Katia94 Posted March 19, 2016 Posted March 19, 2016 Eeehh.... Czasem z bezsilności kompletnie nie mamy pomysłu co napisać o kolejnej interwencji... Tak jest też dziś. Jak ubrać w słowa historię, która nie mieści się nawet w naszych głowach. Jak to zrobić, aby emocje nie wzięły góry, i żeby tekst był ocenzurowany z żalu, złości i niedowierzania, a jednocześnie żeby przedstawiał rzetelnie to, co miało miejsce. Zaczniemy jak zwykle - Potrzebujemy domu tymczasowego dla 5 miesięcznej, maleńkiej Bueny!! Wyłącznie u kogoś, kto w ciągu dnia jest w domu, ponieważ to maleństwo musi być pod stałą kontrolą! Dostaliśmy zgłoszenie dotyczące psa, który w stanie agonalnym leżał na podwórku zgłaszających. Czyj jest pies? Sąsiada. Ale sąsiad nie pojedzie do weterynarza. Bo? Bo nie mają paliwa, bo nie mają pieniędzy, powodów było lub mogło być wiele. Ale ten pies umiera! I potrzebuje natychmiastowej pomocy! Według świadków zdarzenia, właścicieli psa i zgłaszających interwencję, od 10 do 17 szukano pomocy wszędzie! Dwa razy zjawiły się służby miasta, w których obowiązku leżało udzielenie pomocy zwierzęciu, którego stan zagraża jego życiu! Według Ustawy o Ochronie Zwierząt: " W przypadkach niecierpiących zwłoki, gdy dalsze pozostawanie zwierzęcia u dotychczasowego właściciela lub opiekuna zagraża jego życiu lub zdrowiu, policjant, strażnik gminny lub upoważniony przedstawiciel organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, odbiera mu zwierzę, zawiadamiając o tym niezwłocznie wójta (burmistrza, prezydenta miasta), celem podjęcia decyzji w przedmiocie odebrania zwierzęcia." Bezwzględnie. Buenie jednak nie pozostawiono szansy. Według zeznań świadków stwierdzono tylko ( i aż! ), że pies ma parwowirozę i umrze. Po czym odjechano. O 19 wysłaliśmy na miejsce Pogotowie Weterynaryjne 4 Łapy. Zrobiono testy na parwowirozę - wynik ujemny. Żadne objawy też na parwowirozę nie wskazywały. Nie było rozwolnienia, nie było wymiotów, nie było krwi. Z pyska Bueny toczyła się ropa i ślina, sunia nie mogła otwierać pyska, nie mogła też spożywać pokarmu ani napić się wody. Cały pysk, przełyk, nos i jama ustna uległy poparzeniu. Sunia prawdopodobnie połknęła rozcieńczony, żrący środek czystości, który wypalił jej ciało od wewnątrz i zewnątrz. Stąd ślina i piana, stąd sącząca się ropa, rana na pysku i brak możliwości spożywania pokarmu. Potężne odwodnienie w przypadku tak młodego psa to rzeczywiście rychła śmierć. Dostała kroplówkę i odpowiednie zastrzyki, aby przytrzymać ją przy życiu do dnia następnego, a potem podejmować kolejne decyzje. Sunia przeżyła noc. Dziś właściciele zawieźli sunię na kolejną dawkę leków i kroplówek. Podpisali także protokół dobrowolnego zrzeczenia się psa na rzecz naszej Fundacji, dzięki czemu szybko rozpoczęliśmy leczenie suni. Szanse na przeżycie wynoszą 50%. Od jutra kolejne porcje kroplówek i leków. Kolejny raz prosimy o pomoc finansową! Od wczoraj do dziś uzbierało się już 300 zł do opłacenia życia suni. Kwoty jednak będą wzrastać z każdą wizytą. Fundacja MONDO CANE – Inspektorat Jelenia Góra ul. Grodziska 13, 96-321 Żabia Wola konto Bank Pekao S.A. 31 1240 6348 1111 0010 4975 2491 pay pal: [email protected] Z dopiskiem w tytule”Dla Bueny" Wydarzenie suni: https://web.facebook.com/events/581701078656873/ Sunia jest pod opieką fundacji Mondo Cane inspektorat Jelenia Góra www.mondocane-jg.com.pl Quote
auraa Posted March 19, 2016 Posted March 19, 2016 Straszne................ Nie wiem co napisać!!! Quote
Nadziejka Posted March 19, 2016 Posted March 19, 2016 matko jedyno ...zatkalo czleka calego serce zamarlo ...ech ... kciuki mocno mocno...za serdunko malenkie wtswie na swoje bazareczki ...o matko jedyno Quote
Katia94 Posted March 19, 2016 Author Posted March 19, 2016 Wieści z dzisiaj: Buena czuje się dziś lepiej, choć niestety nie oznacza to poprawy stanu, w jakim się znajduje. Chętnie wyszła na spokojny spacer, jest karmiona strzykawką z convalescentem, który bardzo jej zasmakował, pojona także jest strzykawką. Cała jama ustna jest wciąż zbyt obolała, żeby psiak samodzielnie mógł spożywać pokarm. Pyszczek jest przemywany okładami z ciepłą wodą, ponieważ ropa, która wciąż zbiera się wkoło pyska i to w dużych ilościach, zasycha, przez co Buena nie może otworzyć pyska. Poparzony został także nos i zaschnięta ropa utrudnia małej oddychanie. Pewne jest to, że Buena chce żyć. Dziś kolejna dawka kroplówki, zastrzyki i obserwacja. Trzymajcie kciuki za biedulkę. Pod swoje skrzydła wziął Buenę nasz podopieczny Mordimer, który dodaje jej otuchy i angażuje w różne interakcje. Buena cieszy się z jego towarzystwa a my mamy nadzieję, ze to również stymuluje ją do chęci przetrwania. Quote
