Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

To już lepiej niech on chwilowo pobędzie na łańcuchy , bo smycz czy linkę przegryzie i tyle go widzieli:razz:. A potem po zakończeniu wolność i swoboda:multi:

  • Replies 175
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='betel']To już lepiej niech on chwilowo pobędzie na łańcuchu , bo smycz czy linkę przegryzie i tyle go widzieli:razz:. A potem po zakończeniu wolność i swoboda:multi:

dokładnie, wyjęłaś mi to z klawiatury :) Bezpieczniejszy łańcuch niż linka, pies w nowym miejscu, z obcymi ludźmi może uciec, tym bardziej że być może już raz uciekł i nie skończyło się to dobrze. Tyle że Wet dziś w tv mówił, że na takie wielkie mrozy, jakie idą, łańcuch nie jest dobry.

Buda dla takiego psa to super chata, wszak to kawał psa z grubym podszerstkiem. Tylko teraz w mieszkaniu się trochę rozhartował..no ale z drugiej strony, wcześniej biegał chudzielec po ulicach, a teraz odpasiony. Mrozy idą duże, ale myślę, że kaloryczne posiłki i będzie ok.
Może zaproponuj Kuzynce kastrację Bemola, jak już się zadomowi.
Bjuto, jeśli zgłosi się jeszcze jakis sensowny dom po Bemola, to proponuj ludziom wzięcie psa z najbliższego schroniska. Być może jakaś bida znajdzie dzięki temu dom ;)

:multi:

Posted

[quote=Alfa i Zuzia;
Bjuto, jeśli zgłosi się jeszcze jakis sensowny dom po Bemola, to proponuj ludziom wzięcie psa z najbliższego schroniska. Być może jakaś bida znajdzie dzięki temu dom ;)

:multi:

Pewnie że tak! Tylko, chorela nawet wypasione ogłoszenie w wyborczej ze zdjęciem (między nami mówiąc 270 zł), nie zaowocowało żadnym telefonem. Facet z Allegro też zamilkł. Ja trochę jestem przyparta do muru. Rodzice po 70-tce, a ja mam taką pracę, że czasem po 3 miesiące mnie nie ma w domu. Dwa walczące psy, w tym jeden - potencjalnie - bardzo silny, to nie dla nich... A Kuzynka jest naprawdę bardzo w porządku. Może zresztą Bemol się jakoś przeciśnie i do domku... Napiszę w niedzielę jak rozwój sytuacji, bo jutro jadę do W-wy popracować, a Tata do Łodzi w wiadomej sprawie...

Posted

Dzięki Kochane!
Tata spędził z Bemolem dwa dni w nowym domku, żeby lądowanie było łatwiejsze. Syn kuzynki (16 lat) natychmiast kupił sobie jego serce długaśnym spacerem. Generalnie B. zaadaptował się nad podziw łatwo.
Buda wygląda jak apartamentowiec (jest wielka, ocieplana z wszystkich stron, z podwójną podłogą.), Ale Bemol i tak na razie trafił do domku ;) musi najpierw nabrać trochę tłuszczu...
Niżej wklejam relację Kuzynki z pierwszych 2 dni:

Witam
Beatko Dziadek Tomek właśnie(jakiś czas temu) wyjechał, psia jest grzeczna , chyba zrozumiał że nastąpiła nieodwracalna zmiana w jego burzliwym życiu . Zjadł papu, które Ciocia przekazała, wyszedł na dwór i miał okazje obszczekać sąsiadów. Odniosłam wrażenie że spodobało się to kundlowi. Na podwórku bawił się patyczkiem, niestety nie chciał go oddać, więc nie można było go rzucać...... .
pa!


