Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

jolek68 napisał(a):
dorota w-l w Tobie kochana jedyna nadzieja, nie znam nikogo kto by tu lepiej pomógł, a Natii nie może coś tu pomóc????

Natalia - oczywiście tylko ona weźmie tych nieco bardziej śniadych z kałachami :angryy:

  • Replies 181
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

enia napisał(a):
wiecie co, mnie sie wydaje, że za duży rozgłos był z grzywką, może za dużo telefonów, a w schronie to chyba nie wiedzieli jakiej rasy jest ta suka? to już wiedzą.
w tytule też jest grzywacz, wiec mogło sporo ludzi tam dzwonić......


eh, masz rację... pewnie to dlatego... bo my tu staramy się działać w jednym froncie, a wiele osób przeczyta i na własną rękę...
a ona jeszcze chyba niesterylizowana, więc naprawdę ważne, zeby nie poszła w złe ręce :shake:
ale słuchajcie, na co oni czekają, aż ktoś da im więcej kasy za nią???

więc może usunąć ten wpis w temacie - kto ma wiedzieć, to wie...

Posted

Papryczka napisał(a):
to wspaniale!!! działaj działaj, bo jak widać mozna tak się bawić w kotka i myszę przez dłuuuugi czas, a oni widocznie mają jakiś swój interes w tym zwodzeniu. mozna było wierzyć w takie tłumaczenie jeszcze do wczoraj, ale dzisiaj to już jest kpina :angryy:

trzymam mocno kciuki i daj znać :diabloti::razz: oby się udało, bo mała mogłaby już grzać swoją chudą doopkę w ciepłym domku, a nie tam siedzieć :angryy:


Bez przesady. Oni nawet nie wiedzieli, że to grzywacz dopuki im nie powiedziałam. Jaki mają mieć interes skoro nie biorą pieniędzy za adopcję. Możliwe, że to poprostu jakaś znajoma któregoś z pracowników albo znajoma znajomego albo coś w tym stylu i dlatego trzymają tak długo dla niej psa. Wiem, że to byłoby kiepskie wytłumaczenie takiego zachowania.

Naskakujecie na ten schron jakby tam się nie wiadomo co działo. Więcej spokoju proszę bo to trzeba załatwiać na spokojnie.

Posted

Powiedzcie jaki jest ten piesek z charakteru?I czy ma jakieś problemy zdrowotne?Szukam pieska raczej małego i ktory akceptuje dzieci małe...ale ta śnieżka jest piękna napiszcie wszystko o tym psie prosze

Posted

[quote name='Vika_Bari']Pogubiłam się. Do kogo Kiki jedzie na DT? W Szamotułach do końca tygodnia a potem w Warszawie niby ma być tydzień i co dalej?.....
A jak nie znajdzie domu w tydzień to co? Sprawdzam i czytam próbując znaleźć dobre info ale nadal nic nie rozumiem i ja też dzwoniłam do pracownika. On twierdzi ze teraz pies jest na kwarantannie i że jest schowana w ciepłym szpitaliku i że po kwarantannie jest osoba z Ostrowa (ta pani o której mowa) która czeka na koniec kwarantanny aby ją zabrać ale pani miała się odezwać i potwierdzić adopcje i milczy ale mają jej telefon i nie mogą się dodzwonić. I Jak ta pani odmówi że możemy zabierać. Byłoby naprawdę fajnie jakby osoba wyciągająca Kiki ze schronu skontaktowała się na PV z tym DT do którego pojedzie już do znalezienia DS i wszystko ustalili a nam napisali tylko jak sprawa potoczyła się.

No wiec mała ma trafić do nas na tymczas bo to tak na szybko jest... My chcielibyśmy wziąć ja na DS no ale narazie adopcja jest tu za szybko... Trzeba ja wysterylizować, umowa adopcyjna i wogole to juz poboczna sprawa musi ktos do nas przjechac w odwiedziny jak pisalyscie wczesniej a teraz najwazniejsze jest to aby mała wyciagnac...

Posted

dorota w-l napisał(a):
już 20 miała wstawione zdjęcie jako pies do adopcji CO JEST GRANE :angryy:


U nas nie mamy dzialu na stronie Kwarantanna więc wszystkie psy od razu są wrzucane jako psy do adopcji.

