zuzlikowa Posted June 9, 2009 Posted June 9, 2009 sonikowa napisał(a):Zuzliku, ja to z nerwów już mysleć nie mogę, ale pocieszam sie myslą, że za tydzień o tej porze Tofficzek już drugą noc będzie sobie spał w swoim własnym, cieplym domku :-) ...i ja ...i ja! I niech się tak stanie!:loveu: Myrkurku...dla Tofficzka...:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
MyrkurDagur Posted June 9, 2009 Author Posted June 9, 2009 zuzlikowa napisał(a):...i ja ...i ja! I niech się tak stanie!:loveu: Myrkurku...dla Tofficzka...:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: :loveu: ;) A ja i tak cała w nerwach... ech... Quote
zuzlikowa Posted June 9, 2009 Posted June 9, 2009 [quote name='MyrkurDagur']:loveu: ;) A ja i tak cała w nerwach... ech...[/quote] ...a jak byś nie miała być? Przecież chodzi o Tofficzka!Komu jak komu,ale jemu już należy się spokój...my się podenerwujemy za niego! :lol: Dobrej nocy! Quote
bico Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 :crazyeye::crazyeye::crazyeye: "Trochę" mnie tu u Tofficzka i Myrkurka nie było:oops:, a tu proszę - Toffiś do swojego domku jedzie! Nareszcie! Huuura!:bigcool::bigcool::bigcool: Tak bardzo cieszę się z tych wspaniałych wieści!:Cool!::Cool!: Dziadziuś na zasłużonej psiej emeryturce, w swoim własnym domku! No lepiej być nie może:loveu: Toffisiu, Myrkurku - gratulacje i buziaki:buzi::buzi: A dla pozostałych, wszystkich cioteczek, które pomogły, pomagają i pomagać Toffisiowi będą wielkie ukłony i uściski:Rose::Rose::modla::modla: Czekamy na nowe wieści o Tofficzku:loveu::cool3: PS - a jak się Pan Karol z dobrych wiadomości ucieszy:cool3::multi::loveu: Quote
sonikowa Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 Ciotki, plan podrózy Toffika - misterny jak koronka - został dopięty przez Myrkurka. Trzymajcie kciuki, zeby wszystko poszło gładko! I błagam was, wchodzcie na wątek, bo ja tu z nerwów sama oszaleję (Myrkurek wyjeżdża :placz:). No i żeby w przypadku awarii o pomoc można by poprosić. Quote
zuzlikowa Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 [quote name='sonikowa']Ciotki, plan podrózy Toffika - misterny jak koronka - został dopięty przez Myrkurka. Trzymajcie kciuki, zeby wszystko poszło gładko! I błagam was, wchodzcie na wątek, bo ja tu z nerwów sama oszaleję (Myrkurek wyjeżdża :placz:). No i żeby w przypadku awarii o pomoc można by poprosić. Jestem ...jestem! Nerwy mam naoięte jak postronek! Tofficzku musi się udać! MUUUUUUUUSI!Wiem,ze Myrkurek wyjeżdża i nie może inaczej:-(...ona też piekiełko przeżyje...kto pilotuje całość...oj, niech nic się nie pokręci!:oops: Quote
sonikowa Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 zuzlikowa napisał(a):kto pilotuje całość...oj, niech nic się nie pokręci!:oops: Poszzcególne "ogniwa" czyli Naa we Wrocławiu, Ewatonieja w Lodzi i Pati c w samochodzie mają swoje telefony. Będą w kontakcie. A my tylko wzdychac możemy. Quote
MyrkurDagur Posted June 10, 2009 Author Posted June 10, 2009 [quote name='sonikowa']Ciotki, plan podrózy Toffika - misterny jak koronka - został dopięty przez Myrkurka. Trzymajcie kciuki, zeby wszystko poszło gładko! I błagam was, wchodzcie na wątek, bo ja tu z nerwów sama oszaleję (Myrkurek wyjeżdża :placz:). No i żeby w przypadku awarii o pomoc można by poprosić. Plan rzeczywiście niesamowicie misterny :diabloti: Dziękuję Wam Drogie Cioteczki, bo to dzięki Wam można było poukładać w taki sposób plany podróży i noclegów Tofficzka :loveu: Zaglądajcie, zaglądajcie, drogie Ciotki... aż przeraża mnie wizja jutrzejszego wyjazdu :placz: Jeszcze mąż się denerwuje na mnie... i mówi, że psiaki cały świat mi przysłoniły... :shake: :placz: Quote
