Jump to content
Dogomania

Blagam o rade!


Recommended Posts

Witam ponownie. Mam pilny problem i musze podjac decyzje co robic..Moja psina (maly kundel, prawie 8lat) miala miec jutro sterylizacje. Dotad zawsze cos stawalo na przeszkodzie, a to srce chore, a to watroba, a to klopoty z chodzeniem. Ciagle jakies leki, antybiotyki, sterydy. W koncu watroba padla. Od ok.pol roku wyniki sa niby w miare ustabilizowane, ale przy kazdej cieczce walimy w mala antybiotyki, by zapobiec ropomaciczu, bo zawsze zbiera sie plyn i jest grozba, ze dojdzie do najgorszego. Przy ostatniej cieczce tez tak bylo i obie z lekarka obiecalysmy sobie, ze to juz ostatni raz i robimy sterylke za wszelka cene. W tzw.miedzyczasie wyczulam u małej guz. Jest w cialku, tuz pod przedostatnim sutkiem, ale nie ma zwiazku z listwa mleczną, tylko jakby byl na wewnetrznej czesci ciala, przytwierdzony do czegos (nie wiem co tam w srodku w psie jest akurat w tym miejscu) Wetka najpierw mowila, ze to skupisko tkanki lacznej, a nie nowotwor, ale to "skupisko" sobie rosnie..Jedyna nadzieja jaka mnie trzymala przy zdrowych zmyslach, to to, ze wywalimy tego guza podczas sterylki. Niestety wetka mi wlasnie oznajmila, ze nie zoperuje, bo sa zle wyniki krwi. Nie wiem jakie tak konkretnie, ide po odbior o 15, ale wiem, ze ALAT jest 137 przy normie do 50. I wetka mowi, ze pies moze odjechac na stole, albo po operacji dojdzie do takich cyrkow z watroba, ze juz nic nie da sie zrobic. Jestem zalamana. W tej chwili moj ukochany tatus umiera na raka i nie ma dla Niego ratunku, jestem sama na swiecie i zostanie mi tylko ten pies. Niech ktos napisze jak to jest zatą watroba po operacji, czy faktycznie narkoza moze poczynic takie spustoszenie. Wetka mi kaze podjac decyzje, a ja jestem w takiej rozpaczy z powodu taty, ze powoli dostaje obledu..Radzcie cos..Lekarka radzi nie robic nic i jsk wejdzie ropa po kolejnej cieczce, to wtedy woz, albo przewoz..Czy tylko w pelni zdrowe psy mozna operowac? Bo to troche bezsens, skoro moj ms od dawna klopoty z watrobka, to przeciez wetka wiedziala i po co mamila mnie ta operacja..Wiem,to pytanie do Niej nie do Was..Wypowiedzcie sie prosze..

Link to post
Share on other sites

India,skonsultuj psa z innym wetem.Myslę,że to pierwsza rzecz,ktorą powinnas zrobić.Wątroba metabolizuje (rozklada) leki,więc dobrze,kiedy jest zdrowa,ale za nic nie rozumiem stwierdzenia ,że "wątroba padła",przy poziomie ALAT 137.To dużo,ale nie tragicznie.Daj znać jak odbierzesz wyniki,moze zobaczymy co jest takiego tragicznego w nich.

Tymczasem pomyśl,poszukaj,namierz -  innego weterynarza,bo ten guzek też nalezy zdiagnozować,"tkanka łączna"...........

Trzymaj się,

czekam na wiadomośc,ok?

Jak chcesz,to na priv,

M.

Link to post
Share on other sites

Decyzję musisz podjąć sama. Mogę tylko napisać, co ja robię w podobnych przypadkach. Zrobiłabym dodatkowe badania, przede wszystkim usg, być może rtg i biopsję guza, jeżeli jest nieoperacyjny. Skonsultowałabym sprawę z dobrym chirurgiem w dwóch kwestiach: operacyjności guza razem ze sterylizacją oraz stosowanej narkozy w takich przypadkach - być może np. narkoza wziewna jako bezpieczniejsza m.in. dla wątroby umożliwi u Twojej suni przeprowadzenie zabiegu.

