Jump to content
Dogomania

JEDNO SERCE NIE DA RADY ! Serce Pipi i podopieczni w potrzebie!!! (Posty inf. 1-6)


Recommended Posts

Posted

Vicky62 napisał(a):
Irenka ,ale są duże jak klikam na nie


tak, ale fajnie by było gdyby nie trzeba było klikac na kazde zdjecie tylko ogladac od razu.

Posted

[quote name='Pipi']o! dzieki. . . . a co zrobic zeby wieksze były?;):oops:

Otwórz zdjęcie do oryginalnej wielkości (tylko wydaje mi się, że są za duże na dogo), następnie prawym przyciskiem myszy na zdjęciu klikasz "kopiuj adres url zdjęcia" i wklejasz adres w znaczniki [img]

Posted

Opowiem Wam pewną historie. Tak po prostu.
Sobota, jestem w Przychodni na sterylizacji suk z Kalinowki. Juz po wszystkim wychodze do auta i slysze jak soniamalutka z kims rozmawia przez telefon. Po chwili przekazuje mi telefon. Okazuje sie ze to Sylwia1982, ktora zadzwoniła, bo nie wie co ma robic. Otrzymala telefon od pani wet z bielskiej innej niz nasza lecznicy, ktora powiadomila Sylwie, ze otrzymała telefon od jakiejs kobiety z prosbą o przyjechanie na ulice Widawską, bo lezy potracony pies. Pani doktor odeslala kobiete do lecznicy, ktora ma podpisaną umowe z Urzedem Miasta, ale kobieta odpowiedziala, ze tam nie ma w tej chwili lekarza tylko pracownica, ktora sprzedaje. Pani doktor zadzwonila do Sylwii(sie znają)poradzic sie co robic, a Sylwia zadzwonila do sonimalutkiej.
Na to wszystko nasz wet zareagowal natychmiast i soniamalutka zostala na parkingu z sukami a ja z wetem pojechalismy do tego psa.
Podjezdzamy, lezy pies, kudlaty, bardzo pozbijana siersc, na szyi obroza. Wet pyta czy ktos widzial, jak to bylo z tym potraeniem? kobiety mowia, ze nie, nie widzialy, ale na pewno potracony, bo lezy i nie wstaje i prosza o uspienie psa, bo upal i on tak lezy u jednej z nich pod ogrodzeniem i ich psy robią raban a w ogole to pies od 2 tygodni tu sie placze i tylko zamieszanie i maja juz dosyc.
Podeszlam do pieska, postawilam go na nogi, a on jak gdyby nigdy nic poszedl sobie dwa domy dalej i tam sie polozyl. Te wstretne basztyle nalegaly na uspienie, ale wet odpowiedzial, ze nie ma podstaw do uspienia.
Pies bardzo ładny, rasowy, w typie pony, z obrożą. Widac, ze od jakiegos czasu sie platał. Byc moze uciekl za suką i nie potrafil wrocic do domu.

I co sie dzieje dalej?

Ja, poniewaz chwycil mnie za serce, nie moglam mu nie pomoc. Poprosilam te baby(bo inaczej nie potrafie juz o nich mowic) zeby przechowaly psa do poniedzialku i zabiore go do siebie. Rozpetala sie wrzawa, ze absolutnie nie, bo na pewno ma pchly, ze moze chory i pozaraza ich pieseczki(mixy szitsu i pinczerki). Powiedzialy, ze 2 tygodnie łazi to do poniedzialku nic mu nie bedzie.
Ja, debilka, zglupialam, zdenerwowana, rozzalona odjechalam z mysla, ze wroce po niego.
Nie przewidzialam, ze wet z Lecznicy(ten sam ktory najprawdopodobniej uspil szczeniaczka o ktorym byla mowa na bielskim watku zimą), tej, ktora ma z UM podpisana umowe, zaraz po mnie zjawi sie tam na miejscu. Okazalo sie, ze przyjechal zabral psa do auta i odjechał.
W poniedzialek rano kobieta, ktora zglaszala psa pojawila sie w Lecznicy i powiedziala, ze pies nie zyje.
A ja pojechalam o niczym nie wiedzac po psa. Oczywiscie psa nie znalazlam, a na moje dzwonienie i dobijanie sie do tych bab nikt nie wyszedl, tylko ich pieski biegaly sobie po ulicy i mnie obszczekiwały. Zrozumialam, ze cos sie stało. Zaczelam pytac po domach i dowiedzialam sie, ze byl zaraz po mnie inny wet i zabrał psa.
Pojechalam do tego pana i zapytalam co sie stalo z psem?. . . . .i wiecie co uslyszalam? , ze to klamstwo i ze on byl ale psa nigdzie nie zabieral i ze w ogole mam go przeprosic, bo mnie na policje poda, ze go nachodze. Powiedzialam, ze nie zostawie tak tego, bo to juz drugi raz, kiedy zalatwil sprawe jak slugus urzedasow. Po co placic Radysom, kiedy mozna sprawe zalatwic jednym zastrzykiem. Czysty zysk.
A pies cudny, biedny, czyjs. . . .wystarczylo mu pomoc.
Po tych przejsciach przysnily mi sie koszmary. . . .ze do mego domu przyjechali jacys bandyci, narkomani na harlejach z pitbulami, ktore pozagryzaly moje psy, koty, a mnie wyrywali paznokcie kombinerkami i podpalali mi stopy, przy tym sie smiejac i ostrzegali mnie przed doktorem Roszczenko, zebym trzymala sie od niego z daleka.
Kto wie, co to za jeden, moze ten sen byl proroczy?
To nie jest czlowiek, to bestia, tak uwazam.

