Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

sonikowa napisał(a):
Jak te staruszki rozkwitają w swoich domach, to pokazuje, jakie to ważne mieć swojego kochającego czlowieka (nawet na spółkę z dwoma innymi psiorami ;-)).

Tofficzek zawsze mnie wzrusza do łez, bo to była taka niesamowita historia z ta jego podróżą. Tyle nerwów, obaw ale tylu dobrych ludzi po drodze i wielki finał u jego Pani :-) Piękna opowieść z licznymi psimi aniołami - jedno skrzydlo mamy na zdjeciu, prawda ? ;-)


Najprawdziwsza prawda!...najprawdziwsza!:loveu:

  • Replies 752
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

sonikowa napisał(a):
Jak te staruszki rozkwitają w swoich domach, to pokazuje, jakie to ważne mieć swojego kochającego czlowieka (nawet na spółkę z dwoma innymi psiorami ;-)).

Tofficzek zawsze mnie wzrusza do łez, bo to była taka niesamowita historia z ta jego podróżą. Tyle nerwów, obaw ale tylu dobrych ludzi po drodze i wielki finał u jego Pani :-) Piękna opowieść z licznymi psimi aniołami - jedno skrzydlo mamy na zdjeciu, prawda ? ;-)


Piękne słowa, Drogi Soniku :loveu: :loveu: :loveu:

Posted

Tofficzek i jego Pani napisali długi list. Nie wklejam go tu, bo mam zawsze wrażenie, że to narusza zasady korespondecji. Ale tlumaczę zdanie po zdaniu ;-)

Kiedyś stan Tofficzka Pani określila jako "jego cialo jest tutaj, ale myśli gdzie indziej". Teraz i ciało i umysł Tofficzka są u Pani na kolanach ;-) Toffik bardzo się ożywił, mnostwo spaceruje po mieszkaniu, zagląda w każdy kąt i wszędzie drepcze za Panią. Jeśli jest w mieszkaniu, Toffik jest przy niej, jeśli wychodzi, Toffik pcha się za nią. Ciągle nie zrozumial dwóch rzeczy: nie może iść z Panią, gdy ta wychodzi do pracy, oraz: psy nie włażą nikomu do toalety!
Toffik bardzo lubi spacerki, choć oczywiście jest dość powolny. zabawne, bo szybciej chodzi na smyczy, niż kiedy jest puszczony luzem. Czasem na krótkich spacerakch na siusiu, Pani z innymi psami zdąży już dojść w dane miejsce i wrócić, a Tofficzek ciągle w połowie drogi, wtedy zawraca i idzie ze stadkiem do domu.
Toffik lubi być głaskany, ale nie upomina się o to. Tak jakby ciągle jeszcze się do końca nie rozluźnił. Niemniej, to bardzo dobry pies, pozwala wykonywać wszystkie zabiegi pielęgnacyjne, nawet czyśćić sobie zęby. Z innymi psami układa mu się dobrze. Koty Pani Toffika ignorują. Czasem Tofficzek odwróci się gwałtownie, gdy koty przebiegają obok. Czasem zaszczeka. Nie wiadomo czy chodzi mu o zabawę czy o coś innego. Tak czy siak, kota nie dogoni, jest zbyt powolny! ;-)
Z obcymi nie ma żadnego problemu. Dzieci sąsiadów UWIELBIAJĄ tofficzka, poniewaz jest tak mały i spokojny. Nie ma sie czego bać..

