ewatonieja Posted March 12, 2009 Posted March 12, 2009 W dniu 7 marca dzodzo napisała na jednym z łódzkich wątków [quote name='dzodzo']na przystanku autobusowym pod golym niebem, bo ten przystanek to niezadaszony słupek z rozkladem jazdy od kilku dni lezy czarny pies.Nie wiem jakiej linii to przystanek,jest to na skrzyżowaniu Al.Włokniarzy i ulicy Pojezierskiej, na tle myjni samochodowej. Widzialam go w czwartek z auta jadąc do pracy, widzialam go wczoraj jadac do pracy i wracając.Kiedy go widzialam po raz pierwszy stal obok jakis facet, myslalam ze to jego pan, chociaz dziwne mi sie wydalo ze pies lezy bez smyczy, przełozony przez krawęznik a pan stoi?Wczoraj lezal tam nadal....tak sobie mysle, ze dzisiaj leje wlasciwie caly czas a on tam lezy i moknie.Moze zawiadomic schronisko? ewatonieja 08-03-2009, 12:54 właśnie wróciłam ,pies leży pod furtką, jakby czekał az mu otworzą, dzwoniłam pukałam w szybę nikt się nie pokazał, psina wielkości collie ale w typie Agatki(kto tu długo siedzi ten wie), siwa mordka biały długi krawat i czarna falująca sierść, zeby nie takie straszne, może miec ok 6-7 lat na moje oko, podejde tam jeszcze pod wieczór, najbliżej jest Fundacja Azyl i chyba będe musiała do nich zwrócić sie o pomoc jesli nikt nie przyzna się do psa wczoraj po pracy byłam sprawdzic co z tym psem, ktos przyniosł mu jedzenie i zamknał na posesji przy której lezał, weszłam do srodka nikogo nie ma teren zaniedbany drzwi do domu otwarte porozwlekane rzeczy brud , buda mała zapchana jakas folią bo od spodu gnije, pies zamkniety ale jesli potrafi wskakiwac n aklamke to może sobie w kazdej chwili otworzyć i wyjśc, co dalej? :-(
szajbus Posted March 12, 2009 Posted March 12, 2009 Psinka pilnie potrzebuje pomocy. Biedaczysko leży na ziemi zwinięty w kłębuszek. Wklejam fotkę, którą w dniu dzisiejszym zrobiła Dzodzo. Ten czarny punkt na chodniku to tan biedaczek
anovip1 Posted March 12, 2009 Posted March 12, 2009 POTRZEBNA POMOC NA CITO !!!!! KTO MOŻE ZAOFEROWAĆ CHOĆBY DOM TYMCZASOWY ? Pies śpi na chodniku obok ruchliwej ulicy !!! NIE CZEKAJMY , AŻ STANIE SIĘ TRAGEDIA !!!!!!!!!
majqa Posted March 12, 2009 Posted March 12, 2009 ewatonieja napisał(a): od kilku dni lezy czarny pies.Nie wiem jakiej linii to przystanek,jest to na skrzyżowaniu Al.Włokniarzy i ulicy Pojezierskiej, na tle myjni samochodowej. (...) weszłam do srodka nikogo nie ma teren zaniedbany drzwi do domu otwarte porozwlekane rzeczy brud , buda mała zapchana jakas folią bo od spodu gnije, pies zamkniety ale jesli potrafi wskakiwac n aklamke to może sobie w kazdej chwili otworzyć i wyjśc, co dalej? :-( Miesiące wstecz zauważyłam tego psa :-( (mam ok.90% pewności, że to ten, chyba, że to już drugi z kolei). Lał deszcz, obróciłam piorunem do domu po jedzenie dla niego i solidniejszy ubiór, szybko byłam z powrotem. Na wspomnianą posesję niestety nie udało mi się wejść. Furtka była zamknięta. Od tamtego czasu już go nie trafiłam do teraz, na wątku.
agata51 Posted March 13, 2009 Posted March 13, 2009 Trzeba go/ją jakoś ochrzcić! Przecież w oknach firanki wiszą! Tam musi ktoś mieszkać!
ewatonieja Posted March 13, 2009 Author Posted March 13, 2009 w oknach sa firanki ale w srodku nie ma ludzi, przedsionek otwarty w srodku graty stare szafy drzwi zastawione syf z gilem, zostawię kartke z prośba o kontakt i wyjasnienie sprawy, dzisiaj zostawie pół kurczaka bo Dajmon nie chce go jesc, woli puszki :/
ewatonieja Posted March 13, 2009 Author Posted March 13, 2009 jednak zastałam tam kogos kto najpierw przyznał sie ze jest włascicielem psa a potem zaprzeczył, po tym jak wspomniałam o konsekwencjach puszczania psa luzem , pani twierdzi ze dzwoniła do włascicielki psa ale ta nie odbierała wiec tylko nakarmiłam psa i wzięłam o dniej numer, ale obawiam sie ze nic z tego nie wyniknie, to raczej sa ludzie "nieciekawi" :shake: nie bede uzywała epitetów, co dalej?
