Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

KOSTUś-:thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::ylsuper::ylsuper::ylsuper::ylsuper::ylsuper::jumpie:

  • Replies 289
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

enia napisał(a):
jak pierwsza noc?????
my sie martwimy:roll:

No ja też się martwiłam jak Konstanty przeżył pierwsza noc w nowym domu. Zadzwoniłam... i..... :multi::multi::multi::
Kostuś spał przytulony z panią w łóżku :loveu::loveu::loveu:. Je, pije, normalnie wychodzi na specerki i wszystko gra :multi:. Jeny, ale się cieszę. Zaprosiłam panią Kostka na dogo. Powiedziała, że na pewno się pojawi i będzieli miec newsy z pierwszej ręki :multi:

Posted

To super, że Kostek ma nowy dom :)

Mała sugestia - najlepiej prosić nowych właścicieli o przyjazd (przyjście) po psa. My praktykujemy tę metodę, aby pies nie pomyślał, że się go porzuca. Może dlatego Kostek piszczał chwilę po twoim wyjściu...

Bardzo się cieszę, że Kostek ma dom :multi:

Posted

Tak strasznie się cieszę!!!! Kostuś będzie miał dobry dom, czułam to, choć panie mogą być na początku zniecierpliwione jego pobudliwością, to myślę, że wszystko się ułoży, bo Kostuś już wie, że to jego domek i jego stado.Super, super, warto czekać.:loveu:
Ciotkom, które włożyły swój czas, energię i koszty w przywrócenie Kostusia do normalnego życie - wielkie dzięki, wielki szacunek.Jak dobrze, że są tacy ludzie na świecie.:loveu:
Kostusiu dużo miłości i dobrego życia ci życzę :loveu:

Posted

evita. napisał(a):
No ja też się martwiłam jak Konstanty przeżył pierwsza noc w nowym domu. Zadzwoniłam... i..... :multi::multi::multi::
Kostuś spał przytulony z panią w łóżku :loveu::loveu::loveu:. Je, pije, normalnie wychodzi na specerki i wszystko gra :multi:. Jeny, ale się cieszę. Zaprosiłam panią Kostka na dogo. Powiedziała, że na pewno się pojawi i będzieli miec newsy z pierwszej ręki :multi:



Kostuś spryciarz ;):loveu:
Władował się do łóżeczka :evil_lol::evil_lol:
Fantastyczne wieści :thumbs::Cool!::angel::bigcool::iloveyou::iloveyou:

Posted

enia napisał(a):
Evita a tytuł???:lol:
a ja czekam na panią Kostka żeby sie tu zalogowała i nam pisała.......:p

Tytuł zmienię niebawem, bo strasznie zabobonna jestem w tej kwestii i nie chcę zapeszac ;)
No i też mam nadzieję, że Kostkowa Rodzinka wkrótce zaloguje sie na dogo i będziemy mieli wiadomości z pierwszej ręki. A tak w ogóle to chciałabym po tym całym światecznym rozgardiaszu spotkac się z Konstantym :loveu:. Siem już staszliwie za nim stęskniłam :eviltong:

Posted

Kostuś przesyła pozdrowienia z Zakopanego wszystkim swoim przyjaciołom i "kibicom" :loveu: . U niego wszystko w najlepszym porządku. Ostatnio był właśnie na wycieczce w górach. Hasał bez smyczy. Okazało się, że bardzo ładnie pilnuje się człowieka i przychodzi na zawołanie. Nowa Rodzinka pokochała go bezwarunkowo ze wszystkimi jego zaletami i "malutkimi" ;) wadami (nad którymi zresztą "pracują"). Kostuś z racji tego, że czasami denerwuje się na pijaków itp uczy się obecnie chodzenia w kagańcu. Poza tym prawdopodobnie pójdzie też na szkolenie. Dużo podróżuje i okazało się, że to wprost uwielbia. Super zachowuje się w autobusie, pociągu itp. A tak w ogóle jestem z nim umówiona na spacerek :multi::multi::multi:. Już nie mogę się doczekac kiedy go zobaczę :loveu:

Posted

Ciotka Evita- ale żeś podróżnika wychowała:multi::eviltong:
a co do spaceru to nie zapomnij aparatu bo my chcemy Kostka zobaczyć!:lol:

Posted

[quote name='enia']Ciotka Evita- ale żeś podróżnika wychowała:multi::eviltong:
a co do spaceru to nie zapomnij aparatu bo my chcemy Kostka zobaczyć!:lol:
No kto by pomyślał, że z niego taki turysta będzie :p
Foty- murowane na 100 % :lol: Obiecuję, że obfocę Kostusia z każdej strony- jak to się mówi: z przodu, z boku i z podskoku :evil_lol:

  • 3 weeks later...
Posted

Kostuś odezwij sie do ciotek!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:loveu::loveu::loveu:
kto cię wyniósł na rękach ze stacji pkp???????????????????????????:lol::lol::lol:

