Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

o nie !!!!!!!!!! ja tez nie rozumiem po co mu kwarantanna ??????????? dlatego ze ugryzl a co to ma do rzeczy??????? wiadomo bylo od poczatku ze gryzie ,a jak przed uplywem kwarantanny znowu kogos ugryzie,albo przed samym transportem,to co kolejny raz kwarantanna bedzie???????on nam w koncu tam zamarznie, wytlumaczcie bo ja moze glupia jestem????

Posted

ja wiem tlyko tyle, że to obserwacja po ugryzieniu...
cholera Harry nie pojechal ..a mi zadzownila babka ze to nieszczescie lata po osiedlu i od 2 dni tak...no to wzielam na noc...znowu grozba ze wylece z mieszkania
rano albo tymczas albo schron...

Posted

po ugryzieniu standardowo pies powinien byc na obserwacji przez 10 dni, to niestety normalna procedura (10 dni to czas na obserwacje czy nie pojawi sie wscieklizna a wtedy sie szczepi osobe ugryziona)

trenowalam to przy pogryzieniu przez koty, tyle ze one byly u mnie w domu na obserwacji a nie u weta

Posted

eurydyka napisał(a):
po ugryzieniu standardowo pies powinien byc na obserwacji przez 10 dni, to niestety normalna procedura (10 dni to czas na obserwacje czy nie pojawi sie wscieklizna a wtedy sie szczepi osobe ugryziona)

trenowalam to przy pogryzieniu przez koty, tyle ze one byly u mnie w domu na obserwacji a nie u weta



Jeśli to prawda co pisze Eurydyka to chyba w schronisku kłamią. Przejrzałam wątek i okazuje się , że Harry wrócił do schroniska 15.11. czyli 25.11 minęło 10 dni:mad:. W świetle prawa powinni go jutro wydać, a przy adopcjach chyba powinien być jakiś wet?
Chyba okłamali dziewczyny, albo już sama nie wiem. Gorycz przeze mnie przemawia:crazyeye::comp26:

Brązowa jak jesteś na wątku to napisz co o tym myślisz?

Posted

tak mi powiedziala pani z schroniskowego biura, a jest bardzo mila i nie ma najmniejszego powodu,zeby klamac.Jej rowniez zalezy na jak najszybszym wydaniu psow do dobrych domow.Nikt nie chce trzymac zadnego psa na siłe,bo i po co.Kazdy pies po ugryzieniu,jezeli nie może przebywac podczas obserwacji u wlascicieli,musi przebyc obserwacje w schronisku,chocby nie wiem,jak nam sie serca krajały.Takie procedury i tego sie nie przeskoczy.A jezeli jakis schronisko tego nie robi,to prosza sie o klopoty.Musi byc wypis od weta.Jutro dowiem sie,na kiedy ma koniec obserwacji.
Jamnik nie zamarznie,nigdy nic nie zamarzlo.Mieszka w budynku,nie w budzie.Nic go tez nie zagryzie,bo jest w osobnym boksie.

Posted

JustnaM,nawet gdyby Cie ugryzl Twoj wlasny pies,ktorego kochasz,ktory jest szczepiony,to musi zostac poddany obserwacji na wscieklizne.Jezeli Ty tego bys nie zglosiła,a wiadomo,ze wlasciciel tego nie zrobi,to lekarz,ktory opatrywalby Ci rane,ma obowiazek zawiadomic sanepid.A ten wyegzekwowac obserwacje.Gdybys odmowila,wg prawa powinni odebrac Ci psa i umiescic go w lecznicy lub schronisku na Twoj koszt i obserwowac.W domu mozna sobie lekcewazyc takie rzeczy,nie isc do weta,nie isc do lekarza.W schroniskach,gdzie sa kontrole Inspekcji Wet,gdzie schroniska sa na umowach z miastem,tych rzeczy nie mozna lekcewazyc.
Gdy wlasciciel odbierajacy swojego psa,nie ma aktualnego swiadectwa,pies nie powinien mu byc wydany i kiedys tak było.W końcu wet powiatowy poszedl po rozum i wydal rozporzadzenie,ze wydac mozna,po podpisaniu zobowiazania,o przeprowadzeniu obserwacji w domu,na swoj koszt,u swojego weta.
Obserwacja dotyczy każdego zwierzecia,bez wzgledu na szczepienie.

Posted

Cioteczki, nie twórzcie teorii spiskowych :evil_lol:, to nie ten schron.
Pomyślcie tylko, w ilu schronach dano by Harremu szansę?
Przyszedł z etykietą agresywnego, pogryzł w nowym domu. I nawet nikt nie mysli, żeby go uspić, nie spisuje go na straty jako psa nieadopcyjnego. Kwarantanna i tyle.
Szkoda tylko, że uniemozliwiła ona transport. wszystko było tak perfekcyjnie dograne.

Posted

brazowa1 napisał(a):
JustnaM,nawet gdyby Cie ugryzl Twoj wlasny pies,ktorego kochasz,ktory jest szczepiony,to musi zostac poddany obserwacji na wscieklizne.Jezeli Ty tego bys nie zglosiła,a wiadomo,ze wlasciciel tego nie zrobi,to lekarz,ktory opatrywalby Ci rane,ma obowiazek zawiadomic sanepid.A ten wyegzekwowac obserwacje.Gdybys odmowila,wg prawa powinni odebrac Ci psa i umiescic go w lecznicy lub schronisku na Twoj koszt i obserwowac.W domu mozna sobie lekcewazyc takie rzeczy,nie isc do weta,nie isc do lekarza.W schroniskach,gdzie sa kontrole Inspekcji Wet,gdzie schroniska sa na umowach z miastem,tych rzeczy nie mozna lekcewazyc.
Gdy wlasciciel odbierajacy swojego psa,nie ma aktualnego swiadectwa,pies nie powinien mu byc wydany i kiedys tak było.W końcu wet powiatowy poszedl po rozum i wydal rozporzadzenie,ze wydac mozna,po podpisaniu zobowiazania,o przeprowadzeniu obserwacji w domu,na swoj koszt,u swojego weta.
Obserwacja dotyczy każdego zwierzecia,bez wzgledu na szczepienie.

