Jump to content
Dogomania

czy są tu jakieś szkoty (prosimy zakladac oddzielne tematy!)??


Recommended Posts

  • Replies 4.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Magicnesca']



Jakbym widziała moją klasę!:crazyeye:
Analizując to jak siedzimy na lekcjach,wynika,że ja siedzę w okularkach za kotem :cool3: ,a ten zez obok mnie ;) to moja kumpela :evil_lol: .

Posted

Nitencja napisał(a):
a co tu taka glucha cisza z rana ??? Wywialo wszystkich ??

Nie , tak szybko mnie stad nie wywieje .
Zbyt duża mam wage aby ten wiaterek mógłby mnie zdmuchnąć :cool3:
Przynamniej dzieki wiaterkowi , dzisiaj Panowie z elektrowni nie mają czasu przełaczać słupy we wsi:lol: i mam prad ,:diabloti: jeszcze.
Tylko reka mi odpada:placz:

Posted

zadziorny napisał(a):
Od głaskania zarazków pewnikiem :cool3: :loveu: :eviltong:

Niestety lewa ,ach ta genetyka :razz: wszędzie się kłania
Właśnie wczoraj się dowiedzialam że moja babcia miała to samo, a zawsze mówilam ze drugie pokolenie ma większy wpływ niż pierwsze:evil_lol:

Posted

Nitencja napisał(a):
Magicnesca zawlaszczylam sobie Twoje zdjecie i to bez pytania. Wybaczysz ?? :)
A wialo u Was. U nas jeszcze byla burza na calego po 22ej


Och nie ma za co nie będe Cię straszyła prawami autorskimi jak co nie które osoby:evil_lol:
Jakoś mamy podobne obrazki:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

Posted

Olecka witaj i zadawaj pytania ile tylko chcesz, warto dużo wiedzieć przed kupnem jakiego kolwiek pieska, decyzja musi byc dojrzała, moja sunia kocha całyświat faktem jest że ma dopiero 9 miesięcy, ale jak miałam sznaucerkę olbrzymkę to w domu były tez gryzonie, one miały swoje miejsce i pies też , nie było problemów żadnych



a tak po za tym to w nocy był mały horror, my pełne gacie a Emilka siedziała w oknie i podziwiała nawałnicę, było wszystko, ulewa, grad. potężny wiatr i burza z potężnymi wyładowaniami oj działo się...

Posted

[quote name='olecka']sorrki ze ja tak ni z gruchy ni z pietruchy,ale zamierzam sobie kupic szkocika.
mam juz swinke i krolika i czy bedzie problem z oswajaniem ich razem?tzn czy piesek nie bedzie traktowal swinki i krolika jak ofiarki?bardzo mnie to martwi poniewaz nie chce miec klopotow i docinkow ze strony rodzicow.
czy to prawda ze te pieski sie nie lenia?sa latwe w wychowywaniu czy tez humorzaste?sa agresywne czy potulne?

jestem tu nowa i prosze nie zloscic sie na mnie jezeli cos zrobilam nie tak.dopiero oswajam sie z tym forum :)

Witam :)
wydaje mi się, że dużą role odgrywa tu po prostu charakter psiaka- moja Kluska od małego była oswajana z szynszylem - a i tak nie można było ich zostawić mych i trzeba było ją powstrzymywać - bo zdarzało się, że pędziła do niego z odsłoniętymi zębami...
Poza tym - pies może zrobić krzywdę - zupełnie tego nie chcąc - szczególnie zaś szczeniaczek.

Szkoty to indywidualniści - potrzebują dużo ruchu - mimo swoich gabarytów :) są bardzo wierne i inteligentne - ale jak się uprą to...koniec :) moje psy bardzo powoli przyzwyczają się do obcych - nie dająsię miziać obcym dłoniom...uznają tylko nas - ich rodzinę:p Nie mają też cierpliwości do małych dzieci.
Trzeba również dbać o ich sukienki - trymować je, czesać - żeby się nie zdredowały :)

Jeśli nie znasz Szkotów radzę o nich poczytać - jest mnóstwo informacji w internecie :)

artykuły o Szkotach: http://psy.lowieckie.webpark.pl/terszkocki.html
http://www.psy.info.pl/000/073s_terier_szkocki.html

zapraszam też na forum: http://www.forumterieryblackandwhite.fora.pl/
i Scottieserwis: http://www.scottieserwis.pl/index-pl.htm

Ps - co masz na myśli pisząc, że Szkoty się nie lenią?