Co do jego zdrowia, tak jak już wcześniej było pisane, wyniki badania krwi, jak na jego wiek, znakomite. W moczu - dwie bakterie, ale już go Pani z tego wyleczyła i dziadzio przestal posikiwać w domu. Okazuje się jednak, że nerki nie są całkiem w porządku, więc Tofficzek jest na diecie nerkowej. Za miesiąć lub więcej będa kolejne badania, które być możę pozwolą ustalić jak pomóc Tofficzkowi. Wet chce zrobić mu USG prostaty.
Toffik ma bóle stawów, dostaje środki przeciwbólowe. Dalej mocno utyka, ale ponieważ tak chętnie spaceruje, to jest to raczej wynik zdeformowania przedniej łapki i artrozy. Tylnie łapki też nie są w porządku, Tofficzek trochę kica jak zając kiedy chce przyspieszyć ( na przyklad ścigając mlodą, jasną suczkę z sąsiedztwa :cool3:). To też chyba artroza. Pani chcąc mu pomoc jak to tylko mozliwe dodaje mu specjalne preparaty do jedzenia ( ale nie każcie mi tych nazw tłumaczyc, bo nie dam rady...).
Toffik nie widzi juz dobrze, ale ciągle daje sobie świetnie radę, tym bardziej, że ma znakomity węch, świetnie też slyszy.
Co do jego zębów - szkoda gadać... W planie jest ich czyszczenie ale to zależy od jego zdrowia, nikt nie chce go za bardzo męczyć..


Uff, to tyle. Powiem wam ciotki, że niezmiennie się wzruszam historią Tofficzka i myślę, że jeśli miałam kiedyś wejść na dogo choćby po to żeby wysłać wtedy tego jednego maila to było to warte wszystkich awantur i nieprzyjemności, ktore na naszych cudownym forum się zdarzają.
Toffik znalazł prawdziwy dom. I to na zawsze. Strasznie się cieszę.

Posted

sonikowa napisał(a):


Uff, to tyle. Powiem wam ciotki, że niezmiennie się wzruszam historią Tofficzka i myślę, że jeśli miałam kiedyś wejść na dogo choćby po to żeby wysłać wtedy tego jednego maila to było to warte wszystkich awantur i nieprzyjemności, ktore na naszych cudownym forum się zdarzają.
Toffik znalazł prawdziwy dom. I to na zawsze. Strasznie się cieszę.


Właśnie dlatego warto!...i zawsze to będzie najbardziej wzruszająca historia...szczęśliwa historia dziadeczka Toficzka!...za każdym razem:-(...z radości!...
Dzięki za bieżące sprawozdania:loveu:
...wyrazy podziękowania i szacunku dla Pani Tofisia...za jego szczęście!

Posted

[quote name='sonikowa']Uff, to tyle. Powiem wam ciotki, że niezmiennie się wzruszam historią Tofficzka i myślę, że jeśli miałam kiedyś wejść na dogo choćby po to żeby wysłać wtedy tego jednego maila to było to warte wszystkich awantur i nieprzyjemności, ktore na naszych cudownym forum się zdarzają.
Toffik znalazł prawdziwy dom. I to na zawsze. Strasznie się cieszę.

Oj to prawda ale ja mam dokladnie tak samo - jak wracam na dogo negatywnie nastawiona po ostrej wymianie zdan na jakimkolwiek watku to od razu poddaje sie - szczesliwa ze w jakims tam przypadku znowu psiej/kociej bidzie sie udalo

Usciski dla Was wszystkich :loveu:

Posted

Boniu...wzruszyłam się czytając tekst Sonikowej i relację o Toffiku :loveu::loveu::loveu:...dla takich chwil warto znosić dogowe wojenki na słowa i poglądy :evil_lol::evil_lol:...
Toffuniu bądź szczęśliwy i kochany :loveu::lol:

Posted

Soniku :loveu: Ileż szczęscia, ciepła i piękna przynosisz nam kolejny raz !!! :multi: Gdy czytałam list od Pani Tofficzka, na mojej twarzy malował się szeroki uśmiech, a każde zdanie przynosiło tyle ukojenia i radości :loveu: Tofficzek ma u swojej Pani raj na ziemi! Prawdziwy raj! :D Nigdy nie marzyłam nawet, że jego historia tak wspaniale się zakończy! Owszem, myślałam o znalezieniu dobrego domu dla dziadzia, ale nigdy nie przypuszczałam, że trafi on do takiego raju! :loveu: Ależ ja szczęśliwa jestem :multi: Soniku - dziękuję za te wieści! :Rose: Dziękuję z całego serca Pani naszego Tofficzka, za jej wspaniałą opiekę, dobre serduszko i stworzenie Tofficzkowi prawdziwego raju! :Rose: :multi: :loveu:

