Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Piszę dalej, bo trafił mi się dupny facet, który też miał psy, ale on w takich warunkach nie będzie jechał bo tyle kasy załacił , że psy powinny jeździć w osobnych wagonach.Grzecznie go przeprosiłam no i jak zobaczył reakcję konduktora, który widząc Harrego na siedzeniu na kocyku, pogłaskał go i nawet nie piknęłam, ale Harry zachował się kulturalnie i go nie capnął. I gościu wymiękł. Jak przysnęłam to nawet obudził mnie, że piesek chyba chce pić bo trąca pyskiem miseczkę. Faktycznie nalałam wody , wypił sporo no i gościu zaczął pytać i rozmawiać ze mną. Ale na początku to
miałam taki odruch - :mad:, ty dziadu! Ale spokój jest dobrym doradcą. Harry właśnie zasął na kosteczce, tylko Fercia gryzie "swoją" bo ona to spotkanie też przeżywa. Najważniejsze, że jesteśmy już w domku i, i jutro postaram się coś napisać.
Betbet ja też byłam zakręcona, szczególnie, że lało, Harry ciągnął (nie umie chyba chodzić na smyczy albo też - niech żyje wolność , wolność i swoboda :multi: itd.

Posted

Betbet napisał(a):
ale tam prawie nic nie widać bąbelki. rozmaźnięte wystraszone oczy na niebieskim tle;)


Dawaj i nie marudź :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Yunona życzę aby jak najlepiej się wam ułozyło.

Posted

Betbet napisał(a):
ale tam prawie nic nie widać bąbelki. rozmaźnięte wystraszone oczy na niebieskim tle;)


To , że jakiekolwiek zdjecia zrobiłam to cud ,on cały czas nerwowo się krecił, nie było szans . Postaram się jutro wysłać zdjęcia Brązi. Dziś padam na przysłowiowy ryj, spałam w nocy 3 godziny i cały dzień atrakcje.
Szkoda, że się nie poznałyśmy, ale Brązi Ci na pewno opowie o mnie.
Wszystkich z radości bez wyjątku :calus: i na razie do jutra.
Jeśli są jeszcze jakieś pytania to postaram się dzisiaj odpisac. :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:

Posted

Przy opisie z konduktorem parsknelam smiechem :megagrin:,tez bym nic nie powiedziala :evil_lol:.hahhahaha,Harry-madrala,wiedzial,kiedy nie mozna sobie pozwolic,hhahaha.
Biedny nerwus,ale nic to-wyspokoi sie,ostatni miesiac z jego zycia byl dla niego koszmarem :shake:
Harry na pewno potrafi chodzic na smyczy.Teraz jest bardzo pobudzony no i brakowalo mu ruchu w schronie-ot,wyjscie na maly placyk na siku i kupe,musialo mu wystarczyc.Patrzac na jego pazurki,mozna sie domyslac,ze nigdy nie mial tyle ruchu ,ile potrzebował.

Tak mi sie przypomniala historia z Maxem,dobermanem.3 razy oddawanym z powodu agresji.Gigantyczny,piekny dobek.W końcu zaadoptowala go babka,ktora ma konie,posesje i szukala psa-obrońcy,mieszka na odludziu.Miala juz dobka z odzysku.I co? i pies po kilku godzinach biegania przy koniach jest tak zmęczony i wybiegany,ze w domu marzy tylko o spaniu,a nie skakaniu z zębami.Dziecko mu wydaje komendy :)

Posted

Pieski miały wędrującą noc, Jak Ferka była u mnie i przyszedł Harry, to Ferka poszła do Michała. Rano wszystkie "trzech" Ferka, Harry i Michał obudzili się w jednym łóżeczku. Rano ok. 9.00 znalazłam zaszczytną kupkę Harrego na dywanie, towarzyszył mi w trakcie sprzątania tak, że usłyszł gdzie piesek powinien się załatwiać. Ale on wczoraj pochłonął tyle jedzenia, co Ferka ma na trzy dni. W stosunkach już się o tyle poprawia, że dzisiaj Ferka złapała piłeczkę przedtem szczekając zachęcająco na Harrego no i była pierwasza próbka zabawy. Na spacerze już tak nie ciągnie jak wczoraj jest grzeczny i psów nie zaczepia. Ferka chodzi lużem i Harry stara się iść w jej ślady czyli trzyma się Ferki. Zrobiłałm ze 3 fotki i musicie cierpliwie poczekać na zdjęcia bo mam trudności techniczne, które ma rozwiązać Michał i myślę, że wieczorkiem zdjęcia będą.

