Jump to content
Dogomania

przed tęczowym mostem stoi owocowy sad ... kostucha jego ogrodnikiem. Czas na zmiany.


Recommended Posts

Posted

[FONT=Book Antiqua]... na jabłoniach przez chwile zakwitły nadzieje[/FONT]
[FONT=Book Antiqua]pod płotem zapomnienia utracenie ich śpi[/FONT]
[FONT=Book Antiqua]chłodem za często kostucha tutaj wieje[/FONT]
[FONT=Book Antiqua]trzymając zegar minionych dni ...[/FONT]



[FONT=Book Antiqua]Zapraszam Was do sadu. Miejsca w którym mieszkają nasze wielkie nadzieje na lepsze, aby uciszyć sumienia, gdzie zegar nie zna litości dla starych psich serc ... miarowe ... tik ... tak ... wbrew nam ale nie naturze.[/FONT]

[FONT=Book Antiqua]Wiele można się tutaj nauczyć. Na jabłoni wisi tablica ludzkiej obojętności, zapisany na niej zawsze ten sam temat lekcji - " OKRUCIEŃSTWO LUDZKĄ MA TWARZ"-. Wykładowcy zawsze Ci sami ... psie oczy.[/FONT]

[FONT=Book Antiqua]Profesor URBAN[/FONT]



[FONT=Book Antiqua]9 letni staż w bezdomności, nie pozostał bez śladu na sercu tego psa. Jak nikt potrafi wyłożyć temat o braku zaufnia, zamknięciu się w sobie, ucieczce w "nic" bo tam więcej, niż w kilku poświęconych mu przez nas chwilach. Od zawsze w schronisku, kiedyś niezwykle ufny i radosny - kiedyś - dzisiaj już zupełnie niepotrzebne. Wydajemy się mu zbędni w jego cierpieniu. Nie potrzebuje litości, uwagi, nas zwyczajnych - ma siebie dla siebie, poza nami. [/FONT]
[FONT=Book Antiqua]Szukając ratunku dla niego, zastanawiam się czy nie bardziej dla siebie. Sumienie boli, gdy ma sie świadomość ułomności serc naszego gatunku.[/FONT]

[FONT=Book Antiqua]Profersor DZIADEK MRÓZ ... [/FONT](') za TM .... :( bardzo mi przykro ....



[FONT=Book Antiqua]Około 10 lat praktyki[/FONT] [FONT=Book Antiqua]życia wbrew obojętności ludzkiej, bo wciąż jeszcze wierzy w lepsze. Zastanawiam się często, skąd wie, że "lepsze" gdzieś jest ... Wykładowca wielkiej woli życia. Krótkie chwile z nami to nasza nadzieja, że dostał na tyle miłości i ciepła, że to pozwoli mu znów nas witać bo ma na kogo czekać. Dziadek Mróz - czekający, ufający, dla nas ... zawsze wita tak samo mocno i szczerze ... Chociaż jesteśmy kurierami złych wiadomości o tym, że w jego życiu lepsze znów go nie dotyczy zawsze pomaga nam z tym żyć, dziękując ogonem, chociaż oczu wielki smutek. [/FONT]

[FONT=Book Antiqua]Profesor LISEK[/FONT] - czeka na dom będą pod opieką fundacji polsko niemieckiej.



[FONT=Book Antiqua]Tak naprawdę[/FONT] [FONT=Book Antiqua]dalej od nas niż bliżej ... Wielki smutek i żal w tym małym ponad 10 letnim ciele zamknięte. Wykładowca o przemijaniu, posłuszeństwu kostusze bo może u niej lepiej? Kostucha nie da ciepła ale chociaż na chwilę przytuli ... Ona o nim wie, patrzy na niego i jest codziennie. My się zdarzamy więc jak z nią konkurować... Mam świadomość, że zegar który tyka właśnie mierzy jego czas, wielkim moim pragnieniem aby utulił go ciepły dotyk serca ludzkiego gdy przyjdzie czas na odprowadzenie z sadu na Tęczowy Most. Pomóż wytrącić okrutny zegar z dłoni śmierci ... [/FONT]