Na Policje mam iść? po co? nasza Policja, Urzad Miasta, i teraz okazalo sie, ze lekarz, to jedna "rodzina".
Nie chce mi sie żyć. Sama z nimi nie wygram.

Napisalam Wam o tym, bo uwazam, ze chociaz tu powinniscie wiedziec co sie dzieje. Chociaz pewnie w niejednym miescie, mniejszym, a kto wie moze i duzym tak sie zalatwia sprawy.

Dr Roszczenko wszystkiego sie wyparl, powiedzial mi, ze czeka na moje przeprosiny, uśmiechajac sie szyderczo.
A psa nie ma i jestem pewna, ze nie bedzie. Naiwnie bede go szukac i chcialabym miec okazje zeby przeprosic tego pana. O niczym innym myslec nie mogę. Mialam okazje pomoc psu, ktory patrzac mi w oczy prosił, pomoz mi. . . . .Nigdy sobie tego nie wybacze. I gdybym miala umrzec, bede pomagac, bo tak chce, bo kocham te biedne stworzenia, bo jestem im potrzebna.

Dziekuje, ze przeczytaliscie do konca.

Posted

Pipi, oczywiście się popłakałam. Cholera, jednak nie można nikomu wierzyć, trzeba pomagać,a potem dopiero myśleć. Wiem że jakbyś wiedziała że tak wyjdzie to pies by już był u Ciebie. Nie raz się już tak okazało jeśli o świnki chodzi również. Babole pewnie z siebie dumne że pozbyły się kłopotu? Ech ...

Posted

Halo, halo, Kochani, bardzo potrzebuje pomocy w zawikłanej sprawie. Może jest tu ktos, kto pracuje w wydziale komunikacji? i moglby mi doradzic co mam zrobic. Mam meeeega problem. W w/w urzedzie wyprali mi mózg. Nic wielkiego, ale problem sie zrobił. Bede dozgonnie wdzieczna za poradę.

U nas ok. Jeszcze mam tz w domu, wiec rekonwalenscencja przebiega prawidłowo. Nie wiem co bym bez niego zrobiła.
Mężusiu, dziekuje Ci bardzo.

Chciałam jeszcze podzielic sie dobrymi wiesciami.
Sunia Milka pojedzie do Malagos wczesniej niz 8 czerca bo juz w piątek. A to dzieki corce WiosnyA, Pani Pauli.
Bardzo bardzo za to dziekuje.
Rowniez cztery szczeniaczki z Popław pojadą najprawdopodobniej w niedzielę do Fundacji "Pies Na Zakręcie" do Warszawy. Rowniez dzieki dziecku WiosnyA, Panu Rafałowi.
Ja to mam szczescie. . . . .D Z I Ę K U J Ę ! ! !

Również mała Lola od sonimalutkiej pojedzie do domku stałego do Warszawy. Pojedzie troszeczkę póź niej bo 17-go czerwca.

Domkow bedą potrzebować jeszcze cztery małe szczeniaczki z Popław, dwie dziewczynki od sonimalutkiej i mała siedmiomiesieczna Kelly z Popław.
Zapraszam serdecznie na ich wątki.

Posted

[quote name='Pipi']

Również mała Lola od sonimalutkiej pojedzie do domku stałego do Warszawy. Pojedzie troszeczkę póź niej bo 17-go czerwca.
[/QUOTE]

Gdyby transport był wcześniej potrzebny, to my 5 czerwca jedziemy w nocy na południe Polski i bokiem będziemy mijali Warszawę (do miasta nie będziemy wjeżdżać bo nie znamy kompletnie Warszawy).

Posted

Dziekuje cudnie, ale ludzie od Loli są na wyjezdzie i wrocą dopiero 16-go. Jakby jakiegos innego piesa trzeba bedzie transportowac, to chetnie skorzystamy.
Teraz dobry czas, bo widze sporo Was w rozjazdach. Oby tylko domki nigdzie nie wyjezdzały i chcieli dac stałe miejsce ktoremus biedulkowi.

