BoUnTy Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 Witam Wreszcie zabrałam się za aktualizację pierwszego postu, który aż wołał o pomstę do nieba, a który raczej niezbyt pomagał Suzi – był zbyt chaotyczny Zacznę może od początku. Sprawa staronowinki Suzi wygląda tak - znalazłam ją przypadkowo, myślałam, że to zaginiony pies mojej znajomej (niestety płeć nie taka). Było to dokładnie 26.12.2008 kiedy to chodziłam z moimi psiakami po dworze. Nagle zauważyłam malutkiego, kudłatego, wystraszonego, przemarzniętego pieska. Próbowałam go złapać, ale uciekał - chociaż tego nie można tak nazwać - on po prostu zataczał się, sztywniał, nogi odmawiały mu posłuszeństwa. Po godzinie gonitwy, przy pomocy pracownika parkingu na który psinka weszła udało się sunie pojmać, była mała, słabiutka i bardzo przerażona, na szyjce miała obróżkę - ale taką zszytą, czyżby komuś nie chciało sie jej rozerwać? Okazało się, ze sunia jest chora - szereg kosztownych badań, i diagnoza - poważna arytmia serca, stan zapalny jamy ustnej (cale korzenie zębów pod ropą), stan zapalny w uszach, kanały słuchowe zarośnięte polipami, guzy na płatach mlekowych, narośle w pochwie. Suka bardzo wyniszczona. Jednym słowem TRAGEDIA! W sumie od czasu kiedy u nas jest (26.12) wydałyśmy na jej leczenie ponad 400 zł., a to niestety początek. Szacowany koszt leczenia suki oczywiście w zależności od poprawy stanu zdrowia, może wynosić nawet parę tys. złotych. biorąc pod uwagę ile teraz leków dostaje, a niestety w obecnym stanie sunia nadaje sie 'tylko pod nóż' - o ile uda sie serce doprowadzić do porządku. Niestety weci nie powiedzieli dokładnie ile co będzie kosztować, no ale można sobie łatwo policzyć zabiegi jakie powinny być wykonane: - 'renowacja' szczęki- po zębach górnych zostały tylko korzenie, pod ropą, tylko do usuwania, dolne może da się jeszcze uratować... - powiększanie kanałów słuchowych i wycięcie polipów- cokolwiek by to nie oznaczało, ma byc wykonane wraz z ząbkami... - wycięcie guzów na płatach mlekowych - sterylizacja z usunięciem narośli w organach rozdrodczych To zabiegi o jakich poinformował nas wet, a co jeszcze wyskoczy - dobre pytanie... Narazie samo serce i jego leczenie kosztuje krocie, szczególnie, ze tymczasowo musiałyśmy zmienić lecznicy i już nie ma 'po znajomości' - no cóż... Sunia jest na DT u osoby, która zgodziła sie ja przyjąć niestety odpłatnie, koszt hotelowania to 180 zł. miesięcznie. Czy to wiele za życie Suzi? Proszę o wszelką pomoc, dla nas cholernie ciężki okres To zdjecia suczki jakie udało mi się zrobić... To zdjecia suczki jakie udało mi się zrobić... Suzi Wplaty: 200 zl. -wemalo 20 zł. - mimiś 25 zł. - mimiś -bazarek (wykrywka) 30 zl. - mag602 50 zl. - Poker 50 zł. - Katarzyna Anna M. (Warszawa) 20 zł. - agusiazet 50 zł. - K. MONIKA (SOSNOWIEC - PUNKT KSERO) 20 zł. - Żabusia 200 zł. - K. Monika (SOSNOWIEC - PUNKT KSERO)/ 21.01.2009 20 zł. - funia 13 zł. - bazarek (patusia0922) 50 zł. - ANULA195555 15 zl. - Magda M. (kolczyki) 5 zł. - bazarek (minika083) 38 zł. - bazarek (Yana) 11 zł. - bazarek (potoczanka) 6 zł. - bazarek (beba) 10 zł. - bazarek (Asiaczek) 20 zł. - bazarek (maciek84) 16 zł. - bazarek (Aska7) 15 zl. - Od Żabusi z bazarku ceramicznego 15 zł. - bazarek (Jo37) 20 zł. - bazarek ceramiczny (figa33) 10 