[FONT=Book Antiqua]Profesor LEOPOLD ADOPTOWANY :)[/FONT]



[FONT=Book Antiqua]Tak naprawdę sam pobiera lekcje życia od samej kostuchy. Odebrała mu jego najserdeczniejszą przyjaciółkę po smierci której trafił do schronsika. Ma około 9 lat, dobrych lat , więc cierpi w swojej świadomości tego jak wiele utracił. Wykłada przepięknie o tym jak trzeba doceniać to ile mamy, że uderzenie serca się nie powtórzy, jak jesteśmy słabi czując się tak bardzo silnymi. Kostucha mrugnęła powieką i stracił, dom, pewność dni bo odeszło ukochane ludzkie serce. To niezwykle dzielny pies, ale coraz bardziej obojętny, który miarowym krokiem odchodzi znikając nam z oczu.[/FONT]

[FONT=Book Antiqua]Profesor POMPON - ADOPTOWANY :)[/FONT]




[FONT=Book Antiqua]Wiekowy ponad 10 letni najweselszy w swoim cierpieniu ... Niezwykle sympatyczny, kontaktowy. Uwiebia prowadzić wykłady o wzajemnym zaufaniu, nadziei serca bo coś nas przy życiu trzymać musi. Od bardzo dawna mieszka w schronisku, zna jego zakamarki, historie, smutki. Od wielu lat słucha wieczornego wycia psów o tym jak ciężko, jak przykro w samotności ... mimo to nie traci wiary w lepsze jutro chociaż podejrzewam dołącza się do smutnej melodii wycia co wieczór. Dzielność która kosztuje go zapewne bardzo wiele, dla nas chwilowym ukojeniem w dotyku jego sierści, radości ruchu ...[/FONT]


[FONT=Book Antiqua]Profesor ARA[/FONT] - czeka na dom pod opieką fundacji polsko niemieckiej.



[FONT=Book Antiqua]Jak to kobieta wykazuje sie niezwykłą subtelnością, godną wieku ... ponad 10 lat. Uwielbia rozmowy z wolontariuszami i tak naprawdę może na nich spędzać godziny ... szkoda, że znów czasu brak ...[/FONT]
[FONT=Book Antiqua]Uwielbiam jej wykłady o radości przebywania wśród ludzi, o tym, że niektórzy są dobrzy i to na nich nalezy się skupiać, aby złych uczyć poprzez dobre uczynki. Wiele w niej wiary, radości psiej którą przepięknie zaraża. Ja nawet się z niej nie leczę ... Pomimo sporej ilości lat jest w naprawdę fantastycznej kondycji fizycznej. Zawsze spręzysty chód i wielkim pragnieniem aby zaprezentowała go przy swoim towarzyszu poza schroniskiem ... To naprawdę piękna dumna sunia, która pomimo cierpienia nigdy nie odwróci wzroku, wie, że nie ma powodu do wstydu ... jej bezdomność to ludzkie czyny nie jej wybór ...[/FONT]

[FONT=Book Antiqua]Profesor PANICZ[/FONT]



[FONT=Book Antiqua]Smutną książkę napisało jego życie pt "Bezdomność" ... otwierasz twardą zimną oprawę sporej księgi, która ma stare, żółte kruszące się niezapisane strony ... na każdej z nich numer, tak liczą się z dnia na dzień puste strony jego życia ... spis treści to POCZĄTEK wpisany 10 lat temu i coraz mniej zamazany napis KONIEC. Autor nieznany.[/FONT]
[FONT=Book Antiqua]Na jego wykładach siedzimy właśnie przy tej książce, usiłujemy wpisać cokolwiek poprzez spacery, wspólnie spędzany czas, chwile uwagi, szczotkowanie, zachwyt ... piszemy wspólnie ... przy kolejnej wizycie stronice znów puste. [/FONT]
[FONT=Book Antiqua]Wiecie co jest straszne - nie ma w tym psie takiego smutku jaki powinen być. Kto z nas dzielniejszy - pies który bez niczego więcej jest w stanie ofiarować sercem, czy też My z wszystkim uciekący od problemu pod powieki snu.[/FONT]
[FONT=Book Antiqua]On nie ucieka, zamknięcie oczu to jego sen ... to jego cichy spokojny dom którego nigdy nie miał.[/FONT]