Link to post
Share on other sites

Na to wszystko trzeba gory pieniedzy i wizyty w dobrej klinice..Nie mam takich pieniedzy..Wiem, nic mi nie poradzicie..Moj tato ma raka przewodow zolciowych, zajete pol watroby i pluca. I chcialam zdazyc z tym psem, bo musze sie skupic juz tylko na tacie, ktory odchodzi..Nie moge teraz jezdzic na biopsje z psem, nie mam ani kiedy, ani czym, ani za co..Wetka jedyne co radzi,to jakiś lek z tarantuli na tego guza. A co do innych lekarzy..Tylko moja wet jest chirurgiem..No nic, pojde zaraz po te wyniki..

Link to post
Share on other sites

Biopsję może zrobić Twoja wet prawdopodobnie, raczej nie trzeba nigdzie jeździć. Zresztą to ostateczność, przede wszystkim zrobiłabym usg narządów (sprawdzić wątrobę) i tego guza. To koszt kilkudziesięciu złotych. Jeżeli jest źle, to wtedy rtg płuc, czy nie ma przerzutów, bo wtedy żadna operacja nie ma sensu. Zależy co lekarz zaleci i w jakim stanie jest pies. Koszt narkozy wziewnej jest rzeczywiście wyższy niż zwykłej, ale to już musisz sama ocenić po rozmowie z lekarzem, który taką narkozą dysponuje. Pogadaj ze swoją wetką, jeżeli masz do niej zaufanie, wypytaj o to wszystko.

Aha, ja też do bogatych nie należę, ale już niejednokrotnie się przekonałam, że taniej mi wyjdzie dokładnie psa zdiagnozować, niż później leczyć na ślepo miesiącami i wykonywać zabiegi kilkakrotnie lub niepotrzebnie.

Link to post
Share on other sites

Nie wiem, czy bede umiala wstawic te badania..Ale watrobka wyglada niewesolo, choc nie tragicznie, ale AP..Moze to od tego guza tak poszybowalo, bo jest az 294 przy normie do 155..W sierpniu 2015 bylo 153, w czerwcu 199 (norma 68, bo inny aparat), a w kwietniu 193 (norma 68)..To juz sama od siebie nie zdecyduje sie na ta stetylke..Bog chyba chce mi odebrać wszystko..

20160108_151848-1.jpg

20160108_151831-1.jpg

Link to post
Share on other sites

india, za kilka miesięcy pies zdrowszy nie bedzie-na pewno nie jego serce.to nie sa jakies przerażajace wyniki.ap wysokie bo cos się z watroba pewnie dzieje-ale na poziomie"koimorkowym"(aspat)jest niezle,więc pewnie dałaby radę,ważne  aby przed zabiegiem jak i po zabiegu pies dostawał leki regenerujace watrobe a podczas zabiegu kroplówka i wit gr b(combivit czesto dodawany do kroplówki,super byłby ornipural ale wiem ze drogi)

Link to post
Share on other sites

Próbuje dotwac innego lekarza, ale poki co nieuchwytny. U nas lekarze to ciagle w terenie, bo i psy i koniki..Ja do mojej wetki nic nie mam, ale wielu ludzi na Nia narzeka i po prostu sie boje..Przez Nia watroba jest chora..Jak piesio przestal nagle chodzic, to walila w Nia co sie dalo, a na watrobke nic..I tak sie to zaczelo..Ale przyznam, ze mi bardziej niz na tej sterylce zalezalo na wywaleniu tego guza..A skoto Ap tak poszlo i plytki krwi tez..I znow zgonie na wetke.."Prosze sie nie martwic, to nic takiego"..Trzeba bylo robic raban wtedy..Ale ja naprawde myslalam, ze to ma zwiazek z dydolkiem..Ta zmiana pojawila sie tuz po cieczce  i jak mala lezy na pleckach,to jest doslownie pod sutkiem. Ale jak stoi,to dydunie wisza jak takie flaczki, a to "cis" pozostaje tam w srodku,przytwierdzone do cialka..Boze ja tak kocham tego psa..To moje dziecko..Przepraszam:(((

Link to post
Share on other sites

Napisz gdzie mieszkasz, może ktoś Ci podsunie weterynarza z Twojej miejscowości do konsultacji.

Ja bym wycinała i macicę i guza, najlepiej na wziewnej u doświadczonego chirurga. Doczekasz się wreszcie tego ropo albo guz się rozrośnie do nieoperacyjnego, albo da przerzuty. Tak jak pisze gryf80 wspomaganie wątroby przed i po zabiegu, kroplówki i powinno być dobrze. To Twoja decyzja oczywiście, ale ja operowałam psy w różnym stanie (tzn. moi weterynarze operowali), stare, młodsze, chore, zdrowe, zabiegi rutynowe jak i poważne, byle było wiadomo co się robi i po co.