zł. - bazarek ceramiczny 50 zł. - od JOMY 20 zł. - allegro cegiełkowe NR 1 (Malone_2006, indyr) 15 zł. - 01maria01 (przekierowanie od Hagera) 30 zł. - Kasia (luty - przekierowanie od Hagera) 100 zł. - K. MONIKA (SOSNOWIEC - PUNKT KSERO) 36,50 - od Żabusi (+13,50 dostał Kojak) 200 zł. - pozostałość po Hagerze Wypłaty: - 287 zł. - badania (przelałam DT) - 60 zl. - koszta jedzonka, benzyny itp. (od 26.12) - 174 zl. - DT (do końca stycznia) - 14,50 zł. - leki (5 tabletek Aniclindan 13.01.09) - 14,50 - leki ((5 tabletek Aniclindan 19.01.09) - 40 zł. - zeskrobiny i wizyta - 20 zł - telefony w sprawie leczenia Suzi - 190 zł. - DT (luty) - 20 zł. – szczepienie p/w wściekliźnie SALDO KOŃCOWE: 560,50 Serdecznie dziekuje Pani Monice z PUNKTU KSERO w SOSNOWCU, która bardzo nam pomaga! Quote
jusstyna85 Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 czyżby właściciele pozbyli sie problemu...?:( Quote
mimiś Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 Biedulka. to co, moze zrzuta-po 5, 10 zł?? dziewczyny? Bounty, podaj nr konta;) Quote
Jaaga Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 Biedactwo. BoUnTy, jakbyś była w okolicy, to mogę dać dla niej karmę RC i fanty na bazarek. Sama czasowo nie dam rady zrobic bazarku, za duzo mam na głowie :roll:. Quote
BoUnTy Posted December 28, 2008 Author Posted December 28, 2008 Jaaga napisał(a):Biedactwo. BoUnTy, jakbyś była w okolicy, to mogę dać dla niej karmę RC i fanty na bazarek. Sama czasowo nie dam rady zrobic bazarku, za duzo mam na głowie :roll:. Kochana nie miałabym sumienia brać czegos od Ciebie, dość swoich masz? :) Ewentualnie może został Ci ten podobno super lek na mocznice - mówiłaś mi kiedyś o nim... Suńka wróciła do nas, ale badania na CITO POTRZEBNE - najpóźniej do srody i to już te max. musi się znaleźc te środki, bo inazej kiepsko bedzie... Sunieczka jest prawie ślepa i ma ogromne polipy w uszach, nie mówiąc o stanie zaplanym :/ Czy jest jeszcze co ratować? wiecie co? Tyle za nią biegałam - ciesze się, że jej nie zostawilam mimo braku warunków i zgody rodziców, teraz się nie dizwie, ze byla przestraszona jak ona prawie w ogóle mnie nie widziała - dlatego też była tak zdezorientownana. Osobiście jestem pewna, ze została wyrzucona, bo kto normalny wypusci na przechadzke psa ślepego? Po prostu stała się przedmiotem czystek światecznych. Suni siadają tez stawy, możliwe, że ma nie jestem pewna czy tak to się zwie - dne moczanową. Jest w kiepskim stanie, bardzo wyniszczona... Quote
psiareczka78 Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 biedna sunia...:-( postaram się wystawić jutro na małą bazarek. Quote
Jaaga Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 Azodylu nie mam, bo zużyłam dla Damy, ale w bardzo zaawansowanej mocznicy nie pomoże nawet to :shake:. Karmę miałam przesłać innemu psu, ale nie miałam kiedy iść na pocztę. Mam nerkową, więc gdyby ktoś podjechał, to mogę dać. Fanty na bazarek też dam. Tylko, skoro sunia jest taka chora, to może zastanowić się z lekarzem nad eutanazją? W zaawansowanym stadium mocznicy tylko można przedłużyć trochę życie, ale nie wyleczyć. Sama miałam już kilka zwierząt z mocznicą i na pewnym etapie choroby lepiej pomóc zwierzęciu godnie odejść. Choroba wyniszcza cały organizm, nadżerki w jamie ustnej i przewodzie pokarmowym powodują niesamowity ból, wymioty osłabiają a toksyny trują. Quote
