej wiedzy, którą zaraz jeszcze zweryfikuję, nie mogło to być w w tym tygodniu, jeśli ptak nie potrafił latać w ogóle, bo taka już natura bociana jest, że lada moment ma być w pełni gotowy do podróży rzędu kilku/kilkunastu tysięcy kilometrów

EDIT:
Moja wiedza sie potwierdziła po weryfikacji:
http://bocian.polska.pl/multimedia/presentation,Bociani_kalendarz,id,195634.htm
Lęgi mają miejsce w maju. Po 70-ciu dniach ptak osiąga dorosłość
Cyt. z kalendarza: "sierpień: Bociany przygotowują się do podróży na południe (...) Pod koniec sierpnia odlatują przez Ukrainę"
To jest kolejny dowód na to, jak ludzie tworzą historie, a de facto niestworzone plotki!

Po drugie: akcja "BOCIAN" w Starachowicach (podejrzewam, że ta sama) miała miejsce przedpołudniem w dniu, kiedy nad ranem wróciłam z trasy 2 tys. km. Pamiętam dokładnie, bo chyba nigdy nie miałam aż tylu nieodebranych połączeń ze Straży Miejskiej, a to było ok. miesiąca wstecz. Kiedy oddzwoniłam, max 3 godziny później od pierwszej próby połączenia, to usłyszałam historię bociana - stosunkowo podobną do tej przedstawianej przez Ciebie, ptak owszem był już złapany, ale SM już była w kontakcie z Ośrodkiem w Chęcinach, który miał przejąć opiekę nad ptakiem o ile pamiętam kolejnego dnia. Na moja podpowiedź, aby kontaktowali się z Technikum Leśnym w Zagnańsku, bo może będą mogli przejąć boćka szybciej, albowiem tam też prowadzą rekonwalescencję dzikich ptaków, usłyszałam - "Już tam dzwoniliśmy, ale nikt się nie zgłasza, ale sprawa jest załatwiona w Chęcinach". Nie monitorowałam tego - przyznaję, ale we wtorek i tak mnie czeka wizyta w UM, więc dopytam.

[quote name='aagataa8']Wet nie stwierdził agresji i wywieźli go znów do tej baby na łąkę, baba znów dzwoni , żeby bociana zabrać. Więc znów przyjechali i musieli go zabrać. Nie wiem co dalej z ptakiem, mieli go gdzieś indziej wypuścić, tylko czy on sobie poradzi?
Jak wyżej. Dopytam.
Ciekawe, który wet go oglądał!
[quote name='megi345']Ja to bym chciała, żeby ktoś w końcu zrobił porządek z tym d***** z michałowa. To jak on tam traktuje psy i koty to przechodzi ludzkie pojęcie (o koniach nie wspominając).
A z którym? Z którego Michałowa? I co tam się dzieje?
(Pomyślałabym o rakarzu, ale nic mi nie wiadomo, żeby miał opiekę nad końmi)

Posted

Hmmm..... muszę to przetrawić, bo rozumiem, że mówisz o Państwu noszącym zwierzęce nazwisko Mi...ec
Megi345 Napisz to wszstko na spokojnie na maila Śtozowskiego ze szzczegółami. Tu nie chodzi, o to czy Tobie ulżyło i chyba masz tego świadomość. Żeby "komuś" ulżyło, to dzwonią z interwencją o ..... agresywnym bocianie. Sumienie wyczyszczone, bo dzwoniłem/-am i niech się dzieje wola boska.
Nie wierzę, że tak to zostawisz, a równocześnie cudów nie obiecuję, ale może można "coś" pomóc

Posted

Składałam do Gminy Starachowice wniosek o udzielenie informacji publicznej i przy okazji tej informacji otrzymałam ze Starachowic wiadomości na temat rakarza czyli hycla Gabinet Weterynaryjny Agnieszka Łochowska, 26-130 Suchedniów, ul. Mickiewicza 17.

