Energy Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 Starlet może nie je bo jest to dla niej nowa, stresująca sytuacja. Myślę, że nie jest przyzwyczajona do żadnej karmy, trzeba próbować przyzwyczajać ją do normalnego jedzenia, a zacząć niestety od kuchennych odpadków żeby cokolwiek zjadła:cool3: Quote
salibinka Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 Grażynko - malutkie kawałeczki do pyszczka, próbowac często i po troszeczku. U tej pani wkładałam jej do miseczki i po trochu jadła. W dt dostawała prosto do pyszczka, bo juz wogóle nie chciała z miski - tak jak Ci mówiłam - jadła twarożek i kawałeczki sera, mięsa nie chciała. Jesli nie będzie jadła, trzeba bedzie ją wzmocnić i - tak jak rozmawiałyśmy wczoraj - dokładnie przebadać przełyk. MOżliwe, ze cos tam jest:shake:. Quote
starlet1 Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 Jutro chyba będę musiała pojechać z nią do weta, bo osłabnie zupełnie. Może trzeba jakąś kroplówkę na wzmocnienie. Słabizna, ale nie sposób jej otworzyć pysia, tak go zaciska. Aż sie boję, że te 2 przeprowadzki ze starego domu ją zagłodzą. A teraz mi spiewa. Ona strasznie tęskni :shake: .Mam jeszcze inny problem: ze względu na zwierzaki nie miałam w domu dywanów, ale Gapci rozjeżdżają się łapki. Nie wiem ile ona ma lat, ale to bardzo zniszczone zwierzątko. Niczego dobrego w życiu nie zaznała :-( . Napiszę później jak postępy. Quote
salibinka Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 Czy pije? Może jeszcze dzisaj zadziałać z wetem? Martwię się. Quote
Energy Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 Właśnie najważniejsze, czy pije, żeby się nie odwodniła:shake: Quote
polciuaa Posted May 10, 2009 Author Posted May 10, 2009 Popłakałam się! Aniu jesteś wspaniała!:loveu: Tyle Cię to wszystko kosztowało! I jeszcze to auto! Mam nadzieje,że nic poważnego się z nim nie stało? Starlet- jesteś równie wspaniała co Ania! Chociaż byłaś chora to i tak pojechałaś po Gapcie!:loveu::loveu::loveu: Nie wiem jak wam dziękować! A jak z tym jedzeniem? Ja myśle,że to na tle stresowym ona nie chce jeść. Najpierw byłą przecież w DT,potem taka długa podróż, następnie nowy dom,nowe otoczenie.. to dosyć spora dawka adrenaliny i strachu. Jestem taka szczęśliwa ,ze Gapcia już jest u Ciebie ,Starlet!:multi: Asiu- nie ważne,że nie możesz pomóc finansowo,bo samą swoją obecnością na tym wątku nam pomagasz.:loveu: Starlet - podaje Sylwii numer konta Twojej fundacji,obiecała coś wpłacić.;) Quote
starlet1 Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 Na szczęście pije. Ja zaczynam mieć wątpliwości, czy taka starowinkę należało zabierać z domu. Wiem, nie będzie cierpieć fizycznie, ale was tu nie ma, nie słyszycie jej żałosnego wycia. Dziewczyny, ona strasznie tęskni!!! Mam nadzieję, że za kilka dni jej trochę minie. Nie na darmo mówi się, że nie przesadza się starych drzew...:shake: Quote
starlet1 Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 Dzieki Pola, że myślisz o wszystkim. Ja też mam nadzieję, że to stres. Wczoraj panienka zjadła jeszcze ciasteczko i kawałeczek wafelka :evil_lol: Moja kolezanka, bo ja tez ubóstwiam słodycze, ale tylko tym nie da się życ. :shake: Quote
