Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 997
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Uwielbiam przekazywać takie wiadomości: Merlin ma domek, swój własny w dodatku z ogródkiem:multi::multi::multi:

Grażynka:loveu: zadzwoniła do mnie dzisiaj z tą wiadomością. Pomogły na pewno ogłoszenia, nie wiem czy internetowe czy gazetowe, to w sumie nie ważne. Ważne, że okazały się skuteczne, bo nowi Państwo przyjechali specjalnie po niego z Mysłowic (chyba tak, no w każdym razie z innego miasta:p)
Dzięki Wszystkim za trzymanie kciuków, za podbijanie smsami jego ogłoszenia na adopcjach.org no i w ogóle cieszmy się:lol:

Posted

Dogo07 napisał(a):
Też trzymam kciuki za Merlinka !!!
Szkoda tylko, że mało napisano w ogłoszeniu o jego charakterze.
A w ogóle to jak Wam się udało umieścić pieska w Metrze ?


Do gazety Metro biorą psiaki z portalu cafeanimal.pl - dziennie ok. 2, 3 zwierzaki. Na cafeanimal miał dłuższy tekst, no ale nie mamy wpływu, które linijki z ogłoszenia wybiorą akurat do gazety. Trzeba wstawić ogłoszenie dzień przez wydaniem no i trzeba mieć trochę szczęścia (wstawiłam go na cafeanimal 15-tego, a 16-tego był w gazecie).

Posted

No to same dobre wiadomości :).
Widzę, że miałam rację, że na wiosnę adopcje ruszają.
No to ja się jeszcze trochę tutaj na wątku pocieszę, a co mi tam, radości niegdy za wiele.

:laola:
Może trzeba zbierać już siły na kolejne "psie" wyzwanie ?

Posted

madcat1981 napisał(a):
O jeny jeny JAK SIĘ CIESZĘ!!! Yupi!:cunao::laola:


.......................:great:


Wracając do głównego bohatera, któremu dedykowany był ten wątek: być może Lolce uda się w tym tygodniu odwiedzić Kongusia, a jak nie, to chociaż zadzwonię do jego pani z pytaniem, jak im święta minęły:razz:

Posted

Tak, to jeden z radośniejszych wątków. Nie znałam Merlina, ale cieszę się okrutnie!

Dogo07, zbieraj siły, bo lada szelest u Ani mój Ariel się zjawi! :evil_lol:

Posted

Mam nadzieję, ze ten Merlinowy domek będzie dobry - zawsze po fali euforii nachodzą mnie wątpliwości... Żeby nie zapeszać poczekam jeszcze ze zdejmowaniem ogłoszonek.

Czekam na wieści o Kongo:-)

Zapraszam na wątek Yogiego i Arielka, to chyba tam trzeba się teraz przenieśc;) latająca po wątkach ekipa hihihi

Posted

madcat1981 napisał(a):
Mam nadzieję, ze ten Melinowy domek ...


Kasia, melina jako nowy domek dla Merlina?:cool3:, wypluj to słowo lepiej:cool1:

A na serio to Grażynka mówiła, że Państwo naprawdę porządni i tego się trzymajmy!

Posted

agata51 napisał(a):
Bumelku, a co Kongo robi jeszcze u ciebie w podpisie?


Już się poprawiłam:razz:, a dzisiaj po 17-tej dzwonię do p. Danuty, podpytać o Kongusia. Tradycyjnie proszę o trzymanie kciuków.