Link to post
Share on other sites

Najblizej mam do Poznania i juz raz bylam w klinice Wasiatycza badac serduszko..Tam sa ceny zabiegow okrutne..Poza tym dojazd, psa trzeba zostawic,potem jezdzic na kontrole..A Oni tez swoje badania zechca robic. Uwierzcie, ze gdyby nie ta sytuacja z tata, to bym chwili się nie zastanawiala. A Ta moja wet wczoraj zadzwonila i zaproponowala teraz leczenie watroby i podawanie zastrzykow z tej rarantuli na obkurczenie guza (niby tak to dziala).I kolejna obietnica-alez zrobimy operacje, ale pozniej. Kiedy, skoro w lutym znow cieczka, znow antybiotyki i znow z watroba bedzie gorzej, bo lepiej juz nie bedzie..A u nas wziewnej nikt nie ma jesli idzie o operacje..I kolo sie zamyka..Wiem, ze dobrze piszecie i macie racje, ale nie mam jak z tym ruszyc, a w obecnej sytuacji to jakas masakra, takze finansowa. Jezu, musze sie obudzic i moze jakos logiczniej pomysle, bo jest czwarta rano, a ja pol nocy ryczalam i ledwo kontaktuje:(

Link to post
Share on other sites

Sluchajcie, a skoro mowa o wspomaganiu watroby przed i po operacji, to co macie konkretnie na mysli? Jakis lek, ktory stosuje sie akurat w takich podbramkowych sytuacjach, cos mocnego? Moja malenka od dlugich miesiecy jest na tabletach Esseliver na watrobke. Kupulam ta karme Hepatic dla watrobkowych. Fakt, czasem cos ludzkiego dam Jej do ryjka..Czasem psie ciasteczko..W kazdym razie brala tez dlugo lek Zentonil i jedyny z tego plus, ze Aspat od wielu miesiecy stoi w miejscu. Ale co nagle sie stalo z tym ALP..No totalna zalamka..I macie swieta racje, ze trzeba by tego guza wywalic i to natychmiast, ale jak wetka sie wymiguje..Dzis pobiegne na usg. Potem jestem umowiona z innym eetem*wczoraj Go zlapalam) i ma przyjechac do mnie do domu po prostu obczaic wyniki i zbadac mala, cos doradzic..Jeszcze raz Was przepraszam, bo pewnie moje pisty to jeden wielki belkot i chaos, ale tu cyrk, a tato ma dzis pierwsza chemie i pewnie ostatnia, bo nie ma ratunku,wiec to co mnie lada chwila czeka odbiera mi rozum..

Link to post
Share on other sites

Aha..Moje misiatko bralo po ostatniej cieczce antybiotyki. Zaraz po cieczce, bo byla dluga, ponad 35 dni. Potem po kolejnych 3tygodniach powtorka, bo zbieral sie plyn i z kakuni leciala taka jakby woda i potem znow po paru tygodniach (ok.2miesiace po cieczce), bo znow ta woda leciala. Zawsze dostaje Cipropol lub Metronidazol. Brala to zawsze po 10dni. A jakies 3tygodnie temu dostala dwa razy zastrzyk ze sterydow, bo zaczela lysiec na brzuszku i wet powiedziala, ze to na tle alergicznym. Nie wiem czy to wazne..

Link to post
Share on other sites

steryd na chora wątrobe to niezbyt dobrze-bo podnosi aspat,alat i właśnie ap.te na watrobe co dajesz moga być.albo silimarol-ale jego to sie daje w dużej dawce(ile wazy twój pies?)szukaj innego który zrobi zabieg

Link to post
Share on other sites

Tak teraz doczytalam, ze jak to ALP jest wysokie, a pochodzi z watroby, to takze GGTP by bylo wysokie, a u malenkiej akurat GGTP przy przedostatnich badaniach bylo ok. A mala miala i ma klopoty z lapkami, wiec byc moze po czesci stad to wysokie ALP (pare dni temu znow kulala). Ale wetka to wyklucza..No nic, pojde na usg brzuszka i zobacze co powie. Ona zoperuje jesli zechce, ale jakby co..moja wina. Poza tym walnela mi wczoraj tekst, ze o kroplowkach mam zapomniec, bo jak dzis zabieg, a jutro niedziela, to ani Jej sie sni przyjezdzac i ratowac psa, skoro Ona odradzala zabieg..No zobacze..