Posted

dajcie znać co ustaliłyście - jeśli potrzebna będzie pomoc to mogę zadzwonić bezpośrednio do kierowniczki i rozmawiac o adopcji, tylko musicie miec ustalone szczegóły co i jak - kto przyjedzie po małą itd

Kierowniczka zaskoczyła mnie pozytywnie przy adopcji Pusi - rozmawiałam z nią kilka razy, wprawdzie jej juz w schronie nie było gdy przyjechałyśmy po małą, ale pracownica na nas czekała specjalnie, wszystko wiedziała i generalnie sprawe załatwiłyśmy szybko i sprawnie. Tak więc myślę, że gdybym zadzwoniła w sprawie grzywaczki, to uda się coś załatwić

Posted

nie chcę nikogo w schronie osądzać-bo nie znam ludzi, którzy tam pracują ale mi się wydaje, że po tym jak się okazało, że to pies rasowy i to tak ekscentrycznej rasy może sprawa wyglądać teraz tak, że właściciel/ pracownik albo trzyma psa dla kogoś znajomego albo dla potencjalnego kupca-bo nie problem sprzedać za parę stów a wyglądać będzie na adopcję:shake:

Posted

marta23t napisał(a):
nie chcę nikogo w schronie osądzać-bo nie znam ludzi, którzy tam pracują ale mi się wydaje, że po tym jak się okazało, że to pies rasowy i to tak ekscentrycznej rasy może sprawa wyglądać teraz tak, że właściciel/ pracownik albo trzyma psa dla kogoś znajomego albo dla potencjalnego kupca-bo nie problem sprzedać za parę stów a wyglądać będzie na adopcję:shake:

Może jak nie na DT to kogoś podstawić niech pojedzie i psa adoptuje

Posted

rozmawiałam przed chwila z p kierowniczką - sunia wczoraj została odebrana przez osobę, która ją zarezerwowała.

Ta osoba ponoć zarezerwowała sunię juz dawno, ale schronisko czekało na koniec kwarantanny.

Tyle......

Posted

lavinia napisał(a):
rozmawiałam przed chwila z p kierowniczką - sunia wczoraj została odebrana przez osobę, która ją zarezerwowała.

Ta osoba ponoć zarezerwowała sunię juz dawno, ale schronisko czekało na koniec kwarantanny.

Tyle......


ciekawe....
czyżby trafiła więc do tej pani, która się nie odzywała i z którą schronisko nie mogło się skontaktować...

Posted

Papryczka napisał(a):
ciekawe....
czyżby trafiła więc do tej pani, która się nie odzywała i z którą schronisko nie mogło się skontaktować...

nawet nie pytam o sterylke.....
a swoją drogą może ona ma gdzieś jakiś właścicieli? może ktoś jej szuka.....

Posted

eh, szkoda słów...
pani się zastanawiała, czy wziąć pieska, czy jej nie będzie brudził... dziwne, bo to w sytuacji, gdy są inne osoby z miejsca zdecydowane wziąć sunię, naprawdę ciężko wytłumaczyć... mam nadzieję, ze małej będzie tam dobrze, mimo wszystko...

Posted

taaak i historia sie skonczyla...

oby mala nie wrocila za jakis czas na allegro jako wyeksploatowana matka urodzonym dzieciom z wyciagnietymi sutkami po latach rodzenia... sprzedawana za 200 zlotych jak 5 letnia dozyca arlekinka, ktora znaleziono potem martwa w przydroznym rowie

nie da sie ukryc lakomy kasek na dorabianie, wystarczy spojrzec na ceny grzywaczy

to kilkudniowe zastanawianie sie hmm w te strone mnie kieruje, warto nie warto..jesli ktos nie ma rozeznania,
zreszta zaraz moze ja takze odsprzedac dla hodofffcy...mnie musi sama sie trudnic tym procederem, moze wlasnie trzeba bylo sie z kupcem skontaktowac...

nie krzyczcie na mnie ze tutaj rozwodze sie nad tym czego nie bedziemy w stanie wyjasnic, tylko wiele osob pisalo o tym zastanawianiu sie o terminie kwarantanny, ze juz po...


Paulino wiem, ze zrobilas wszystko,co moglas, nawet gotowa bylas wiezc malutka, choc pamietam, ze to nielatwe dla Ciebie

historia Pysia, ktorego przywolalas :lol: tez momentami mrozila krew w zylach i grozila zawalem wielu z nas
tyle ze Pysiowi sie udalo, tzn nam z dogo z Pysiem sie udalo

pieknej Kiki zycze dobrego domu..

mysle jednoczesnie, ze moze ten tytul i wynikajace z postow ze moze byc rasowa..z duzym prawdopodobienstwe, i powiadomienie schronu, w dobrej wierze, by uwazali na kruszynke...czy nie zgotowalo sie jej przez to wlasnie niepewnego,dla nas, losu

wielokrotnie sie nad tym zastanawialam, gdy mowa o tych rasowych "innych" niepopularnych w schroniskach, ujawnianie ich "pochodzenia" w dobrej wierze, by byly bardziej chronione

