Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Koszmaria napisał(a):
:D:D:D:D
makabryczne,prawie tak jak nazywanie psów ludzkimi imionami.



Patryk Andrzej melduje się na pokładzie :razz:

ja go tak nazwałam - jakby to kolokwialnie ująć - DLA ZWAŁY, to nie to, że mi instynkt macierzyński ruszył i sobie wyhodowałam synusia :razz: i wg. mnie to prześmieszne - poza tym w ciul wiejskich burków nazywa się Maks, Sonia, Sara - to wszystko przecież ludzkie imiona, tak popularne od wielu lat wśród psów :)

Posted

a żeby być w temacie, odnośnie najdziwniejszych komentarzy, to szczytem dziwactwa i braku zrozumienia była babka mojego TŻ-ta, która dowiedziała się, że mój pies ma na imię Patryk, po czym przetrzymała żal w sobie przez kilka dni, aż wreszcie zadzwoniła do mnie mama TŻ-ta rozbawiona historią o tym, jak to się babcia popłakała, bo pies... ma imię po świętym :placz::placz:

:diabloti:

(to w końcu większa zbrodnia niż to, że u niej na wsi burek w typie corgi siedzi na łańcuchu non stop poza nocami, a to przylepna, cudowna i mądra pociecha łaknąca kontaktu z człowiekiem...)

Posted

Majkowska napisał(a):

Mój pies ma Waldek i bardzo cieszymy tym ludzi na ulicy ;)
Choć ostatnio jest straszny wysyp Karolinek, Kasi, Karolków, Zuzi, Gosi, Anitek itd, to fakt ;) Już Azorka czy Burka się tak łatwo nie spotka :D

W naszej piwnicy mieszka kotka Kasia (nazwana tak przez panią sprzątającą, która się nią opiekuje). Kiedyś powiedziałam do mamy, że wydaje mi się, że Kasia jest w ciąży i musiałam tłumaczyć, że chodzi mi o kota, nie o żadną z moich znajomych :lol:

Waldek made my day :)

Posted

Ja do moich psów zbiorczo mówię "dzieciaki", czasem krócej: "dziobaki" :eviltong:, myślę, że dzieciom w okolicy korona z głowy nie spadła :diabloti: Suczki to zwykle "dziewczyny", Frotek jest częściej "chłopem" albo "facetem" jak coś przeskrobie.

A w ogóle mam znajome (ludzkie) Kamę i Tinę, a moi znajomi ostatnio dali na imię dzieciom Maks i Bruno ;) Więc nie ma co się tak czepiać tych imion. Szukamy teraz domu dla bernardyna Karola - interwencja była na ulicy Karola jakiegoś tam :evil_lol: Fakt, że koleżanka, co ma syna Maksa nie jest zachwycona, że ja mam u siebie Maksa na tymczasie (pies jest 4 razy starszy niż jej dziecko, imię już miał od lat :diabloti:), ale chyba ktoś, kto tak daje dziecku na imię, jest świadomy tego, co robi. Tak, wiem, że to ludzkie imię, a raczej zdrobnienie, ale tak "spsiało" jak Sonia czy Sara, więc... Nie ma co się na świat obrażać, jeśli kogoś to boli, to lepiej niech tak dziecka nie nazywa ;)

Posted

No widzicie, a mi na przykład podoba się imię Maks, Maksymilian - dla chłopaka, nie psa ;) Jedni by nigdy nie nazwali psa Patryk, a inni nigdy by nie nazwali chłopca Maks :eviltong:

Ja do swojego psa mówię jedynie "chłopie" jak coś odwala głupiego.

Posted

ajeczka napisał(a):
Do wyprowadzanych przeze mnie 2 kundli też wołam "chłopcy". Krócej niż wołanie ich po imieniu. Używam też zwrotów "maleństwo" do 23 kg ttb i "malutki" do prawie 40 kg alano. Miny ludzi - bezcenne. Dla mnie one ciągle są malutkie i wymagające mojej obrony ;-)


Przypomniałaś mi sytuację u weta... Obecni: ja, pan wet, DON przyjaciółki i młodziutka znajda coś jakby owczarkowata na wielkość.