zuzlikowa Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 [quote name='MyrkurDagur']Plan rzeczywiście niesamowicie misterny :diabloti: Dziękuję Wam Drogie Cioteczki, bo to dzięki Wam można było poukładać w taki sposób plany podróży i noclegów Tofficzka :loveu: Zaglądajcie, zaglądajcie, drogie Ciotki... aż przeraża mnie wizja jutrzejszego wyjazdu :placz: Jeszcze mąż się denerwuje na mnie... i mówi, że psiaki cały świat mi przysłoniły... :shake: :placz: hihihi...skąd ja to znam? No,to wzdychajmy owocnie!Wszystko ma iść nadzwyczajnie!:loveu: Quote
Reno2001 Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 Jesli coś by runęło (ftu, tfu, tfu), to ja w sobotę jadę ze Zgorzelca, przez Wrocław do Łodzi. Kwestia łapania mnie na trasie :diabloti:. Od biedy dałabym radę nawet dziadzia przenocowac a w niedzielę rano zawieźc do schronu w Pabianicach. Wszystko za FREE ;). Psiaki na transport dla HP woziłam nie raz ;). Jak coś, na wszelki wypadek kontakt na mnie: 605 741 888. Na necie może mnie już nie byc!!! Quote
zuzlikowa Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 [quote name='Reno2001']Jesli coś by runęło (ftu, tfu, tfu), to ja w sobotę jadę ze Zgorzelca, przez Wrocław do Łodzi. Kwestia łapania mnie na trasie :diabloti:. Od biedy dałabym radę nawet dziadzia przenocowac a w niedzielę rano zawieźc do schronu w Pabianicach. Wszystko za FREE ;). Psiaki na transport dla HP woziłam nie raz ;). Jak coś, na wszelki wypadek kontakt na mnie: 605 741 888. Na necie może mnie już nie byc!!! Tfu tfu tfu....już i plan B mamy! Realny plan!Dzięki Reno...wielkie dzięki! Toffisiu będzie dobrze!:loveu: Quote
MyrkurDagur Posted June 10, 2009 Author Posted June 10, 2009 [quote name='Reno2001']Jesli coś by runęło (ftu, tfu, tfu), to ja w sobotę jadę ze Zgorzelca, przez Wrocław do Łodzi. Kwestia łapania mnie na trasie :diabloti:. Od biedy dałabym radę nawet dziadzia przenocowac a w niedzielę rano zawieźc do schronu w Pabianicach. Wszystko za FREE ;). Psiaki na transport dla HP woziłam nie raz ;). Jak coś, na wszelki wypadek kontakt na mnie: 605 741 888. Na necie może mnie już nie byc!!! Dziękujemy !!! :multi: :loveu: Quote
demi Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 Ja chciałam podziękować xmartix, za to że znowu wybroniła mnie od kilkudniowego trzymania psiaka :loveu: czekamy na info co z psiakiem ;) jak coś ja jestem niedaleko Marcia, to się odzywaj w razie jakis kłopotów. Choć myślę, że tamtego buldożka nic nie przeskoczy :diabloti: Quote
Maszaberla Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 Ciotki pisac szybko - to kiedy chlopak jedzie po lepsze zycie? :loveu: Cuda sie zdarzaja i to naprawde nie jest banał Quote
MyrkurDagur Posted June 10, 2009 Author Posted June 10, 2009 No jestem wreszcie :) Tofficzek już u Naa we Wrocławiu. Teraz będzie czekać na sobotni wyjazd do Łodzi. W samochodzie Toffiś leżał, zmieniał tylko pozycję co chwilę, troszkę ciężko oddychał... On taki słabiutki dość się wydaje :roll: A chodzenie z nim na smyczy to bardzo ciężka sprawa... Tofficzek raczej powolny jest, trochę kuleje i człowiek nie ma serca go na tej smyczy prowadzić... U Naa Toffikiem zajął się kot :diabloti: Co ta mała bestia wyprawiała z naszym dziadziem !!! :evil_lol: A dziadzio... dziadzio stał... a kot nie przestawał go zamęczać. Mam kilka zdjęć, ale wrzucę je później. Jutro około 4.00 nad ranem wyjeżdżam, ale wiem, że spać już nie pójdę, więc potem jeszcze będę na dogo. Martwię się o Toffisia, ale staram się wierzyć, że będzie dobrze... Quote