Link to post
Share on other sites

Jeśli zdecydujesz się na zabieg to zrób go na początku tygodnia,po to byś miała cały tydzień dostęp do lecznicy i lekarza,poproś o nr.telefonu ale nie do lecznicy tylko do lekarza,który będzie wykonywał zabieg.Jeśli Ci nie da to zmień weta.Zaopatrz się wcześniej w jakieś czopki przeciw bólowe,lekarze zazwyczaj olewają podawanie środków,sterylizacjię traktują jak wyrwanie zęba.Ja mam akurat złe doświadczenia po sterylce.U mnie pies przed zabiegiem też brał dłuższy czas antybiotyki,wet nie zrobił nawet badań przed sterylką ,gdzie powinien przede wszystkim zrobić badanie na krzepliwość krwi.Wiadomo,że nawet człowiek przed jakimiś zabiegami nie może przyjmować aspiryny a co dopiero mały psiak szpikowany antybiotykami.Zabieg miałam w piątek,nie otrzymałam telefonu chociaż prosiłam,i nie miałam przez weekend kontaktu z lekarzem.U nas sterylka zakończyła się krwotokami,dwoma operacjami,transfuzjami i sepsą.Pies z tego wyszedł,ale ja miałam taką depresję że nie mogłam przez miesiąc pracować,schudłam 7 kg.Teraz wiem z doświadczenia,że trzeba słuchać intuicji i być bardziej asertywnym. Trzymam za Was kciuki i weź sobie do serca to co napisałam,wzmocnij może najpierw psa,ja podawałam(po sterylce  jak doszła do siebie) na wątrobę essentiale forte oraz Doromin-drożdże z Witaminami z grupy B.Każde antybiotyki i wiele innych leków rozrzedzają krew więc przed zabiegiem zrób badania na krzepliwość i nie słuchaj źe nie potrzeba.

Link to post
Share on other sites

Napisalam post, ale nie ma..Zatem drugi raz..

Zrobiłam wczoraj raban. Poszlam do mojej wetki i zazadalam usg brzuszka i watrobki. Chcialam tez wiedziec na czym jest ten guz. W brzuszku ok, watrobka nie jest powiekszona,jednorodna..A guz jest pod dydusiem, ale nie jest to typowy guz sutka, bo trzyma sie miesni brzuszka, a nie listwy mlecznej. To duze Alp byc moze od guza. A wysoki Alat od tylu tabletek. Pytam-na co wiec czekac, na cud? Po kolejnej cieczce lepiej nie bedzie..Pomyslala i w koncu sie zgodzila. Na moja odpowiedzialnosc, trudno. Dala malej ten zastrzyk z tarantuli, by guz sie "otorbil" i jakos odseparowal od reszty tkanek, by latwiej bylo wyluskac. We wtorek kolejny zastrzyk, a potem tniemy. Masz racje Ann, poczatek tygodnia, by bylo gdzie szukac ratunku..Poprosilam tez o konsultacje innego weta, przyjechal do domu, bo ja ani samochodu, ublagalam Go. Dziw nad dziwy, facet nie wzial grosza! Ale wyczulam, ze pasjonat zwierzat do bolu. Zbadal malenka i powiedzial to co gryf80- wywalic wszycho jak najszybciej. Bo guz sie przeistacza i co potem..Takze nie odpuszcze. Musze zrobic wszystko, by to dzieciatko bylo ze mna, bo inaczej nie znajde sily by zyc:( 

Co do jedzenia dla watrobkowych, to Ten drugi wet nie pochwala pchania w psa tych specjalistycznych karm. Ze to dieta monotematyczna i z czasem tez szkodzi. Ze lepiej gotowac jak dotad-ryz, warzywa, kurczak. Chudy, bialy serek, czysty jogurt, witaminki dla misiow..A prawda jest taka, ze od kiedy zmienilam karme na Royala Hepatic, to misiowi gorzej..Nawet futro dostala jak bezdomna..I mam odstawic te wszystkie drogie leki typu Zentonil, a dawac po prostu stary, dobry Raphacholin i Sylimarol..Kogo tu sluchac..

