Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Moim zdaniem tu właśnie chodzi o pieniądze, bo pani by chciała,aby Zeldę jej dowieźć pod dom. Moja propozycja była taka, że za darmo 

mój mąż przywiezie ją 40km od granicy gdzie mieszkamy. Pani mogła by dojechać po Zelde nocować u mnie i następnego dnia wracać z Zeldą .Okazało się jednak, że pani nie ma jak dojechać do mnie 

Posted
Godzinę temu, atulek napisał:

Moim zdaniem tu właśnie chodzi o pieniądze, bo pani by chciała,aby Zeldę jej dowieźć pod dom. Moja propozycja była taka, że za darmo 

mój mąż przywiezie ją 40km od granicy gdzie mieszkamy. Pani mogła by dojechać po Zelde nocować u mnie i następnego dnia wracać z Zeldą .Okazało się jednak, że pani nie ma jak dojechać do mnie 

 

rzeczywiście nie brzmi to zbyt obiecująco:( chyba macie racje, że nie ma co walczyć z wiatrakami:(

Jak się pojawi inna opcja domu to trzeba korzystać i tyle....

Szkoda, bo sądziłam, że Pani naprawde zalezy....

Posted

ja Pani Anji nie skreślam bynajmniej, tylko., no mam obawy, szcz. że na początku mówiła, że stanie na głowie, żeby Zelda do nich trafiła, że na pewno samochód załatwi itd, a teraz jakby oczekiwała, że się wszystko załatwi, a to nie jest proste. Pani może tylko w weekend gdzieś pojechać, do granicy na przykład, ale nie ma czym, a też nie może znaleźć kogoś, to jej pomoże w tym transporcie

ja też , podobni, jak Toffika, nie puszczę Zeldy w taką trasę z jakimś kurierem, czy z kimś kto nie ma doświadczenia z psami, a koszty, żeby specjalnie ktoś pojechał - to przecież każdy liczy w obie strony i wychodzi 1500-1600 zł. Pani  chyba mogłaby koszty paliwa, ale . zdaje się, że też liczy tylko do granicy..  zadzwonię, jak trochę głos odzyskam i konkretnie porozmawiam, bo na moje maile odpowiadała zaraz, a jak wysłałam wzór umowy i zapytałam, w jakim stopniu  partycypować w kosztach, to jakoś, jakby nie dostała maila.

propozycja atulek była bardzo dobra i naprawdę wyjątkowa, ale tez przecież wymagająca i kłopotliwa dla atulek, jej męża, rodziny. ja też musiałabym wziąć dzień wolny w pracy.

Pani Anja tak się cieszyła, że Basia, która robiła wizytę pa, Zeldę jej przywiezie, ale.. w ogóle nie zastanawiała się, że dla nas - do tej Dębnicy to też ponad 550 km, tez pieniądze, czas, że to nie jest proste..

nic to, zobaczymy, co z tego wyjdzie. Paszport wyrobiony, juz na nazwisko Pani Anji. czeka..

 

Posted

Biedna bieda.Dobrze,że ma DT zapewniony. Powodzenia w łapaniu.

A co do p.Anji , to mam swoje zdanie. Naprawdę w Niemczech wyjątkowo rzadko sie zdarza i to wśród starszych ludzi, że nie mają samochodu czy znajomych z samochodem.Coś tu nie tak. Może myśli ,że my mamy skądś środki na pomoc psom i nie wie ,że prywatne takie jak ona pomagają. Jak nie chcę się dołożyć lub w małym stopniu, to niech się w łokieć pocałuje.

Jak jej nie stać na transport, to co w razie choroby Zeldy? leczenie w Niemczech jest kosztowne.

Posted

samochód zabrał mąż, choć podobno jej, ale musi sąd wydać wyrok (swoją drogą, jak do weta, czy coś..)

ja najbardziej się boję, bo transport pewnie wcześniej, czy później, taniej czy drożej, da radę załatwić, ale

co będzie, jeśli cokolwiek się nie ułoży, różnie może być. wiadomo. ja zastrzegam, że Zelda ma wrócić do mnie, ale, jak Pani teraz nie jest zdeterminowana, to tym bardziej w przypadku jakiś problemów - czy to Zeldy, czy pani - bez Pani pomocy, jak to zrobię, jak Zelda wyląduje w schronisku, jak ją wyciągnę.

moze trochę chaotycznie piszę, ale wiecie, o co mi chodzi, na pewno..

Posted

Sylwija jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości...

Może lepiej umówić się z Panią, że jak będzie w Polsce i Zelda będzie nadal do adopcji, a ona będzie nadal zainteresowana to niech podjedzie do Ciebie, zapozna się z sunią i wtedy jesli się zdecyduje to odjadą razem

Bo rzeczywiście wszystko w tej adopcji idzie po górke:(

Posted

dzwoniłam do p. Anji - nie odebrała, nie oddzwoniła. wczoraj wysłałam maila - brak odpowiedzi

rozmawiałam z Basią, co robiła wizytę pa - zgadza się, że wygląda, jakby wszystko rozbijało się o kasę. nie pisałam o tym wcześniej, bo to osobiste sprawy p.Anji, ale jedynie to  budziło obawy Basi po wizycie - nie do końca jasna sytuacja z byłym mężem p.Anji. w ankiecie Pani napisała, że w przypadku jej wyjazdu,choroby itp, Zelda będzie przebywała u jej eks, że tam dom z ogrodem i w ogóle, mówiła mi też, że są ze sobą w dobrych kontaktach. z rozmowy wynikało, że jej zdeterminowana, że zależy jej na Zeldzie, że 'stanie na głowie'

okazuje się jednak, że z eksmężem się sądzą, zabrał jej samochód, psa..

ja nie widzę z jej strony żadnej inicjatywy. nigdy do mnie nie zadzwoniła.

Posted

Tak Sylwija, zdecydowanie trzeba odpuścić. Może to jednak nie jest dobry czas dla Pani Anji na psa:(

Szkoda tylko, e z ogłoszeń Zeldy praktycznie nie ma żadnego zapytania o nią:( to dla mnie jakiś fenomem, bo tak piękna, młoda, w sumie idealna sunia z prześlicznymi zdjęciami i mnóstwem ogłoszeń- pozostaje wciąz niezauważona:(

Może warto zweryfikować strategie poszukiwania domu;)

Przykro mi Sylwija, że zmarnowałaś tyle czasu i energii na tą bardzo dziwną sytuację. Nadal wierze, że Pani Anja byłaby dobrym domem, ale na pewno czas nie ten....szkoda:(

Zelduniu- szukamy dalej dla Ciebie szczęścia!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...