Hej !
jest grzeczny i rozumny. zafundował sobie spanko na kanapie co niestety nie spotkało się z nasza aprobatą.
ogólnie jest ok

Posted

widzę że Bemol poczuł się jak u siebie, obszczekuje, bawi się patyczkiem, próbuje czy wolno spać na kanapie... :)

Na osiedlu jest taki ON, który miał docelowo mieszkać w budzie i w kojcu, u pana na działce. Narazie mieszka w bloku, ale mają się tam wyprowadzić, narazie jeżdżą na weekendy. Otóż pan tego Hektora (bo tak mu na imię) opowiadał jak to wyglądało. Pies siedział w kojcu, pan z żoną w domu, był listopad. Około północy zapadła decyzja - Hekuś do domu, bo marznie! I Hekuś spał w łóżku. Tak to się skończyła jego kariera psa podwórzowego. To ten sam który czekał uwiązany pod barem aż przyjechała policja i kazali go zabrać do domu :evil_lol:

Posted

Jestem przeszczęśliwa, że tak dobrze się przyjął :lol: Ciągle nie mogę się nadziwić, że nikt go nie szukał, co prawda tak różne rzeczy się zdarzają, że on spokojnie mógł się zgubić w ... Szczecinie.
No. moja koleżanka z pracy, która miała wziąć Bemola, wracała z Wrocławia do Katowic i na wysokości Tarnowskich Gór, auta zaczęły zwalniać i coś objeżdżać na drodze. Koleżanka też zwolniła, ale nie objechała potrąconej suczki, tylko wzięła ją do auta i migiem do Katowic na operację. Tak że kunelek z jakiejś wsi pod Tarnowskimi jest chwilowo w klinice w Katowicach (ogłoszenia rozwiszono, w okolicy, gdzie ją spotkali, ale na razie właściciel się nie znalazł). A jak się nie znajdzie, to psina ma już bardzo fajną panią :lol:

Posted

Dramatyczny zwrot akcji!
Właśnie zgłosiła się zapłakana właścicielka Bemola. (Który nazywa się Bek i ma 8 lat). Przyniosła jego zdjęcie - to on faktycznie i książeczkę zdrowia, bardzo porządnie prowadzoną. Kobieta bardzo biedna i dosyć histeryczna.
B. uciekł jej jak wychodziła do toalety na półpiętrze. Już wcześniej uciekał za suczkami, ale zawsze wracał, tym razem nie dałam mu takiej szansy...
Kobieta płacząc błagała o zwrot psa. Na razie Kuzynka nie odbiera telefonów a ja pędzę do pracy. Jestem dosyć skołowana. B. u Kuzynki na pewno lepiej – wycieczki, porządne spacery z młodymi ludźmi, zero kolczatki. A tu starsza zapłakana pani, która go wzięła ze schroniska i dbała jak umiała. No co za los!

Posted

Ja bym porozmawiała z panią czy stać ją (w szerokim tego słowa rozumieniu) na dalsze utrzymywanie Bemola. Z tego, co pamiętam Bemol był nieco wychudzony... Drugie pytanie czy pani da sobie z nim radę przez następne lata (to spory pies, poza tym pożyje jeszcze kilka ładnych lat, a pani coraz starsza będzie). Wiesz taka szczera, ale przyjazna rozmowa. Może trzeba kobicie jakoś pomóc i będą sobie żyli z Bemolem szczęśliwi do końca swoich dni. A może pani po takiej rozmowie i przedstawieniu jej warunków w jakich żyje teraz Bemol sama stwierdzi, że tam mu będzie lepiej? Może przygarnie jakąś mniejszą psinę?
Nie wiem, trudna sytuacja... Jedno jest pewne - jeśli pani będzie chciała Bemola z powrotem to nie można jej go nie oddać... Ale trzeba wtedy koniecznie "wymusić" na pani, żeby Bemol zawsze miał obrożę i adresówkę!

Posted

Bjuta, psiaka trzeba oddac tak czy siak..:roll: przecież jest jej i go szukała.. A u kuzynki znajdzie może dom jakaś młoda bida ze schronu :oops: przecież myśleliśmy, że on młodszy jest :diabloti: jakby to było kilka dni temu, to byśmy wszyscy ze szczęścia skakali...