Posted

zgadzam się w całej rozciągłości... może lepiej byłoby dla niej, gdyby nie ustalono, że to grzywacz...
swoją drogą ta niezdecydowana pani miała podstawowe wątpliwości, czy ten pies nie będzie brudził, a rasy do towarzystwa to naprawdę pracochłonne zwierzaki i kosztowne, dobre kosmetyki dopasowane do potrzeb psich włosów sporo kosztują, więc... jakoś smutno, że sunia nie poszła do miłośnika tej rasy, tylko jakoś tak na siłę ...
to kilkudniowe zastanawianie się bardzo źle wróży, ale może - jeśli nie będzie jej tam dobrze, trafi do schroniska i wtedy ją wyciągniemy... byle tylko nie do pseudohodowcy!!!!! oby było jej jak najlepiej...

Posted

Wydaje mi się, że to jest moment na zastanowienie się jak w przyszłości zabezpieczyć takiego pieska.
Moja propozycja
Nigdy nie wpisujmy że piesek jest rasowy lub bardzo w typie. Jeżeli ktoś dojrzy takiego psa w schronisku staramy się zaraz go wyciągać najszybciej jak się da, ale bez wzbudzania podejrzeń. Zero zaufania. Kompletujemy alarmowy zestaw DT ( te DT musi być zawsze wolne a więc nie bierze innych psów). Wykaz i kontakty do tych DT jest u jednej najbardziej uchwytnej osoby na Dogo. W trakcie zabezpieczania psa zakładamy zamknięte forum na Gazecie na które zapraszamy tylko konkretny zespół osób do opracowania planu działań.

To jest moja propozycja. Ja po wyadoptowaniu moich tymczasowiczek zgłaszam swoje DT do dyspozycji.

Posted

bardzo źle... :shake:

fatalnie się stało...

i też taka nauczka na przyszłość, aby jednak nie informować głośno jeśli pies jest w typie rasy... bo prowokuje do nadużyć... :(

wanda dobrze mówi, ale dobrze też byłoby mieć pozytywne relacje ze schroniskiem - wtedy najwięcej uda się ugrać, bo inaczej niż w tym przypadku, że ciężko było z nimi współpracować...

Posted

Papryczka napisał(a):
bardzo źle... :shake:

fatalnie się stało...

i też taka nauczka na przyszłość, aby jednak nie informować głośno jeśli pies jest w typie rasy... bo prowokuje do nadużyć... :(

wanda dobrze mówi, ale dobrze też byłoby mieć pozytywne relacje ze schroniskiem - wtedy najwięcej uda się ugrać, bo inaczej niż w tym przypadku, że ciężko było z nimi współpracować...

i od tego są własnie wolontariusze, gdy ja pomagałam w schronie , ogłaszajac jakiegoś psiaka miałam go pod swoją ochroną- rezerwowałam go żeby nie trafił na łańcuch ( takie okolice tam były), kierowniczka wiedziała, że szukam mu domu i byłam pierwsza.

Posted

Wydaje mi się, że to jest moment na zastanowienie się jak w przyszłości zabezpieczyć takiego pieska.
Moja propozycja
Nigdy nie wpisujmy że piesek jest rasowy lub bardzo w typie. Jeżeli ktoś dojrzy takiego psa w schronisku staramy się zaraz go wyciągać najszybciej jak się da, ale bez wzbudzania podejrzeń. Zero zaufania. Kompletujemy alarmowy zestaw DT ( te DT musi być zawsze wolne a więc nie bierze innych psów). Wykaz i kontakty do tych DT jest u jednej najbardziej uchwytnej osoby na Dogo. W trakcie zabezpieczania psa zakładamy zamknięte forum na Gazecie na które zapraszamy tylko konkretny zespół osób do opracowania planu działań.

To jest moja propozycja. Ja po wy adoptowaniu moich tymczasowiczek zgłaszam swoje DT do dyspozycji.

Zaletą tego będzie, że pies nie trafi do przypadkowego domu a sprawdzonego i to przez doświadczone dogomanki, będzie wysterylizowany.
Zaobserwowałam nie raz, że na wątkach z rasowymi psami proponują adopcję osoby z niewielka ilością postów a jak zajrzałam w te posty to było tam polowanie na rasowca. Ludzie teraz gonią za każdym sposobem zdobycia kasy a pomysły na to mają. Może być również taki wezmę za darmo i sprzedam kto da więcej.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...