salibinka Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 starlet1 napisał(a):Na szczęście pije. Ja zaczynam mieć wątpliwości, czy taka starowinkę należało zabierać z domu. Wiem, nie będzie cierpieć fizycznie, ale was tu nie ma, nie słyszycie jej żałosnego wycia. Dziewczyny, ona strasznie tęskni!!! Mam nadzieję, że za kilka dni jej trochę minie. Nie na darmo mówi się, że nie przesadza się starych drzew...:shake: starlet, NIE NALEŻAŁO. Dla kazdego psa, tym bardziej starego, każda zmiana to koszmar. Ale ona nie miała domu. Wylądowałaby w schronie w najlepszym razie (właścicielka proponowała Gapcię każdemu, kogo spotkała lub choroba psychiczna (kolejny atak) właścicielki doprowadziłaby ją do śmierci. Przypominam Ci, o czym rozmawiałyśmy. Alternatywą był nowy dom lub uśpienie. Quote
starlet1 Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 Wiem, Aniu, ale tak mi jej żal!! Ona tak rozpaczliwie wyje... Quote
starlet1 Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 Nie martwcie się, ja na pewno nie oddam Gapci nikomu. Martwię sie tylko tym, że tak strasznie tęskni. Stoi tera koło mnie, położyła mi pysio na kolanach i mysli. Na pewno o tym co je tu o niej wypisuję :evil_lol:. Idziemy na spacerek, bo byłyśmy bardzo rano. Quote
weszka Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 Ojej tyle przygód ale dobrze że finał szczęśliwy. Gapcia biedna nie wie co się stało, cały świat jej się zawalił :shake: Ale jestem pewna że z czasem się oswoi i będzie jeszcze szczęśliwą suczką :loveu: Nic na siłę, sama musi się przekonać do nowej sytuacji. Będzie dobrze! Quote
polciuaa Posted May 10, 2009 Author Posted May 10, 2009 Starlet- na pewno jej przejdzie,poprostu ona bardzo to przezywa. Jak zobaczy,że u Ciebie bedzie miala lepiej itp. to napewno przestanie wyć i płakać za Krakowem.;) Ps. Swoją drogą zastanawiam się za czym ona tak tęskni.:shake: Chyba nie za tą psychopatką..:shake: Quote
starlet1 Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 Zaryzykowałam wywiezienie Gapci na kilka godzin na działkę. Pomyslałam sobie: pochodzi, przewietrzy sie, bo tam jest super. No i .... po powrocie Gapcia zjadła sporo, jak na nia, kaszaneczki!!! Dobrze, że mój mąż czasem ją kupuje, bo nigdy nie dowiedziałabym sie co Gapcia jada. Nic innego na razie nie wchodzi. Mąż powiedział, że na zmianę przyzwyczajeń żywieniowych przyjdzie czas, teraz najważniejsze, zeby nie głodowała. Zaraz dostanie zastrzyk i myślę, że powoli pójdzie spac. Chodziła ponad godzinę po działce, trochę bez ładu i składu, poznała 2 pieski sąsiadów, nawet merdała ogonkiem i bardzo się ożywiła. Ogólnie - jestem lepszej myśli niż wczoraj. Być może poczekamy z wizyta u weta do zakończenia zatrzyków, więc pójdziemy tam we wtorek lub w środę. Mam zdjęcia z działki i spacerków, ale dzis już ich nie wrzucę. Chodzenie za Gapcią po działce było dosyc absorbujące, a bałam się, żeby sobie jednak cos nie zrobiła. Ona prawie nie widzi, łapki są słabiutkie, ale nie chciała usiedzieć na miejscu. Dochodziła do siatki, potem szła wzdłuż niej, odwracałam ją w drugą stronę, znów szła przez całą działkę i tak w kółko. Ale była ciekawa i wcale nie wygladała na zmęczoną. To na dzis wszystko, kochane cioteczki. . Quote
t_kasiek Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 ale cudownie ????? co prawda - Gapcia we własnym domku ??????? :multi::multi::multi::multi::multi: duzo szczescia kochana !!!!!!!!!! Quote
Energy Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 To szczęście, że zaczęła jeść. Myślę, że Twój małżonek ma rację potem będziecie próbować jeść coś innego. Mała była w szoku, ale na pewno się uspokoi jak poczuje się bezpiecznie. Cieszę się ,że jest lepiej:loveu: Quote