[FONT=Book Antiqua]Profesor HALIK[/FONT]



[FONT=Book Antiqua]Tematem dzisiejszego wykładu będzie - " Geografia lęku" ...[/FONT]
[FONT=Book Antiqua]Spójrzcie w moje oczy a zobaczycie, że tak naprawdę nie ma ona granic ... początek jej w mym sercu.[/FONT]

[FONT=Book Antiqua]Profesor Halik, opowie o swoich wyprawach między jednym boksem a drugim - o wyprawie z przypadku. O tym, że widział w swoim życiu kilka bud, misek, ... Na jego wykładach ignoranci zawsze przysypiają. Śpi cała sala ludzkiego braku serc od ponad 10 lat. Czasem gdy kogoś wybudzi i zapyta - co zrozumiałeś z mojego wykładu - ? usłyszy ciszę swojej egzystencji po nic i dla nikogo.[/FONT]
[FONT=Book Antiqua]Gdybym była Halikiem, w oknie ludzkich oczu ujrzała jak wiele mnie w życiu ominęło, wolołabym zasnąć nie znając ... Przeraża mnie to, jak wiele tracą ... już nawet nie z dnia na dzień ale z minuty na minutę bo tak należy liczyć ich wiek.[/FONT]
[FONT=Book Antiqua]Halik ... [/FONT]




[FONT=Book Antiqua]To zaledwie część cudownych psów z Orzechowskiego sadu .... Obiecuję poznać Was z pozostałymi bo naprawdę są wyjątkowe w zapachu swojej starości o której godność wspólnie walczymy. [/FONT]
[FONT=Book Antiqua]Mówią, że starość się nie udała ... uważam jest potrzebną lekcją o tym kim byliśmy całe zycie, czy ma kto wysłuchać, pomóc czy samotnie wśród kilku ścian. [/FONT]
[FONT=Book Antiqua]Zwierzęta z raju nie wyszły ... ich starość tak naprawdę to kolejna lekcja dla nas, ktorą zbyt często opuszczamy ... takie "okienko" dla ludzkiej ignorancji ... [/FONT]

[FONT=Book Antiqua]Jedno wciąż się nie zmienia...

[/FONT] [FONT=Book Antiqua]Kostucha nadal ręce zaciera na kolejne wypisywane indeksy. Podejrzewam najchętniej zrobiła by wszystko aby nigdy nie doszło do wręczenia dyplomu z adresem nowego domu.
[/FONT]



[FONT=Book Antiqua]Do sadkowej uczelni zostali przyjęci nowi profesorowie z odpowiednim stażem samotności na podstawie doświadczeń własnych.
[/FONT]

[FONT=Book Antiqua]Profesor LUNA[/FONT]


http://img171.imageshack.us/img171/6...wrzenia012.jpg


[FONT=Book Antiqua]Nasze wspólne zajęcia odbyły się tylko jeden raz. Prawie rok temu. Wykłady wielkich psich postaci pamięta się bardzo długo. Na ich rozpoczęcie czekała olbrzymia sala Orzechowskich pól. Ktoś nie domknął na niej okna i wiało nawet po nogach. Pamiętam jak zmarzłam zanim rozpoczęły się zajęcia. Idealne w tym dniu było światło. Tworzyło solidną ramę całego, wciąż powstającego obrazu. Obok mnie bardzo niepewnym krokiem szła Profesor Luna. Przez ułamek sekundy widziałam jak jej olbrzymie ciemne oczy tonęły w lęku. Usiadłam na ławce ziemi i rozglądnęłam się dookoła. Sala była pusta ludzkim sercem. Temat „ samotność pośród wielu, jej zalety i wady”. Na sali oprócz mnie była żółknąca trawa, wyschnięte martwe kwiaty, które miały już za sobą egzystencję chwilowych nad nimi zachwytów.

