atulek Posted October 9, 2016 Posted October 9, 2016 Moim zdaniem tu właśnie chodzi o pieniądze, bo pani by chciała,aby Zeldę jej dowieźć pod dom. Moja propozycja była taka, że za darmo mój mąż przywiezie ją 40km od granicy gdzie mieszkamy. Pani mogła by dojechać po Zelde nocować u mnie i następnego dnia wracać z Zeldą .Okazało się jednak, że pani nie ma jak dojechać do mnie Quote
Poker Posted October 9, 2016 Posted October 9, 2016 Aż dziwne, bo w Niemczech chyba każdy ma samochód. Nie można więcej chcieć niż pani chce. Quote
kiyoshi Posted October 9, 2016 Posted October 9, 2016 Godzinę temu, atulek napisał: Moim zdaniem tu właśnie chodzi o pieniądze, bo pani by chciała,aby Zeldę jej dowieźć pod dom. Moja propozycja była taka, że za darmo mój mąż przywiezie ją 40km od granicy gdzie mieszkamy. Pani mogła by dojechać po Zelde nocować u mnie i następnego dnia wracać z Zeldą .Okazało się jednak, że pani nie ma jak dojechać do mnie rzeczywiście nie brzmi to zbyt obiecująco:( chyba macie racje, że nie ma co walczyć z wiatrakami:( Jak się pojawi inna opcja domu to trzeba korzystać i tyle.... Szkoda, bo sądziłam, że Pani naprawde zalezy.... Quote
Tyśka) Posted October 9, 2016 Posted October 9, 2016 Też dołączam do wątpiących. Nawet, jeśli pani nie ma auta, to nie wierzę, że nie ma znajomych, którzy by jej nie pomogli z transportem psiaka... :( Quote
Gusiaczek Posted October 9, 2016 Posted October 9, 2016 Kiepsko to wygląda, nie podoba mi się :( Quote
sylwija Posted October 11, 2016 Author Posted October 11, 2016 ja Pani Anji nie skreślam bynajmniej, tylko., no mam obawy, szcz. że na początku mówiła, że stanie na głowie, żeby Zelda do nich trafiła, że na pewno samochód załatwi itd, a teraz jakby oczekiwała, że się wszystko załatwi, a to nie jest proste. Pani może tylko w weekend gdzieś pojechać, do granicy na przykład, ale nie ma czym, a też nie może znaleźć kogoś, to jej pomoże w tym transporcie ja też , podobni, jak Toffika, nie puszczę Zeldy w taką trasę z jakimś kurierem, czy z kimś kto nie ma doświadczenia z psami, a koszty, żeby specjalnie ktoś pojechał - to przecież każdy liczy w obie strony i wychodzi 1500-1600 zł. Pani chyba mogłaby koszty paliwa, ale . zdaje się, że też liczy tylko do granicy.. zadzwonię, jak trochę głos odzyskam i konkretnie porozmawiam, bo na moje maile odpowiadała zaraz, a jak wysłałam wzór umowy i zapytałam, w jakim stopniu partycypować w kosztach, to jakoś, jakby nie dostała maila. propozycja atulek była bardzo dobra i naprawdę wyjątkowa, ale tez przecież wymagająca i kłopotliwa dla atulek, jej męża, rodziny. ja też musiałabym wziąć dzień wolny w pracy. Pani Anja tak się cieszyła, że Basia, która robiła wizytę pa, Zeldę jej przywiezie, ale.. w ogóle nie zastanawiała się, że dla nas - do tej Dębnicy to też ponad 550 km, tez pieniądze, czas, że to nie jest proste.. nic to, zobaczymy, co z tego wyjdzie. Paszport wyrobiony, juz na nazwisko Pani Anji. czeka.. Quote
sylwija Posted October 11, 2016 Author Posted October 11, 2016 a ja znów taką biedę spotkałam na szczęście labradory.org mają dla niej miejsce i transport do tego dt :) tylko oby się udało 'capnąć' Quote
Gusiaczek Posted October 11, 2016 Posted October 11, 2016 O matulu ...., dobrze że jest miejsce, życzę efektywnego capania ;) Quote
Poker Posted October 11, 2016 Posted October 11, 2016 Biedna bieda.Dobrze,że ma DT zapewniony. Powodzenia w łapaniu. A co do p.Anji , to mam swoje zdanie. Naprawdę w Niemczech wyjątkowo rzadko sie zdarza i to wśród starszych ludzi, że nie mają samochodu czy znajomych z samochodem.Coś tu nie tak. Może myśli ,że my mamy skądś środki na pomoc psom i nie wie ,że prywatne takie jak ona pomagają. Jak nie chcę się dołożyć lub w małym stopniu, to niech się w łokieć pocałuje. Jak jej nie stać na transport, to co w razie choroby Zeldy? leczenie w Niemczech jest kosztowne. Quote
