Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 395
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Witam ponownie
widzę, że nasz czas netowy jest całkowicie rozbierzny. Ja niestety (na razie) sieć mam tylko w pracy.
Na dzisiejszą wizytę czekam z niecierpliwością - tylko nikt się do mnie nie odzywa?
Jesli coś jeszcze chcecie wiedzieć np o Diego zapraszam na owczarka.pl nasz nick to Piątas a o Diegolasie naczęściej pisaliśmy w tropieniu choć oczywiście nie tylko
Dorota

Posted

Doroto, czy Ty, Isadora i Marcik wymieniłyście się numerami tel? Ja jestem pewna, że dziewczyny będą. Dziś rano pisała mi o tym Isadora, a skoro tak na bank się odezwą. Jeśli popołudniu nie masz netu, to tym bardziej lepszy by był tel.

Posted

a ja przypominam o adresatce:roll:

by jej ofiarowac taka najzwyklejsza tulejke plastikowa za 3 zlote zkarteczka w srodku /tania i dobra- nie odkreci sie/ i OD RAZU ZAWIESIC na obrozy z wpisanym NUMEREM TELEFONU?

Diego wykastrowany / tego nie doczytalam/czy tez sterylizacja ja czeka? pobieznie przejrzalam watek, jak zwykle pędze do innych:roll:

Szczęśliwego nowego domu dziewczynko!
Pociechy z Suni dla pani Doroty i jej Rodziny




Szafirkowa:multi: - Dukatowa :lol: Isadora:loveu:, Marcik:loveu:, jesteście nadzwyczajne!:loveu:

Posted

DorotaP napisał(a):
Witam ponownie
widzę, że nasz czas netowy jest całkowicie rozbierzny. Ja niestety (na razie) sieć mam tylko w pracy.
Na dzisiejszą wizytę czekam z niecierpliwością - tylko nikt się do mnie nie odzywa?
Jesli coś jeszcze chcecie wiedzieć np o Diego zapraszam na owczarka.pl nasz nick to Piątas a o Diegolasie naczęściej pisaliśmy w tropieniu choć oczywiście nie tylko
Dorota


Podałam Dziewczynom Pani numer telefonu, więc na pewno się odezwą. Z tego co wiem powinny być u Pani w okolicach 19.

Posted

Mój numer telefonu ma jedynie Szafirowa. Dotychczas kontakt telefoniczny miałam jedynie z nią.
Co do adresatki to oczywiście podstawa ale na to jest jeszcze ogrom czasu. Jak znam życie to nasz wet zarządzi ostrą kwarantannę. Mieszkam w bezposredniej bliskości lasu. Zanim zaliczymy szczepienie wszystkich parwo, lepto, koronowiroz i co tam jeszcze to miesiąc minie jak w banku. No może wet da zgodę na ogródek (przestrzeń w stylu afrykańskim - znaczy piekny piach i trochę trawy) tak więc adresatka będzie ale potem potem. Teraz ważny jest kontakt aby ustalić wizytę no i oczywiście szczegóły dotyczące małej. Ja nawet nie wiem co ona dotychczas je a jeśli ma się jutro pojawić to muszę jej kupić jakieś żarełko.

Posted

oj teraz się dopiero doczytałam, że piszecie do mnie per pani no nie forum to forum jakieś zasady są i wieku proszę mi nie liczyć;)
co do Diego to rzeczywiście kastrowany nie był ale kto wie kto wie już pare razy mu obiecywałam że utne
ale poważnie ja jestem zdecydowaną zwolenniczką sterylizacji szczególnie zwierząt rasowych inaczej. Dlatego Kora jak przyjdzie ten czas to Kore czeka zabieg. Z pewnością będzie to jakieś zamieszanie bo najpierw trzeba przerobić pierwszą cieczkę (tak mi coś świta) a tu samczyk u boku. Ale nie będzie źle na szczęście jest gdzie i jak rozdzielić psy.

Posted

Jak pisałam w poście wyżej podałam Pani numer Dziewczynom, które mają dzisiaj być u Pani.