Posted

Mam nowe wieści od Kostka :bigcool::bigcool::bigcool::
Oto co napisała mi jego Pani na gadu (wklejam za zgodą ;)):
"[FONT=MS Shell Dlg 2]Otoz ten pies jest niezwykly... potrzeba milosci i czulosci u niego przekracza wszystko... zlagodnial troche zrobil sie ufny w stosunku do ludzi warszawski gwar bardzo mu odpowiada ma juz swoje miejsca ulubione nawet zabeiram go czasami ze soba jak ide na kawe z znajmomyi wtedy dostaje miske wody od wlasciciela pubu i sobie lezy i obseruje byl juz kapany dwa razy u wetyrynarza dostaje regularnie witaminy na siersc jest czesany do drugi dzien mniej wiecej..... towrzyszy mi non stop wszedzie jest zabierany. moja mama zajmuje sie nim jak dzieckiem codziennie gotuje mu rosol watrobke piersi z kurczaka to wszystkomiesza z ryzek oporcz tego gotowane warzywa i od czasu do czsu cucha karma codziennie ja bial ser i jako przysmak ma parowki i ciasteczka dla psow... ma nowe szelki w ciapki, ktore dostal od mojeje kolezanki i smycz. swoje ulubone miski w ktorych dostaje wode i jedzenie kupilam mu lozeczko ma kocyk z polarku zeby bylo mu cieplo ale czasami i tak przychodzi do mnie i spi pod koldra ze mna.. robi kupe dwa razy dziennie siusia regularnie piszczy dalej na spacerach i robi burdy ale staram sie spokojnie reagowac , moja mame pokochal nad zycie chyba za te obiadki natomiast mnie darzy miloscia najwieksza i wierna kiedy bylam w szpitalu 4 dni nic nie jadl i nie pil... kiedy wrocilam odprezyl sie i zrozumial ze nie porzucialm go... [/FONT]
[FONT=MS Shell Dlg 2]zabieram go jak najczesciej na dwugodzinne spacery po lesie albo na pola mokotowskie jest toogromny teren pelen zieleni gdzie przchodza ludzie z psami studenci .... dzieci... za dziecmi kostek nieprzepada boi sie dlatego tez jest ze mna a tak narawde to dlatego ze nie umiem bez niego zyc i nie moglabym go nikomu zostawic ..... futryna ktora zjadl w gorach juz naprwiona goral u ktorego ieszkalismy dostla szalu ale juz mu przeszlo, jakto gorale nerwowi bywaja . po drodze kas zwiedzil krakow i chybamu sie spodobal uwielbia jazde pociagiem i samochodem .... [/FONT]

[FONT=MS Shell Dlg 2]jest jeden minus nie umie zostawac sam jest to bardzo kloptoliwe i wymieniamy sie z mama jak umiemy bo zostal dwa razy sam i zdemolowal wszystko... [/FONT]

[FONT=MS Shell Dlg 2]no cos mam nadizej ze kiedy uwierzy ze nigdy go nie zostawie nauczy sie [/FONT]

[FONT=MS Shell Dlg 2]jest grzeczny opiekunczy jest prze prze cudny ....[/FONT]

[FONT=MS Shell Dlg 2]zakochal sie w dziewcynce pewnej ona za nim nie przpada ale go toleruje wiec juz byi raz na wspolnym spacerze gdzie razem jedli trawe , [/FONT]

[FONT=MS Shell Dlg 2]w wakacje pojedziemy na dzialke wiec pobedzie sporo na powietrzu ... [/FONT]

[FONT=MS Shell Dlg 2]w terenie wolnym od samochodow i psow spuszczam go ze smyczy wiec w odstepie 10 metrow max jest ode mnie jak tylko zawoloam kostus do mnie przybiega skaczac i lizac mnie z radosci... mamy dobre chwile i gorsze jak cos spsoci na przyklad wtedy sa gorsze ale wybaczamy sobie wszystko bo mysle ze naprawde sie kochamy .... [/FONT]

[FONT=MS Shell Dlg 2]i raz jeszcze Pani pragne podziekowac bo wniosl on wiele w moje zycie jak i mich bliskich i przyjaciol i jest on nie odlaczna czescia mojego domu i zycia .... [/FONT]

[FONT=MS Shell Dlg 2]aha i chrapie jak spi jest slodki po porstu "[/FONT]
[FONT=MS Shell Dlg 2][/FONT]
[FONT=MS Shell Dlg 2][FONT=Verdana]Kostuś kilka razy był w Wawce i tak się mu spodobało w stolicy, że został teraz Warszawiakiem ;). Cioteczki wypatrujcie go na Polach Mokotowskich i w metrze, które podobno uwielbia :p[/FONT][/FONT]
[FONT=MS Shell Dlg 2][/FONT]
Pani Natalio- serdecznie dziękuję za wieści. Jestem bardzo szcześliwa, że Kostuś ma taki domek. :multi::multi::multi: I jeszcze raz proszę o zalogowanie się na dogo :lol: i nowe wieści z pierwszej ręki :lol: ( bo wiem, że pani Natalia podczytuje wątek ;) )

Posted

enia napisał(a):
ALEX-jeszcze pytanie do Ciebie bo pewno masz doświadczenie, Kostek jest nadpobudliwy na spacerach ( ma tak odkąd wydobrzał) ciągnie i piszczy, skomle, awanturować sie chce z samcami:razz: po jakimś czasie przestaje ciągnąć smycz ale nadal popiskuje , ludzie się oglądają, że mu sie krzywde robi, ja pierwszy raz spotkałam sie z czymś takim- on chyba tak wyraża radość ze spaceru:roll:
kiedy odjajczenie zadziała?:lol: i czy w ogóle?
macie jakieś doświadczenia z takim płaczkiem spacerowym?

Witam,ja adoptowałam Bena 5.04.2009 i on również tak się zachowywał na spacerze, to radość i podniecenie ze szczęścia, ze idzie na spacer ze swoim człowiekiem, skakał też na ludzi i dzieci. Teraz bardzo rzadko mu sie to zdarza, ma coraz wieksze poczucie bezpieczeństwa i pewności, że tak będzie zawsze. Pozdrawiam z Benem:loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...