- Jak ona ma na imię, pani mi przypomni?
- Raven [rejwen]. Ale chyba jeszcze nie wie, że tak się nazywa...
- No dobrze. To ja będę do niej mówił "maleństwo". Maleństwo, pokaż no oczka...

:loveu::loveu::loveu:

Posted

Na moim starym osiedlu też była pani i miała dwa jamniki Karola i Julusia. Też wołała na nich " chłopaki, idziemy!!"

Na wsi u tżta też mieszka kotka Kasia :)
Kiedyś przyjechała do nas znajoma o imieniu Kasia i rozmawiamy o kotach i tżt nagle rzuca " nooo a Kaśka teraz strasznie przytyła , ale w sumie ona była dawniej jeszcze grubsza, strasznie gruba była..." :lol:

Ja do mojego mówię czasem "typie jeden" /"typku przebrzydły" - też czasem się jakiś facet obróci :evil_lol:

Posted

Ja z dzieciństwa pamiętam, że u ciotki na wsi sąsiedzi mieli krowy o imionach Kaśka i Baśka, a także konia Kubę i jakoś nikt nie czuł się urażony, co prawda może nieco nieszablonowe byłoby nazwanie krowy np. Mariola, Eliza czy Karolina, no ale jest szereg ludzkich imion, które się jakoś na przestrzeni lat "utarły" jako zwierzęce ;)

Zauważcie, że mnóstwo kotów nosi imiona ludzkie, zwłaszcza męskie: Stefan, Czesław, Julian, Karol ;) i jakoś to ludzi nie bardzo rusza.

Posted

zmierzchnica napisał(a):
Ja do moich psów zbiorczo mówię "dzieciaki", czasem krócej: "dziobaki" :eviltong:, myślę, że dzieciom w okolicy korona z głowy nie spadła :diabloti: Suczki to zwykle "dziewczyny", Frotek jest częściej "chłopem" albo "facetem" jak coś przeskrobie.

A w ogóle mam znajome (ludzkie) Kamę i Tinę, a moi znajomi ostatnio dali na imię dzieciom Maks i Bruno ;) Więc nie ma co się tak czepiać tych imion. Szukamy teraz domu dla bernardyna Karola - interwencja była na ulicy Karola jakiegoś tam :evil_lol: Fakt, że koleżanka, co ma syna Maksa nie jest zachwycona, że ja mam u siebie Maksa na tymczasie (pies jest 4 razy starszy niż jej dziecko, imię już miał od lat :diabloti:), ale chyba ktoś, kto tak daje dziecku na imię, jest świadomy tego, co robi. Tak, wiem, że to ludzkie imię, a raczej zdrobnienie, ale tak "spsiało" jak Sonia czy Sara, więc... Nie ma co się na świat obrażać, jeśli kogoś to boli, to lepiej niech tak dziecka nie nazywa ;)

ja mam uraz,nie lubię.
choć co innego pies,który reaguje na imię,a co innego gryzoń,który ma prawo mieć swoje imię głęboko w poważaniu.moje szczury miały imiona i nazwiska-najpierw wymyślone[Pablo Żeromski<która wie skąd to-czapki z głów;]>,Stachan Wisielec]potem od sławnych osób-Axl Rose,Elvis,Sid Vicious...teraz mam Plancka i Hermana Goeringa[imię adekwatne do charakteru,póki co][świnki]

Posted

ja przecieram nowe szlaki Patrykiem :razz: (bo na Andrzeja nie reaguje, z resztą z moich obserwacji wynika, że z 70% ojców ludzi z mojego pokolenia ma tak na imię :evil_lol: więc dla świętego spokoju wołam go Patryk:D)
inna bajka, że te imiona to wypadkowa decyzji mojej i dwóch zwichrowanych przyjaciół (właśnie Patryka i Andrzeja), którzy swoje imiona podali jako najfajniejsze dla nowo zaadoptowanego psiura :cool3: więc w ramach hecy - tak zostało.

a czy to po świętych, czy nie, to niech już inni rozstrzygają.. :roll:

Posted

evel napisał(a):
Zauważcie, że mnóstwo kotów nosi imiona ludzkie, zwłaszcza męskie: Stefan, Czesław, Julian, Karol ;) i jakoś to ludzi nie bardzo rusza.