Posted

wiewiora1 napisał(a):
A co on jechal na uspokajaczach????:razz:


Harry dostał w mięsku tabletkę ziołową uspokajającą, bo on po prostu tak się zachowywał jak by zwariował, po prostu był w szoku. I tak w pociągu przez pierwszą godzinę dał mi popalić. W składzie : kozłek lekarski, szyszka chmielu, melisa, ziele serdecznika . Tak , że nieszkodliwe.

Posted

Jest dzisiaj spokojniejszy no i tak jak przypuszczałam Michał jest jego idolem. Chodzi za nim krok w krok. Po południu Michał wybiera się z pieskami do lasku na Koło tak, że troszkę ich pomęczy.
Jak wrócę z pracy ok. 22 z groszami postaram się z fotkami załatwić sprawę. Michał właśnie wyszedł na szczepienie zółtaczki a Harry pod drzwiami siedzi i piszczy. Wrócił się po iphona i w końcu zabrał ich na drugi spacer. Pieski są po jedzeniu, Ferka troszkę zostawiła i Harry też i na razie nic jej nie wyjada. Super wie , gdzie jego michy. Reszta wieczorkiem.

Posted

Wysłałam fotki do Brązi , pewnie trochę to potrwa zanim je tu umieści.
Chciałabym przeprosic za złą jakość, aparat mam dobry tylko dopiero teraz zauważyłam , że mam żle ustawione opcje. Niestety takie muszą zostać, są niewyrażne a przy ciągłym ruchu kręciaczka tak wyszło. Następne będą lepsze.
Wracając do psiaków, to przed moim wyjściem do pracy spały razem pod
jednym kocykiem, a jak wróciłam dostały po "uchu" i każde już osobno powarkując i zerkając na drugie wcinało aż wlezie. Harry jest coraz fajniejszy, zapoznał się z sąsiadami jest przyjacielski i chętny do pieszczot, obserwuje Ferkę i skutecznie ją naśladuje. Michał zostawwił ich śpiących na dosłownie 5 minut, bo musiał iść do apteki , która jest koło domu i jak wrócił obydwa stały pod drzwiami witając go z wielką radością. I co najważniejsze nie doszło do żadnej walki. Michał mówi że biegł w obie strony z duszą na ramieniu. Harry chyba zrozumiał, że obydwa traktowane są tak samo i jak na razie zauważyłam, to poza domem naśladuje Ferkę. Na pewno wiecie jaka to frajda obserwować psiaki i patrzeć jak się
zaprzyjażniają. Pod tym względem są lepsi od ludzi. I czekamy na te pseudozdjęcia.:eviltong:

Posted

Bardzo prosze,podroż i pierwszy dzień Harrego w domu :)
aaaa,czemu ja sobie ubzduralam,ze Ferka jest tez czarna? :),czy ona jest brazowa zołto podpalana? Jezeli tak-rewelacja!





a tu juz,jak kazdy normalny jamnik-poowijany :cool3:




cdn

Posted

[quote name='Isadora7']Harry musi już być tylko lepiej. Chłopaku jaką traumę masz za sobą? Teraz będzie ok.
Czy Ferka nieco zeszczuplała, czy mi sie wydaje?

Ferka zeszczuplała ok. 1 kg ale to za mało, pomimo że doszłam z karmą do 1/2 ilości niż zalecają . Na urrra też nie mogę bo sama się odchudzam i wiem co to za katorga nie jeść np. ukochanego chleba przez parę miesięcy, żeby mieć jakieś rezultaty. Na pewno pomoże w tym wiosna, będzie więcej ruchu to będzie łatwiej.
Własnie wrócił Michał więc przywitanie przez Harrego przeszły wszelkie oczekiwania. Piszczał, skakał z radości z czego może wysnuwam zbyt pochopny wniosek ale może był karcony przez kobitkę. Ale mnie też tak wita i fajnie się ze mną bawi w myzianki na pleckach i nawet pogryza ale bardzo delikatnie, wie że to zabawa. A Ferka w takich zabawach łapie mnie zębami zdecydowanie mocniej , także zastanawia mnie rozdmuchana sprawa jego agresji i gryzienia.

