Doda_ Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Mieli wcześniej sunkę Edę, mama Edy została wywieziona do lasu, a Eda została odebrana. Wczoraj Iza przyszła do mojej mamy pogadać, poprosiła mnie o pomoc. Jej mąż niedawno znowu sprowadził do domu psa - Iza odnalazła właścicieli i oddała. Wczoraj powiedziała że znowu mają w domu psa. To piękna, młoda i łagodna suńka. Nie może być u nich, musi jak najszybciej znaleźć inny dach nad głową. Jest w niebezpieczeństwie, nie wiadomo co temu facetowi znowu wpadnie go głowy :[ DT/DS na CITO! ZDJECIA NA STR. 5 SUNIA MA DOMEK, NADAL POTRZEBNE WSPARCIE FINANSOWE NA STERYLKĘ.. NR KONTA 29 1140 2004 0000 3002 5334 9291 Quote
sonikowa Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Matko, jaki koszmar. Pomysly mam tylko dwa: nie odbierać na razie psa, ale wziać go do weta,bo w sumie nie wiemy co mu dolega. Może uda mu się pomóc w tamtym domu. kase w razie czego zbierzemy na forum. A po drugie, pomoc tej pani. Przeciez maz nie moze jej i dziecka tak terroryzowac. Moze zadzwonic na Niebieska linię? A ona nie chce zglosić na policję pobicia i groźb? Ja iwme, że u nas prawo zwykle nie chroni maltretowanych kobiet, ale innego wyjścia nie ma, w końcu rzeczywiście coś się może stać.. Quote
Doda_ Posted February 19, 2009 Author Posted February 19, 2009 sonikowa napisał(a):Matko, jaki koszmar. Pomysly mam tylko dwa: nie odbierać na razie psa, ale wziać go do weta,bo w sumie nie wiemy co mu dolega. Może uda mu się pomóc w tamtym domu. kase w razie czego zbierzemy na forum. A po drugie, pomoc tej pani. Przeciez maz nie moze jej i dziecka tak terroryzowac. Moze zadzwonic na Niebieska linię? A ona nie chce zglosić na policję pobicia i groźb? Ja iwme, że u nas prawo zwykle nie chroni maltretowanych kobiet, ale innego wyjścia nie ma, w końcu rzeczywiście coś się może stać.. Do weta? Kto? To biedna rodzina.. ja nie moge, ten mezczyzna grozil ze mi cos zrobi. Chyba juz mu przeszlo ale nie moze mnie zobaczyc. Pies tam tez zoistac nie moze. Nie zadzwoni, nie zalatwi, nie zglosi skarge, to nieslyszaca osoba, nic nie zrobi.. Znamy jej od lat. Syn nie jest dzieckiem, to dorosly chlopak.. Psu trzeba pomóc, a jesli psu - to jego opiekunów też.. nie mam pomyslu jak naraz wszystkim pomóc.. Quote
MartynaP Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 tez tak uwazam niema jak pomoc jak to sie mowi tak zle i tak nie dobrze. Jesli pies zostanie moze mu sie cos stac,moze byc chory.Jesli go zabierzecie to tez zle bo ta pani bedzie miala awanture albo bog wie co jeszcze. Chyba na dzien dzisiejszy to tylko syn moze wyjsc z nim na spacer i z kims z dogo sie umowic zeby isc do weta.Odrobaczyc zaszczepic zbadac Quote
M@d Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Przy podanych założeniach możemy poszukać DT dla psa, ale nie widzę możliwości pomocy rodzinie, która nie chce pomocy organów państwowych. Jeżeli widzisz taki sposób to go podaj a rozważymy co da się zrobić. Technicznie o pomoc policji może zwrócić się jej syn. Faceta "izolują", rodzinę przeniosą do jakiegoś "domu dla ofiar przemocy w rodzinie", potem sąd, wyrok, eksmisja/wsadzenie/sądowy zakaz zbliżania się faceta itd. Teoretycznie dało by