Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

anouk92 napisał(a):
Na badania może go zabrać tylko Grzesiek. Pogadam z nim w weekend.


Gregor kiedyś rozważał taką możliwość.

Cały czas podtrzymuję swoją propozycję zbadania Igora w mojej lecznicy na Marysinie.
W każdą sobotę i niedzielę lecznica jest otwarta.
Mogłabym umówić Igora i Grzesia na konkretną godzinę, żeby Igora jak najmniej stresować oczekiwaniem.
Byłabym na miejscu, żeby pomóc we wszystkim.

Drugi wariant to jednak nie ciągnać Igora aż do Warszawy, tylko pojechać z nim gdzieś bliżej w Wołominie np.

Tak jak deklarowałam - chciałabym pokryć koszty tej wizyty, bo tylko tyle mogę dla Igora zrobić a dręczy mnie to oczekiwanie, gdy pies cierpi :shake:
Gdybym miała kawałek ogrodu Igor już by w nim był. A gdyby choć raz zamerdał do mnie ogonem - byłby mój na zawsze.

  • Replies 437
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Igora nie widziałam i mam za daleko żeby mieć prawo sie wtrącać ale te ruchome części mnie niepokoją i wydaje mi się że niema co czekać tylko psa choć wstępnie przebadać. Potem jak trzeba bedzie bardziej szczegółowych badań to bedziemy myśleć. Jeżeli ta torbiel jest wewnątrz czaszki(tam gdzie te "ruchome" elementy są i jest nazwijmy to"dostęp" do mózgu) to może powstać ognisko padaczkowe i bedzie większy problem. Nie wiem -zdecydujcie.... Ja jestem za przebadabniem ale to nie zależy ode mnie.

Posted

Gonia13 napisał(a):
Igora nie widziałam i mam za daleko żeby mieć prawo sie wtrącać ale te ruchome części mnie niepokoją i wydaje mi się że niema co czekać tylko psa choć wstępnie przebadać. Potem jak trzeba bedzie bardziej szczegółowych badań to bedziemy myśleć. Jeżeli ta torbiel jest wewnątrz czaszki(tam gdzie te "ruchome" elementy są i jest nazwijmy to"dostęp" do mózgu) to może powstać ognisko padaczkowe i bedzie większy problem. Nie wiem -zdecydujcie.... Ja jestem za przebadabniem ale to nie zależy ode mnie.


oj jak dobrze wreszcie ktoś myśli jak ja...

w azylku są za nie badaniem psem :shake: bo "skoro nic się nie dzieje to po co ruszać bo wtedy się zacznie"... takie stare zabobonne rozumowanie... :mad:

a tu są ludzie podzieleni...

powtórzę się po raz kolejny że jak kogoś z tego forum ktoś zdzilił łomem w łeb to by była wielka panika i multum badań i leczenia... a co do Igorka niezdecydowani:shake:

Negri dogadałaś się z Gregorem??? kontaktowałaś się z nim?? tylko się nie denerwuj... mi cały czas o to samo chodzi co na ogólnym forum...:shake:

Posted

tifet napisał(a):


Negri dogadałaś się z Gregorem??? kontaktowałaś się z nim?? tylko się nie denerwuj... mi cały czas o to samo chodzi co na ogólnym forum...:shake:

:lol:
Ja się nie denerwuję, jestem chodzącym spokojem, naprawdę
Od momentu, gdy poznałam Igora chodzi mi o to samo. Tylko widocznie forum to takie niedoskonałe narzędzie, że nie od razu to widać.
Od początku myślę że trzeba przebadać Igora jak najszybciej i niech lekarz określi co jest z tą głową, w jaki sposób stan głowy wpływa na jego zdrowie, czy jest niebezpieczny dla zdrowia, życia etc etc

Jestem w kontakcie z Grzegorzem.Ustaliliśmy, że Igor zostanie przebadany w sobotę.
Żeby Igor uniknął stresu i w ogóle umożliwił badanie, Grześ poda mu środek usypiający i przywiezie go śpiącego.
Dziś wieczorem umówię wizytę w mojej lecznicy.

Taka diagnoza może okazać się istną "puszką pandory", ale lepiej mieć świadomość faktów i potrzeb.
Jeżeli Igor będzie potrzebował jakiegoś zabiegu czy wręcz operacji łatwiej będzie szukać pomocy dla określonych już celów.