majqa Posted March 14, 2009 Posted March 14, 2009 ewatonieja napisał(a): (...) nakarmiłam psa (...) Skoro nakarmiłaś psa, czyli miałaś okazję się do niego zbliżyć, napisz proszę, jakie są Twoje odczucia w związku z nim. Jaki on jest, a właściwie, jakie sprawia wrażenie, że jest. Od tego może zależeć fakt, czy ktoś, kto być może zagląda na wątek, rozważy pomoc daniem mu domu. Łagodny? Bałaś się go? Z łatwością, w Twoim odczuciu, da się zabrać? Ufny/ nieufny? Pokazywał ząbki? Wiesz, o co mi biega.
ewatonieja Posted March 14, 2009 Author Posted March 14, 2009 pies jest łagodny, troszkę nieufny, lekko się schylił gdy wyciągnęłam ku niemu rękę, kiedy zapytałam o stosunek do dzieci ta pani odpowiedziała ze nie ma problemu,pies jest spory ale wygląda ciapowato, nie jest zagłodzony dotykając go po plecach i po boku nie natknełam sie na wystające kości ,żebra myślę ze to trochę taki typ włoczęgi, ale być moze gdyby miał włąsnego człowieka to przywiązał by sie do niego i do 1 miejsca
szajbus Posted March 15, 2009 Posted March 15, 2009 Piekna psinka, aż serce pęka patrząc jak on tak lezy skulony w kłębuszek. Pewnie bida zziębnięta do kości
wellington Posted March 15, 2009 Posted March 15, 2009 Sa jakies plany co z nim zrobic zeby go zabrac z ulicy ?
bumerang Posted March 15, 2009 Posted March 15, 2009 mogę pomóc w ogłoszeniach, zrobię wyróżnione allegro:loveu: poproszę tylko tekst i namiary na kogo:oops:
ewatonieja Posted March 15, 2009 Author Posted March 15, 2009 dt z którego zabrano zelde wiec warunki siermięzne koszt=300 zł + karma normalny hotel to min 450 zł+ karma mnie nie stac już na nic kompletnie moj dt stał sie ds płaciłam w tym mies za dwie wizyty u weta innego psa Fundacyjnego, zadeklarowałam 50 zł/mc dla Wery pitt bull i jedyne co moge zrobic dla tego psa to dokarmiac go sporadycznie obawiam się ze Fundacja Azyl mając po dopieką ponad 100 psów nie da rady nam pomóc może chociaz da sie wyżebrac bude żeby psiak miał gdzie spać i poprosic ta babke żeby go wpuszczali na noc tylko wygląda na to ze to włoczega a posesja nie jest ogrodzona ze wszystkich stron czuje sie bezsilna dzwoniłam do tej kobiety i twierdzi z enie może sie dodzwonic do właścicielki psa i powiedziała ze moge z psem zrobic co chce najlepiej zabrać :placz: tylko gdzie?
majqa Posted March 15, 2009 Posted March 15, 2009 ewatonieja napisał(a):(...) może chociaz da sie wyżebrac bude żeby psiak miał gdzie spać (...) Hm...dobre i to by było, o ile zechciałby w niej spać...Bezpieczeństwo jako takie w nocy i ruch uliczny za dnia. :-(
ewatonieja Posted March 16, 2009 Author Posted March 16, 2009 dzisiaj po południu przejade sie tam i wezmę ze sobą obroże i smycz oraz karmę zobaczymy co z tego wyniknie
majqa Posted March 16, 2009 Posted March 16, 2009 Czekamy wobec tego na relację. Jeśli piesio bez problemu da się zapiąć na smycz, poprowadzić na niej, będzie to duży plus na jego korzyść (w znaczeniu obsługi psa).
bumerang Posted March 16, 2009 Posted March 16, 2009 Czekam z niecierpliwością na relację, oby sie udało, to taki mix flacika:loveu:
dzodzo Posted March 16, 2009 Posted March 16, 2009 ewatonieja -dziekuje ze załozyłas mu wątek, wlasnie go znalazłam przypadkiem;) ja niestety nie byłam od czwartku w łodzi i nie wiem co z psiakiem:shake: to psie spędza mi sen z oczu a ze przejezdzam minimum raz dziennie koło niego mam go wciąz przed oczami...jak lezal kilka dni na tym przystanku pustym, teraz wciąz go widze pod bramą jak stoję na swiatłach... czuje sie w moralnym obowiązku mu pomoc, dlatego deklaruje pomoc finansowa w przypadku hoteliku
Recommended Posts