Posted

[quote name='brazowa1']Bardzo prosze,podroż i pierwszy dzień Harrego w domu :)
aaaa,czemu ja sobie ubzduralam,ze Ferka jest tez czarna? :),czy ona jest brazowa zołto podpalana? Jezeli tak-rewelacja!





a tu juz,jak kazdy normalny jamnik-poowijany :cool3:




cdn
Ferka jest czekoladowa podpalana jasnym brązem (prawie żółto), nosek i oczka ma bursztynowe i ponoć ta odmiana rasy jamniczej jest najbardziej łagodna
i nawet czytałam na dogo, że chcą te jamniki szkolić na terapie dla dzieci.
Z moich obserwacji wynika, że tak może być bo Ferka jest wyjątkowo łagodna i masę dzieci ze spacerów wytargało ją jak chciało. Trochę jest za gruba ale jest cały czas systematycznie powolutku odchudzana.
Natomiast moja poprzednia suczka jamniczka miniaturka, była prawie identyczna jak Harry. Własnie czarna podpalana i tez nie lubiła dzieci .
Kolega Michała który się ciągle z nia drażnił, za każdym razem kiedy wchodził , Tinka z ponurym warkotem błyskawicznie wtapiała zęby w jego nogawke dzinsów.,

Uwaga! W pomarańczowym kocyku śpią razem I Ferka i Harry, który mordkę schował w kocyk !

Posted

Z agresją Harrego... hmm powiem tak znam problem autyzmu, mam koleżankę - Aspi (asperger odmiana autyzmu) i ona ma syna tez aspi. Dla mnie bez komentarza a temacie agresji jeżeli Harry był u takiego dziecka. Niemniej jednak uważam że jamnik nawet najłagodniejszy nie nadaje sie na psychoterpaute nawet najzdrowwszego dziecka. Jamnik to jamnik, indywidulaista - pomysł nie przejdzie. Ale jako taki paralek na psyche jak najbardziej.

Posted

Ooo. Harry nareszcie w swoim domku :multi: i nikogo nie zjadł :multi: :multi: :multi:
W końcu chyba trafił we właściwe miejsce, tam gdzie będzie traktowany jak jamnik, a nie jak pies. Wszystkiego naj.. dla jamniczej rodziny !

Posted

Noc upłynęła spokojnie, robaczki od początku spały ze mną i rano o 8.45 obudziłam się, bo Harry lizał mnie po nosie. (a fuj ! :haha:). Wstałam , bo dla mnie to alarm, że trzeba wyjść (ostatni spacer był po godz. 12.00 w nocy). Ferka już ładnie trzyma nawet do 10.00, ale Harry nie. Zostawił mi prezencik na środku kuchni w postaci kupki (posłuchał jednak, że kupki nie robi się na dywan :eviltong: ), ale niestety na dywan nasikał , więc go dzisiaj zwijamy. Ferka na początku też mi parę razy sikała na dywan. Musi być bardzo znerwicowany, nie wiem jak zachowuje się pies wykastrowany, ale Harry regularnie wieczorem i rano wyprawia harce ze swoimi klejnotami, harcze przy tym (chyba po prostu się onanizuje). Kładę to na karb nerwów, ponieważ jest kastratem. Poza tym łapie go często jakaś dziwna dychawica tak jakby szybko łapał powietrze jakby się dusił. Właśnie moja poprzednia suczka Tinka tak miała. No nic, wizyta u weta przed nami,wszystkiego się dowiem.
Osobiście odnoszę wrażenie, że poprzednicy nie dali rady wszystkiemu i rozdmuchali sprawę gryzienia, aby się pozbyć kłopotu. Harry nie gryzie , dzisiaj poznał kolejnych sąsiadów, był głaskany pomimo moich ostrzeżeń i był cały szczęśliwy:lol:. Oczywiście głaskanie było na obie rączki gdyż Ferka też upominała się o swoje. Są po jedzonku i posypiają na łóżku Michała.

Posted

Yunona zwróć uwagę na dychawicę, wiem że dopilnujesz. Chce tylko powiedzieć że u Rambunia tak się zaczynała padaczka, a jamnisie jak wiadomo podatne. I bardzo często przyczyną wystąpienia w efekcie rzeczywsitych ataków jest dla jamnisió stress. Ćwiczyłam, rozmawiałąm, czytałam wiem z autopsji.

Harry niestety biedaczysko jest po przejsciach. Więc czynnik stresowy u chłopaka ewidentny.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...