Posted

Rozmawiałam z p. Danutą 22 minuty. Jest dobrze, jest bardzo dobrze, jest super:multi:
Konguś znajduje się chyba w psiaczkowym raju, jego Pani szaleje za nim, nie może się nachwalić łobuza, jaki inteligentny, jaki mądry, jaki sprytny, itd., itp., etc.:loveu:
Dowody na powyższa tezę:
1. Konguś, choć dalej czasem obsikuje ściany, panele, jak się go złapie na gorącym uczynku i powie stop, to przestaje:razz:
2. Odróżnia gości w domu, których trzeba troszkę obszczekać i ostrzec swoją Pańcię, od klientów sklepu, których nie trzeba obszczekiwać
3. Kongo miał chrapkę na królika (żywego, kicającego po pokoju), ale jak się mu przykazało, żeby go zostawił w spokoju, to zostawił. Na razie zwierzaki są trzymane na bezpieczny dystans, bo królik przy pierwszym zapoznaniu stracił troszkę kłaczków:oops:
4. Konguś jest wybredny, nie zje byle czego (lodów nie tyka, a wiadomo to, gdyż jako pies nagminnie mylony z jego poprzednikiem Cezarkiem, który uwielbiał lody, został nimi poczęstowany przez sąsiadkę i ich nie tknął)
5. Przegryzł już dawno swoją smyczkę, szeleczki, teraz ma nowe, grubsze
6. Powoli przełamał lody z Panem, teraz łazi za nim po ogrodzie, chodzą na wspólne spacerki i panuje pokój i harmonia w ich wzajemnych relacjach.
Poza tym dowiedziałam się, ze Konguś jest czyściutki, najchętniej załatwia się na spacerkach za posesją, więc wychodzą regularnie na spacery. Mąż Pani kończy zabezpieczać ogród w tych miejscach, które wydawały im się newralgiczne (bramka już zabezpieczona). Konguś po ogrodzie dalej jednak lata na 15 metrowej lince dla bezpieczeństwa. Lubi wykopki, co wiadomo, mniej może się podobać.
Muszę powiedzieć, że p. Danuta to bardzo miła, pozytywna osoba, która nawet jak mówiła o kłopotliwych kwestiach, to słychać było w jej głosie uśmiech przez duże U.:lol:

Posted

Śpieszę sprostować: to Agatka dzielnie wypromowała Kongusia, jego pierwszy, stary wątek pod koniec to chyba tylko właśnie Agatka odwiedzała i jak udało się nam z adopcją Timusia, to zaraz rzuciła hasło Akcja Kongo i tak napisała:
"Przepraszam za offa, ale nie mogę się powstrzymać.
Dziewczyny, skoro tak pięknie poszło z Timem, to może teraz za Konga się weźmiecie? Błagam!"
i jeszcze:
"Kongo to taka moja "stara miłość". I piękny jest!"

Potem zaczęłyśmy dyskutowac na temat jego schroniskowych zdjęć..., włączyła się Madzia222, rzuciła hasło, żeby spróbować go wyciagnąć ze schronu:
"Na razie 3 osoby są na tak :smile: Czekamy aż wypowiedzą się inne dogomaniaczki :smile: Kongo,może szykuje się dla Ciebie życiowa szansa?"

Potem ja napisałam tak:
"Historia Kongusia w skrócie: mlody piesek zamiast biegać na zielonej trawce całą swoją młodość spędził w schroniskowym boksie, dziś to już dojrzały piesek oceniany na ok. 3-4 lata, z czego ponad trzy spędził w tyskim schronisku. Wątek na dogo ma ponad rok, bardzo nikłe zainteresowanie, trzy kiepskie zdjęcia, które nie mogą jego ogłoszeń w żaden sposób wyróżnić spośród setek innych. Jak dla mnie dołująca historia na maksa... Z pierwszych opisów wynika, że piesek sympatyczny, przyjazny. Obecnie wiadomości na temat jego stanu psychicznego brak itd. [no sie popisałam, wychodzi na to, że Kongusia za wariata miałam:oops:] Naprawdę nie wiem, czy pozostawiając go w schronisku, uda nam się mu pomóc."

i potem Madcat1981:
"Czy nikt nie ma nic przeciwko, by i "nasze" 125 zł przeznaczyć na Kongo? Chcę ubiegać się u niego na wątku o stanowisko "Głównej Księgowej", więc rozumiecie - nie wygenerujemy strat;-) "

i ja znowu:
"Madcat1981:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:

Magda222 dała zielone światło, żeby załozyć Kongusiowi nowy wątek, więc zaczynam ostro działać!

Hej Dziewczyny Wszystkie Wspaniałe z tego wątku, nie opuszczajcie Konga, timusiowego kolegi! To wspaniały, wesoły psiak, kóry przy nowych zdjęciach i ogłoszeniach szybciutko znajdzie nowy dom!!! "

później natknęłam się na hotelik u Ani:
"Znalazłam jeszcze jedno miejsce, tutaj na dogo. Napisałam priva, czekam na odpowiedź...też dość daleko, bo w kujawsko-pomorskim...w razie czego trzeba będzie sobie zrobić wycieczkę krajoznawczą po naszym pięknym kraju...mam nadzieję, że nie zostanę do tego czasu bez samochodu:shake: No zobaczymy...jak dostanę odpowiedź, to dam znać!
Jak czytam po raz n-ty, że psiak był taki radosny, taki garnący do ludzi, a teraz jest gnębiony, zastraszony, to płakać mi sie chce...nie można go tak zostawić na zmarnowanie...
Zaglądajmy do Kongusia jak najczęściej! Nie opuszczajmy go! "