Grześ przekazał mi też opinię o Igorze pozostałych osób z azylu. Długo by można o tym pisać, ale chyba przemilczę :mad:

Posted

Ja też sądze że głowa tonie jest taka prosta sprawa (sama się przekonałam). Ale zawsze to lepiej wiedzieć niż się domyślać. Cieszę się że myślicie podobnie:multi:

Posted

A Tifet jak to wreszcie ktoś myśli tak jak Ty... :cool1:
Przecież większość była za jak najszybszym badaniem.
Dobrze, że już wszystko ustalone.

Ja tam wolę zawsze myśleć jak Tifet... ja się jej boje... ona ma super groźnego Lesia od Jurmara (dobrze, że go na bazarku wystawia (Lesia, nie Jurmara... tzn Jurmar był w planach, ale chyba się jednak nie zgodził)... jak się sprzeda to będę trochę mniej się bała...) i ona to jeszcze chce widzę łomami po głowach bić, żeby eksperymentanie sprawdzać, co się może poprzestawiać... a ja nie mogę dostać łomem w głowę... bo by mi echo czaszkę rozwaliło... i jedyna szara komórka to by mi od chałasu padła... więc ja wam mówię normalnie... Tifet ma zawsze racje... O! Tak, tak... odbija mi... za dużo pracy, za mało snu... idę do domu... może jutro będzie lepiej... :watpliwy:

Posted

[quote name='Ra_dunia'] a ja nie mogę dostać łomem w głowę... bo by mi echo czaszkę rozwaliło... i jedyna szara komórka to by mi od chałasu padła... więc ja wam mówię normalnie... Tifet ma zawsze racje... O! Tak, tak... odbija mi... za dużo pracy, za mało snu... idę do domu... może jutro będzie lepiej... :watpliwy:

ooo, a to śliczne takie :megagrin:

Posted

W sobotę parę minut przed 10 rano spotkam się z Grzesiem przed przychodnią.
Igorek będzie sobie grzecznie spał. Będzie na czczo a Grześ będzie miał na kartce zapisaną nazwę leku, który podał Igorowi i jego ilość na wypadek, gdyby trzeba było dawkę uzupełnić :roll:

Proszę wszystkich o trzymanie kciuków, żeby wszystko się udało :p

Posted

W sobotę Igor zrobi pierwszy krok do nowego domku :lol:

A czy Wy wiecie, że Igor zanim trafił do azylku miał ....rodzinę?
Ale nie "ludzką" tylko psią :cool3:

Grześ opowiedział mi w jakich okolicznościach Igor trafił do azylku.
Wałęsał się biedak po okolicy od dłuższego czasu. Pojawiał się i znikał. Postanowiono go odłowić, ale on cwaniak gdzieś sie zaszywał.:evil_lol:
W końcu podjęto śledztwo i Igor doprowadził ekipę do miejsca w krzakach, w którym przebywała sunia z małymi szczeniaczkami :loveu:.
Wszyscy trafili do azylku w tym samym dniu.

Ten uraz głowy Igora musiał mieć miejsce na długo przed tym, bo na głowie Igora w dniu łapanki nie było żadnych świeżych śladów.

Posted

Ra_dunia napisał(a):
a co się stało z rodzinką Igora? Szczeniaczki pewni znalazły domki... a ich mamusia?

Zapytam w sobotę. Wczoraj gdy rozmawiałam z Grzesiem moje psy darły ryje i słabo sie gadało ;)

Posted

Kochani!!!!!!!!!!
Właśnie wróciłam. Wszystko było jak należy.
Teraz napisze tylko króciutko ale jak rodzina zostawi nie choć na chwile w spokoju :angryy: wszystko opiszę ze szczegółami.

Igor jest zdrowy. Żadnych zmian neurologicznych. Nie widzi na prawe oko.
To wspaniały pies.
Szukamy mu domu!!!!!!!!!!!

Posted

Negri_2008 napisał(a):
Kochani!!!!!!!!!!
Właśnie wróciłam. Wszystko było jak należy.
Teraz napisze tylko króciutko ale jak rodzina zostawi nie choć na chwile w spokoju :angryy: wszystko opiszę ze szczegółami.

Igor jest zdrowy. Żadnych zmian neurologicznych. Nie widzi na prawe oko.
To wspaniały pies.
Szukamy mu domu!!!!!!!!!!!


No!!!!:multi: Ale ulga:multi:!!! Bałam się tu zaglądnąć!!!To już coś. Nie będziemy się domyślać tylko wiadomo na czym stoimy. Teraz dom żeby sie znalazł.