Posted

Każde słowo Myrkurka...mogłabym i ja napisać! Podpisuję się i dokładam swoje podziękowania...:loveu::loveu::loveu:

Mam nadzieję,że nikt nie dziwi się naszej egzaltacji,ale nasza radość jest tym większa im nadzieja była mniejsza...za to kocham ludziska i zycie!:lol:...potrafią wspaniale zaskakiwać!:loveu:

Tofficzku...całym sercem z Tobą:loveu::loveu::loveu:

  • 2 weeks later...
Posted

Pani nic nowego mi nie napisała, więc chyba do niej zadzwonię ;-)

Miałam za to maila z Fundacji, ze zdjeciem Tofficzka na rękach Pani, ale ponieważ na razie nie mam zgody na publikację jej wizerunku, to go jeszcze nie wrzucam... W tym mailu z Fundacji było tylko to, że Toffik jest szczęśliwy - co i tak widać ;-)
Oraz - nie chcialam nawet przez moment was niepokoić - że przez chwilę była obawa, że ma jakiegoś guza na pyszczku, o niepokojącym charakterze. Ale okazalo się to tylko stanem zapalnym :-)
No i tyle, że znajomi nazywają go Czekoladowy Pies w Bitej Śmietanie, bo jest czekoladowy a na pyszczku siwizna :cool3:

Posted

Czekoladowy Pies w Bitej Śmietanie...trochę nie dziadeczkowe,ale wszystko co odejmie mu latek warte jest tego! Niech pomoże też utrzymać w dobrej kondycji!:loveu:
Czekoladowy Pies w Bitej Śmietanie...za drugim razem brzmi jeszcze bardziej smakowicie! Słodkiego życia Tofficzku!:loveu:
Dzięki sonikowa...dobrze,że nie sprawdziły się obawy...bardzo dobrze!

Posted

Soniku :loveu: Tak wspaniałe wieści nam tu zawsze pozostawiasz! Toż to jeden z najpiękniejszych wątków jest (jeśli nie najpiękniejszy :cool3:)!

Czekoladowy Pies w Bitej Śmietanie :facelick:

Życie Tofficzka jest jak najpiękniejsze marzenie! A ja jeszcze raz dziękuję Wam wszystkim, którzy przyczynili się do spełnienia tego marzenia! :loveu:

Cieszę się, że ze zdrowiem Tofficzka wszystko w porządku... zwłaszcza, że to staruszek i nie wiadomo co może się do niego przypałętać... wiem jednak, że nad zdrowiem Tofficzka czuwa jego nawspanialsza Pani ;)

  • 3 weeks later...
Posted

Ha, dostałam nowe zdjęcie Tofficzka :-) Już przesłałam do Myrkur, bo ja nie umiem wklejać.. Jak zobaczycie, to pęknięcie ze śmiechu jak nasz dziadzio na starość się urządził ;-) Obyśmy wszystkie tak sobie pożyły :-)

Posted

sonikowa napisał(a):
Ha, dostałam nowe zdjęcie Tofficzka :-) Już przesłałam do Myrkur, bo ja nie umiem wklejać.. Jak zobaczycie, to pęknięcie ze śmiechu jak nasz dziadzio na starość się urządził ;-) Obyśmy wszystkie tak sobie pożyły :-)


Soniku, zdjęcie bombowe !!! :evil_lol: :loveu: Ciotki, szykujcie się !!! :cool3: :lol: (zdjęcie wkleję troszkę później ;))

Posted

:crazyeye::crazyeye::crazyeye:...warto było wyczekiwać na tę zapowiedzianą...sensację!!!:loveu::loveu::loveu:

Sonikowa...nic,a nic nie dziwią Twoje słowa!!!...dzięki,żeś taki żywot Toffisiowi zgotowała!:loveu:...gotuj dalej,gotuj innym psiakom!!!
Myrkurku...prawdaż...najprawdziwsza prawdasz!BOMBA!...absolutna kareta,a jakie rozleniwienie w tym książęco-Toffisiowym spojrzeniu...BOMBA!:loveu:

  • 3 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...