Posted

Witajcie!
Nie wyświetla mi się post od Soemy :shake:, więc odpowiadam tylko na wcześniejsze. Właścicielka B. zadzwoniła przed 8 rano z płaczem i natychmiast przybiegła. Ja miałam nadzieję, że się głęboko myli, bo wet ocenił B. na 2 lata, ale ta Pani miała zdjęcie psa w portfelu (tak jak się nosi zdjęcia dzieci) no i był to Bemol jak malowanie. To znaczy Bak. Tyle
Powiem szczerze, pani mi się trochę niepodoba. Nie czepiam się, że nie wypatrzyła ogłoszenia w internecie, ani w Gazecie. Ale prawie dwa tygodnie w jej okolicy wisiały afisze ze zdjęciem Bemola. Ja nie natrafiłam na ani jedno w sprawie Baka, a włóczyłam się z oboma psami całymi godzinami po mieście w nadziei, że ktoś B. rozpozna, albo że trafię na jakieś info. Mieszkamy od siebie 700 metrów, więc gdyby napisała jedną kartkę odręcznie - to bym na nią w końcu trafiła. Wiem, że są ludzie niezaradni. Ale aż tak? Pani mówi, że dzwoniła do schroniska w Katowicach. Ja tam dzwoniłam 3 razy. Pracownicy twierdzili, że nikt go nie szukał.
Próbowałam panią przkonać, że kurcze ma Bemol dom z ogrodem, dwóch młodych mężczyzn (mąż kuzynki i syn), którzy łażą na wycieczki, że pies jest w psim raju. Że jej zafunduję mniejszego, lepszego do mieszkania, itd. Pani jest bardzo emocjonalna, trudno się rozmawia na argumenty. Chodził mi po głowie diabelski plan, żeby zmusić panią do pojechania po psa do Łodzi, żeby sprawdzić czy naprawdę jej zależy, ale to jednak byłoby okrutne. Zresztą pani by sobie nie poradziła w obcym mieście, to widać.
No i co?
No i prawda jest taka, że wzięła go rocznego ze schroniska i trzymała przez 7 lat. W książeczce psa komplet szczepień (znaczy obowiązkowych). Gdy Kuzynka zawołała Baka po imieniu , zaczął wyć. Tęskni. Nie był bity, to pewny siebie fajny psiak. Moje odczucia są przeciwko oddawaniu go właścicielce, wiem, że wróci do kiepskich warunków, ale to jaki Bemol jest, świadczy na korzyść tej pani.
Jestem wykończona. Trzymajcie się!

Posted

O teraz mi się Soema otworzyła! :lol: No masz rację i w jednym i w drugim wypadku. Kuzynka się wybiera do schronu w Łodzi, a mój Tata, kląc pod nosem jedzie do Łodzi!

Posted

a w jakim wieku jest ta pani? tak mniej więcej? mieszka sama?
bo może faktycznie tak jak maciaszek napisała, potrzeba jej jakiejś pomocy a przynajmniej pewnej "edukacji"? ludzie często robią krzywdę swoim psom z nieświadomosci a nie złej woli!

Posted

Bjuta napisał(a):
O teraz mi się Soema otworzyła! :lol: No masz rację i w jednym i w drugim wypadku. Kuzynka się wybiera do schronu w Łodzi, a mój Tata, kląc pod nosem jedzie do Łodzi!

A bo ja ogólnie otwarta baba jestem :evil_lol:
to teraz będą 2 szczęśliwe psiaki :lol: jesteś genialna :eviltong:

Posted

Bjuta napisał(a):
O teraz mi się Soema otworzyła! :lol: No masz rację i w jednym i w drugim wypadku. Kuzynka się wybiera do schronu w Łodzi, a mój Tata, kląc pod nosem jedzie do Łodzi!

