majqa Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 Isadorko, Folen, wrzucałyście fotki? Ja widzę kwadraty z krzyżykami, może nie ten link wstawiłyście? Quote
Folen Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 Mojego jednego zdjęcia faktycznie nie widać, jutro z nim powalczę, dziś padam na pysk... Dobrej nocy dziewczyny i Ponti, mimo wszystko... Quote
Isadora7 Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 majqa napisał(a):Isadorko, Folen, wrzucałyście fotki? Ja widzę kwadraty z krzyżykami, może nie ten link wstawiłyście? ja widze, sasiadki spytałąm tez widzi moje foty to: http://lh4.ggpht.com/_5XdhgrGVsTY/SWjgGSpGmpI/AAAAAAAAUMo/mhiRluY67aA/labek3.jpg http://lh5.ggpht.com/_5XdhgrGVsTY/SWjgFJhIHtI/AAAAAAAAUMQ/fTUB8whvmPA/labek.jpg Quote
Ewa i flatki Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 Not found u mnie się wyświetla po kliknięciu na link fotkowy Quote
majqa Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 Ewa i flatki napisał(a):Not found u mnie się wyświetla po kliknięciu na link fotkowy No właśnie, u mnie identycznie. Quote
Lu_Gosiak Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 majqa napisał(a):No właśnie, u mnie identycznie. u mnie tez..... Quote
bico Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 :-(:-(:-(:-( czy on bardzo cierpi? stale go coś boli? boże, nie mogę zrozumieć jak można sie pozbyć chorego psa - porzucić go gdzieś na drodze lub oddać do schroniska:-( czy nie ma dla niego żadnej nadzieji?:-( sama mam czarnego labka i patrząc na Pontiego, to jest tak jabym patrzyła na swojego Małego... Quote
majqa Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 Nadzieja i to nikła jest praktycznie tylko w tym, że stanie się cud i pojawi (do tego szybko) chętny na niego dom (tymczas, stały), który podejmie trud fizyczny, psychiczny i finansowy leczenia (ono samo stoi również pod znakiem zapytania ale o nie rozpoczętym nie ma co wyrokować). Dom, czas, cierpliwość, kasa, rozwaga i siła, siła po to, by wiedzieć kiedy należy się poddać i nie męczyć psa. Na ten moment cud zapomniał o psiaku. :-( Quote
GoniaP Posted January 11, 2009 Author Posted January 11, 2009 Pontiego do Tęczowego Mostu poprowadzili Dominika z Donvitovem. Ostatnią godzinę życia Ponti spędził tuląc się do dobrych, ludzkich rąk, słuchając ciepłych, kojących słów i jedząc ulubione parówki. Śpij spokojnie piesku i biegaj już zawsze zdrowy i szczęśliwy. Przepraszamy, że tylko tyle mogliśmy dla Ciebie zrobić piesku. Do zobaczenia. [*] [*] [*] Quote
Folen Posted January 11, 2009 Posted January 11, 2009 Do zobaczenia Ponti w Wiecznej Krainie... ['] Quote
mariamc Posted January 11, 2009 Posted January 11, 2009 Goniu to lepiej dla niego, wystarczająco się wycierpiał przez te 9 dni. Wiem jak to boli ,opłakuję każdego psa. Wszystkie będą czekać na nas za TM. Te które juz tam są i te które jeszcze dojdą. Trzymaj się! Quote
Isadora7 Posted January 11, 2009 Posted January 11, 2009 GoniaP napisał(a):Pontiego do Tęczowego Mostu poprowadzili Dominika z Donvitovem. Ostatnią godzinę życia Ponti spędził tuląc się do dobrych, ludzkich rąk, słuchając ciepłych, kojących słów i jedząc ulubione parówki. Śpij spokojnie piesku i biegaj już zawsze zdrowy i szczęśliwy. Przepraszamy, że tylko tyle mogliśmy dla Ciebie zrobić piesku. Do zobaczenia. Ponti kochany piesku do zobaczenia kiedyś w tym lepszym świecie, w świecie bez cierpień, w świecie gdzie jest tylko jedna droga - Droga Szczęśliwości. Goniu trzymaj się - wiem ile Ciebie ta decyzja kosztowała. Quote
OLUTKA55 Posted January 11, 2009 Posted January 11, 2009 śmierc bywa wybawieniem:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( Quote
majqa Posted January 11, 2009 Posted January 11, 2009 Jesteśmy straszeni wizją piekła po śmierci. Ja nie mam wątpliwości, że ono jest tutaj. Właśnie je opuściłeś. Żegnaj śliczny psiaku...Do zobaczenia...:-( Quote
Evra Posted January 11, 2009 Posted January 11, 2009 GoniaP napisał(a):Pontiego do Tęczowego Mostu poprowadzili Dominika z Donvitovem. Ostatnią godzinę życia Ponti spędził tuląc się do dobrych, ludzkich rąk, słuchając ciepłych, kojących słów i jedząc ulubione parówki. Właśnie to trzeba było zrobić. Mądra i odpowiedzialna decyzja. Quote
Ewa i flatki Posted January 11, 2009 Posted January 11, 2009 Biegaj po zielonych łąkach z naszymi psami, będziemy Cię długo pamiętać ['] Quote
teapot Posted January 11, 2009 Posted January 11, 2009 Dziękuję za to, że już więcej nie cierpi. Quote
beka Posted January 11, 2009 Posted January 11, 2009 Evra napisał(a):Właśnie to trzeba było zrobić. Mądra i odpowiedzialna decyzja. Zgadzam się z Evrą. Nas boli ale Ponti już nie cierpi (*) piesku Quote
Basia i Barni Posted January 11, 2009 Posted January 11, 2009 kochany to była trudna decyzja ... smutek mnie nie opuszcza ale już nic nie boli kochany psiaku Quote
GoniaP Posted January 11, 2009 Author Posted January 11, 2009 majqa napisał(a):Jesteśmy straszeni wizją piekła po śmierci. Ja nie mam wątpliwości, że ono jest tutaj. Jakże prawdziwe słowa Majguś... Mam straszny dół, i bardzo przeżywam tę śmierć. Podjęcie decyzji o czyimś być albo nie być jest straszne, to zabawa w Boga. Bardzo mi żal Pontiego, bo cokolwiek było przyczyną jego pobytu na drodze, musiało być wielką traumą i pewnie złamało mu serce. Pobyt w schronisku, leżenie na betonie we własnych odchodach, ciąganie za obrożę by posprzątać, jest dla mnie nie do wyobrażenia. To chyba dobrze, że nie znamy jego historii, że nie widzieliśmy go wyzutego z godności. Można by wtedy sobie palnąć w łeb ze wstydu za nasz gatunek. Emir, gdy do Niej dzwoniłam po radę powiedziała mi, że mam nie płakać. Że dopóty jesteśmy ludźmi, dopóki przeżywamy każdą niewinną śmierć. Nie mamy też prawa eksperymentować i narażać zwierzęcia na ból i cierpienie, jeśli rokowania są złe. Posłuchałam Jej, posłuchałam Was. Chcę wierzyć, że podjęłam słuszną decyzję. I dziękuję Vito i Dominice, że byli z Pontim dziś, że wywołali uśmiech na jego obliczu, że dali mu komfort w godzinę śmierci. Bardzo chcę też wierzyć, że kiedy nadejdzie mój czas, spotkam Pontiego roześmianego, zdrowego i szczęśliwego, i że nie będzie miał mi za złe wyroku, który, dla jego dobra, musiałam dziś wydać. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.