Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='AMIŚKA']SARA i FIODOR zapadły sie pod ziemię...
Oplakatowane wszystko co mozliwe i niemozliwe...
Ludzie spotkani na stacji benzynowej powiedzieli;
a Ci Państwo tak szukaja swoich piesków jak nikt nigdy nie szukał!!!


Pojechłam z moja króliczą SASANKĄ,tropicielką

SASANKA jakby rozumiała po co jest..
Wiem ona tropi co innego,
ale nieraz ,tak dla zabawy
mówilam zeby tropiła sznupka ANI.G./KAJA daje czesto w długą na spacerkach/
i tropiła.
Dlatego tu dalismy do powąchania koc SARY i FIODORA
wachała długo,
i było takie miejsce w lasach/po których krążyliśmy/
że SASANKA zawołała ,
i były tam widoczne tropy wiekszego cięzkiego psa
świeże..i sarny..
SASANKA krążyła wokoło ale nie poszła dalej.
AGNIESZKA z TZ cały czas jezdzą i szukaja..
cały czas...
Powiedzieli ,że w to miejsce sasonkowe beda zagladać..
a do granicy Niemiec stamtad z 6 km...
Ja jutro w wiekszym towarzystwie pomogę..
Agnieszko ,odnajdą się!!!
Zyczę WAM tego w Nowym Roku!!!:lol::lol:



Amiśka, jeszcze raz oboje z mężem z całego serca Ci dziękujemy :loveu: Jesteś kochana.
Wycałuj ode mnie swoją słodką Sasankę.
Byliśmy w tym miejscu dzisiaj raz jeszcze, wołaliśmy, chodziliśmy i nic...:-( Będziemy tam zaglądać.


[quote name='chalimala']aga a ile kosztuje reklama w TV? a lokalna prasa?

Koszty reklamy w Polskim Radiu Szczecin to 1500 zł za jeden dzień :shake:
Ogłoszenia w Kurierze Szczecińskim - 4000 zł :-(, o TV to na razie nawet nie myślę ... to nie na moje możliwości.
Poza tym, niechętnie np. w radiu chcieli takie ogłoszenie zamieścić, zgodzili się jedynie po znajomości ...

A co do telewizji, to jak już ogłaszać, to nie lokalnie, ale na cały kraj - psy mogły być przez kogoś zabrane "po drodze", więc mogą być wszędzie ...


[quote name='basia0607']Teraz chyba są ferie ale ja zawsze korzystam z pomocy dzieci w szkołach, one wiedzą wszystko. Może listonosze z okolicy ? Mnie jak myśliwi zastrzelili labkę , schowali ją pod ziemią bo się dowiedzieli, że jej szukamy. Trzymam kciuki za odnalezienie psów. Nie może być tak, że nikt nic nie widział

[quote name='basia0607']A może szukać pomocy u policjanta z psem tropiącym ?

Basiu, dzieci z okolicznych miejscowości wiedzą, a jak tylko wrócą do szkoły, przejdę się do Dyrektorów Szkół z prośbą o rozesłanie takiej informacji i wywieszenie jej w szkołach na tablicach ogłoszeń.

Listonosze powiadomieni, śmieciarze, taksówkarze, firmy ochroniarskie też.

Myśliwi również o wszystkim wiedzą, mam znajomego myśliwego, który powiadomił koła łowieckie.
Poza tym, wypłacę nagrodę również za informacje o znalezieniu ciał moich piesków (oczywiście, nie taką jak za znalezienie ich całych i zdrowych), więc w tym wypadku raczej by się nie kryli z zastrzeleniem psiaczków.

Co do psa tropiącego - to zwróciliśmy się z taką prośbą, ale nas wyśmiano. Poza tym, jak tutaj ktoś trafnie zauważył, pies taki szkolony jest na ignorowanie zapachu psów.


[quote name='Kana']Ferie niet ale wolne tak ;)
W poniedzialek do szkoly i na zajęcia uczniowie więc mam nadzieję że pomogą!

Ja też mam taką nadzieję ...