Katia94 Posted March 19, 2016 Author Posted March 19, 2016 Na dom stały/tymczasowy czeka sunia która jest okropnie podobna do Bueny...Z tego samego miejsca z którego została odebrana Buena( jednak przebywa u innych osób) Nikt jednak nie chce przyznać czy są siostrami lub czy łączy ich jakieś pokrewieństwo... Sunia nazywa się Tila, jest młoda ma około 5 miesięcy. Kocha cały świat w tym dzieci i koty. Jest większa od Bueny. Będzie średnim psem raczej. Jeśli nie znajdzie sie dla niej DT/stały to grozi jej schronisko... Już na prawdę gdzie mamy gdzie ja umieścić :( Kontakt w sprawie adopcji: 504 043 251 ( w godzinach 9 - 18 ) lub [email protected] Quote
Poker Posted March 19, 2016 Posted March 19, 2016 Obie śliczne, a Buena bardzo biedna. czy ona przeżyje? pewnie trudno powiedzieć. Czy wiadomo jak wygląda przełyk ? Quote
Katia94 Posted March 19, 2016 Author Posted March 19, 2016 Szanse są 50/50 ;( ale sunia ma wole życia... Z przełykiem niestety nie wiem ale sunia przełyka więc idzie ku lepszemu ! Quote
auraa Posted March 20, 2016 Posted March 20, 2016 Strasznie biedna :( widać, że cały czas cierpi. Quote
zachary Posted March 20, 2016 Posted March 20, 2016 Pokerku, wczoraj a pewnie i dzisiaj była karmiona pokarmem płynnym i wodą za pomocą strzykawki. Quote
Katia94 Posted March 20, 2016 Author Posted March 20, 2016 Dokładnie, filmik z pojenia z dzisiaj Quote
elficzkowa Posted March 20, 2016 Posted March 20, 2016 Kochane słoneczko - walcz i zdrowiej jak najszybciej Quote
agat21 Posted March 21, 2016 Posted March 21, 2016 Przerażające.. jak psiaczek mógł połknąć takie świństwo, a potem być zostawionym na pewną śmierć w męczarniach? Co ci "ludzie" mają zamiast mózgów i serc? Oby maleńka wyszła z tego jak najmniejszym kosztem zdrowia.. Na początku kwietnia kapnę grosik, bo w tym miesiącu już limit specjalnych sytuacji wyczerpany :( A gdzie przebywa ta jej "siostrzyczka"? Quote
Katia94 Posted March 22, 2016 Author Posted March 22, 2016 Poker- niestety ja osobiście suni nie widziałam. Z tego co wiem miała poparzony cały pysk więc pewnie język też :( Tila, podobno została uratowana przed uśpieniem i nie ma nic wspólnego z Bueną. Przebywa obecnie u opiekunów, oczywiście nie tych którzy są właścicielami Bueny, tylko ludzi którzy Buenie pomóc chcieli. Tymczasem uzbierało się ponad 2,5 tysiąca złotych na suczke ! Tak więc prosimy o nie wpłacanie pieniążków! Chyba ze ktoś oczywiście chce wesprzeć pozostałych podopiecznych fundacji ;) Quote
anica Posted March 22, 2016 Posted March 22, 2016 Widać ,ze sunia ma wolę życia!... będzie dobrze!... musi być! :) Quote
Katia94 Posted March 22, 2016 Author Posted March 22, 2016 Wyniki. Jak na stan w jakim się znajduje i tak nie są tak tragiczne... Walczymy! Quote
agat21 Posted March 22, 2016 Posted March 22, 2016 Cieszę się, że wyniki w miarę dobre. Walcz sunieczko dalej! Będzie dobrze :) Wspaniały wynik zbiórki! Quote
Katia94 Posted March 23, 2016 Author Posted March 23, 2016 Sunieczka zaczęła sama jeść ! Na razie tylko mielonkę i w bardzo małych ilościach. Ale to duży postęp ! Jakby ktoś chciał pomóc rzeczowo to potrzebna jest dobra, wysoko mięsnakarma najlepiej w postaci mielonki- tak suczce nałatwiej jeść, ROYAL CANIN CONVALESCENCE SUPPORT oraz podkłady Quote
Katia94 Posted March 25, 2016 Author Posted March 25, 2016 Wczoraj Buenka mnie odwiedziła ;) Ta sunia jest niesamowita ! Ma w sobie takie pokłady radości i ufności, mimo tego co przeszła... Pcha się na kolana. To skóra i kości :( Wszędzie szuka jedzenia. Wczoraj nawet jako tako radziła sobie z "gryzieniem" miękkich smakołyków ;) Kroplówki odstawione. Powoli chyba mogę zaryzykować stwierdzenie że najgorsze ma już za sobą ! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.