Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

SUPER:multi::multi::multi:
Ja umieściłam dzisiaj Lolcię na profilu n-k i też już miałam chętną Panią:lol: niepocieszona, że się spóźniła..
oby więcej psiaków miało tyle szczęścia!!!

Posted

[quote name='anett']SUPER:multi::multi::multi:
Ja umieściłam dzisiaj Lolcię na profilu n-k i też już miałam chętną Panią:lol: niepocieszona, że się spóźniła..
oby więcej psiaków miało tyle szczęścia!!!
O kurcze... Może Pani pocieszy się jakimś innym Skarbem :razz:
Dziękuję anett za dodanie Lolci na NK.
Ale niestety Lolcia już spakowana... Jutro rano wyjeżdża w świat... Jedzie do domu...

Posted

anett napisał(a):
SUPER:multi::multi::multi:
Ja umieściłam dzisiaj Lolcię na profilu n-k i też już miałam chętną Panią:lol: niepocieszona, że się spóźniła..
oby więcej psiaków miało tyle szczęścia!!!


kurcze, może dać ogłoszenie w dziale "przygarnę psa", że mógłby być domek dla jakiegoś podobnego maluszka :roll:
skoro pani chce przygarnąć psa to może warto drążyć :cool3:

Posted

[quote name='Klaudus__']Ale niestety Lolcia już spakowana...
Na szczęście Klaudus:lol::lol::multi:
A Pani samej nie zostawimy - domek jest super więc się marnować nie może;) a na profilu mamy trochę bied (Miki jest od początku i stale Go przypominam)

Posted

Młoda już u mnie, razem zgłębiamy moje mieszkanie.
Zostawiłam małą samą, poleciałam na pocztę po paczkę.. 9,5 kg:cool1: Myślałam, że umrę, ale się doczołgałam..:p
Powitała mnie skacząca z radości Lolcia/Tosia i poleciała zwiedzać lokum. Kuchnia - "spoko, może być (wskoczyła na krzesło i stamtąd na parapet)".
Łazienka - "a, ujdzie w tłoku, ale większa by być mogła, bo wygląda jak na mój rozmiar:p"
Pokój - "fajny parapet, duży tapczanik, tylko co robią w nim te POTWORY?:-o"

Tośka mega boi się moich psów. Teraz zamknęłam ją samą z Blanche (najmniejszą, odrobinę większą od Lolci). Warczały na siebie, ale głównie z mojego powodu:eviltong: Jakby Blanche mówiła "To MOJA pani:angryy:", a Tośka na to: "Ej, a niby czemu?:angryy:".
Psiak się zadomawia, nie chce nic jeść, bardziej stresuje się psami i kotami:evil_lol:

Posted

super, że szczęśliwie dojechała :loveu:
no i że się powolutku zadomawia ;)
chociaż już nie długo i tak przecież będzie zmieniała lokal :lol:
a ta koleżanka tez ma "potwory" ? ;)

Posted

ona podczas drogi do Wrocławia pewnie już sie zapoznawała z kotką :kociak:
teraz jest pewnie jeszcze w lekkim szoku, ale przejdzie jej ..
a jak zobaczy, że inne zwierzaki wcinają to i jedzonkiem się zainteresuje :cool3:

Posted

Witam.To ja znalazłam Tosię w sobotę rano na drodze. Bardzo proszę o informację czy mała zaczęła jeść i jak się ma? W razie konieczności - gdyby było źle mogę po nią pojechać i zabrać ze sobą.Tęsknota jest silniejsza a co dopiero u takiego maleństwa...
Co prawda dopiero w sierpniu będziemy mieć własne lokum a za 6 tyg pojawi się u nas dzidzuiś to jednak nie mogę przestać martwić się o Tosię. Czekam na wiadomości o malutkiej... Pozdrawiam

Posted

Tosia się rozkręca:evil_lol:
Śmiga razem z nami, za swoim fioletowym duszkiem w kapelusiku:diabloti:
Psiaków i kotów się boi - obszczekuje, ale poza tym, straszna przylepa z niej, uwielbia się przytulać, głaskać, pakować do łóżka..
Spokojna, ale jednocześnie uwielbia się bawić:roll:
Rozkoszne maleństwo, zaczyna jeść, chodzi za mną do kuchni i patrzy wyczekująco.
Wkrótce jedzonko - ryż z paróweczkami drobiowymi + RC Mini Beauty - nie wiem, co u Pani jadła, ale mam nadzieję, że się skusi..