sylwija Posted October 11, 2016 Author Posted October 11, 2016 samochód zabrał mąż, choć podobno jej, ale musi sąd wydać wyrok (swoją drogą, jak do weta, czy coś..) ja najbardziej się boję, bo transport pewnie wcześniej, czy później, taniej czy drożej, da radę załatwić, ale co będzie, jeśli cokolwiek się nie ułoży, różnie może być. wiadomo. ja zastrzegam, że Zelda ma wrócić do mnie, ale, jak Pani teraz nie jest zdeterminowana, to tym bardziej w przypadku jakiś problemów - czy to Zeldy, czy pani - bez Pani pomocy, jak to zrobię, jak Zelda wyląduje w schronisku, jak ją wyciągnę. moze trochę chaotycznie piszę, ale wiecie, o co mi chodzi, na pewno.. Quote
kiyoshi Posted October 11, 2016 Posted October 11, 2016 Sylwija jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości... Może lepiej umówić się z Panią, że jak będzie w Polsce i Zelda będzie nadal do adopcji, a ona będzie nadal zainteresowana to niech podjedzie do Ciebie, zapozna się z sunią i wtedy jesli się zdecyduje to odjadą razem Bo rzeczywiście wszystko w tej adopcji idzie po górke:( Quote
Gusiaczek Posted October 12, 2016 Posted October 12, 2016 I ja rozumiem i podzielam Wasze wątpliwości Quote
sylwija Posted October 14, 2016 Author Posted October 14, 2016 trochę się pochorowała i słabo z głosem, ale jutro zadzwonię, zapytam, czy Pani ma jakieś propozycje Quote
Tyśka) Posted October 14, 2016 Posted October 14, 2016 Dużo zdrowia, Sylwio. Czekamy na wieści :) Quote
Livka Posted October 16, 2016 Posted October 16, 2016 Ślicznie dziękuję za comiesięczną wpłatę Alli Chrzanowskiej. Z bazarku litrowego na konto Zeldy wpłynęło 130 zł - dziękujemy wszystkim ! 1 Quote
Livka Posted October 16, 2016 Posted October 16, 2016 Z bazarku książkowego wpłynęło dla Zeldzi 250 zł - ślicznie dziękujemy ! Quote
sylwija Posted October 19, 2016 Author Posted October 19, 2016 dzwoniłam do p. Anji - nie odebrała, nie oddzwoniła. wczoraj wysłałam maila - brak odpowiedzi rozmawiałam z Basią, co robiła wizytę pa - zgadza się, że wygląda, jakby wszystko rozbijało się o kasę. nie pisałam o tym wcześniej, bo to osobiste sprawy p.Anji, ale jedynie to budziło obawy Basi po wizycie - nie do końca jasna sytuacja z byłym mężem p.Anji. w ankiecie Pani napisała, że w przypadku jej wyjazdu,choroby itp, Zelda będzie przebywała u jej eks, że tam dom z ogrodem i w ogóle, mówiła mi też, że są ze sobą w dobrych kontaktach. z rozmowy wynikało, że jej zdeterminowana, że zależy jej na Zeldzie, że 'stanie na głowie' okazuje się jednak, że z eksmężem się sądzą, zabrał jej samochód, psa.. ja nie widzę z jej strony żadnej inicjatywy. nigdy do mnie nie zadzwoniła. Quote
konfirm31 Posted October 19, 2016 Posted October 19, 2016 To szukamy nadal domu dla Zeldy, a Panią odpuszczamy. Quote
kiyoshi Posted October 19, 2016 Posted October 19, 2016 Tak Sylwija, zdecydowanie trzeba odpuścić. Może to jednak nie jest dobry czas dla Pani Anji na psa:( Szkoda tylko, e z ogłoszeń Zeldy praktycznie nie ma żadnego zapytania o nią:( to dla mnie jakiś fenomem, bo tak piękna, młoda, w sumie idealna sunia z prześlicznymi zdjęciami i mnóstwem ogłoszeń- pozostaje wciąz niezauważona:( Może warto zweryfikować strategie poszukiwania domu;) Przykro mi Sylwija, że zmarnowałaś tyle czasu i energii na tą bardzo dziwną sytuację. Nadal wierze, że Pani Anja byłaby dobrym domem, ale na pewno czas nie ten....szkoda:( Zelduniu- szukamy dalej dla Ciebie szczęścia! Quote
sylwija Posted October 20, 2016 Author Posted October 20, 2016 no ja tak byłam przekonana do tej adopcji, że już paszport wyrobiłam na panią Anję :( Quote
konfirm31 Posted October 20, 2016 Posted October 20, 2016 My wszystkie też wierzyłyśmy, że to Ten dom. Jak się miało rozsypać, to lepiej wcześniej niż później. Quote
sylwija Posted October 22, 2016 Author Posted October 22, 2016 https://www.facebook.com/runapomaga/videos/1299872800032349/-89o8 Zelda i Sheldon chyba ostatni spacerek wspólny :) Sheldon od dzisiaj w domu Zelda - do wzięcia ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.