Posted

Opis wywiadu/badania:
Pies po urazie czaszki (pęknięta kość potyliczna) (...)
Bardzo wystraszony i zdenerwowany. W badaniu klinicznym temperatura 40,1 ( prawdopodobna przyczyna - stres). Oddechy przyspieszone.
Osłuchowo serce i płuca bez zmian.
W badaniu neurologicznym: ślepota na prawe oko (Źrenica niereaktywna w badaniu bezpośrednim i pośrednim). Źrenica lewa bez zmian.
W badaniu palpacyjnym czaszki i kręgosłupa: wgniecenie kości potylicy z odkształceniem czaszki, kręgosłup bez zmian.
Funkcje pozostałych nerwów (oprócz nerwu okoruchowego i wzrokowego prawego oka) zachowane.
Nie ma deficytów rdzeniowych.
Pobrano krew do badań na profil diagnostyczny z elektrolitami".

A teraz po polsku:evil_lol::
Igor nie wymaga dalszych badań neurologicznych. Uraz, jakiego doznał uszkodził tylko nerw w prawym oku ( i duszę:-().
Te ruchome części czaszki, to skóra, która układa się nietypowo na jego zniekształconej (trochę) głowie. Na moją prośbę wet dwa razy obmacał głowę bardzo dokładnie.

Wet przeprowadził drobiazgowy wywiad z Grzesiem nt. codziennych zachowań Igora;
- czy siada w kącie z głową opartą o ścianę (nie)
- czy gubi drogę (nie)
- czy traci równowagę (nie)

Zbadane zostały odruchy Igora na zasadzie "młoteczkiem w kolanko". Został bardzo dokładnie zbadany z każdej strony.
Igor jest bardzo silnym i umięśnionym psem. Wet potwierdził jego bliskie spokrewnienie z akitą.:loveu:

Możemy już uciąć domysły i obawy. Głowa Igora jest zdrowa, nie ma potrzeby przeprowadzania specjalistycznych badań, tym bardziej nie ma groźby zabiegów, operacji.
Jeżeli do teraz uraz nie objawił się w żaden dodatkowy sposób poza utratą wzroku, nie ma już żadnych zagrożeń w przyszłości.:multi:
Igor "o jednym oku" radzi sobie wyśmienicie :multi:
Fakt, że nie widzi na jedno oko w żaden spsób nie rzutuje na jego sprawne funkcjonowanie.

Jutro będą już wyniki badań krwi. Badania będą rozszerzone, diagnostyczne na podstawie których będą dodatkowe informacje także neurologiczne.

ufffffffffff.......

Napiszę może teraz pare słów od siebie, jak to wszystko wyglądało ;)
Igorek przyjechał "na żywca" :crazyeye:
Grzes przez ostatnie dni oswajał go z samochodem i Igorek przyjechał ...wtulony pod tylne siedzenie :placz: ale świadomy.
Posłusznie wysiadł z samochodu, ale natychmiast chciał zwiewać gdzie go oczy poniosą.
U weta trza było 5 minut poczekać i Igor leżał wkulony w kącik zerkając co chwila na Grzesia.
A w gabinecie....był tak wystraszony, że serce mi pękało. Ale nawet cichutko nie mruknął ani razu. Pozwolił ze sobą WSZYSTKO zrobić, a wet obracał go na wszystkie strony, w pozycji leżącej, siedzącej....

Było trochę kłopotu z ogoleniem łapy do pobrania krwi bo przecież ta golara warczy. Igor wyrywał się trochę ale szbciutko poddał się całkowicie.

O tym, jak Grześ przy Igorze klęczał, jak go tulił, jak głaskał, jak przemawiał, o tym jak Igor na niego patrzył z ogromną ufnością, jak błagał niemym krzykiem o ratunek z tej strasznej sytuacji nie będe pisać, bo pomyślicie, że Negri to egzaltowana baba ;). Ale ryczałam patrząc na to wszystko :placz:
W drogę powrotną Igor udał się już leżąc na tylnej kanapie i łypał na mnie chyba....ciekawie ;)

Na koniec wcisnęłam Grzesiowi pojemnik z obiadkiem dla Igorka, jako rekompensatą za stres, którego dziś doznał. ;) Ugotowałam mu ryżyk z kurczaczkiem i marcheweczką. Gdy rano to wszystko kroiłam moje psy wyły; szczeniak skomlał, jakby go rozdzierali a dziadzio utoczył litr sliny (Pańcia pieskom dawno nic nie ugotowała :diabloti: ) Kazałam iść precz , bo tak musi być i już. :evil_lol:

Po tym wszystkim mam taką wizję tego, co powinniśmy dalej robić;

1. Szukać Igorowi domku stałego (nie tymczasowego) .
W przytulisku Igorowi jest dobrze. Tam jest Grześ, który o niego dba i kocha tego psa.
Igor zawsze już pozostanie psem jednego właściciela. Każda kolejna zmiana miejsca wiązać się bedzie dla niego z odbudowywaniem zaufania od nowa.
Jeżeli Igor zaufa, to będzie wiernym, kochajacym psem ale tylko...dla jednego człowieka :shake: Nie pokocha już całego świata. Może będzie się tylko mniej bał wszystkiego i wszystkich. Jego właściciel to musi być wspaniały człowiek, wyrozumiały, cierpliwy....