Dzieki Brazowa za wytlumaczenie mi calej tej procedury :loveu:,teraz rozumiem,nie mam takiego dowswiadczenia jak wy drogie cioteczki wiec czasami potrzebuje zeby ktos mi wytlumaczyl.Dziekuje:loveu:

Posted

Miałam bardzo podobną sytuację, kiedy u mnie w domu pojawił się jamnikopodobny psiak. Skubany po odzyskaniu przytomności po narkozie poderwał się i pierwsze co zrobił to ugryzł moją córkę. Pierwszą rzeczą którą niestety zrobiliśmy była wizyta na pogotowiu. Dzieciak od razu dostał wpis do książeczki, że został pogryziony, a my zostaliśmy zobowiązani do obserwacji psa przez dwa tygodnie. Po tym czasie musieliśmy dostać opinię od weta i iść z tym do lekarza. Więcej z tym było zachodu niż to warte. Dlatego jak Pikuś pogryzł mnie i mojego męża to już nigdzie nie jeździliśmy :p, woleliśmy wykrwawiać się w zaciszu domowym.

Posted

akucha napisał(a):
Cioteczki, nie twórzcie teorii spiskowych :evil_lol:, to nie ten schron.
Pomyślcie tylko, w ilu schronach dano by Harremu szansę?
Przyszedł z etykietą agresywnego, pogryzł w nowym domu. I nawet nikt nie mysli, żeby go uspić, nie spisuje go na straty jako psa nieadopcyjnego. Kwarantanna i tyle.
Szkoda tylko, że uniemozliwiła ona transport. wszystko było tak perfekcyjnie dograne.


Swieta racja,,,w innych schronach ,,naszego jamnika by juz dawno nie bylo,,,i nawet nie bede glosno mowic gdzie by teraz marz,,,albo i nie bo by juz nic nie czul!!!!!Tak wiec Sopocki schron to jeden z najlepszych daje nieskonczona ilosc szans dla kazdego psa( nawet dla koksa ,czy Atosa)
Co do kwarantanny,to cala prawde mowi Brazowa,,kwarantanna jest potrzebna i zaden wet nie bedzie sie bawil w pomijanie tych procedur bo w przeciwnym razie grozi to utrata jego fachu,,,i jak moj znajomy wte mowi,,pierdlem nawet!!!Nikt nie bedzie ryzykowal wiec ,mimo ze to troche smiesznie wyglada,,,ale zapewne ze wscieklizna nikomu nie jest do smiechu!!!
Harry nie zamarznie,,,,ma cieply pawilon,,na pewno juz nawet drzwi dodatkowo obite sa kocem zeby zadne zimne powietrze nie przedostalo sie do ocieplanego wnetrza,,,,tak wiec nie musimy plakac,,,,,
I bardzo sie tez ciesze ze glowny wet poszedl po rozum do glowy kilka lat temu i pozwolil na przejscie calej procedurty kwarantannej psow od wlasciciela w domu a nie w schronie!!( dzieki jednej wyszczekanej panci):cool3:

Posted

Co się odwlecze to nie uciecze. A ponadto czasem los wie co robi. Widać tak miało być. Troche mi głuupio, że tyle osób angażowałam, a jeszcze kaerjot nie dostała mojego smsa, że akcja odwołana. Niewiele brakowało, a byłaby pod schronem z transporterem.

Nic to, postaram się pomóc nastepnym razem choć ten tydzień mam wyjątkowo przerąbany i nie zdołam się nigdzie wybrać.

Posted

danka1234 napisał(a):
ano,co sie odwlecze to nie uciecze;) może i transport jakiś akurat sie trafi.


Najważniejsze, że ma domek i prędzej czy później do niego trafi.

Posted

Co tam słychać w sopockim lokalu czarodzieja -pana H? Czy coś wiadomo w sparwie papierów zdrowotnych ? Podpisał wet ?
Brązowa i Bebet jeśli macie jakieś wieści to prosimy:modla:

Posted

yunona mnie nie pytaj ja nic nie wiem, bo ja nie jeżdżę do Sopotu jako wolontariuszka. Niestety w tym tygodniu nie dam rady tam podjechać nawet jako niewolontariuszka.

Posted

jutro sie dowiem,czy moja kumpela nie jedzie do Warszawy.
Ale logistycznie byloby do bani-trzeba jamnika odebrac ze schronu i na noc dowiezc w transporterze na dworzec,wiec niefajnie.
Zapytalam tez Irmy,Ona zna duzo osob podrozujacych...a to tylko dodatkowa klatka w bagazniku.Moze ktos sie skusi.

Posted

Dzisiaj Brązowa ma się dowiedzieć czy papiery są o.k. i zaklepać że Harry ma domek , żeby nikomu go nie wydali i tylko została by już sprawa transportu. Pewnie wieczorkiem się odezwie.:???:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...