[quote name='Katarama']Wczoraj obejrzałam okolice jez. Głębokiego, dziś także wybieram się na spacer, zastanawiam się nad miejscem by połączyć przyjemne z pożytecznym. Będziemy się rozglądać.

Dziękuję ogromnie :loveu:


[quote name='izabelka_70']dopiero dzisiaj tutaj trafiłam... spróbujcie dać księdzu chodzącemu po kolędzie wydrukowane ogłoszenia...
myslę, że ksiądz nie będzie robił problemów a mozna go wspomóc jakąś kwotą...
kciuki zaciśnięte...
umieściałam zdjęcie na naszej klasie... ale nie bardzo moge sie doszukać szczegółów zaginięcia...
tzn daty-dokładnego miejsca... myślę, że warto by uaktualnic to na 1 stronie

Co do księdza, to za bardzo wierzący my z mężem nie jesteśmy, mieszkamy w tym miejscu krótko, nie znamy ani księży, ani ministrantów. A kolęda już tutaj była ...

Tutaj informacja o dacie i miejscu zaginięcia
http://nasza-klasa.pl/profile/12496037/gallery/album/2/47



Poza tym, jak możecie się domyślić, nie ma ŻADNYCH WIADOMOŚCI, ŻADNEGO TELEFONU.
Jutro o 9.00 rano będziemy w szczecińskim schronisku, aby wykluczyć/potwierdzić, że Fiodorek tam jest.
Później pojadę do schroniska w Stargardzie Szczecińskim.

Amiśka - przepraszam, w związku z tym, może mnie jutro nie być o 10.00 na stacji benzynowej w Ustowie :oops:

  • Replies 3.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie wiem, co się mogło z moimi ukochanymi dzieciakami stać ... Nie ma nikogo, kto by je widział, kto by o nich słyszał ...

Ból i tęsknota są tak wielkie, że właściwie nie do wytrzymania :-(:-(:-(
A wyrzuty sumienia jeszcze większe - jeśli się kiedyś okaże, że moje psy cierpiały, to ja nie będę miała prawa chodzić po tym świecie ...

Tak naprawdę, to nie będę miała po co już żyć ...

Posted

Amiśka - przepraszam, w związku z tym, może mnie jutro nie być o 10.00 na stacji benzynowej w Ustowie

Nie ma sprawy -schrony ważniejsze..
ja pojdę rano powiesić plakty ,
tam gdzie obiecalam...
Trzymaj się Agnieszko,znajdą się!!

Posted

Agnieszko nie trać wiary!
To najgorsze co możesz teraz zrobić...to poddać się!
Pamiętacie tego asta który byl do adopcji w fundacji i przez jego ogloszenia znalazl się wlaściciel po kilku miesiącach daleko od miejsca znalezienia?
Pan ciągle szukal nie tracil nadzieji i udalo się!
Ty tkaże tego nie możesz robić !

My wierzymy... że się odnajdą!

Posted

ja znam 2 przypadki kiedy to psy(beagle) wracały do domu jeden po 1,5 miesiaca-był przetrzymywany gdzies w stodole bo miała sunia sznurek na szyji i smierdziała jakimis olejami samochodowymi...2 sunia młodziutka (4-m-ce)znalazła się po 2 tygodniach pan ją znalazł i dopiero przeczytał później ogłoszenia...
tak więc głowa do góry!

Posted

Aga, oboje z mezem jestescie NIESAMOWICI! Przeczytalam caly watek i naprawde jestem pod ogromnym wrazeniem Waszej milosci do psiakow,lepszego domu nie mogly sobie wymarzyc...

Pomoc za bardzo nie moge, bo nie mam jak :( Ale trzymam kciuki i naprawde z calego serca wierze, ze Twoje ukochane psiaki sie znajda!!!

Posted

izabelka_70 napisał(a):
ja znam 2 przypadki kiedy to psy(beagle) wracały do domu jeden po 1,5 miesiaca-był przetrzymywany gdzies w stodole bo miała sunia sznurek na szyji i smierdziała jakimis olejami samochodowymi...2 sunia młodziutka (4-m-ce)znalazła się po 2 tygodniach pan ją znalazł i dopiero przeczytał później ogłoszenia...
tak więc głowa do góry!



odnośnie beagli...w naszej okolicy to chyba jakaś epidemia...dzwonił do mnie ostatnio pan, któremu w wigilię z podwórka ukradziono sunię, która była wypuszczona za potrzebą...i mówił, ze w ich okolicach (Iłża) "zaginęło" 7 bajgielków...