Otóż ten hycel Gabinet Weterynaryjny hycluje m.in. w gminach:

[LIST]
[*]Końskie - w 2010 r. odłowił 66 psów
[*]Skarżysko-Kościelne - w 2010 r. odłowił 23 psy i 5 kotów
[*]Bodzentyn - w 2010 r. odłowił 73 psy
[*]Wąchock - w 2010 r. odłowił 17 psów
[*]Łączna - w 2010 r. odłowił 10 psów
[/LIST]
Jest prawdopodobne, że ten sam hycel hycluje też w gminie Brody.

Z powyższego zestawienia wynika, że hycel Gabinet Weterynaryjny wyłapał w roku 2010 z tych pięciu gmin 189 psów, a to jedynie część gmin, w których ten "Gabinet" hycluje.
Pytanie: gdzie umieścił hycel "Gabinet" te wszystkie wyłapane psy, choć w 2010 roku to pewnie część wpakował do PUK-owskiego schronu w Kielcach na pewną śmierć.

Mam kserokopie tych i innych dokumentów i proszę kogoś z Jędrzejowa o kontakt ze mną.

Posted

[quote name='Odi']Składałam do Gminy Starachowice wniosek o udzielenie informacji publicznej i przy okazji tej informacji otrzymałam ze Starachowic wiadomości na temat rakarza czyli hycla Gabinet Weterynaryjny Agnieszka Łochowska, 26-130 Suchedniów, ul. Mickiewicza 17.

Otóż ten hycel Gabinet Weterynaryjny hycluje m.in. w gminach:


  • Końskie - w 2010 r. odłowił 66 psów
  • Skarżysko-Kościelne - w 2010 r. odłowił 23 psy i 5 kotów
  • Bodzentyn - w 2010 r. odłowił 73 psy
  • Wąchock - w 2010 r. odłowił 17 psów
  • Łączna - w 2010 r. odłowił 10 psów

Jest prawdopodobne, że ten sam hycel hycluje też w gminie Brody.

Z powyższego zestawienia wynika, że hycel Gabinet Weterynaryjny wyłapał w roku 2010 z tych pięciu gmin 189 psów, a to jedynie część gmin, w których ten "Gabinet" hycluje.
Pytanie: gdzie umieścił hycel "Gabinet" te wszystkie wyłapane psy, choć w 2010 roku to pewnie część wpakował do PUK-owskiego schronu w Kielcach na pewną śmierć.

Mam kserokopie tych i innych dokumentów i proszę kogoś z Jędrzejowa o kontakt ze mną.
Ewab kontaktowała się ze mną w tej sprawie
Odi wyślij proszę szybko na mail [email protected] albo do mnie - Pies Wolny zna mój adres służbowy

Posted

[quote name='Majaa']Proszę Cię !!!!!!!!!! Co to za pytanie:crazyeye::crazyeye::crazyeye:Rozumiem, że pytanie było retoryczne:cool3:
Oczywiście, że było to pytanie retoryczne:) Tak podobno stwierdziła ta babka, która zgłaszała tego ptaka...

[quote name='Majaa']Po drugie: akcja "BOCIAN" w Starachowicach (podejrzewam, że ta sama) miała miejsce przedpołudniem w dniu, kiedy nad ranem wróciłam z trasy 2 tys. km. Pamiętam dokładnie, bo chyba nigdy nie miałam aż tylu nieodebranych połączeń ze Straży Miejskiej, a to było ok. miesiąca wstecz.
Możliwe, że akcja była wcześniej, jeśli tak było to przyznaję się do pomyłki. Widocznie źle coś zrozumiałam...