Poker Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 a życie się przedłuża często o kilka dni i to jakim kosztem zarówno cierpień zwierzaka jak i finansów,które może by uratowały psa z większą szansą na dłuższe życie.Okrutne to ,ale prawdziwe :-( W medycynie nie ma niczego na 100%.niestety.:shake: Quote
Bjuta Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 poproszę jakieś dane do przelewu [email protected] Badania trzeba zrobić, żeby podjąć mądrą decyzję. Oby wyszły dobrze! Quote
BoUnTy Posted December 29, 2008 Author Posted December 29, 2008 Jago my to wiemy - z mocznica i starszymi pieskami mamy duże doświadczenie 3/4 naszych tymczasowiczów to psy po 10 roku życia. Ona ma podejrzenie mocznicy, narazie trzeba zobaczyc jak wyjda wyniki badań, ie bedziemy podejmowac decyzji w ciemno, bo moze nie jest tak źle da sie sunie przy odpowiednim leczeniu postawić choćby na parę m-cy na nogi, niech spędzi godnie ostatnie chwile życia. Jednak jesli wyniki beda złe to sunia zostanie uspiona PO 14 DNIACH OD DATY ZNALEZIENIA - wiecie mi nie spieszno do kłopotów - niech się własciciel odezwie z ogłoszenia i dowie sie, że psa poddałam eutanazji i kredki... Wątpie, że ktoś sie zgłosi po postu ktos sie jej pozbył jak smiecia bo chora, ale musze być przygotowana na każdą ewnetulaność, no chyba, że ktos się orientuje czy np. moze mi wytoczyc jakąś sprawę czy cuś (np. kradziezy i etanazji psa), w momencie kiedy eutanazja to jedyne humanitarne rozwiązanie, a psa znalazłam na dworze i był bez adresówki itp.? Sucz ma ponad 12 lat i dostala imię Babi Jago jesli to karma dla nerkowców i nie masz nic przeciko 'pozbyciu sie jej' to jakos se zgadamy i ja ją odbore :) Quote
ulvhedinn Posted December 29, 2008 Posted December 29, 2008 Z wyrokiem to chyba trzeba poczekac na wyniki badań i poobserwowac jak się sunia czuje. Bo zwierzęta róznie reagują na zaburzenia w pracy nerek- jedne wysiadaja przy niższym stężeniu mocznika i kreatyniny, inne przy absurdalnie wysokich funkcjonują. Pisze to niestety z doświadczenia- miałam już kilka zwierzat z niewydolnoscią nerek i widziałam zarówno sunię która sie "rozsypała" w 2 tygodnie jaki (moja pierwsza psica) taką, która od wyników "śmiertelnych" żyła ponad dwa lata! Quote
BoUnTy Posted December 29, 2008 Author Posted December 29, 2008 ulvhedinn napisał(a):Z wyrokiem to chyba trzeba poczekac na wyniki badań i poobserwowac jak się sunia czuje. Bo zwierzęta róznie reagują na zaburzenia w pracy nerek- jedne wysiadaja przy niższym stężeniu mocznika i kreatyniny, inne przy absurdalnie wysokich funkcjonują. Pisze to niestety z doświadczenia- miałam już kilka zwierzat z niewydolnoscią nerek i widziałam zarówno sunię która sie "rozsypała" w 2 tygodnie jaki (moja pierwsza psica) taką, która od wyników "śmiertelnych" żyła ponad dwa lata! Dokladnie, dokłądnie i to mamy na celu! Czasami wystarczy dobrze dobrane leczenie, żeby naprawde psa w dużym stopniu postawić na nogi - i to jeszcze leczenie nie drogie. Choćby pare miesięcy sunia mogla rozkoszowac sie normalnym zyciem, to przeciez pare miesiecy to bardzo dużo - dla niej i dla nas! Dlatego nie podejmiemy decyzji pochopnie, chcemy po wynikach badań spróbowac ja leczyć i zobaczyć