Moi sąsiedzi mają kota o imieniu Gustaw ;) A znajomi swojego buldoga francuskiego nazwali Stefan ;)

Posted

Koszmaria napisał(a):
ja mam uraz,nie lubię.
choć co innego pies,który reaguje na imię,a co innego gryzoń,który ma prawo mieć swoje imię głęboko w poważaniu.moje szczury miały imiona i nazwiska-najpierw wymyślone[Pablo Żeromski<która wie skąd to-czapki z głów;]>,Stachan Wisielec]potem od sławnych osób-Axl Rose,Elvis,Sid Vicious...teraz mam Plancka i Hermana Goeringa[imię adekwatne do charakteru,póki co][świnki]


Bundz? :diabloti:

Ano można nie lubić, jasne, tylko to niewiele zmienia ;) A ja nie mam problemu z tym, że ktoś nazwie syna Maks, ładne imię. Tak jak Kuba czy Bruno. Tylko jeśli ma potem pretensje do świata, że psy też się tak nazywają, to sorry ;)

Ja tam uważam, że dystans i poczucie humoru zawsze są w cenie. Swojego imienia śmiertelnie na poważnie nie biorę, mam Karolina, co drugi sklep monopolowy u mnie w mieście nosi to imię...:loveu: Poza tym uważam, że brzmi pretensjonalnie i jest za długie, wybaczcie wszystkie Karoliny :eviltong: Przez całą młodość miałam ksywkę Kora, a tak się zwie mnóstwo psów, może dlatego mnie to nie rusza :)

A, przypomniałam sobie, jak ryknęłam do Frotka: "Co robisz, chłopie?!", a facet z przodu aż podskoczył :oops:

Posted

Majkowska napisał(a):
Ale jest lekka różnica między powiedzeniem do psa żartobliwie dzidziuś itp ale traktowanie go jak psa, a między robieniem z niego ludzkiego dziecka i to ułomnego w dodatku, ktore rzekomo ma wszelkie ludzkie odczucia...... Jestem przeciwniczką uczłowieczania psów, szczególnie tych biednych małych piesków które służą swoim pańciom za laleczki... Zresztą, chyba wiedzą wszyscy o co chodzi ;)

Mój pies ma Waldek i bardzo cieszymy tym ludzi na ulicy ;)
Choć ostatnio jest straszny wysyp Karolinek, Kasi, Karolków, Zuzi, Gosi, Anitek itd, to fakt ;) Już Azorka czy Burka się tak łatwo nie spotka :D


nie, no to jest jasne. jak gadam do tymczasa, że czego sie czepia, co mu te psy przeszkadzaja, to raczej nie w oczekiwaniu na argumenty za napadaniem psów, ale raczej dla siebie, żeby rozładować wkurzenie, bo to taki forfiter jest. nie uważam, żeby był człowiekiem :-).

Pani Profesor napisał(a):
Patryk Andrzej melduje się na pokładzie :razz:

ja go tak nazwałam - jakby to kolokwialnie ująć - DLA ZWAŁY, to nie to, że mi instynkt macierzyński ruszył i sobie wyhodowałam synusia :razz: i wg. mnie to prześmieszne - poza tym w ciul wiejskich burków nazywa się Maks, Sonia, Sara - to wszystko przecież ludzkie imiona, tak popularne od wielu lat wśród psów :)


lucky123 napisał(a):
Moi sąsiedzi mają kota o imieniu Gustaw ;) A znajomi swojego buldoga francuskiego nazwali Stefan ;)


mam zośkę, przypadkiem tak ma na imie teściowa mojej siostry i córka jej eee, siostry męża. uważam, że obrażanie się - czasem spotykam na mieście - za nazwanie psa ludzkim imieniem, świadczy o niskim poczuciu własnej wartości. doprawdy, róznica między ludźmi a zwierzętami nie leży w innych imionach!


