Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

 

Eeehh.... Czasem z bezsilności kompletnie nie mamy pomysłu co napisać o kolejnej interwencji... Tak jest też dziś. Jak ubrać w słowa historię, która nie mieści się nawet w naszych głowach. Jak to zrobić, aby emocje nie wzięły góry, i żeby tekst był ocenzurowany z żalu, złości i niedowierzania, a jednocześnie żeby przedstawiał rzetelnie to, co miało miejsce. Zaczniemy jak zwykle - Potrzebujemy domu tymczasowego dla 5 miesięcznej, maleńkiej Bueny!! Wyłącznie u kogoś, kto w ciągu dnia jest w domu, ponieważ to maleństwo musi być pod stałą kontrolą! 
Dostaliśmy zgłoszenie dotyczące psa, który w stanie agonalnym leżał na podwórku zgłaszających. Czyj jest pies? Sąsiada. Ale sąsiad nie pojedzie do weterynarza. Bo? Bo nie mają paliwa, bo nie mają pieniędzy, powodów było lub mogło być wiele. Ale ten pies umiera! I potrzebuje natychmiastowej pomocy! Według świadków zdarzenia, właścicieli psa i zgłaszających interwencję, od 10 do 17 szukano pomocy wszędzie! Dwa razy zjawiły się służby miasta, w których obowiązku leżało udzielenie pomocy zwierzęciu, którego stan zagraża jego życiu! Według Ustawy o Ochronie Zwierząt: " W przypadkach niecierpiących zwłoki, gdy dalsze pozostawanie zwierzęcia u dotychczasowego właściciela lub opiekuna zagraża jego życiu lub zdrowiu, policjant, strażnik gminny lub upoważniony przedstawiciel organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, odbiera mu zwierzę, zawiadamiając o tym niezwłocznie wójta (burmistrza, prezydenta miasta), celem podjęcia decyzji w przedmiocie odebrania zwierzęcia." Bezwzględnie. Buenie jednak nie pozostawiono szansy. Według zeznań świadków stwierdzono tylko ( i aż! ), że pies ma parwowirozę i umrze. Po czym odjechano. O 19 wysłaliśmy na miejsce Pogotowie Weterynaryjne 4 Łapy. Zrobiono testy na parwowirozę - wynik ujemny. Żadne objawy też na parwowirozę nie wskazywały. Nie było rozwolnienia, nie było wymiotów, nie było krwi. Z pyska Bueny toczyła się ropa i ślina, sunia nie mogła otwierać pyska, nie mogła też spożywać pokarmu ani napić się wody. Cały pysk, przełyk, nos i jama ustna uległy poparzeniu. Sunia prawdopodobnie połknęła rozcieńczony, żrący środek czystości, który wypalił jej ciało od wewnątrz i zewnątrz. Stąd ślina i piana, stąd sącząca się ropa, rana na pysku i brak możliwości spożywania pokarmu. Potężne odwodnienie w przypadku tak młodego psa to rzeczywiście rychła śmierć. Dostała kroplówkę i odpowiednie zastrzyki, aby przytrzymać ją przy życiu do dnia następnego, a potem podejmować kolejne decyzje. Sunia przeżyła noc. Dziś właściciele zawieźli sunię na kolejną dawkę leków i kroplówek. Podpisali także protokół dobrowolnego zrzeczenia się psa na rzecz naszej Fundacji, dzięki czemu szybko rozpoczęliśmy leczenie suni. Szanse na przeżycie wynoszą 50%.
Od jutra kolejne porcje kroplówek i leków. 
Kolejny raz prosimy o pomoc finansową! Od wczoraj do dziś uzbierało się już 300 zł do opłacenia życia suni. Kwoty jednak będą wzrastać z każdą wizytą.

Fundacja MONDO CANE – Inspektorat Jelenia Góra
ul. Grodziska 13, 96-321 Żabia Wola
konto Bank Pekao S.A.
31 1240 6348 1111 0010 4975 2491
pay pal: [email protected]
Z dopiskiem w tytule”Dla Bueny"

 

Wydarzenie suni: https://web.facebook.com/events/581701078656873/

 

Sunia jest pod opieką fundacji Mondo Cane inspektorat Jelenia Góra

www.mondocane-jg.com.pl

1933625_946768188725665_8557618868764180528_o.jpg

1928909_946768185392332_839716508530213306_n.jpg

6847_947071862028631_1463694647983900410_n.jpg

10376309_947069238695560_2945297384120663064_n.jpg

Posted

matko jedyno ...zatkalo czleka calego

serce zamarlo ...ech ...