Posted

agaibodzio napisał(a):
Witam.To ja znalazłam Tosię w sobotę rano na drodze. Bardzo proszę o informację czy mała zaczęła jeść i jak się ma? W razie konieczności - gdyby było źle mogę po nią pojechać i zabrać ze sobą.Tęsknota jest silniejsza a co dopiero u takiego maleństwa...
Co prawda dopiero w sierpniu będziemy mieć własne lokum a za 6 tyg pojawi się u nas dzidzuiś to jednak nie mogę przestać martwić się o Tosię. Czekam na wiadomości o malutkiej... Pozdrawiam

Eh...widzę, że Aniołow Ci u nas dostatek:loveu:Kochana jesteś cioteczko..dziękujemy Ci za uratowanie Tosi, za przetrzymanie i opiekę nad Malutka i za tą troskę którą nosisz w serduszku dla Tosi...to piękne..zwłaszcza, że niebawem będziesz cudowną 100% Mamusią..a w takim wypadku troska o Sunię jest tym piękniejsza i godna podziwu...wielki szacunek dla Ciebie za tą Miłośc..wiesz...??..dobro zawsze wraca do czlowieka, ktore je sieje..wróci niebawem do Ciebie z podwojoną siłą..i tego Ci Kochana życzę z całego serca...:loveu::loveu::loveu:

Posted

NaamahsChild napisał(a):
Tosia się rozkręca:evil_lol:
Śmiga razem z nami, za swoim fioletowym duszkiem w kapelusiku:diabloti:
Psiaków i kotów się boi - obszczekuje, ale poza tym, straszna przylepa z niej, uwielbia się przytulać, głaskać, pakować do łóżka..
Spokojna, ale jednocześnie uwielbia się bawić:roll:
Rozkoszne maleństwo, zaczyna jeść, chodzi za mną do kuchni i patrzy wyczekująco.
Wkrótce jedzonko - ryż z paróweczkami drobiowymi + RC Mini Beauty - nie wiem, co u Pani jadła, ale mam nadzieję, że się skusi..

Ahh..teraz podziękowania dla następnego Anioła....co ja tu będę Tobie słodziła???Wiesz jakie my tu wszystkie jesteśmy wdzięczne...a do Ciebie to już dobro wraca i wraca...to ile masz już tego dobra sztuk????:eviltong:Na pewno będzie więcej...:roll::roll::roll:

Posted

to jest niesamowite, że jest tyle dobrych ludzi!choć wciąż za mało... Jeseście wspaniali i bardzo dziękuję za te ciepłe słowa i przede wszystkim za dom dla Tosi! u mnie też na początku bała się mojego staruszka 12,5lat - pomieszanie rottweilera z owczarkiem niem. i dlatego cały czas go atakowała. mój Bart (też odratowany jako szczeniak) jest spokojny więc tylko się obrażał i przestał jeść.jednak we wtorek oba psiaki zaprzyjaźniły się. gdy usłyszałam od Klaudii że znalazł się dom dla Tosi to z jednej strony ucieszyłam się bardzo a z drugiej przeraziłam.w domu mojej mamy wczoraj panowała czarna rozpacz:placz:. ja do końca wakacji mieszkam 70km od Pszczyny - z teściami i dlatego nie mogłam na razie zabrać malutkiej do siebie - ale po wczorajszym oddaniu Tosi to jestem pewna, że gdyby jednak coś nie wypaliło z tą adopcją to ja ją zabiorę do siebie za każdą cenę. będę czekać na wiadomości jak czuje się maleńka w swoim nowym domu i w razie czego jestem gotowa po nią jechać.
bardzo Wszystkim dziękuję, jesteście cudowni i dobrze że jesteście:multi:
jeśli do września nie znajdę jakiegoś biedaka na ulicy to wtedy na pewno Wy mi coś znajdziecie...

Posted

Aga tonie dzięki nam Tosia ma szanse na nowe życie... Ale dzięki Tobie...
To Ty nie przejechałaś obok Niej obojętnie, jak cała masa innych ludzi bez serc...
Pomimo,że tylko "mignął Ci pies" - jak to stwierdziłaś to zatrzymałaś się - pobiegłaś i... zabrałaś przerażone serduszko. Więcej takich ludzi jak Ty...
A o wiele więcej sierotek będzie uratowanych...
Przepraszam,ale tytułu wątku jeszcze nie zmienie...
Poczkam na zdjęcia z nowego domku...
Domek był załatwiany "na wariackich paierach" - bo liczyła się chwila...
Ale jak już będziemy pewni,że jest ok. to zmienię.
Aga - a Ty się nie martw - jak dzidzia będzie już ciut większa niż w Twoim brzuszku :evil_lol: to wsiądziemy w auto i pojedziemy Tosię odwiedzić :loveu:

Posted

Oj, wcale nie martwiąca!
Ja mam sesję, zakuwam ostro - dlatego rzadko teraz wchodzę na dogo:oops:
Tosi wrócił apetyt, chętnie się z nami bawi i powoli przyzwyczaja się do psów. Kotów raczej unika:p
Kasia przyjedzie po nią jutro najprawdopodobniej, tak mi pisała.

Potem wrzucę fotki Tośki u mnie:diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...