zmierzchnica napisał(a):
Bundz? :diabloti:

Ano można nie lubić, jasne, tylko to niewiele zmienia ;) A ja nie mam problemu z tym, że ktoś nazwie syna Maks, ładne imię. Tak jak Kuba czy Bruno. Tylko jeśli ma potem pretensje do świata, że psy też się tak nazywają, to sorry ;)

Ja tam uważam, że dystans i poczucie humoru zawsze są w cenie. Swojego imienia śmiertelnie na poważnie nie biorę, mam Karolina, co drugi sklep monopolowy u mnie w mieście nosi to imię...:loveu: Poza tym uważam, że brzmi pretensjonalnie i jest za długie, wybaczcie wszystkie Karoliny :eviltong: Przez całą młodość miałam ksywkę Kora, a tak się zwie mnóstwo psów, może dlatego mnie to nie rusza :)

A, przypomniałam sobie, jak ryknęłam do Frotka: "Co robisz, chłopie?!", a facet z przodu aż podskoczył :oops:


moim imieniem sa nazwane podpaski i też jakos żyję.

Posted

Koszmaria napisał(a):

mi się czasem wypsnie coś nie cenzuralnego na koty;/

To mnie notorycznie , a jakbyście słyszały jak jadę po psie jak mi gdzieś poleci mimo wołania :loveu::evil_lol:

To oczywiste że psy nie kapują do końca tego co my do nich paplamy, ale bardziej mi chodzi o mentalność i całą ceremonię uczłowieczania jaka za tym synkowaniem i córeczkowaniem idzie - zwyczajne wichrowanie psiej psychiki.

Posted

U mnie mimo potwornego tiutania do piesków czasem :oops: nie staram się ich upupiać ani traktować jak dzieciaczków, córeczki i synusia... Jak trzeba to i mordę wydrę, na co Zu i Szwab już wiedzą, że trzeba się ogarnąć a małe wstrętne robi "hehehehe, skończyłaś? to ja idę, narka"...

Upupiaczom polecałabym kilka dni z Hunterem, on na ćwierkanie reaguje takim entuzjazmem, że mało co komuś zębów nie wybija :loveu: Już teraz wiem, że jak muszę go pochwalić, to muszę powiedzieć grobowym tonem "dobry pies" :roflt: i to jest OK, natomiast każdy przejaw entuzjazmu grozi kontuzjami :evil_lol:

Posted

ajeczka napisał(a):
Do wyprowadzanych przeze mnie 2 kundli też wołam "chłopcy". Krócej niż wołanie ich po imieniu. Używam też zwrotów "maleństwo" do 23 kg ttb i "malutki" do prawie 40 kg alano. Miny ludzi - bezcenne. Dla mnie one ciągle są malutkie i wymagające mojej obrony ;-)

ja do swojego prawie 40 kg tybcia tez mówię mały albo maleńtas albo maluch np 'chodź maluchu'
nic na to nie poradzę, bo na drugiej smyczy idzie 70 kg więc jakby nie patrzec tybcio jest po prostu mały ;)
miny ludzi faktycznie bezcenne ;)
kilka miesięcy temu dorzucalismy jeszcze tekst o szczeniaku - jak gamoń podleciał do kogoś/jakiegoś psa, to jak padało wytłumaczenie 'przepraszam ale to jeszcze szczeniak' to wszystko było nam wybaczone ;)
(on tylko podbiegał a nie skakał, no i podbiegał jak zobaczył wczesniej niż my psa ;), no i tylko wtedy gdy był puszcony luzem czyli podczas zabawy z innymi psami - żeby nie wyszło ze cały czas gania luzem i podlatuje gdzie mu sie tylko podoba )
zmierzchnica napisał(a):
Ja do moich psów zbiorczo mówię "dzieciaki", czasem krócej: "dziobaki" :eviltong:, myślę, że dzieciom w okolicy korona z głowy nie spadła :diabloti: Suczki to zwykle "dziewczyny", Frotek jest częściej "chłopem" albo "facetem" jak coś przeskrobie.

