Jump to content
Dogomania

Wera, zjawiskowy mix ONka i retrievera- Znowu szuka domu !!!


Recommended Posts

Posted

Dowiedziałam się o tym forum od Nadziei, więc zajrzałam, dzięki temu poznałam historię Wery. Asior wysłałam Ci już dzisiaj meila ale już nie przez allegro. Podejrzewam że nie wszystkie meile do mnie od Ciebie dotarły. Jestem ciekawa czy wczorajszego ode mnie odebrałaś.
Paros mam Twój numer w umowie adopcyjnej. Dobrze wiedzieć moje drogie, że w razie czego mogę na Was liczyć.
Z Werą nie mam większych kłopotów. To dopiero początek, więc uczymy się siebie nawzajem. Nie ciągnie aż tak bardzo abym potrzebowała jakichś przyrządów. Jest mądrą dziewczynką i naprawdę szybko się uczy. W każdym bądź razie nie muszę się już trzymać framugi jak otwieram drzwi. Jeszcze trochę ciągnie ale nie boję się już że policzę wszystkie schody na klatce. No i obowiązkowo na spacer z Werą ubieram na razie tylko adidasy mam w razie czego lepszą przyczepność.
Nadziei muszę gorąco podziękować za cenne wskazówki, przywiozła ze sobą wszystko dla Wery, łącznie z jej ulubioną miską i leżanką chodź i tak z tej leżanki nie korzysta. Lubi wychodzić na balkon i najczęściej tam siedzi. Tej nocy zostawiłam balkon otwarty bo wiem że tam najlepiej się czuje. Nie robi hałasów, jest spokojna. Dzieciaki ją uwielbiają a ona nie robi im krzywdy.
Mam drobne problemy ze sprzętem więc na zdjęcia musicie jeszcze troszkę poczekać ale w każdym bądź razie będziemy w kontakcie.
Nie wiem czy wiecie ale Wera ostatnio w maju ważyła 43,2 kg. Podobno jest to poważna już nadwaga u psa i obawiam się trochę o jej stan zdrowia. Karmię ją ściśle wg instrukcji Nadziei. Nie daję jej więcej niż dwa posiłki dziennie po pół litra pokarmu suchego. Bez konsultacji z weterynarzem nie będę jej zmieniać przyzwyczajeń żywieniowych choć widzę po niej, że chętnie zjadłaby więcej. Zwłaszcza przy obiedzie nie tyle dzieci co siebie muszę pilnować aby jej czegoś nadprogramowo nie podrzucić. A do weterynarza idziemy w środę popołudniu.
Wcześniej w którymś poście czytałam wypowiedź o kosztach dotyczących utrzymania Wery. Nie martwcie się musiałoby się stać - nie daj Boże - coś naprawdę kosztownego abym musiała Was prosić o dofinansowanie. Nie jestem majętna ale uważam, iż jeżeli ktoś podejmuje decyzję o posiadaniu psa musi liczyć się z kosztami. To się moim zdaniem nazywa odpowiedzialność. Psa nie po to się bierze żeby ładnie wyglądał ale podejmuje się opieki nad zwierzakiem a to łączy się z kosztami. Nie powinno się tej odpowiedzialności zrzucać na innych, zwłaszcza jeśli chodzi o tak podstawowe potrzeby jak szczepienie, odrobaczenie itd. nie wspominając o pożywieniu.
Dobrze byłoby przyszłym właścicielom to uświadamiać bo nie wyrobicie finansowo i zamiast pomagać tym, którzy faktycznie potrzebują pomocy będziecie wspierać finansowo nowych właścicieli a w taki sposób moim zdaniem wiele nie osiągniecie. W końcu 40 zł na szczepienie to nie majątek i każdy właściciel powinien się liczyć z takimi kosztami jak chce mieć psa. Nawet na sterelizację jest w stanie uskładać pieniądze jak nie ma 200 zł od razu. Już się nie wymądrzam, przepraszam za swoje wynurzenia. W końcu to Wy macie doświadczenie w tych sprawach. Wiedzcie, że jak będziecie potrzebować pomocy to służę uprzejmie.
Wracając do Wery macie rację, gdyby przyszło mi do głowy komuś Were oddać - musiałby chyba we mnie wcześniej piorun strzelić - to dzieci powiesiłyby mnie na suchej gałęzi. Wera jest członkiem naszej rodziny. A członków rodziny się nie zostawia.
Byłyśmy już na dłuższych spacerach ale ostrożnie, na razie od lasu trzymamy się z daleka i unikamy dużych traw bo muszę najpierw zabezpieczyć Werę przed kleszczami.
Dziękuje za ciepłe przyjęcie. Zajrzę jeszcze do Was dzisiaj.
Pozdrawiam

  • Replies 588
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kingek!
Wzruszyłaś mnie tymi adidasami;) Ale to faktycznie najlepsze obuwie na spacerki+ gorsze spodnie,bo zawsze przy zabawie np.patyczkiem się brudzą!:evil_lol:
Ja mojego Krystka w parku nie puszczam luzem,bo nie lubi samców innych,ale patyczkiem się bawimy - na długiej lince;)

Posted

brazowa1 napisał(a):
Asiorku,szelki easy walk-probowałas ich? nie znam zadnego psa,ktory dzieki nim nauczylby sie chodzic:shake:.Do tego przy wielkich,zdeterminowanych psach,pobudzonych faktem wychodzenia na spacer,szelki bolesnie obetra mu skore,a pies bedzie ciagna dalej.Szelki maja powodowac bol,przy ciagnieciu,niektore bardzo wrazliwe-zaczna sie bac ciagnac,ale pies odporny na bol :shake:

dobrze , ze piszesz.. Bo miałam je kupić do schroniska :crazyeye:

Posted

Wiem że była właścicielka nie jest ekspertem żywieniowym, mówiłam o tym w tym sensie, żeby wiedzieć o której godzinie miała posiłki i w jakich ilościach, żeby jej nie rozregulować tych pór do których się przyzwyczaiła. Konsultować w kwestii karmienia będę się w środę z weterynarzem ale do tego czasu muszę się sugerować tym co przekazał mi poprzedni właściciel. Pies przecież coś musi jeść, prawda? I dla Wery na ten moment jest najważniejsze nie szkodzić czyli podawać ten pokarm w takich samych ilościach i o takich samych porach jak poprzedni właściciel aby nie zrobić jej krzywdy.

