rita60 Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 ewatonieja moze nie warto uszczesliwiac go na siłe:roll:moze tylko sprobowac zaszczepic go i odrobaczyc:roll:
supergoga Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 Ja już też nie wiem, co dla niego lepsze. Może wpuszczają go do domu. TYlko ta ulica mnie martwi.
szajbus Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 No, naprawdę pies jest szczęśliwy :cool3: " pies przy złej pogodzie jest wpuszczany do szklarni lub do przedsionka" Bardzo ciekawe, bo padał deszcz ze śniegiem, hulały wiatry a ta bida leżała na glebie pod furtką zwinięta w kłębek ( fotka na pierwszej stronie). Budy ma, a i owszem (nawet dwie) tylko, że z nich nie korzysta. A jak ma korzystać jak się w nich nie mieści? Jedzenia ma aż tyle, ze musi chodzić na żebry na stacje benzynową, a oprócz tego nie gardził żarełkiem od ewatonieja. Z tego co wyczytałam boi się też ludzkiej ręki, nie darzy człowieka zaufaniem. Pełnia szczęścia- słowo daję!
ewatonieja Posted March 28, 2009 Author Posted March 28, 2009 odrobacza sie na czczo, czy szczepić można samemu? heheh zuzka ostatnio pisała na watku Maxa ze sama mu wstrzykneła, może ją zatrudnic do tej roboty?:diabloti:
rita60 Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 szajbus nie ironizuj,nikt nie powiedział,ze pies jest szczesliwy...dobra,nie odzywam sie:roll:
ewatonieja Posted March 28, 2009 Author Posted March 28, 2009 sa psy, które zmuszone przez ludzi i los przywykły do siermięznych warunków,wiodą koczownicze życie i włóczą się po okolicach poza tym sytuacja jest o tyle niezręczna bo wchodzę na cudzy teren:oops:
szajbus Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 Ja nie ironizuję, ale stwierdzam fakty, a one maja prawo mi sie nie podobać, a ty się cioteczka nie wkurzaj na mnie, bo to nie był w żaden sposób przytyk do ciebie.:lol: Ja temu facetowi po prostu nie wierzę i tyle. Fotki i obserwacja psa jakos nie potwierdzają jego słów.
rita60 Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 szajbus jak ja bym mogła sie na ciebie wkurzyc cioteczko:cool3:a tak powaznie,tak sobie tylko rozwazam,co by było dla niego najlepsze:roll:pewnie ewatonieja ma racje,ze do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic.
szajbus Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 Boje, ze w końcu pacnie go samochód i dopiero będzie problem, bo albo będzie ranny i nie będą go chcieli leczyć, albo....... tfu, tfu.tfu Współwłaściciel psa- niech sprzeda swoją brykę i kupi psu solidną budę i zrobi kojec. Kto mu każe wiązać psa? Matko, jaka ja jestem wściekła na takich ludzi.
majqa Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 ewatonieja napisał(a):sa psy, które zmuszone przez ludzi i los przywykły do siermięznych warunków (...) Nikt im nie dał wyboru, nie pokazał, że może być inaczej. :-(
ewatonieja Posted April 5, 2009 Author Posted April 5, 2009 wczoraj z samochodu widziałam ze spał na piasku na posesji może uzbieramy chociaż kase na porządną budę, naturalnie po uzgodnieniu z "właścicielem"
majqa Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 ewatonieja napisał(a):(...) może uzbieramy chociaż kase na porządną budę, naturalnie po uzgodnieniu z "właścicielem" Jeśli możesz porozmawiać z tym człowiekiem Natalio, byłoby dobrze. Trzeba wziąć kilka spraw pod uwagę (fakt, że właściciel się nie zgodzi pomijam, oczywistość nie wymaga tłumaczenia). Idźmy dalej... Należy wyczuć sprawę, czy jeśli ludzie się zgodzą, zrobią choć minimalny krok ku temu, by zachęcić/ przyuczyć psa do budki (skoro w istniejącą się nie mieści może nie chcieć spać w nowej). Bez takiej ich pomocy (w tym i dbanie o wyściółkę budki, jej wymianę) rzecz mija się z celem. Scenariusz najgorszy (daleko mi tu do chęci pomówienia kogokolwiek ale rozpatruję wszelkie za i przeciw), a i taki należy brać pod uwagę - jeśli właścicielom będzie obojętne, czy pies śpi w budzie, czy nie, za jakiś czas może się zdarzyć, że pozbędą się budy (podarują komuś lub inaczej upłynnią; będzie im wolno, buda stanie się ich własnością).
Lu_Gosiak Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 napiszcie mi prosze cos na temat jego charakteru, mianowicie jak on do ludzi, czy jest spokojny, ile ma lat??
majqa Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 Lu_Gosiak napisał(a):napiszcie mi prosze cos na temat jego charakteru, mianowicie jak on do ludzi, czy jest spokojny, ile ma lat?? Na wątku są odpowiedzi, posprawdzałam i tak by wyglądała odpowiedź na pytania. Lat ok.6. Przyjaźnie nastawiony do ludzi ale jednocześnie przy próbie zapięcia mu smyczy wycofywał się, kulił i zapierał, poprostu bał się. Ewatonieja nigdzie nie napisała jednak, by pokazał zęby.
Julie Posted April 11, 2009 Posted April 11, 2009 czyli psiak może wchodzić na posesję?nie, że tylko leży pod furtką?
dzodzo Posted April 14, 2009 Posted April 14, 2009 rano piesek szedł sobie wzdłuz Al.Włókniarzy na zaprzyjaźniona stacje benzynowa i nasunęło mi sie cos...on chyba jest jednak leciwym psem,on nie biegł,on szedł noga za noga,dysząc, powolutku jak staruszek albo pies z chorymi stawami
szajbus Posted April 15, 2009 Posted April 15, 2009 Jak śpi bidulek wciąż na glebie to te chore stawy by mnie nie zdziwiły
ewatonieja Posted April 22, 2009 Author Posted April 22, 2009 ja przejeżdzałam tam kilka razy i nie widziałam go, przynajmniej poza posesją
dzodzo Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 ja przejeżdzam codziennie i tez go nie widuję, w tym tygodniu tylko raz szedł sobie po ścieżce rowerowej wzdłuż Włokniarzy
tocha Posted April 30, 2009 Posted April 30, 2009 Czy cos sie zmienilo w sprawie psiunki?jak mozna na stare lata pozbyc sie psa i udawac glupa?zycze tym ludziom by skonczyli w najgorszym domu starcow w Polsce!
Recommended Posts