do swoich tez mówię: "chłopaki idziemy" bo jest krócej niż po imionach a jakby nie patrzeć to sa chłopy ;)
zmierzchnica napisał(a):

A w ogóle mam znajome (ludzkie) Kamę i Tinę, a moi znajomi ostatnio dali na imię dzieciom Maks i Bruno ;) Więc nie ma co się tak czepiać tych imion. Szukamy teraz domu dla bernardyna Karola - interwencja była na ulicy Karola jakiegoś tam :evil_lol: Fakt, że koleżanka, co ma syna Maksa nie jest zachwycona, że ja mam u siebie Maksa na tymczasie (pies jest 4 razy starszy niż jej dziecko, imię już miał od lat :diabloti:), ale chyba ktoś, kto tak daje dziecku na imię, jest świadomy tego, co robi. Tak, wiem, że to ludzkie imię, a raczej zdrobnienie, ale tak "spsiało" jak Sonia czy Sara, więc... Nie ma co się na świat obrażać, jeśli kogoś to boli, to lepiej niech tak dziecka nie nazywa ;)


tak samo jak Saba - przeciez to nic innego jak ludzka Sabina

mam sąsiadkę która cieszy się bardzo że mój Fred to właśnie Fred bo łatwo jej zapamiętac, bo tak samo ma na imięjej brat :evil_lol:
za to Prodziaka (powiedzmy, że zdrobnienie od Prodigy) nijak nie może zapamiętać
i woła na niego" Lodziak, Frodziak, Lodziu itd ale nigdy Prodziak :evil_lol:

lucky123 napisał(a):
Moi sąsiedzi mają kota o imieniu Gustaw ;) A znajomi swojego buldoga francuskiego nazwali Stefan ;)


chrześniak ma kota Stefana
i jak poszedł do szkoły i pani wyczytywała liste to okazało sie, ze ma w klasie kolegę Stafana Kota ;)

mielismy tymczasa onka - Romeo
ale raz że średnio reagował, dwa że wcale tak dostojnie się jak przystało na Romeo się nie zachowywał
więc od zdrobnienia do zdrobnienia został Romkiem/Ronkiem/Bronkiem
i na Romana już reagował :evil_lol:

Posted

Moi znajomi wszystkim 'naszym' zwierzakom nadają ludzkie imiona, i tak oto Tonic reaguje też na Adama, a Yuki na... TomaszKamel (do tego odmienia się TomaszKamela, TomaszKamelowi itd). :stupid: :lol!: Mamy też suczkę o ksywie Piotrek. ;)

Posted

mój TŻ woła Patryka różnymi męskimi imionami, m.in. Dominik, Mariusz i tak dalej - to chyba w ramach jakiegoś durnowatego żartu, nie rozumiem tego, ale go to okrutnie bawi, więc niech sobie woła dalej :D

kiedyś mi Pat zwiał na skałkach w lecie, wołam go, wołam, szukam po krzakach i drę się PAAATRYYYYK na cały regulator, siedziała jakaś grupka małolatów i piwkowała nad zalewem i jak zobaczyli, że wrócił do mnie PIES a nie syn/brat, to tak ryknęli śmiechem, że mi się aż głupio zrobiło :diabloti: no ale to nic, uszczęśliwiamy otoczenie :loveu:

Posted

zmierzchnica napisał(a):
A, przypomniałam sobie, jak ryknęłam do Frotka: "Co robisz, chłopie?!", a facet z przodu aż podskoczył :oops:
Hahaha, wyobraziłam sobie tą sytuację :shiny:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...