Posted

:lol: A ja jestem szczęśliwa bo umówiłam się już z Magicnescą na odbiór Samidei!!! Strasznie ten czas się dłuży .....:-( W pracy straaaszne nudy, chyba wszystkich ten wiatr osłabił i nikomu nic się nie chce ;) Ponieważ jakoś trzeba sobie czas zagospodarować, zrobiłam szybki przegląd zasobów w internecie i znalazłam superowskie strony. Być może już je znacie ale dla tych, którzy nie widzieli zamieszczam poniżej linki. Warto obejrzeć jakie rzeczy można kupić ze "szkockim" motywem :lol: Mnie najbardziej rozbroiły cukierki w kształcie szkocików :crazyeye: :crazyeye: :lol: :lol: No i kartki pocztowe są przesłodkie!!!

www.scottieconnection.com
www.babarker.com/scottie
http://www.canfieldmtnscotties.com
http://www.terrierific.com

Posted

A teraz na poważnie. Przeczytałam właśnie, że teriery szkockie to rasa o podwyższonym ryzyku jeśli chodzi o zachorowania na nowotwory. Słyszałam o tym wcześniej ale ogólnie w odniesieniu do wszystkich małych terierów - podobno obserwuje się u nich od jakiegoś czasu coraz częstsze przypadki tej strasznej choroby. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Macie jakieś własne doświadczenia (oby nie), a może słyszeliście co nie co od innych hodowców??

Posted

Tiramisu,to prawda.
Ojca Wojenki zabrał nowotwór.Moja Skracianka(która za miesiąc kończy 11 lat :) ) miała wycinanego chłoniaka średniozłośliwego.
Nowotwory są niestety naprawdę częste.

Posted

Większość "znajomych" psów, różnych ras łącznie z mieszańcami słyszę, że odchodzi na nowotwór - to chyba taka przykra przypadłość naszych czasów, zupełnie jak u ludzi. Moja Tina również odeszła na białaczkę :-( może dlatego jestem przewrażliwiona. Ciekawi mnie czy faktycznie szkoty są w grupie podwyższonego ryzyka i z czego to może wynikać. Czy jest jakiś typ nowotworów charakterystyczny dla tej właśnie rasy i na co szczególnie powinniśmy zwrócić uwagę?

Posted

To nie jest typowa przypadłość szkotów! Na nowotwory chorują wszystkie psy, u tych rasowych wykrywalność jest taka sama jak u wielorasowców.
Fakt, pierwszego szkota straciłam na nowotwór wątroby, następnego po wielu latach na nowotwór jelita grubego ale nie uważam aby trzeba było to generalizować.Słyszałam jeszcze o kilku innych przypadkach nowotworzącej sie wątroby ale nie popadajmy w panikę ,bo moim zdaniem im bardziej przesadzamy i wymyślamy psu różne schorzenia tym bardziej weterynarze eksperymentując na naszych czworonogach doprowadzają je tym samym do pogarszania się ich stanu zdrowia.W kazdym razie nie doszukałam sie obciążeń genetycznych u moich psów które zabrał rak.Zaden z ich przodków nie padł ofiara nowotworu!!! Tak więc uważam,że choroba moich dwóch psów była raczej dziełem nieszczęśliwego przypadku.

Posted

Daleka jestem od generalizowania. Wpadł mi tylko w ręcę artykuł na ten temat więc pomyślałam sobie, że zapytam co o tym sądzicie. Może dodam, że artykuł był z jakiejś amerykańskiej strony więc tak ślepo w niego nie uwierzyłam ;) ale zawsze warto zapytać o zdanie osoby będące na bieżąco w szkockim temacie :lol:

Posted

Wiem,ze o szkotach krązy opinia o ich schorowanej wątrobie , z którą niestety spotkałam się tylko w gabinecie weterynatujnym!!!
Być moze nie jestem wystarczajaco długo w tej rasie aby pisać o jej zdrowiu, ale to sa moje osobiste odniesienia do tego co mi biega po domu, a to co biega jest zdrowe.Ze wszystkich moich szkociaków ,które poszły kochać innych ludzi w młodym wieku chorują tylko te , których właściciele przesadzają tzn: piesek zwymiotuje żółcią- weterynarz, piesek ma jedna kupkę zieloną , a drugą brązową - weterynarz, podrapie się 4 x , a nie jak założono 1x - weterynarz!

Posted

Cóż takie-czasy.Nowotwory stały się chorobą cywilizacyjną.
Uważam,że typowo szkocią przypadłością są problemy z wątrobą.
Udowodnione.Ja leczę moje dwie stare.

A teraz tak sobie marzę...Chciałabym pobrać zapłodnione embriony od moich suk,zamrozić je "w czasie" i "ożywić" tak za 30 lat...:-? :sadCyber:

Posted

na pewno jest to przykry temat ale warto go poruszać bo im więcej my wiemy tym lepiej jesteśmy przygotowani na przyjęcie takiej choroby a i weterynarz nie wciśnie nam mylnej diagnozy

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...