Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 422
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

wizyta byla, niestety to nie ten dom ...

edit

z powodu sporu jaki wynikl na watku postanowilam edytowac swoj post, jednoczesnie zaznaczam dla jasnosci ze Blue nie zostanie wydana ani do kojca ani do budy !!!



poki co Blue jedzie na wakacje a my dalej trzymamy reke na pulsie i jestesmy gotowe do pomoc :diabloti:

Posted

Poczekamy ... zobaczymy co czas przyniesie.
Na razie faktycznie czekają nas ferie w górach. Może tam jakiś góral spodoba się Blue ;). Będę pod telefonem gdyby coś ... ale na net raczej nie liczę.
A może ktoś poszukuje transportu w poniedziałek (18.01) wawa-wrocek ??

Posted

Dziękuję za edytowanie postu :)
Może najlepiej będzie jeśli sama się przedstawię ;)
Dziewczyna, która u mnie była nie zna ani Blue, ani mnie.
Wy znacie Blue i jej potrzeby, a ja znam siebie i warunki (moim zdaniem dobre), które mogę jej zaoferowac.
Mieszkam w domku z dużym ogrodem.
Blisko mamy do jeziora i lasu.
Pracuję w domu, więc mogę jej poświęcic cały dzień.
Z moim psem wychodziłam codziennie na spacery. Jak było zimno i brzydko, to krótsze. Jak świeciło słońce, to robiliśmy rundę dookoła jeziora /12km/ i nie było nas w domu czasem 4-5h.
Do lata mała na pewno spałaby z nami w sypialni, ale nie w łóżku tylko w legowisku obok łóżka.
Od lata drzwi mam otwarte na taras. Pies wchodzi do domu i wychodzi kiedy chce.
Mój np. nie wchodził wcale do domu. Czasem wieczorem jak z mężem tv oglądaliśmy, to kładł się pod nogami.
A zimą będzie musiała sama podjąc decyzje. Jeśli będzie chciała wejśc do domu - to wejdzie. Będzie miała legowisko i będzie mogła spac.
Mój pies nie chciał wchodzic do domu.
Jak go wpuszczałam to stękał, jęczał i marudził, bo mu się nudziło i było mu za ciepło...
Myślę, że to dobre warunki dla takiego psiaka.
Mam czas, żeby jej go poświęcic.
Tylko raz w tyg jeżdżę na uczelnię skonsultowac moją pracę mgr z profem.
I tyle.
Same podejmijcie decyzję, czy to dobre czy złe warunki dla Blue.
Nadal chętnie wzięłabym ją do siebie (i nie po to, żeby ją rozmnażac z tymi jej wadami genetycznymi - bo takie zarzuty też padały...) tylko po to, żeby właśnie dac jej moją miłośc i ciepły dom, w którym nigdy jej niczego nie zabraknie, również mojej uwagi i mojego czasu...
Zdaję sobie całkowicie sprawę z tego, że to pies "specjalnej troski" że wymaga więcej uwagi i poświęcenia niż inne zdrowe psy. Ja to wszystko mam...
Pozdrawiam!

  • 2 weeks later...
Posted

No i co dalej z Blue?Śledzę ten wątek od początku, czemu tu taka cisza zapadła?!Ja osobiście czytając wypowiedzi madzia_a84 jeszcze raz przeprowadziłabym wizytę kontrolną i dałabym szansę na wyadoptowanie psa, w końcu widać, że jej zależy na psie i warunki uważam są wspaniałe, ale to oczywiście tylko moje zdanie...

Posted

Jesteśmy już w domu. Niestety mnie na wyjeździe dopadła choroba no i brak netu ;). Ale miałam czas by się zastanowić. Przed wyjazdem poczytałam jeszcze wątek Bąbla i doszłam do wniosku, że wizyta u p. Magdy powinna być powtórzona. W ciągu dnia, by te wszystkie "zalety" i ew. "wady" można było dokładnie zobaczyć.
Ja stoję w tej chwili w pewnym rozkroku :oops:, no bo musiałabym na dniach zdecydować się na następne wydatki, które będą mi zupełnie zbędne jeżeli Blue zmieni dom.
Ponieważ Blue sobie zaszalała :diabloti: i uszkodziła mi zasilacz do kompa możliwe, że będę poza zasiegiem netu. Ale telefon mam nadal sprawny ;)

A o Blue można już prawie mówić sześciomiesięczne szczenię.

Posted

ja w takim razie poprosze znajomego z duzym doswiadczeniem jesli chodzi o wizyty przedaadopcyjne i ogolnie adopcje psow (przedstawiciel fundacji Emir) o podjechanie do Magdy i sprawdzenie domu raz jeszcze ;)

Posted

Tengusia napisał(a):
ja w takim razie poprosze znajomego z duzym doswiadczeniem jesli chodzi o wizyty przedaadopcyjne i ogolnie adopcje psow (przedstawiciel fundacji Emir) o podjechanie do Magdy i sprawdzenie domu raz jeszcze ;)


Dobry pomysł Tengusiu :)

Posted

Niestety padaczka Blue raczej nie jest wywołana ząbkowaniem. Dzisiaj był drugi atak :shake:. Teraz śpi. Czyżby się denerwowała tą wizytą ?
A na dzisiaj taką niespodziankę jej szykowałam ... długa linka. Nawet nie wiem ile ma metrów.
Mimo wszystko wierzę, że będzie dobrze. :)

Posted

Po rozmowie telefonicznej z wetem, znowu przełożyliśmy jej szczepienie. Chociaż na kilka dni. Przy okazji sobie porozmawiamy co robić dalej.
A linkę wczoraj wykorzystałyśmy :multi:. Kilka razy nawet udało jej się przyjść na zawołanie, kilka razy przynieść patyka (ale nie oddać :D ) no i na koniec udało jej się zwiać :angryy: (wyrwała mi linkę z ręki). Oczami wyobraźni już widziałam ją pod nadjeżdżającym samochodem. Ale żyjemy ...