Co do jedzenia malucha - Kora jest naprawdę mało uciążliwa w tym temacie.
Niczym nie gardzi, ale je dużo. Po zjedzeniu swojej porcji zawsze leci do misek moich psów i podkrada karmę :lol:

U mnie jadła z rana suchą karmę royal canin maxi junior, a po południu jedzonko gotowane (ryż lub makaron z kurczakiem + marchew).

Jeśli ma Pani zamiar zaopatrywać się w suchą karmę, to radzę od razu kupić większy worek :lol:

Posted

[quote name='DorotaP']oj teraz się dopiero doczytałam, że piszecie do mnie per pani no nie forum to forum jakieś zasady są i wieku proszę mi nie liczyć;)
co do Diego to rzeczywiście kastrowany nie był ale kto wie kto wie już pare razy mu obiecywałam że utne
ale poważnie ja jestem zdecydowaną zwolenniczką sterylizacji szczególnie zwierząt rasowych inaczej. Dlatego Kora jak przyjdzie ten czas to Kore czeka zabieg. Z pewnością będzie to jakieś zamieszanie bo najpierw trzeba przerobić pierwszą cieczkę (tak mi coś świta) a tu samczyk u boku. Ale nie będzie źle na szczęście jest gdzie i jak rozdzielić psy.

Żeby nie było, że nie umiem czytać ;)
Swojego poprzedniego posta pisałam równo z Tobą, chociaż rózni się godzina.

Posted

oj to dobrze, że może jeść suchą karme
Diego też leci na royal canin a że to niejadek jedzenie dośc często stoi w misce i czeka na lepsze czasy i widze że te lepsze czasy nadchodza;)

Posted

oj nie na to już nie licze już się pogodziłam, że jednago dnia kawaler zje z apetytem a potem dzień dwa nawet w stronę miski nie spojrzy
tak ma od dziecka
pamiętam co wyczynialiśmy aby przekonać do jedzenia szczeniaka ech sama się śmieje jak przypominam sobie męża udającego że zjada Diegowi z miski lub sąsiadke która specjalnie wpadała na kawę ze swoją suczką w nadzieji że Diego ruszy do miski o kupowaniu kropelek na apetyt nie wspomnę i nic nie pomogło - tylko chłopak miał ubaw. On i tak wyrósł jak miał wyrosnąć całe te panciowe szalenstwa mając w nosie.

Posted

Dziewczyny niedługo będą szykować się na wizytę :cool3:
Koło 18 mają się spotkać.





p.s.- Dlaczego nie mogę edytować postów? Przydałoby się zmienić tytuł, a tu lipa :cool1:

Posted

Już pewnie tam są......niestety mnie nie ma przez weekend.....ehh...może jutro mi sie uda tu wejść jednak...Szafirkowa a może byś mi sms napisała jutro jak wygląda syt?

Posted

Jest dobrze.

Podobno domek świetny. Ludzie kochający psy - czego można chcieć więcej?
Rozmawiałam z Marcik, to od niej mam informacje.


Marcik, Isadora - DZIĘKUJĘ WAM!!! Jesteście cudowne!!! :loveu:

Posted

Strasznie się cieszę, że Korunia pojedzie do dobrego domku, że będzie się jej żyło jak w niebie. Ona na takie właśnie życie zasługuje. Cieszę się, że nie będzie jedynym pieskiem w domu. Pewnie będzie rozpieszczana - i z tego również się cieszę.

Trudno mi wyrazić słowami jak bardzo jestem Wam wszystkim wdzięczna. Obawiam się, że gdybym została z tym sama, to nie podołałabym. Ale miałam Was. I dzięki Wam kolejnym razem nie będę miała najmniejszych wątpliwości czy pomóc napotkanemu zwierzęciu. Bo będę miała pewność, że nie zostanę z tym sama...

Przepraszam Was, ale chciałabym teraz poprzebywać jeszcze z Korą. Nie da się ukryć, że bardzo ją pokochałam. I ona mnie chyba też... Jutro czeka nas ciężki dzień :-( Pocieszające jest to, że mam pewność, iż ktoś będzie JĄ kochał całym sercem...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...