Profesor Luna stanęła przed obliczem naszej ciszy, dumnie. Opuszczona głowa, wielka niepewność ruchu ginęły w majestacie jej szklących ciemnych oczu. Były tak silne. Miała przed sobą ogrom świata który przyszedł jej wysłuchać swoją ziemią, kwiatem, niedoskonałą korą młodego drzewa. Moim sercem.
[/FONT]
[FONT=Book Antiqua]Przez cały jej wykład, bezszelestnych dźwięków które krzyczały o wadach samotności miałam opuszczony wzrok. Nie potrafiłam patrzeć w jej kierunku. O swojej samotności krzyczała spojrzeniem, które było dla mnie zbyt trudne. Cały jej ból nie pasował tak bardzo do pięknej strojnej milczącej naturą sali. Było w tym wszystkim tak wiele trudnych emocji … [/FONT]

[FONT=Book Antiqua]Obraz z tamtego dnia, wisi na mojej ścianie pamięci. Często wracam do niego starając się odnaleźć zalety samotności. Pewnego dnia, kiedy nikt nie zapukał do moich drzwi, telefon milczał, zrozumiałam jego przekaz. [/FONT][FONT=Book Antiqua]Potrafimy mówić prawdziwie o tym co bolesne, trudne tylko wtedy, kiedy przeżyjemy to sami. [/FONT]

[FONT=Book Antiqua]Zaletą bycia samemu pośród wielu jest ... szczerość ciszy samotnego życia …[/FONT]
[FONT=Book Antiqua]
Obraz o samotności Profesor Luny malowany jest od ponad 8 lat ... jest ludzkim arcydziełem. Trzymany kurczowo pędzel dłoni obojętności nigdy z niej nie wypadnie. Zawsze będzie malował takie obrazy.[/FONT]


[FONT=Book Antiqua]Tamtego dnia pokonała mnie szczerość samotności Profesor Luny. Brak mnie za nią obwiniania.[/FONT]


[FONT=Book Antiqua]Profesor[/FONT][FONT=Book Antiqua] BUREK[/FONT]

http://img99.imageshack.us/img99/3861/cimg1687ph6.jpg


[FONT=Book Antiqua]Profesor Burek znany jest z tego, że nie potrafi wykładać na temat „ ból samotności rani ciało”. Tym bardziej jest to niesamowite, że wykłada już od 12 lat. Zastanawiałam się zanim przyszłam na jego zajęcia dlaczego tak jest. Zrozumiałam gdy go zobaczyłam. Miał ciało niczym kalendarz bez dat. Miniony czas liczyły blizny. Co mnie przeraziło? Schronisko naszej uczelni, dało mu wolność. Ucieczkę od przerażającej egzystencji na krótkim łańcuchu przy domu, którego nigdy nie poznał. Drzwi zamknięte zawsze gdy potrzebował pomocy. Okna bez wyrazu. Szeleszczące w nich firanki na wietrze zdradzające obecność domowników, obojętnych na jego los. Aż pewnego dnia coś musiało się zmienić ... coś musiało być inaczej ... Tracąc dom odzyskał oszukańczą wolność.

Profesor Burek jest rewelacyjnym wykładowcą na zajęciach o zaufaniu, smaku życia, radości chwil.
[/FONT][FONT=Book Antiqua]Niezwykle ceni sobie wolność spacerów w towarzystwie studentów. Zawsze sprawia mu to niezwykłą radość. To te chwile kiedy blizny znikają. Jednak n[/FONT][FONT=Book Antiqua]a wykładzie „ból samotności rani ciało” zawsze milczy. Patrzy przed siebie w pustkę, w której szuka chyba odpowiedzi. Nie ujawnił ani jednego wspomnienia, uczucia tamtego minionego okresu. Nie spotkałam w nim złości, niechęci. Zastanawiam się dlaczego tak jest. Czy to nadal tak go boli? Nie wierzę że o tym zapomniał. To chyba prawda, że blizna zawsze jest otwartą raną wspomnienia. Sam zraniony nigdy nas nie zrani ....
[/FONT]

[FONT=Book Antiqua]Zawsze będziemy na tej uczelni,. Zawsze bez dyplomu. Nigdy nie zdobędziemy zaliczenia u Profesora Burka, nie dlatego, że on tego nie chce. Nie zasługujemy na nie. [/FONT]
[FONT=Book Antiqua]