A teraz poproszę o kilka rad. Blue niesamowicie ciągnie na smyczy. Jak ciągnie, ja staję. Najczęściej wtedy siada (chyba że pies jakiś już namierzony), ruszamy dalej a ona znowu na końcu smyczy.
Pewnie jakiś czas temu troszkę to zbagatelizowałam stawiając na 1 miejscu to by się wybiegała. No ale przydało by się teraz troszkę pannę przytemperować.

Posted

Istna sielanka. Szkoda że tylko na zdjęciach. Blue, jeżeli tylko ma okazję, nie odstępuje Marka na krok. To taka nieodwzajemniona miłość. Wydaje się, że on już się jej nie boi, ale nie próbuje też z nią walczyć. Pozwala się tarmosić, to taka żywa maskotka z którą Blue może robić wszystko. No bo nie słyszy jak on protestuje.











Posted

Zdjęcia świetne :loveu:...

A tak swoją drogą nie myślałaś o jakimś sporcie z Blue :cool3:. Jakby się wyszalała na jakimś zamkniętym terenie to by jej pewniej lepiej było ;)

Dodam, że u mnie biegała spuszczona [po lasach] i miała śliczne przywołanie na klepnięcie w udo... a może po prostu Birmę małpowała :evil_lol:

Posted

śliczne fotki :loveu:



w jakim odstępie pojawił się drugi atak? :razz:

co do ciągnięcia, to jak się zatrzymasz i ona też, to idz w innym kierunku - np. w bok, bo pies się uczy ze jesli on ciągnie a Ty za nim idziesz, to jest dobrze :razz:

Posted

Na razie przeglądałam szkoły, taka ogólna wiedza to by się nam obu przydała :roll:. Tylko, że ja co drugi weekend mam szkołę, więc sporo byśmy opuszczały. Ale gdyby był sport "złap listek" to byłaby najlepsza :D . Dla fruwającego listka gotowa porzucić mnie, inne psy czy smakołyk. Już nawet myślałam czy ich sobie do kieszeni nie napchać ;) .
Generalnie przy innych psach, zachowuje się jak one. Kiedyś na spacerze pani przywołała swojego psa, padła komenda siad i Blue to wystarczyło, też siedziała :D (podejrzała co on robił no i wizja smakołyku). Zresztą ona generalnie nie ma zapędów ucieczkowych. Dzisiaj, jak była na lince, sprawdzałam czy za mną pójdzie. Odwracałam się i szłam w inną stronę, za każdym razem przybiegała.Myślę, że z czasem będzie biegać z puszczoną linką a ja będę mieć 2 ręce wolne dla niej.

Pierwszy atak był miesiąc temu. Zaczęłam zapisywać.

Posted

[quote name='alla']Pierwszy atak był miesiąc temu. Zaczęłam zapisywać.[/quote]

równo miesiąc? :razz:

pytam, bo moj pies ma bardzo regularne ataki..czasem są odchylenia ale głównie wg kalendarza

jesli ataki nie będą częstsze, to prawdopodobnie nie będzie konieczności podawania leków :razz:

Posted

[quote name='rufusowa']równo miesiąc? :razz:

pytam, bo moj pies ma bardzo regularne ataki..czasem są odchylenia ale głównie wg kalendarza

jesli ataki nie będą częstsze, to prawdopodobnie nie będzie konieczności podawania leków :razz:[/quote]

To samo powiedział mi wet.
Czy umiesz przewidzieć kiedy może nastąpić taki atak? Poznajesz po czymś, że nadchodzi ?

Posted

wklejam relacje z wizyty u Magdy jaka otrzymalam od Donvitowa ;)

Witaj.

Wczorajsza wizyta a w zasadzie spotkanie towarzyskie Magda, GoniaP, Donvitow mam nadzieję spełniło swe zadanie. Porozmawialiśmy o psach,ich problemach,chorobach, planach osobistych Magdy,sytuacji mieszkaniowej,rodzinnej,problemach które ma Blue i które jeszcze mogą się ujawnić i jak i w jakim stosunku mogą obciążyć Magdę i jej rodzinę.

Magda od dziecka mieszkała z psami. Jest doskonałym Domem dla przynajmniej dwu bidek. I pewnie dwa psiaki znajdą u niej dom. Myślę że raczej duże , długowłose i "długopyskie". Raczej mlodsze i zrównoważone ale lubiące ruch.No i oczywiście ze schroniska. W nowym domu Magdy będą mieszkały w domu mając do dyspozycji ogródek. Polecam i starajcie się takie psiaki Magdzie zaproponowac.

Z dobrej woli i odruchu serca Magda postanowiła wesprzeć pierwszą " bidkę" jaką napotkała i dać jej to co najważniejsze-Dom. I dzięki za to. Poczuła się urażona że nie doceniono jej chęci ale nie chodzilo o nią i dom globalnie a tylko konkretnie o Blue z jej problemami zdrowotnymi/ i to starałem się wyjaśnić/Myslę że zbyt mało wiedziała o głuchocie i problemach z nią związanych i w domu i na spacerach nie wspominając o napadach padaczkowych u psiaka/. Pewnie dała by sobie radę ale uważam że - znając jej plany mieszkaniowe, rodzinne,tryb życia,plany rekreacyjne zbyt by Ją to obciążyło.

Myślę że i Magda i Ala muszą same przeanalizować jeszcze raz problem Blue i same ustalić co dalej.

Dom uważam za sprawdzony pozytywnie i oczekujący na psiaka ale niekoniecznie Blue.
Pozdrawiam Kajetan

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...