Ja mam nadzieję, ze psiaki Agnieszki jednak się znajdą...choć to trochę dziwne, ze nikt nic nie widział i nie słyszał:( Ja bym obstawiała, ze moze one do kogoś jednak podeszły i ktos je zabrał i być moze gdzieś wywiózł...dlatego nie ma odzewu na ogłoszenia:(

Posted

Właśnie wróciliśmy.
Najpierw pojechaliśmy do szczecińskiego schroniska - obejrzeliśmy psy na kwarantannie - Fiodora ani Sary tam nie ma, był jeden podobny bardzo do Fiodora na kwarantannie, jakiś bullowaty mix, piękny, dla "niewtajemniczonych" wygląda, zwłaszcza z daleka, jak red nose.
Do schroniska przez okres świąt do dzisiaj był dowieziony jeden ast, ale odebrał go już właściciel (przyjechał po niego prosto z izby wytrzeźwień :angryy:). Żaden bullowaty pies nie przebywa też na obserwacji.

Spłakałam się jak nigdy, te wszystkie psiaki na kwarantannie, przestraszone, liżące po rękach, jedne się łasiły, inne jedynie smutno patrzyły, trzęsły się z przerażenia, jeszcze inne ledwo wychyliły z boksu pyszczek. Ale największe wrażenie na mnie zrobił piękny, dorodny zadbany owczarek - takiego spojrzenia, pełnego wyrzutu, smutku, rezygnacji jeszcze nie widziałam, nie zapomnę tego nigdy :placz::placz::placz:
Większość tych psów miało obroże, było zadbanych, miały lyskietki ... dlaczego nikt ich nie szuka, dlaczego nikt ich nie odbiera??? Boże, co za ludzie :-(:-(:-(:-(

Później byliśmy dla formalności w szczecińskim TOZie, a następnie pojechaliśmy do schroniska w Stargardzie Szczecińskich. I tu przez chwilę serca nam mocniej zabiły, jak pani, widząc zdjęcie Fiodorka, powiedziała, że mają takiego psa z raną pod oczkiem.... ale to była sunia :-(:-(:-( Chciałam ją zabrać, ale mąż mi nie pozwolił, nie chce mieć już żadnego bullowatego psa, żadnego asta, ani pita ... zbyt to dla niego jest bolesne ...

U nas wróciła zima, pada śnieg wielkimi płatami, drogi są nieprzejezdne, ale jak tylko skończy padać jedziemy w pola, może dostrzeżemy coś na białym tle, może jakieś ślady ...

Ja też mam nadzieję, że ktoś je znalazł, trzyma u siebie i może nie wiedzieć, że ich szukamy...
Dzisiaj dzwonił do mnie mój wet, pocieszył mnie mówiąc, że kiedy jego rotka uciekła, to nie było jej 2 tygodnie, siedziała w stogu siana i jadła cebulę, dopóki ktoś jej przypadkiem nie odnalazł...

W poniedziałek idę do izby lekarsko-weterynaryjnej w Szczecinie z prośbą o rozesłanie maili do wszystkich weterynarzy w zachodniopomorskim, ja wysłałam do ok. 20 w Szczecinie, ale nie do wszystkich maile są ogólnie dostępne. W poniedziałek i we wtorek zawiozę też wszystkim wetom plakat z psami, oraz do wszystkich sklepów zoologicznych w Szczecinie. Ktoś będzie musiał kiedyś je zaszczepić, może coś im kupić ... i może ktoś zauważy, że ich szukamy? Chociaż jeśli trzyma je ktoś na wsi, albo daleko stąd, mogę nigdy ich nie odnaleźć...

Codziennie też uzupełniamy plakaty, bo wiele z nich zostało pozrywanych - ludzie zabierają sobie zdjęcia, żeby wiedzieć jak psy wyglądają...