[/FONT]


[FONT=Book Antiqua]
[/FONT]
[FONT=Book Antiqua]Psiaki przewbywają w[/FONT]
[FONT=Book Antiqua]Schronisku w Orzechowcach [/FONT]
[FONT=Book Antiqua]pod Przemyślem[/FONT]
[FONT=Book Antiqua]woj. podkarpackie[/FONT]
[FONT=Book Antiqua]tel. 016 672 07 07[/FONT]

Kontakt do wolontariuszki: [email protected]

tel. 500- 594-365


[FONT=Book Antiqua]DYZIO ... wręczony dyplom z adresem domu ma już u siebie w segregatorze spraw załatwionych Kostucha. Zegar wybił godzinę ... <'> ....[/FONT]

  • Replies 582
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Guest Elżbieta481
Posted

Po co ja tu weszłam?Znowu będę płakać...Bo niczego nie mogę im dać poza łzą i współczuciem:oops:Bo najgorsza jest ta bezsilność:shake:
E

Posted

wiem, że przykry temat ... ale konieczny ... Problem nie znika gdy zamkniemy oczy ...

Słuchajcie - ktoś odebrał tym psiakom godność, szczęście. Zostawił im bicie serca i oddech dając nam szansę ... oddajmy to co utraciły.

Posted

Neczka napisał(a):
Albiemu, a gdzie Ara ? :hmmmm:
Jej też przecież robiłaś fotki

...tak sobie tylko głośno myślę,
może by przy poszczególnym psiaku w 1 poście dać odnośnik do postu, w którym jest więcej fot tego psiaka ? :p



Ara też będzie, dogomania straszliwie mi muli dlatego narazie okrojony jest ten wątek o czym pisałam na głównym wstawiając link ... :p

Posted

Albiemu, a gdzie Ara ? :hmmmm:
Jej też przecież robiłaś fotki

...tak sobie tylko głośno myślę,
może by przy poszczególnym psiaku w 1 poście dać odnośnik do postu, w którym jest więcej fot tego psiaka ? :p

Posted

Albi, jak pieknie, ale i smutnie napisane:placz: Lzy mi sie w oczach pokazaly.
Jeslibyscie pomocy potrzebowali, piszcie do mnie na maila [email protected].
Mysle, ze gdzies za dwa tygodnie choc jednego ze staruszkow mozemy przejac. Bedziemy wtedy w okolicach Mielca.

Posted

[quote name='pajunia']Albi, jak pieknie, ale i smutnie napisane:placz: Lzy mi sie w oczach pokazaly.
Jeslibyscie pomocy potrzebowali, piszcie do mnie na maila [email protected].
Mysle, ze gdzies za dwa tygodnie choc jednego ze staruszkow mozemy przejac. Bedziemy wtedy w okolicach Mielca.

naturalnie, że skorzystamy z każdej szansy dla naszych dziadziów i babć z orzechowiec ... :p

.... o rany na samą myśl, że któryś może mieć dom aż ciepło mi sie zrobiło ...

Pisałam ten wątek wczoraj w nocy, sama się poryczałam bo tak naprawdę nie potrafię opisać Wam magii tego miejsca ... Może nawet nie tyle miejsce jest niesamowite, w końcu to sad, ale jego klimat, który tworzą tamtejsi mieszkańcy. Zapraszam Was, poznajcie, zrozumiecie.

Posted

[quote name='waldi481']Po co ja tu weszłam?Znowu będę płakać...Bo niczego nie mogę im dać poza łzą i współczuciem:oops:Bo najgorsza jest ta bezsilność:shake:
E

Dokładnie...:shake::-(

Posted

sleepingbyday napisał(a):
pięknie albiemu napisałaś....
i tarfiłas w moja słabość - matuzalemy...



witaj ... matuzalemy Wrocławskie przynoszą efekty, psiaki znajdują domy ... niech ten wątek też będzie szczęśliwy dla chociaż jednego psa, to już będzie wielkie szczęście ...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...