Kiedy oddzwoniłam, max 3 godziny później od pierwszej próby połączenia, to usłyszałam historię bociana - stosunkowo podobną do tej przedstawianej przez Ciebie, ptak owszem był już złapany, ale SM już była w kontakcie z Ośrodkiem w Chęcinach, który miał przejąć opiekę nad ptakiem o ile pamiętam kolejnego dnia. Na moja podpowiedź, aby kontaktowali się z Technikum Leśnym w Zagnańsku, bo może będą mogli przejąć boćka szybciej, albowiem tam też prowadzą rekonwalescencję dzikich ptaków, usłyszałam - "Już tam dzwoniliśmy, ale nikt się nie zgłasza, ale sprawa jest załatwiona w Chęcinach". Nie monitorowałam tego - przyznaję, ale we wtorek i tak mnie czeka wizyta w UM, więc dopytam.

Z tego co wiem to doba w ośrodku w Chęcinach jest dosyć droga(tak podobno twierdzi UM- ja tego nie wiem, bo nigdy się tym nie interesowałam). Podobno UM planował wypuścić tego bociana w inne miejsce, tam gdzie bociany przebywają.
[quote name='Majaa']Ciekawe, który wet go oglądał!
Tego to niestety nie wiem...

Posted

A co do baby, która zgłaszała tego ptaka, to podobno ma na podwórku masę psów i ciągle wydzwania do UM żeby jej te psy sterylizowali, bo to są psy bezdomne... Ja o niej nic nie wiem, poznałam tylko jej nazwisko

Posted

[quote name='lika1771']Megi345 i Ty to wszystko widziałas i nie zaaregowałas? Widziałas tego biednego psa i nic nie zrobiłas?
Ja bym nie mogła patrzec na takie traktowanie zwierzat:shake:[/QUOTE]
nie widziałam tego psa! mówiłam już, że ja tam byłam ostatni raz w tamtym roku, a temu psu stało się to w tym roku! a ja to wiem od osób trzecich.

[quote name='Majaa']Hmmm..... muszę to przetrawić, bo rozumiem, że mówisz o Państwu noszącym zwierzęce nazwisko Mi...ec[/QUOTE]
tak właśnie o nich.

Posted

Majaa, bardzo Cię proszę o niezwłoczną interwencję w sprawie, o której pisze megi 345.

Trzeba złożyć w kilka osób wizytę w tym cholernym miejscu, a jako osoba należąca do pozarządowej organizacji prozwierzęcej jesteś upoważniona do do przeprowadzania wizytacji miejsc, w których są przetrzymywane zwierzęta i do sprawdzania dobrobytu zwierząt.

Proszę również o poinformowanie nas tu na wątku na temat warunków i dobrostanu zwierząt po przeprowadzeniu wizytacji w tym miejscu.

Posted

Też myślę, że trzeba się tam przejść. Nie wiem jak wygląda tam teraz cała ta "stadnina" ale myślę że dla nawet 'świętego spokoju' warto tam zawitać chociażby w celu "obejrzenia koników". Ja mam nadzieję, że coś się zmieniło od czasu kiedy ja tam byłam, choć szczerze w to wątpię. Tylko byłabym wdzięczna gdy ktoś kto tam pójdzie nie podawał żadnych moich danych.

Posted

[quote name='aagataa8']Z tego co wiem to doba w ośrodku w Chęcinach jest dosyć droga(tak podobno twierdzi UM- ja tego nie wiem, bo nigdy się tym nie interesowałam). Podobno UM planował wypuścić tego bociana w inne miejsce, tam gdzie bociany przebywają.

Ośrodek w Chęcinach jest fundacją i przyjmuje zwierzęta nieodpłatnie.
Wyjaśnię to we wtorek.
http://www.favore.pl/7803_osrodek-pomocy-dzikim-zwierzetom-w-ostrowie-checiny-swietokrzyskie.html

[quote name='aagataa8']A co do baby, która zgłaszała tego ptaka, to podobno ma na podwórku masę psów i ciągle wydzwania do UM żeby jej te psy sterylizowali, bo to są psy bezdomne... Ja o niej nic nie wiem, poznałam tylko jej nazwisko
Podaj proszę na maila

[quote name='Odi']Majaa, bardzo Cię proszę o niezwłoczną interwencję w sprawie, o której pisze megi 345.