Posted

kingek4 napisał(a):
W każdym bądź razie nie muszę się już trzymać framugi jak otwieram drzwi. Jeszcze trochę ciągnie ale nie boję się już że policzę wszystkie schody na klatce.


:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
teskt mnie rozwalił :)

Konek, dostałam Twóju dzisiejszy mail.... :loveu:
dzięki za wieści...

Posted

kingek
hmmmm
1kg karmy na dzien na takiego psa-to mysle ze to stanowczo za duzo..tym bardziej ze piszesz ze Vera z nadwaga-to pozniej zle robi na stawy-a zarowno oki jak laby maja do tego predyspozycje...
ja bym jej troche zmniejszala te racje-pozatym ze dorosly pies wystarczajaco jak je 1raz dziennie-ale oczywiscie skonsultuj z wetem-ktory bedzie Was juz prowadzil:eviltong:

Posted

szanowna pani bezNadzieja, nie ma opdwagi tu nic napisać, ale na drugim wątku próbuje się oczywiscie bronić..... bidula... :angryy:

http://www.dogomania.pl/forum/f28/abc-adopcji-przez-dogo-w-zarysie-vademecum-adopcyjne-jak-ustrzec-sie-przed-bledami-25135/index16.html#post12733524


[quote name='kingek4']Witam
Dziewczyny źle się zrozumiałyśmy. Daję Werze dziennie po pół litra rozbite na dwa posiłki.

witaj :) aa no widzisz.. to teraz rozumiemy :)
nie przerażaj się naszymi reakcjami, bo my wiesz.. walnięci jeśli idzie o psy ;)

Posted

ale juz najlepiej było by na mnie najechać ...
Echhh

ASIOR i prośba, zejdź już ze mnie bo Twoje wypowiedzi pod zalosne już podchodzą.

KINGEK- wymiziaj dobrze Veruśkę odemnie. I dzięki :*Jeżeli bedziesz miała jeszcze do mnie jakies pytania to dzwoń prosze.
Pozdrawiam cieplutko

A z tym forum się zegnam.

Posted

Asior do nas ,trzy lata temu oddano kota,dwuletniego Marcysia.Marcys byl kotem -bohaterem,mieszkal z dwoma starszymi ludzmi.Pan wyszedl,a staruszka wlaczyla gaz,wode i poszła spac.Woda zaczela wrzec,wylała sie,płomien zgasł.Staruszka spala.Kot poczatkowo bardzo lagodnie budzil pania,pani go ignorowala.W koncu ja śpiaca ugryzł (kot nieagresywny,wykastrowany pupil),ocknęła sie,zorientowala sie,co zaszło.Ale tego samego dnia pan przyniosl go do schronu i wszystko opowiedzial.Kot zostal na obserwacji na wscieklizne,bo nie chcieli płacic u weta,a potem go w ogole nie zamierzali odebrac,bo niewdzieczny.
Zapytani,czy zdaja sobie sprawe,ze kot uratowal jej zycie,odpowiedzieli,ze tak,oczywiscie.Ale ugryzł,wiec juz nie chca.

Posted

brazowa1 napisał(a):
Asior do nas ,trzy lata temu oddano kota,dwuletniego Marcysia.Marcys byl kotem -bohaterem,mieszkal z dwoma starszymi ludzmi.Pan wyszedl,a staruszka wlaczyla gaz,wode i poszła spac.Woda zaczela wrzec,wylała sie,płomien zgasł.Staruszka spala.Kot poczatkowo bardzo lagodnie budzil pania,pani go ignorowala.W koncu ja śpiaca ugryzł (kot nieagresywny,wykastrowany pupil),ocknęła sie,zorientowala sie,co zaszło.Ale tego samego dnia pan przyniosl go do schronu i wszystko opowiedzial.Kot zostal na obserwacji na wscieklizne,bo nie chcieli płacic u weta,a potem go w ogole nie zamierzali odebrac,bo niewdzieczny.
Zapytani,czy zdaja sobie sprawe,ze kot uratowal jej zycie,odpowiedzieli,ze tak,oczywiscie.Ale ugryzł,wiec juz nie chca.


:crazyeye::crazyeye::crazyeye: żartujesz????
nie no nie wierze, zę ludzie potrafią być tacy :placz::placz::shake:

Posted

To Brązowa,jeszcze "lepszą" historię napisała!:angryy::placz:
Ja już dzisiaj nie wytrzymuję!:angryy: Miłość bliźniego to najcięższe przykazanie!
Ale rozgrzeszenie powinno być łatwe!!

Posted

poprosze Was o cos.Wlaśnie czytalam o Karinie i natrafilam na wypowiedz pana posła,ktory raz,ze deprecjonuje jej dzialania,a dwa,wspiera nielegalne targowisko zwierzat gospodarskich.Sluchajcie,zasypmy go mailami,niech nastepnym razem,zanim otworzy buzie i glupio zazartuje na publicznym forum,dwa razy sie zastanowi.No i trzeba wesprzec Karine.Spojrzcie prosze w moj podpis i jeszcze dzis wyslijcie...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...