Przed chwilą dzwonił do mnie dzieciak, "meldując", że obszukał większość gospodarstw, lasów, pól i zakamarków, ale zwierzaków nigdzie nie ma :-( Inni też dzwonią tylko po to, żeby się upewnić, że psy się nie znalazły i mają szukać dalej ...

Dziękuję Wam wszystkim za życzliwość, zrozumienie, rady, pomoc i słowa pocieszenia ...
Wiedza, że nie jesteśmy sami, bardzo nam pomaga wytrwać, chociaż czasem nachodzą mnie takie myśli, aby wziąć garść tabletek i zapomnieć o wszystkim ...

Posted

Agnieszka, wiem, jakie to okropne, ale głowa do góry!
Popatrz na historię mojej Gabi, która zaginęła rok temu. Wielkie miasto, Gab zaginęła w centrum i były jedynie sporadyczne telefony, że "chyba" ją ktoś widział, a pies charakterystyczny- wielki, mocno kulejący owczarek w zielonej apaszce; mimo, że całe miasto było oplakatowane regularnie...! W dodatku były koszmarne mrozy, a Gaba wpadła do Odry- lód sie załamał (to wiemy od świadków) I mimo to znalazła się po dwóch miesiącach- cała i zdrowa, tylko chuda jak wiórek.
Wydzwaniałam nawet do firm zbierających martwe zwierzęta (po trzecim telefonie już mnie kojarzyli).

Dlatego nie rezygnuj, one gdzies są i muszą sie odnaleźć!!!!!!

Posted

kilkanaście lat temu miałam ratlerkopodobnego - uwielbiał jazdę samochodem i kiedyś w brzydką pogodę wsiadł komuś do samochodu - nie wiedzieliśmy,że w ogóle wybrał się na spacer - po przeszło pół roku znajoma zobaczyła go wyprowadzanego na smyczy,w zupełnie innej, odległej dzielnicy Gdańska.To były czasy,że nikomu nie śniło się o chipach,a nawet o adresówkach.Udało się go odzyskać dzięki interwencxji milicji
muszą się znaleźć...

Posted

Agnieszka a co z wróżką,kiedy ma dać znać?

Fiodor i Sara to silne psy-poradzą sobie!!!
Dzień w dzień trzymam kciuki. Przeglądam strony z ogłoszeniami-może jest ktoś jeszcze nieświadomy i je gdzieś ogłasza. Zbłąkany pies potrafi zrobić mnóstwo km.

Posted

Agnieszko,
jezdzilismy po Wyspie Puckiej,
miałam tylko 2 plakaty
-za mało wzięłam:oops:
nakleiłam w sklepie i koło dzialek na końcowym,
ale mysle że przyadałoby sie jeszcze..
I na sam Dziewoklicz nie starczyło..
a tam tyle fajnych miejsc na kryjówkę
pod wiaduktami ,
i jeszcze przed mostem na Dziewoklicz jadąc od Was
jest skupisko domków ,
działek,
i tam tez ludzie mieszkaja..
Jest duzo miejsc koło Was
gdzie FIODOR z SARĄ mogli sie ukryć...
Znajda się!!!!

Posted

[quote name='fioneczka']Boże Aga co Wy tam przezwacie ... żadne słowa pocieszenia nie są w stanie złagodzić bólu

gdzie one są :placz::placz::placz:

są już jakieś wieści od wróżki ???

Niestety, wieści od wróżki nie ma, dzwoniłam, ale ma wyłączony telefon (może wyjechała na Sylwestra i nie wróciła jeszcze).


[quote name='ulvhedinn']Agnieszka, wiem, jakie to okropne, ale głowa do góry!
Popatrz na historię mojej Gabi, która zaginęła rok temu. Wielkie miasto, Gab zaginęła w centrum i były jedynie sporadyczne telefony, że "chyba" ją ktoś widział, a pies charakterystyczny- wielki, mocno kulejący owczarek w zielonej apaszce; mimo, że całe miasto było oplakatowane regularnie...! W dodatku były koszmarne mrozy, a Gaba wpadła do Odry- lód sie załamał (to wiemy od świadków) I mimo to znalazła się po dwóch miesiącach- cała i zdrowa, tylko chuda jak wiórek.
Wydzwaniałam nawet do firm zbierających martwe zwierzęta (po trzecim telefonie już mnie kojarzyli).