Posted (edited)

Kochani, przepraszam, ze tak malo tu jestem.
Ganiam znowu za szczeniakami. Sunia mała z piecioma dzieciakami we wsi Augustowo. Jechałam do miasta i sunia z cycuchami władowoała mi sie prosto pod koła. Zatrzymalam sie, zagadałam do niej, a ona zaprowadzila mnie do dzieci. Chodzila biedna po wsi za jedzeniem i pewnie przypadek, ze akurat jechalam tamtędy.
Mieszkali pod starym domem, rudera taka. Z wywiadu wiem, ze suczke ktos podrzucil zimą pod szkołe wiejską. Była potrzacona przez samochod, ale przezyła.
Jezdzilam z 10 dni ich dokarmiac, a wczoraj z Sylwia1982 połapałyśmy dzieciaki. Mam ich u siebie. Matke ciezko bedzie złapac, bo nie chce wejsc do klatki pułapki(kociej).
Są dwa chlopczyki i dwie dziewczynki. Piatego złapał i zabrał jakis czlowiek. Nie wiem kto to jest, a baby mieszkajace obok nie chca powiedziec. Był to najcudniejszy szczeniak na swiecie pewnie dlatego został zabrany. Oczywiscie dojde do tego gdzxie u kogo on jest i sprawdze warunki. Sylwia wkurzyla sie i skomentowala glosno co mysli na ten temat. Rzucila cos, ze jak sie chce to mozna zlapac. Nikt tam palcem nie kiwnal zeby pomoc tym biedakom. Siedzialy takie baby na ławeczce tuz obok i nawet nie wiedzialy ile ich jest i czy w ogole są. Widzialy tylko jak jakis facet łapał jednego. Mogly powiedziec przxeciez zeby nie ruszal, ze juz beda zabrane, ale nie zrobily tego. Chce wierzyc, ze to dobry czlowiek i ze malutki bedzie mial dobrze.
Zaraz wstawie filmik z miejsca gdzie byly, a potem jak sie mają u mnie w kojcu.
Są przesliczne, bardzo mikre i kochane dzikuski. Ale od wczoraj do dzisiaj juz mnie calują jak wezme na rece. Mysle, ze szybko zapomną, ze trzeba sie bac. Wieczorem pojade znowu łapac matkę. Szkoda, ze biedna cierpi tam sama i na pewno cycunie ją bolą.

A na razie filmik(słaba bardzo jakosc), jak u mnie psy reagują na burzę. Ogolne poruszenie i strach udziela sie od kilku psow na wszystkich. Sapią, chodzą za mną, nie wiedza co maja ze sobą zrobić.

http://www.youtube.com/watch?v=4UrOBU-27bY&feature=youtu.be

Asiaczku, podmurowka juz zrobiona wszedzie. Na filmiku widac. Teraz juz nie maja jak uciekac. Nareszcie jest spokoj. Czasami tylko Misio wydostaje sie na pole, ale to dlatego, ze Mietek(kozioł) co jakis czas rozwala łbem stary chlew. Jak chce wyjsc, a drzwi zamknie wiatr, to wali jak nie wiem co, az chlew sie rusza. Ale Misio jest spokojny do ludzi i nie wchodzi nikomu w drogę. Połazi sobie tuz obok nas i wraca.

Tu ostatnie pieseczki, filmik kreciłam tam gdzie były http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=HF_0tpM13GQ
Za chwile nakrece filmik u mnie.

Edited by Pipi
Posted

Tak, wiem. . . chcialam tylko nakrecic miejsce gdzie one były. Kreciłam z daleka, bo inaczej uciekaly.
Tutaj juz u mnie. . . tez jakies duze wyszly. Komorka robione i moze dlatego.
Dzisiaj juz z nimi lepiej, prawie sie mnie nie boją. Po odrobaczeniu robale szly same, bez kupki nawet. Plakaly przy tym, bolały brzuszki.
http://www.youtube.com/watch?v=h5J8qp3je2s

. . .a tu na radosc przez caly dzien, dobre samopoczucie. . . .Elena Wojenga - polecam, uwielbiam ją, dobry głos http://www.youtube.com/watch?v=5t-W5Ta4YFs
Miłego dnia kochani :loveu::loveu::loveu:

Posted (edited)

Jakoś zapomnieliśmy napisać, ale nasza Siwa ma DOM. Została u Pani Eli, która wzięła ją na tymczas na okres choroby Pipi. To cudowna, wrażliwa osoba, a Siwa jest zakochana w Pani Eli. Wczoraj Siwa ( u Pani Eli SHIVA) brała udział w marszu ,,Stop ubojowi rytualnemu!!!":lol:







Edited by Randa
Posted

[quote name='sylwia1982']Siwa morderczyni kur :evil_lol: brała udział w marszu przeciw ubojowi bez ogłuszania[/QUOTE]

No tak...zabawne:lol: ale co to szkodzi z kochaną Pańcią się przejść:lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...