2. Gdzie szukać domku?
Śmiało możemy prosić miłośników rasy akita o pomoc. Znacie tam kogoś, bo ja nie :shake:

Trzeba chyba też wznowić prośby na "ślepkach" bo pojawiła się na forum informacja, że Igor widzi normalnie a to nie do końca tak jest.

Tuż po świętach musimy Igora intensywnie ogłaszać jako psa w typie akita i jako mieszańca. Ja wystawię go na jakąs super alegratkę i porobię mu ogłoszenia.
Przydałoby się fajne allegro. Kto może?

Musimy podnosić wątek, bo najlepszy dom dla Igorka to pewnie na dogomanii by sie znalazł :hmmmm:

To tyle mojego "wymądrzania się" ;)
Cały czas uważam sie za niedoświadczonego dogomaniaka. Jeżeli błądze jako to dziecię we mgle i napisałam bzdury to sorry resory ;).
Jeżeli jednak widzicie w tym krztę sensu to dajcie mi zielone światło do zmiany pierwszego postu na wątku.

Posted

[quote name='Ra_dunia']
Ja tam wolę zawsze myśleć jak Tifet... ja się jej boje... ona ma super groźnego Lesia od Jurmara (dobrze, że go na bazarku wystawia (Lesia, nie Jurmara... tzn Jurmar był w planach, ale chyba się jednak nie zgodził)... jak się sprzeda to będę trochę mniej się bała...) i ona to jeszcze chce widzę łomami po głowach bić, żeby eksperymentanie sprawdzać, co się może poprzestawiać... a ja nie mogę dostać łomem w głowę... bo by mi echo czaszkę rozwaliło... i jedyna szara komórka to by mi od chałasu padła... więc ja wam mówię normalnie... Tifet ma zawsze racje... O! Tak, tak... odbija mi... za dużo pracy, za mało snu... idę do domu... może jutro będzie lepiej... :watpliwy:

:megagrin:Radunia ja Cię chyba adoptuję:megagrin:

a co do Jurmara to na spokojnie... nie wiesz że do mężczyzn trzeba podchodzić sposobem?:evil_lol:... a pewnego dnia kto wie może będzie Twój wymarzony bazarek:turn-l:

[quote name='Negri_2008']:lol:
Grześ przekazał mi też opinię o Igorze pozostałych osób z azylu. Długo by można o tym pisać, ale chyba przemilczę :mad:

napisz koniecznie choć w skrócie jaka jest(nie musisz konretnie wymieniać osób które to mówiły)....

[quote name='Negri_2008']
Igor nie wymaga dalszych badań neurologicznych. Uraz, jakiego doznał uszkodził tylko nerw w prawym oku ( i duszę:-().
.


dla mnie to nie "tylko" ale AŻ:shake: bo nigdy nie powinno się takie zło na Igorku wydarzyć...

Posted

[quote name='Negri_2008']dla mnie to nie "tylko" ale AŻ:shake: bo nigdy nie powinno się takie zło na Igorku wydarzyć...
Tifet, jak miło Cię przeczytać

chora dusza to mój priorytet


Człowiek to najgorsze ścierwo (proszę nie cenzurować to słowo to nie przekleństwo tylko określenie kawałka gnijącego mięsa)...ech i dlatego człowiek jest zbędny:angryy: na tej planecie... i z góry odpowiadam że ja też...jak wszyscy to wszyscy...

Posted

tifet napisał(a):
Tifet, jak miło Cię przeczytać

chora dusza to mój priorytet



Człowiek to najgorsze ścierwo (proszę nie cenzurować to słowo to nie przekleństwo tylko określenie kawałka gnijącego mięsa)...ech i dlatego człowiek jest zbędny:angryy: na tej planecie... i z góry odpowiadam że ja też...jak wszyscy to wszyscy...
ech....Tifet...bez flaszki nie rozgryziesz.... :drinking::drinking::drinking:ihaaaaa

Posted

Ra_dunia napisał(a):
a co się stało z rodzinką Igora? Szczeniaczki pewni znalazły domki... a ich mamusia?

Ra dunia - info specjalnie dla Ciebie

wszyscy - żona Igora i jego dzieci znaleźli dom :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...