Goopi net :angryy: niby nie chodzi a wysyła podwójnie...:mad:
Halbina dobrze Ci wróży długą karierę na Dogo Bjuta :diabloti:

Posted

Wiecie, co. Porozmawiałam z panią jeszcze raz i mam dużo lepsze wrażenia. Emocje już opadły. Kobieta mówi dużo sensowniej, wygląda na to że szukała go w innej części miasta (jak on Mikołowską przeszedł bez szwanku?!) i faktycznie szukała po schroniskach. Pewnie trafiła na kogoś innego przy dyżurze.
Dziewczyny, bardzo Wam dziękuję :loveu: :loveu: :loveu: Nie czułam się sama z moją Znajdą BB i na pewno tak szybko z dogomanii nie zniknę! :multi:

Posted

maciaszek napisał(a):
Ja bym porozmawiała z panią czy stać ją (w szerokim tego słowa rozumieniu) na dalsze utrzymywanie Bemola. Z tego, co pamiętam Bemol był nieco wychudzony... Drugie pytanie czy pani da sobie z nim radę przez następne lata (to spory pies, poza tym pożyje jeszcze kilka ładnych lat, a pani coraz starsza będzie). Wiesz taka szczera, ale przyjazna rozmowa. Może trzeba kobicie jakoś pomóc i będą sobie żyli z Bemolem szczęśliwi do końca swoich dni. A może pani po takiej rozmowie i przedstawieniu jej warunków w jakich żyje teraz Bemol sama stwierdzi, że tam mu będzie lepiej? Może przygarnie jakąś mniejszą psinę?
Nie wiem, trudna sytuacja... Jedno jest pewne - jeśli pani będzie chciała Bemola z powrotem to nie można jej go nie oddać... Ale trzeba wtedy koniecznie "wymusić" na pani, żeby Bemol zawsze miał obrożę i adresówkę!


Właśnie też bym szła tym tokiem ...
albo pani zaproponować innego ciapeczka i pomoc ... chyba jednak trzeba by było
albo oddać Bemolka ... i pomoc już niezbędna ... koniecznie też obroża , adresówka i kurcze ... wyprowadzanie przez panią na smyczy ....

Posted

no ładna historia..
Bjuto, może warto namówic panią na kastarcję Bemola, żeby nie uciekał na suki? To naprawdę najlepsze rozwiązanie w tej sytuacji..
Szkoda trochę, że nie został w Łodzi.
Tatę masz wspaniałego, Dogomaniak taki :loveu:
Też zaproponowałabym pani wzięcie mniejszego pieska ze schroniska, ale skoro nie dała się przekonać..z drugiej strony Bemol/Bek też pewnie za nią tęskni..a jak dzielnie zniósł opiekę nowych ludzi i podróż, nie warknął nawet, honorowy taki ONek :loveu:

Jednak jak się szuka psa, to lepiej sprawdzać okoliczne schroniska i azyle osobiście, bo jak się zgłasza telefoniczneie to tak to może wyglądać :shake:.
Bemol miał szczęście że na Ciebie trafił. Przeżył przygodę życia. Oby po raz ostatni, bo następnym razem może mieć mniej szczęścia :roll:.
Myślę, że Bemol/Bek musiał się zgubić, inaczej wróciłby do domu, a nie dał się złapać.
Adresówkę powinien mieć koniecznie..
a może udałoby sie zrobić fotkę jak się BB wita z panią?

Posted

ja wpadam dopiero teraz i mam już ciut pełniejszy obraz... po emocjach... i wychodzi mi, że się trochę czepiamy... pani wzięła psa ze schronu, dbała o niego 7 lat... więc kombinacje, żeby jej zaproponować innego teraz... hmm... chyba sama bym wpadła w histerię, gdyby mnie to dotyczyło... a że jest biedna, niezaradna, emocjonalna i ciut niewyedukowana... no cóż... nobody is perfect!
Bjuto, wiem, że to zawirowanie dodatkowe i że przeszłaś na dogomanii "szkołę", ale najważniejsze, że pomogłaś Bemolowi!!! A kuzynka niech znajdzie najwspanialszego psa w schronisku!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...