viverna Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Poker - skoro nie reaguje, to trzeba z nią pracować. Gdy polubi pracę z opiekunem, to będzie lepiej reagować na przywoływanie, siad, zostań, na miejsce itd. bez względu na okoliczności. Ponieważ to nie jest Twój pies na stałe, a wymaga pewnie sporo pracy (czasu), to warto poczekać na dom stały, który będzie chciał się tym wszystkim zająć. Dzięki za miłe komentarze dotyczące zdjęć :-). Przekażę znajomemu te komplementy :D Quote
NaamahsChild Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Ja swoje psiaki oduczałam szczekania mówiąc cicho ich imiona i przywołując do siebie - uspokajały się kładąc obok mnie/pod łóżkiem. Kiedy przestawały, nagradzałam je albo pieszczotą, albo jakimś smaczkiem. Działało.. Quote
Poker Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 tak robimy,że jak włączy szczekaczkę, to ją totalnie ignorujemy, dopiero po 5 minutach od uspokojenia , wołamy ją i dopieszczamy. Wydawało się,że to działa , ale niestety tylko nam się zdawało. Często mam takie sytuacje,że nie mogę pozwolić jej na szczekanie, bo przeszkadza w pracy i wtedy jest problem.Na dodatek nasze psy pomagają jej w "rozmowie" :angryy:, bo normalnie one prawie nie szczekają. Quote
viverna Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Ignorowanie nic nie da, trzeba odwrócić uwagę psa od bodźca powodującego szczekanie, zająć czymś innym. Takie trochę kontrwarunkowanie. Popracujcie, jak tylko możecie, w każdej wolnej chwili, w weekendy, bo jeśli przeszkadzają w pracy, to trudna sprawa :shake: Quote
malagos Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Ja Wam tylko jedno powiem, kto nie miał ratlerka, ten nie wie, co to jest szczekanie :diabloti: Quote
viverna Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Mela mało szczeka, ale w momentach najmniej odpowiednich... Chociaż odpukać! dziś w nocy była cichutko :D Ratlerek? Ulv ma nawet dwa ratlerki i z tego, co wiem, to bardziej siusiają, niż szczekają ;-) Quote
viverna Posted February 21, 2009 Posted February 21, 2009 Pani z Warszawy jest zainteresowana adopcją Meli. Bardzo proszę o wizytę przedadopcyjną!!!! Kto z Warszawy pomoże??? Pliiiis!!! Quote
viverna Posted February 21, 2009 Posted February 21, 2009 A może polecicie kogoś z Warszawy dobrego i doświadczonego w wizytach? Quote
iwa77 Posted February 21, 2009 Author Posted February 21, 2009 Viverna - pisz koniecznie do Isadory7 lub Orphy w sprawie wizyty !!!! Quote
bico Posted February 21, 2009 Posted February 21, 2009 viverna napisał(a):Pani z Warszawy jest zainteresowana adopcją Meli. Bardzo proszę o wizytę przedadopcyjną!!!! Kto z Warszawy pomoże??? Pliiiis!!! Wobec tego czekamy na pomyślne wieści!:cool3: Oby domek okazał się dobry i odpowiedzialny i...cierpliwy w wypadku małych szczeknięć;) Quote
viverna Posted February 22, 2009 Posted February 22, 2009 Isadora zgodziła się na przeprowadzenie wizyty przedadopcyjnej :loveu::multi: Quote
wiska Posted February 22, 2009 Posted February 22, 2009 TRZYMAM KCIUKI!!!!!:multi::multi::multi::p Quote
iwa77 Posted February 23, 2009 Author Posted February 23, 2009 No to możemy być pewni i spokojni ,że cioteczka Isadora już ten domek prześwietli jak trzeba :eviltong::eviltong::eviltong: Trzymam kciuki , oby się udało !:p:p:p Quote
iwa77 Posted February 27, 2009 Author Posted February 27, 2009 Czekamy na wyniki wizyty i trzymamy kciuki :p Quote
Poker Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 i nadal nic nie wiadomo? co sie tak zatkało :crazyeye: Quote
Wet-siostra Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 Brak wiadomości chyba nie wróży niczego złego???:oops: Quote
viverna Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 Meli teraz jest bardzo dobrze, siedzi z jamniczką prawie młodszą siostrzyczką, łazi na długie spacery, nie nudzi się i lubią ją tam :-) Wprawdzie jamniczy szczenior wszystko Meli zabiera i sika na jej posłanie, jednak Mela traktuje jamolkę pobłażliwie :D Nawet martwi się o nią i troszczy :D Quote
Poker Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 czyli Mela jest u Twoich rodziców :cool3:,a le zostanie u nich czy czekasz na dalsze decyzje z Warszawy? Moja Merlisia za kilka dni jedzie do GDyni :placz: Quote
viverna Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 nie wiem czy zostanie... ciężko się z nimi dogadać w tej sprawie... a to bardzo ważna sprawa... nie wiem co mam teraz robić... Quote
bico Posted March 1, 2009 Posted March 1, 2009 Poker napisał(a):czyli Mela jest u Twoich rodziców :cool3:,a le zostanie u nich czy czekasz na dalsze decyzje z Warszawy? a co z tą wizytą przedadopcyją? domek nie wypalił? ja już nic nie kumam:oops::roll: Quote
viverna Posted March 1, 2009 Posted March 1, 2009 Nie wiem czy doszło w ogóle do wizyty, Isadora się jeszcze nie odezwała. Quote
Poker Posted March 1, 2009 Posted March 1, 2009 viverna napisał(a):Nie wiem czy doszło w ogóle do wizyty, Isadora się jeszcze nie odezwała. to pisz do niej!!! Ona ma bardzo dużo roboty na dogo,ale jeżeli się podjęła ... nie można zwlekać z wizytami, bo ludzie często są niecierpliwi i może domek przejść koło nosa. A co do twoich Rodziców, to muszą podjąć samodzielnie decyzję, bez namawiania. Mogliby to już w końcu zrobić, bo najgorsza jest dla Ciebie niepewność. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.