kciuki mocno mocno...za serdunko malenkie

wtswie na swoje bazareczki ...o matko jedyno

Posted

Wieści z dzisiaj:

Buena czuje się dziś lepiej, choć niestety nie oznacza to poprawy stanu, w jakim się znajduje. Chętnie wyszła na spokojny spacer, jest karmiona strzykawką z convalescentem, który bardzo jej zasmakował, pojona także jest strzykawką. Cała jama ustna jest wciąż zbyt obolała, żeby psiak samodzielnie mógł spożywać pokarm. Pyszczek jest przemywany okładami z ciepłą wodą, ponieważ ropa, która wciąż zbiera się wkoło pyska i to w dużych ilościach, zasycha, przez co Buena nie może otworzyć pyska. Poparzony został także nos i zaschnięta ropa utrudnia małej oddychanie. Pewne jest to, że Buena chce żyć. Dziś kolejna dawka kroplówki, zastrzyki i obserwacja. Trzymajcie kciuki za biedulkę. Pod swoje skrzydła wziął Buenę nasz podopieczny Mordimer, który dodaje jej otuchy i angażuje w różne interakcje. Buena cieszy się z jego towarzystwa a my mamy nadzieję, ze to również stymuluje ją do chęci przetrwania.

 

10264466_947262172009600_1294621484012293633_n.jpg

Posted

Na dom stały/tymczasowy czeka sunia która jest okropnie podobna do Bueny...Z tego samego miejsca z którego została odebrana Buena( jednak przebywa u innych osób) Nikt jednak nie chce przyznać czy są siostrami lub czy łączy ich jakieś pokrewieństwo... 

Sunia nazywa się Tila, jest młoda ma około 5 miesięcy. Kocha cały świat w tym dzieci i koty. Jest większa od Bueny. Będzie średnim psem raczej. Jeśli nie znajdzie sie dla niej DT/stały to grozi jej schronisko... Już na prawdę gdzie mamy gdzie ja umieścić :( 

Kontakt w sprawie adopcji: 504 043 251 ( w godzinach 9 - 18 ) lub [email protected]

12442939_1699526620325541_855418559_n.jpg

12499443_1699527083658828_688176432_o.jpg

Posted

Przerażające.. jak psiaczek mógł połknąć takie świństwo, a potem być zostawionym na pewną śmierć w męczarniach? Co ci "ludzie" mają zamiast mózgów i serc? 

Oby maleńka wyszła z tego jak najmniejszym kosztem zdrowia.. Na początku kwietnia kapnę grosik, bo w tym miesiącu już limit specjalnych sytuacji wyczerpany :( 

A gdzie przebywa ta jej "siostrzyczka"?

Posted

Poker- niestety ja osobiście suni nie widziałam. Z tego co wiem miała poparzony cały pysk więc pewnie język też :(

Tila, podobno została uratowana przed uśpieniem i nie ma nic wspólnego z Bueną. Przebywa obecnie u opiekunów, oczywiście nie tych którzy są właścicielami Bueny, tylko ludzi którzy Buenie pomóc chcieli. 

 

Tymczasem uzbierało się ponad 2,5 tysiąca złotych na suczke ! Tak więc prosimy o nie wpłacanie pieniążków! Chyba ze ktoś oczywiście chce wesprzeć pozostałych podopiecznych fundacji ;)

Posted

Sunieczka zaczęła sama jeść ! Na razie tylko mielonkę i w bardzo małych ilościach. Ale to duży postęp !

 

Jakby ktoś chciał pomóc rzeczowo to potrzebna jest dobra, wysoko mięsnakarma najlepiej w postaci mielonki- tak suczce nałatwiej jeść,  ROYAL CANIN CONVALESCENCE SUPPORT oraz podkłady

Posted

Wczoraj Buenka mnie odwiedziła ;) Ta sunia jest niesamowita ! Ma w sobie takie pokłady radości i ufności, mimo tego co przeszła... Pcha się na kolana. To skóra i kości :( Wszędzie szuka jedzenia. Wczoraj nawet jako tako radziła sobie z "gryzieniem" miękkich smakołyków ;) Kroplówki odstawione. Powoli chyba mogę zaryzykować stwierdzenie że najgorsze ma już za sobą !

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...