Trzeba złożyć w kilka osób wizytę w tym cholernym miejscu, a jako osoba należąca do pozarządowej organizacji prozwierzęcej jesteś upoważniona do do przeprowadzania wizytacji miejsc, w których są przetrzymywane zwierzęta i do sprawdzania dobrobytu zwierząt.

Proszę również o poinformowanie nas tu na wątku na temat warunków i dobrostanu zwierząt po przeprowadzeniu wizytacji w tym miejscu.

Odi:crazyeye::crazyeye::crazyeye:, to jest oczywiste, że tam pojedziemy. Już zresztą dzisiaj rano się umówiliśmy na wypad tam.
Trochę mi to wszystko nie gra z tym, co sama miałam okazję obserwować 3-4 lata temu, kiedy tam rzadko, ale bywałam.

[quote name='megi345'] Tylko byłabym wdzięczna gdy ktoś kto tam pójdzie nie podawał żadnych moich danych.
O to możesz być spokojna:evil_lol:

Posted

[quote name='megi345']osoby które jeździły tam konno gdzieś w 2008 roku mówiły mi też, że kiedys było tam inaczej, teraz facetowi zależy tylko na zysku, konie jeździły po kilka godzin dziennie w 35 stopniowym upale w niedopasowanym sprzęcie i z ranami na grzbiecie od przeciążenia i niedopasowania siodła. [/quote]
Ponawiam prośbę - napisz na spokojnie na maila to wszystko, co wiesz i skąd o każdym fakcie bez nazwisk oczywiście - będzie nam naprawdę łatwiej rozmawiać z nimi
Po za tym pytanie, który wet do nich jeździ.
A tak całkiem prywatnie, to gdzie teraz jeździsz konno?

Posted

[quote name='megi345']Nie wiem jaki wet do nich jeździ, raz widziałam go na oczy wtedy gdy byłam przy tym "zabiegu" co rozcinał źrebakowi noge na sianie... Potem wiem, że brał tez weta na kastracje ogiera. Ale nie mam pojęcia kto to jest.
A konno niestety już nie jeżdzę nigdzie :( do Kielc mam niestety za daleko na takie wyjazdy godzine w jedną i godzine w drugą, szukałam stajni w Starachowicach ale niestety nie ma już żadnej, bo na lubiance też jestem niemile widziana z powodu "ciętego języka" ;-)
Chciałabym jeździc gdzieś prywatnie, ale nie ma chyba takiej możliwości u nas, bo mało kto ma konie.

a maila napiszę.. :)[/QUOTE]
PISZ,pisz, proszę! a coś Ty narozrabiała na Lubiance? Tam akurat to ja widziałam kupę lat temu (14-15), jak pan właściciel popipsywał się traktując konia ostrogami - realnymi, zaostrzonymi. Na dzień dzisiejszy mam wyrobiną opinię o tej stajni!
Byłaś w Gadce lub w Suchedniowie?
Gadka teraz ma fajny program hipoterapii.
W Suchedniowie przez parę lat po śmierci ŚP P. Bargiełowskiej - Zasłużonego (wojewódzkiego, o ile pamiętam) Inspektora TOZ, trzymali klasę. Później opiekę nad stajnią przejął jeden z pracowników i nie wiem, jak tam jest teraz ....

Posted

[quote name='megi345']Maila napisałam już ;-)
Jeździłam też na Brodach/Krynkach do pana który ma całkiem sporo koni ale to na wystawy, ale jego całymi dniami nie ma i też nie wypaliło.[/QUOTE]
Dzięki za maila. Odpowiedziałam już!
Hmmmmmmmmm A widziałaś w tym miejscu ślepą klaczkę?

Posted

[quote name='"Majaa"']Odi:crazyeye::crazyeye::crazyeye:, to jest oczywiste, że tam pojedziemy. Już zresztą dzisiaj rano się umówiliśmy na wypad tam.[/quote]

No to super, bardzo się cieszę :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...