się załatwić, że facet wylatuje z domu i nie ma prawa zbliżać się do rodziny pod rygorem odsiadki... (jak rodzina zezna przeciw niemu) A co możemy My? Chcesz abyśmy wynajęli Ukraińców, którzy "spacyfikują" faceta? :hmmmm: Ktoś ma przyjąć na zawsze tę rodzinę do siebie? :roll: Napisz, bo przy takich założeniach nie mam pomysłu jak pomoc tej rodzinie. :shake: Mamy dużo dobrych chęci, ale mamy bardzo ograniczone możliwości i na dodatek nie paramy się działaniami poza prawnymi .... Sytuacja jest straszna, ale czego konkretnie oczekujesz? Quote
Doda_ Posted February 20, 2009 Author Posted February 20, 2009 Myślę ze to dobry pomysl, zeby ten syn wyszedl z psem (wtedy kiedy tego mezczyzny nie bedzie w domu) a ja zabiore psa i zawioze tam gdzie trzeba (wet, DT) to tylko jedyne wyjscie, zeby jak najszybciej psu pomóc. Tylko musimy zaprosic ta p.Ize do nas i porozmawiac z nia, bo nie wiem jak zareaguje ten jej maz jesli psa w domu nie bedzie. Jesli sie zgodzi to bedzie jedyne najlepsze wyjscie.. choc nie wiem naprawde jak zareaguje :-( Quote
Doda_ Posted February 20, 2009 Author Posted February 20, 2009 rozmawialam z mama, zaprosimy p.ize do nas za kilka dni. Po rozmowie z nia napisze tu. P.Iza nie moze zeznac przeciw mezu, bo jesli pozniej bedzie na wolnosci to i tak zrobi jej krzywde. Lepiej po cichu zabrac psa i p.Iza sama sie rozwiedzie z mezem (jesli tego zrobi), bedzie spokojnie. Tak rozmawialam z mama. Quote
MartynaP Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 jesli zabierzesz psa do DT to i tak facet zobaczy ze go nie ma i....co wtedy.Niewiesz co zrobi. Moze niech ten syn ci go odda a pozniej niech go oklamie ze np. wyszedl z nim i wpadl pod samochod albo uciekl.No bo co powiedza facetowi ze gdzie pies-musza jakies kłamstewko wymyslic Quote
Doda_ Posted February 20, 2009 Author Posted February 20, 2009 Wlasnie mialam na mysli ze to syn wyjdzie z nim na spacer. I tak to nie ma znaczenia, czy ja po psa przyjde czy syn wyjdzie z psem i mi da - bo facet bywa w domu wieczorami, nocami. Nic nie zobaczy. Ale nie wiaodmo, moze ktoregos dnia byc w domu i co wtedy :crazyeye: z tym wszystkim porozmawiam z p.Iza, zobaczymy co powie. Ona najlepiej zna meza wiec.. Quote
Doda_ Posted February 24, 2009 Author Posted February 24, 2009 Dzisiaj p.Iza ma przyjść do nas. Wieczorem napiszę Quote
Doda_ Posted February 24, 2009 Author Posted February 24, 2009 Proszę, macie jakiś pomysł na tytul? Rozmawiałam z p.Izą i mowiła ze lubi psa ale na 100% jest zdecydowana oddać go. Jest to suczka prawdopodobnie młoda. Wiecie co? P.Iza mówi ze jest BARDZO PODOBNA do jej poprzednich suk - do matki Edy i Edy. Możliwe ze to siostra Edy, która jest u AguśSosnowiec. Ale nie jesteśmy pewni bo sama p.Iza nie wie skąd jest pies. Matka Edy urodziła ok. 4-5 szczeniąt i została wywieziona prawdopodobnie do lasu, Eda została u nich a reszta rodzeństwa nie wiadomo dokąd pojechały. Ta suka jest mądra tak mówi p.Iza, słucha jej na spacerze, pomaga - jak ktoś jest na korytarzu to szczeka. P.Iza nie ma siły i prawie nie wychodzi na spacer z nią, załatwia się najczęściej w domu.. mówiła ze ani na jedzenie ani na leczenie nie ma pieniędzy. I mówi ze istnieje bardzo duża możliwość ze i ta obecna suka zajdzie w ciąże a wtedy jeszcze szczeniaki ucierpią bo nie wiadomo co z nimi zrobią jak urosną. SZUKAMY PILNIE TYMCZAS!! Jeśli znajdzie się tymczas, umówimy się z p.Izą na spacerze lub u niej w domu podczas nieobecności męza i zabiorę psa prosto do weterynarza a stamtąd na DT. Kilka razy pytaliśmy o zgodę.. Zgadza się na 100% i mówiła ze okłamie męza. Prosiła bardzo, zeby bez policji.. Quote