starlet1 Posted May 11, 2009 Posted May 11, 2009 Dziewczyny, z Gapcia jest źle. Przespała spokojnie całą noc, ale nie je, chociaż chodzi koło miseczek z jedzeniem i sprawdza co w nich jest. Niestety, zauważyłam, że z jednej z ran cos się sączy, rana jest gorąca. Jedziemy do weta. Pomyslcie o jakichs bazarkach, ja tez cos wystawie, bo obawiam sie, ze do sporych kosztów transportu dojda mi tez spore koszty leczenia Gapci. A leczona być musi. Pomózcie mi, bo nie wiem czy sama dam radę. :shake::shake::shake: Quote
salibinka Posted May 11, 2009 Posted May 11, 2009 Koniecznie do weta. Rana ma się oczyszczać, stąd wysięk, ale niech to wszystko wet sprawdzi. I koniecznie przełyk, czy jest ok., czy nie ma ciała obcego! Grażynko, ona musi mieć tez duzo spokoju narazie, jest słaba, na antybiotykach, ja bym jej odpuściła narazie działki, wyjazdy itp. Trzymajcie się, Grażynko, zadzwonię zaraz:-( Quote
starlet1 Posted May 11, 2009 Posted May 11, 2009 Aniu, dzięki temu, że pojechała na działke to zjadła cokolwiek. Ona słabnie w oczach. Byłam u lekarza. Nie ma temperatury, ale przedłuzono Gapci antybiotyk, dostała zastrzyk na wzmocnienie, cos w zastrzyku na polepszenie apetytu. Mam kupic sztuczne łzy i kilka razy dziennie zakraplać oczko, Corneregal, który wspomaga i odbudowuje rogówkę, Gentamycynę w maści do oczka. To na tyle. Czekam na efekty. Quote
salibinka Posted May 11, 2009 Posted May 11, 2009 Wiemy tez już, ze nie ma nic w przełyku. Że maść ma sprawić ulgę przy podwijającej się powiece i że rzeczywiście rivanol jest lepszy niż woda utleniona. POczekajmy na działanie leków wzmacniających. Gapciu, zacznij jeść, maleńka:-( Quote
starlet1 Posted May 11, 2009 Posted May 11, 2009 Zapomniałam napisać, że Gapcia, która opisałyście jako ważącą około 10kg, bo tak wygląda ze wzrostu, waży.... 7,5 kg. Czyli 3/4 tego co powinna ważyć :-( To są same kosteczki. Pojadę dziś jeszcze raz do weta i kupię jej Royala na wzmocnienie. Aż serce się łamie jak na nią patrzę. Quote
salibinka Posted May 11, 2009 Posted May 11, 2009 starlet, ok. 10 kg stwierdził wet. opisując lek. Jeśli o to chodzi, nie ma różnicy w dawce (stąd mój opis po nocnej wizycie w lecznicy), natomiast jeśli chodzi o samą Gapcię, jest:-(... 7,5 kg:shake: Wpadłam na suplement royala, bo mój tymczas po ciężkiej operacji, który nie jadł dosłowie nic, pił to a dzięki temu organizm dostawał składniki odżywcze... Quote
agata51 Posted May 11, 2009 Posted May 11, 2009 starlet, podaj mi na PW nr, na który mogę przelać kaskę. Z adresem!!! Gapciu, jesteś już w domku! Nie wygłupiaj się, jedz i zdrowiej! Quote
salibinka Posted May 11, 2009 Posted May 11, 2009 Ja również mam ogromną prośbę o pomoc dla Grażynki i Gapci. Zrozumiałam też z wypowiedzi Grażynki, że jej wet sugerował uśpienie. Lekarz krakvetowski oceniał Gapcię zupełnie inaczej - pomijąjąc zaniedbanie i wiek ustalony wtedy na 16 lat (obie wersje są możliwe) Będąc u p. Ani jadła - tylko z ręki, ale jadła. Grażynko, czy ja mogę Cię prosić o kontakt do tej lecznicy łódzkiej? Polu, czy możesz zmienić tytuł wątku - potrzebne wpsarcie na leczenie. Quote
salibinka Posted May 11, 2009 Posted May 11, 2009 Grażynko, z tego wszystkiego zapomniałam o bazarkach - jeśli zrobisz foty i wyślesz mi na maila, mogę zrobić i poprowadzić aukcję. Ty musiałabyś sprawdzać wpłaty na koncie swojej Fundacji i potem rozsyłać rzeczy do zwycięzców. Może w ten sposób coś się uzbiera dla Gapci. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.