Dziekuje za kazda rade..Przy pobieraniu krwi pytalam o te badania na krzepliwosc. Nie kazala. Mowila, ze wydziwiam..

20151231_140817.jpg

Link to post
Share on other sites

Jak pies lepiej wyglądał na gotowanym to tak ją karm, tylko pamiętaj, że przy problemach z wątrobą trzeba unikać tłuszczu, więc wszystko musi być chude. Do tego leki wspomagające, o których piszesz, Esseliv, Essentiale, Hepatil albo Sylimarol, dużo tego jest. Słyszałam o tej terapii jadem tarantuli, trzymam kciuki żeby pomogło, no i za zabieg oczywiście również.

Link to post
Share on other sites

Nie rozumiem weterynarzy,chcesz zrobić badanie a ona mówi ,źe wydziwiasz,przecież to Ty ponosisz koszty a nie ona.Mnie nauczyło już doświadczenie i dało mi szkołę życia.Moja sunia odeszła w tym roku,po tamtych perypetiach dano nam szansę na wspólne życie jeszcze rok.Odeszła bardzo szybko,jednej nocy,dlaczego? Teraz analizując wszystko symptomy były,ale wet uśpił moją czujność, a ja mam wyrzuty że nie poszłam do innego weta.Dwa miesiące przed odejściem robiłam całą biochemię,wyniki były nawet dobre,robiłam prześwietlenie i usg.W ostatnim czasie zaniosłam kał i mocz do badania,gdyż zauważyłam że pies z rana oddał dość ciemny mocz,poprosiłam o usg,lecz wet odmówił gdyż stwierdził,że nie ma potrzeby bo robił dwa miesiące wstecz.O wynikach poinformował mnie telefonicznie ,że wszystko jest OK. Zadaję sobie pytanie czy faktycznie zbadał mocz,czy oddał do analizy?czy tylko skasował 50 zł za kał i 40 zł za mocz i na tym koniec?Dzień przed odejściem pies mi w nocy zwymiotował, tylko raz,pomyślałam że jej coś zalegało.Rano zjadła,normalnie się wypróżniła, była wesoła,szczekająca, pojechałyśmy polatać na działce,cały dzień było dobrze.Gdy nastał wieczór pies zrobił się niespokojny,jakby kręcący ,wyszłam z nią na spacer bo pomyślałam że ciśnie ją kupa,kupy nie było.Gdy wróciłyśmy położyłam się obok niej na posłaniu,pomasowałam jej plecki,brzuszek i poszłam się myć,potem spać.Zasnąć nie mogłam bo zaczęłam zastanawiać się dlaczego pies do mnie nie przychodzi więc wstałam,a ona już nie oddychała.Z tymi wyrzutami nie mogę sobie teraz poradzić, czy aby mocz był faktycznie zbadany? Dlaczego nie pojechałam do kliniki jeśli mi wet odmówił badania usg? Jest już po fakcie,ale ciągle gdybam,może gdybym zrobiła usg to bym coś przechwyciła? Co było powodem odejścia mojego psa? Przeważnie jedzie się do weta jak pies nie je,jest apatyczny,osowiały,dużo pije etc...u nas do końca była pełna wigoru,tylko ta ostatnia noc,ten niepokój u psa zwiastował jej odejście o czym nie miałam pojęcia.Dobrze,że jesteś dociekliwa,upieraj się przy swoim i słuchaj swojej intuicji.Nie patrz na to, że wet Ci odmawia,prosisz aby to wykonał i koniec.Mi też mówił że jestem przewrażliwiona,że nic się nie dzieje.Ajjjjjj jestem rozgoryczona, buuuuuuuu.

Link to post
Share on other sites
  • 3 weeks later...

Kochani, moje misiatko jest już po operacji.Postawiłam na swoim i chyba dobrze zrobiłam. Jest wysterylizowana, guz usunięty. Okazało się, że to był tluszczak. Boję się o wątrobę, bo teraz dostaje jakieś zastrzyki, a od jutra antybiotyk w tabletach, ale może potem dam radę Ja jakoś z tego podzwignac. Po operacji nie płakała, więc nawet nie musiałam podawać niczego na ból, choć wetka dała trochę Tramalu w strzykawce. Ładnie spi, je, siusia, kupunia też była dziś piękna. A moje dziewczynka chyba czuje, że jest dobrze, bo stale macha kitka..

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements

×
×
  • Create New...