Frogg Posted February 24, 2009 Posted February 24, 2009 Doda, czy mozesz porozmawiać z synem P. Izy? Może on jest w stanie pomóc mamie i sobie zarazem? Powinniśmy zastanowić się i nad psinką i nad rodziną. Tacy ludzie potrzebują pomocy. Quote
Doda_ Posted February 24, 2009 Author Posted February 24, 2009 Frogg napisał(a):Doda, czy mozesz porozmawiać z synem P. Izy? Może on jest w stanie pomóc mamie i sobie zarazem? Powinniśmy zastanowić się i nad psinką i nad rodziną. Tacy ludzie potrzebują pomocy. O czym rozmawiać? Tak, on i jego matka potrzebują pomocy, ale o tym później.. na razie jest spokój i pies musi jak najszybciej znaleźć DT.. Quote
halbina Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 Doda, mnie to wygląda beznadziejnie... nie rozumiem, jak tak zastraszona kobieta, która z jednej strony nie ma odwagi pozbyć sie sadysty (że nie wspomnę o dorosłym synu, równie bezradnym!) może mieć odwagę przeciwstawić mu siew sprawie psa... i go oddać... skoro grozi jej za to pobicie... Ale mniejsza z tym... co do psa... ja bym zorganizowałą pomoc rzeczową: karma, kasa na leczenie i szczepienie, no i na sterylkę... tyle... Domów tymczasowych i tak nie ma... zaczyna sie sezon szczeniaków... a za chwilę wiosna... Quote
maciaszek Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 Zgadzam się z Halbiną, że dt będzie bardzo trudno znaleźć i że prościej będzie zorganizować pomoc rzeczową, zebrać kasę na sterylkę. Oczywiście trzeba próbować znaleźć lokum dla suni, ale nie wiadomo ile to potrwa. Poza tym nie wiadomo jak mąż tej pani zareaguje... Tą kwestią też należałoby się zająć. Czy nie byłoby dobrym rozwiązaniem znaleźć jakiegoś specjalistę (np. prawnika), który spotkałby się z p.Izą i doradził jej co i jak może zrobić? Ludzie często są bezradni w takich sytuacjach, nie wiedzą gdzie mogą zgłosić się po pomoc, nie mają wsparcia, a to strasznie paraliżuje... Quote
Doda_ Posted February 25, 2009 Author Posted February 25, 2009 łatwo mówic, nie widzieliście osobiście p.Izę.. To niesłysząca osoba i nie poradzi sobie, ktoś musi jej pomóc. My już z nią rozmawialiśmy i nie wiem czy powinnam tu napisać o tym co zamierza zrobić itd.. Co do psa to myślę ze halbinka dobrze mówi. Ale pies i tak tam zostać nie może, juz poprzednia suka została wywieziona do lasu. Wspominalas tez o sterylki, ale suka po operacji musi miec spokoj i dobra opieke, Tam tak nie bedzie miala. Quote
maciaszek Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 [quote name='Doda_']łatwo mówic, nie widzieliście osobiście p.Izę.. To niesłysząca osoba i nie poradzi sobie, ktoś musi jej pomóc. Ale ja właśnie o tym piszę. Że ktoś musi jej pomóc. Ktoś, kto zna się na takich sprawach, wie co i jak załatwić. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.