demi Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 to on u Naa a nie xmartix ???:crazyeye: to jak bym wiedziała, to bym go brała do siebie, bo u Naa jest natłok, a tak to dziadzio by sobie siedział na podwórku całymi dniami, robił co tam sobie chce. Ale u Naa źle mu nie będzie;) Życzę powodzenia ;) Quote
sonikowa Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 Ja też się przejęłam, że staruszke cięzko oddychał, więc upewniłam się, że transport będzie oczywiście długi, ale z przerwami na wodę, siusiu i rozprostowanie kości. Jego pani juz na Toffika czeka niecierpliwie, jest bardzo przejęta i obiecuje raporty i zdjęcia :-) Tofficzku, Tofficzku, odpoczywaj sobie teraz przez kilka dni . Quote
zuzlikowa Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 MyrkurDagur napisał(a):No jestem wreszcie :) Tofficzek już u Naa we Wrocławiu. Teraz będzie czekać na sobotni wyjazd do Łodzi. W samochodzie Toffiś leżał, zmieniał tylko pozycję co chwilę, troszkę ciężko oddychał... On taki słabiutki dość się wydaje :roll: A chodzenie z nim na smyczy to bardzo ciężka sprawa... Tofficzek raczej powolny jest, trochę kuleje i człowiek nie ma serca go na tej smyczy prowadzić... U Naa Toffikiem zajął się kot :diabloti: Co ta mała bestia wyprawiała z naszym dziadziem !!! :evil_lol: A dziadzio... dziadzio stał... a kot nie przestawał go zamęczać. Mam kilka zdjęć, ale wrzucę je później. Jutro około 4.00 nad ranem wyjeżdżam, ale wiem, że spać już nie pójdę, więc potem jeszcze będę na dogo. Martwię się o Toffisia, ale staram się wierzyć, że będzie dobrze... Dziadeńku ...Tofficzku...nie rób głupot:shake:! Masz jeszcze podreptać dłuuuuuugo...baaaaaardzo długo! Dziadeczku...żeby choć troszkę ciepełka jeszcze Cię poogrzewało!Postaraj się...przecież wiesz,jak fajnie jest podreptać!Odpoczywaj.:loveu: Myrkurku...Tofficzek to najprawdziwszy dziadeczek...dreptuś!Na swoich krótkich styranych nożynkach on już tylko drepce, nie chodzi... Quote
sonikowa Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 zuzlikowa napisał(a):Tofficzek to najprawdziwszy dziadeczek...dreptuś!Na swoich krótkich styranych nożynkach on już tylko drepce, nie chodzi... Dlatego do domku go zawiozą, a potem już może wylegiwać się na poduchach :-) Quote
zuzlikowa Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 sonikowa napisał(a):Dlatego do domku go zawiozą, a potem już może wylegiwać się na poduchach :-) Oj tak,tak...kiedy chce wylegiwać, kiedy chce na poduchach,...kiedy chce podreptać!:multi: Quote
MyrkurDagur Posted June 10, 2009 Author Posted June 10, 2009 sonikowa napisał(a):Ja też się przejęłam, że staruszke cięzko oddychał, więc upewniłam się, że transport będzie oczywiście długi, ale z przerwami na wodę, siusiu i rozprostowanie kości. Jego pani juz na Toffika czeka niecierpliwie, jest bardzo przejęta i obiecuje raporty i zdjęcia :-) Tofficzku, Tofficzku, odpoczywaj sobie teraz przez kilka dni . Niezwykle miło jest mi to czytać, to jak prawdziwy balsam na serce. Tofficzku, wytrzymaj! Ktoś na Ciebie niecierpliwie czeka! Quote
MyrkurDagur Posted June 10, 2009 Author Posted June 10, 2009 zuzlikowa napisał(a): Myrkurku...Tofficzek to najprawdziwszy dziadeczek...dreptuś!Na swoich krótkich styranych nożynkach on już tylko drepce, nie chodzi... Oj tak, Tofficzek to prawdziwy dreptuś! Te krótkie, zabawne, troszkę kulejące, stareńkie łapinki... Quote
zuzlikowa Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 No nie...stoicyzm Tofficzka sięgnął...Tatr! A cóż to za uprzykrzona mucha zrobiła sobie z dziadziusia drapak?Gdyby nie atakował Toffisia powiedziałabym,ze piękne kocisko!:cool3: Spokojnej nocy Tofficzku!:loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.