No i tak właśnie się stało - Kongo pojechał do superowego hoteliku, Kochane Dziewczyny nie opuściły Konga, dołączyło do nas jeszcze kilkoro świetnych osób i razem odmieniliśmy los Konga:loveu:

Dałam czadu z tymi cytatmi, nie zabijcie mnie za to, ale to dla mnie własnie taki czas na podsumowanie :cool1:

Posted

[quote name='bumel']Rozmawiałam z p. Danutą 22 minuty. Jest dobrze, jest bardzo dobrze, jest super:multi:
Konguś znajduje się chyba w psiaczkowym raju, jego Pani szaleje za nim, nie może się nachwalić łobuza, jaki inteligentny, jaki mądry, jaki sprytny, itd., itp., etc.:loveu:
Dowody na powyższa tezę:
1. Konguś, choć dalej czasem obsikuje ściany, panele, jak się go złapie na gorącym uczynku i powie stop, to przestaje:razz:
2. Odróżnia gości w domu, których trzeba troszkę obszczekać i ostrzec swoją Pańcię, od klientów sklepu, których nie trzeba obszczekiwać
3. Kongo miał chrapkę na królika (żywego, kicającego po pokoju), ale jak się mu przykazało, żeby go zostawił w spokoju, to zostawił. Na razie zwierzaki są trzymane na bezpieczny dystans, bo królik przy pierwszym zapoznaniu stracił troszkę kłaczków:oops:
4. Konguś jest wybredny, nie zje byle czego (lodów nie tyka, a wiadomo to, gdyż jako pies nagminnie mylony z jego poprzednikiem Cezarkiem, który uwielbiał lody, został nimi poczęstowany przez sąsiadkę i ich nie tknął)
5. Przegryzł już dawno swoją smyczkę, szeleczki, teraz ma nowe, grubsze
6. Powoli przełamał lody z Panem, teraz łazi za nim po ogrodzie, chodzą na wspólne spacerki i panuje pokój i harmonia w ich wzajemnych relacjach.
Poza tym dowiedziałam się, ze Konguś jest czyściutki, najchętniej załatwia się na spacerkach za posesją, więc wychodzą regularnie na spacery. Mąż Pani kończy zabezpieczać ogród w tych miejscach, które wydawały im się newralgiczne (bramka już zabezpieczona). Konguś po ogrodzie dalej jednak lata na 15 metrowej lince dla bezpieczeństwa. Lubi wykopki, co wiadomo, mniej może się podobać.
Muszę powiedzieć, że p. Danuta to bardzo miła, pozytywna osoba, która nawet jak mówiła o kłopotliwych kwestiach, to słychać było w jej głosie uśmiech przez duże U.:lol:


uf uf jak dobrze:multi:...........powiem szczerze, że po ostatniej straszliwej pomyłce adopcyjnej z naszym spanielkiem również Czarusiem nieco zwątpiłam we własną, dotąd niezawodną intuicję i miałam stres, że tak powiem Kongusiowy:roll:

jak tylko ogarnę swoje bidy i powysyłam je w świat ogarnę odjajczenie Siersciuszka

Posted

Dzięki, bumelku za podsumowanie. I za relację z kongusiowego domku. Miód na serce. I za wszystko ci dziękuję, bo bez ciebie nic bym nie zrobiła! Wszystkim dziękuję!

Posted

uff, odetchnęłam z ulgą. Dzięki za relacje z nowego domku Kongusia.
Przyznam, że po tym co się stało z Sarą, poprzedniczką Kongusia w hoteliku Ani, miała stracha.. Kongusiu, żyj długo i szczęśliwie!:loveu:

Posted

Cieszę się,że Kongo jest szczęśliwy.
Chciałam wrócić do tematu kastracji.Czy jest już wyznaczona data?
Prześlijcie mi dane i nr konta na które mam przelać obiecane 50 zł.
Tylko proszę o przesłanie mi ich na adres mailowy: [email protected] lub gg: 603761.Wycofuję się z dogomanii,ale chcę doprowadzić wszystkie finansowe deklaracje do końca.

Posted

Wydawało mi sie, że obowiązek kastarcji jest zawarty w umowie adopcyjnej.

Nie dziwię się tej Pani ja też bym się bała o swojego psa, o to jak go pielęgnować, ale skoro jej córka jestem vetem to będzie jej łatwiej.
Zabieg kastarcji jest łatwiejszy u samców z tego względu, że .. hm .. jak to powiedzieć ...:oops:...no panowie mają too na wierzchu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...