Dlatego nie rezygnuj, one gdzies są i muszą sie odnaleźć!!!!!!

Byłabym spokojniejsza, gdyby Sarunia i Fiodorek zgubiły się w mieście, jako potencjalnie groźne psy już dawno byłyby w schronisku. A tak ... mogły zostać zatłuczone przez jakiegoś "wieśniaka", przecież to asty - mordercy dzieci :angryy::placz::placz::placz:



[quote name='Marta666']Agnieszka a co z wróżką,kiedy ma dać znać?

Fiodor i Sara to silne psy-poradzą sobie!!!
Dzień w dzień trzymam kciuki. Przeglądam strony z ogłoszeniami-może jest ktoś jeszcze nieświadomy i je gdzieś ogłasza. Zbłąkany pies potrafi zrobić mnóstwo km.

Dziękuję bardzo za przeglądanie ogłoszeń, ja też to robię w wolnych chwilach, bez rezultatu. Mogły też zostać przygarnięte przez jakichś bezdomnych - ci to ani internetu, ani telefonu nie mają, ogłoszeń też pewnie nie czytają.


[quote name='AMIŚKA']Agnieszko,
jezdzilismy po Wyspie Puckiej,
miałam tylko 2 plakaty
-za mało wzięłam:oops:
nakleiłam w sklepie i koło dzialek na końcowym,
ale mysle że przyadałoby sie jeszcze..
I na sam Dziewoklicz nie starczyło..
a tam tyle fajnych miejsc na kryjówkę
pod wiaduktami ,
i jeszcze przed mostem na Dziewoklicz jadąc od Was
jest skupisko domków ,
działek,
i tam tez ludzie mieszkaja..
Jest duzo miejsc koło Was
gdzie FIODOR z SARĄ mogli sie ukryć...
Znajda się!!!!


AMIŚKA, wielkie dzięki!
O tych terenach przy Dziewokliczu i przed Dziewokliczem wiemy, byliśmy tam z mężem zaraz pierwszego dnia - mamy tam nasz "rodzinny patrol", gdyż kuzyn męża z rodziną mieszka na tych działkach, dostali ogłoszenia, rozdali sąsiadom i codziennie chodzą tam na spacery i patrolują ten obszar samochodem.

Posted

agnieszka32 napisał(a):

Byłabym spokojniejsza, gdyby Sarunia i Fiodorek zgubiły się w mieście, jako potencjalnie groźne psy już dawno byłyby w schronisku. A tak ... mogły zostać zatłuczone przez jakiegoś "wieśniaka", przecież to asty - mordercy dzieci :angryy::placz::placz::placz:


Ale za to aut i durnych ludzi kupa. I wbrew pozorom, okazało się że również w centrum dużego miasta isnieje masa kryjówek, gdzie przerażony pies może się skutecznie ukrywać... w życiu bym nie pomyslała, ze mamy takie dziwne miejsca we Wrocku.
Fiodor i Sara mają ten atut że to własnie duże, silne psy- łatwiej im przetrwać zimno, łatwiej się obronić, czy chociażby w śniegu nie utkną.

Posted

Mimo wszystko Agnieszka, mam nadzieje, ze Twoje psy poradza sobie na wolnosci. Jestes w stalym kontakcie z mysliwymi?
Jedyne co moge zrobic to przeszukiwac strony z ogloszeniami i tak tez zrobie. Przeslalam tez info do kolezanek ze Szczecina, zawsze to pare informatorow wiecej... Zawsze w takiej chwili jest mi beznadziejnie, ze nie moge pomoc czynnie, bo mam za daleko. :angryy: :angryy:

Naprawde wierze w to, ze psiaki wspolnie daja rade na wolnosci, maja wsparcie w sobie, a to bardzo wazne. Trzymajcie sie, oby ten koszmar skonczyl sie jak najszbciej!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...