jakreaguje na leczenie, bo miałysmy już psa, który z mocznicą i chorym srecem (z dużymi blokami), po niespelna miesiacu leczenia wrócił do 'formy'. Serce odpusciło - ni było bloków, a mocznica nie postępowała - tak było przez 4 m-ce. Niestety wtedy dogomaniacy nie pozowlili poddac go eutanazji w odpowiednim momencie, dopóki pies nie zaczął pluć krwią, gdyby podjąc decyzje 3dni wcześniej pies umierałby godnie, z jedynie namiastka tego bólu co przeżył przez dogomanie i szantażujących nas ludzi... Ulv droga, ty mie kiedyś na wątku naszej staronowinki chichuachua - Buni, podawałas jakiś taki fajny przepisik chyba na napar ziołowy (dla sercowców), masz wiecej takich cud? Mogłabyś się podzielić? :) Moze masz jakies informacje o jakiś fanych ziółkach na cukrzyce, na chore nerki? (tutaj wiem, ze np. skrzyp) Lepeij miec niż nie miec, zawsze się może przydać ;) Quote
mimiś Posted December 29, 2008 Posted December 29, 2008 przelałam 20 zł jedna z moich suk tez miała wyrok przy b. wysokim moczniku i kreatyninie[po babeszji na wiosne]- a zyje i ma sie dobrze. wszystko zależy od organizmu. Quote
ulvhedinn Posted December 29, 2008 Posted December 29, 2008 Mam bardzo dobre i wypróbowane ziółka na nerki ;) zaraz poszukam i spisze ci na PW przepis... Quote
BoUnTy Posted December 29, 2008 Author Posted December 29, 2008 mimiś dziekuję :) Ulv jak nie przyda sie teraz to przyda się na zaś, a wiec bardzo będe wdzieczna... Quote
jusstyna85 Posted January 1, 2009 Posted January 1, 2009 Bounty ma problem z innym psiakiem,dlatego sie nie odzywa... Quote
BoUnTy Posted January 1, 2009 Author Posted January 1, 2009 Batoniś miał przez ostatnie 2 dni horror i był tak zajechany, że przespał całego sylwestra i wstał dopiero teraz, ale juz pisze... Na konto wplynęło 20 zl., to troszkę za mało na badania. Konsultowałam sprawę suni z weterynarzem, samo badanie krwii może nas kosztowac ok. 150 zł. xD Sunia nawet ma się dosć dobrze, kaszelek nie jest tak duży jak poinformował nas poprzedni DT, trzepie uszami - jest oropn stan zapalny, polipy wylewają się z uszu, a pod nimi jest ropa w ilości dużej, sunia trzepie główką i się drapie, niewątpliwie ją to boli. Chcemy zroić RTG. Kochani kto jeszcze mógłby pomóc? Nawet udzielić nam pożyczki, to sprawa PILNA... Quote
mag602 Posted January 1, 2009 Posted January 1, 2009 Kochani kto jeszcze mógłby pomóc? Nawet udzielić nam pożyczki, to sprawa PILNA...[/quote] Podaj mi numer konta, jutro coś na nie przeleję. A suczka chyba dostała jakieś lekarstwo na te bolące uszy? Choćby zwykły atecortin ? I czy konieczne są od razu takie drogie badania (domyślam się, że cena obejmuje coś więcej niż podstawowe- te się mieszczą w granicy 40-50 zł) - może zrobić na razie to, co najbardziej konieczne, aby pies nie cierpiał, a potem leczyć "bardziej specjalistycznie? Wybacz te pytania, wiem, że łatwo udzielać rad, trudniej pomagać, ale interesuje mnie los suczki. mag602 Quote
BoUnTy Posted January 1, 2009 Author Posted January 1, 2009 Te badania sa konieczne aby stwierdzic czy leczyć, czy skrócić cierpienia... Nie chcemy leczeniem zatruwac organizmu, bo wtedy bedzie meczyc sie jeszcze bardziej, dlatego musimy sprawdzic cy wszytskie organy działają jak należy i czy nie ma nowotworu... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.