Jump to content
Dogomania

Obroże, szelki, smycze vol. 1


Chefrenek

Recommended Posts

Czy ktoś z Was tez miał taki problem z kontaktem z właścicielem sklepu [url=http://manmat.prv.pl/]MANMAT - AKCESORIA DO PSICH ZAPRZĘGÓW[/url] ?
W połowie maja wysłałam sms w sprawie zamówienia. 20 maja odpisała pan, poprosił mnie o telefon i napisał, że zadzwoni, bo miał mi wytłumaczyć sposób mierzenia psich łp (do bucików). Oczywiście odpisałam, podałam telefon i dopisałam żeby dzwonił pan po 14.
Zatelefonował dopiero jakiś tydzień później, kiedy mnie nie było akurat w domu. Przekazał mamie, że zadzwoni jeszcze tego samego dnia, albo na drugi dzień. Niestety zero odzewu, a przez pogodę nigdzie prawie nie wychodziłam, a jak szłam to ktoś był w domu. Prawie każdego dnia próbowałam sama się dodzwonić, niestety nigdy nikt nie odebrał.
Już sama nie wiem czy mam dalej czekać, czy zamówić w pełnej misce ( w które niestety jest drożej i nie ma wszystkich produktów, które chciałabym kupić).
Ten pan ma tak bardzo napięty grafik, czy po prostu zapomniał, lub też olał sprawę. Chyba wyślę mu dziś jeszcze maila.
Czy jak ktoś zamawiał to tez miał taka sytuacje w tym sklepie?

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 12k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

[quote name='sauatka']ładnie mu? :lol:
[URL="http://i214.photobucket.com/albums/cc175/sauatka/IMG_6039.jpg"][IMG]http://i214.photobucket.com/albums/cc175/sauatka/th_IMG_6039.jpg[/IMG][/URL][/quote]

nie ladnie :shake:
slicznie :evil_lol::loveu:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Karilka']Dla szczeniaka najlpszy komplet to skórzana smycz 120 - 150cm i płaska, skórzana obroża. Najlepiej jednak, żeby taki mały klusek chodził bez smyczy, jeśli to tylko możliwe. [B]Daleko nie ucieknie[/B] taki ciamajdek na tych króciutkich łapeczkach a ma silną potrzebe bycia z człowiekiem, którą nalezy utrwalać pozytywnie.:loveu:[/quote]

No jasne, najwyżej ucieknie blisko i wtedy można go dogonić :roll:

Nie wiem co to za pomysł, że psa 2,5 miesiące najlepiej mieć bez smyczy. Wszyscy właściciele to robią, wszyscy myślą, że piesek jest taki grzeczny od małego i nie ucieka.
A zaraz będzie miał trzy i zamiast bać się świata i łazić koło nogi, będzie wszystkim się interesował i wiał gdzie pieprz rośnie.

Dla takiego najlepsza jest obroża być może i skórzana płaska - nie wiem, ale do tego długaaaa linka obojętnego materiału. I na tym go puszczać. Jak nie zwiewa za daleko, to tym lepiej - nie będziesz się plątać. Ale nie puszczać go luzem, nie puszcza się luzem małego głupiego jeszcze bąbla nad którym się nie ma żadnej kontroli.
Popełniłam już ten błąd i pies w pierwszych spacerowych dniach został zaatakowany przez innego psa, świetna "pomoc" przy socjalizacji. I wtedy ti mogłam sobie go "gonić", też daleko nie uciekał.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Karilka']Co do szelek:
Osobiście nie używam praktycznie wcale szelek bo moim zdaniem są mało praktyczne i więcej szkodzą niż służą.

Z tego co słyszałam na ten temat to głównie chodzi o kręgosłup.
Ciągnące na smyczy szczenię w szelkach może spowodować sobie wykrzywienia kręgosłupa no i późniejszą spondyloze.[/quote]

jesli Twoja wypowiedz mialaby byc wiarygodna trzebaby przeprowadzic badania ile szczeniakow wlasnie przez szelki ma problem z kregoslupem, ile szczeniakow ciagnie itp itd - a tak to takie zdanie jest niczym innym jak "gdybaniem";)

Link to comment
Share on other sites

sugarr nie wiem jakie puszczanie masz na myśli. Jeśli masz zamiar puszczać szczeniaka w parku i mieć go gdzieś oddając się rozmowie z koleżanką, to co to za spacer z psem?
Pogryziony? To na lince nie mógł być pogryziony?
Wtedy wytwarza się taka specjalna bańka ochronna przed wszelkimi wypadkami?
Otóż kilku tygodniowe szczenię ma silną chęć przebywania z człowiekiem, chce być bezpieczne. Zapewniając mu to, dając zabawę i dużo pozytywnych emocji, utrwalamy, że właściciel jest w sumie fajniejszy od tego tam patyczka czy tego tam psa.
Mimo, że często w późniejszym okresie szczenięctwa, psiur ma nasze wołanie i komendy za przeproszeniem gdzieś, to jednak te pierwsze spacery i emocje przekazane przez właściciela, zostają pod tą rozczochraną kopułką.


Co do szelek:
Osobiście nie używam praktycznie wcale szelek bo moim zdaniem są mało praktyczne i więcej szkodzą niż służą.

Z tego co słyszałam na ten temat to głównie chodzi o kręgosłup.
Ciągnące na smyczy szczenię w szelkach może spowodować sobie wykrzywienia kręgosłupa no i późniejszą spondyloze.

Link to comment
Share on other sites

Ja uważam jak Karilka ,że szczenie od małego trzeba puszczać luzem i jak najwięcej czasu poświęcać na nauczenie mu,ze przy panu jest najfajniej.Oferować mu różne rozrywki ,żeby właśnie nie wiał gdzie pieprz rośnie.A ludzie którzy trzymają szczenie na smyczy "bo jeszcze jest głupi" mają później problemy ,ze piesek ucieka itd.
A co do szelek to uważam jak Agnes ,że to mit z tym ,że szelki szkodzą.Myśle właśnie wręcz przeciwnie ,szelki są na pewno dla szczeniaka wygodniejsze:).
Już się nie moge doczekać kiedy trafi do mnie szczylek.Oleje kwarantanne ,bo dla mnie to debilizm, będzie się bujał w szeleczkach i biegał bez smyczy:loveu:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='sauatka']podoba się :loveu:
tylko myślałam, że ta moro jest taka grubsza jak ta w łapki, ale mam nadzieje, że wytrzyma :)[/quote]
ta w łapki jest bardziej twardsza, ta jest delikatniejsza, ale mięsista i tez na pewno mocna!!!;)

Link to comment
Share on other sites

no ona jest taka jak skórkowa muscata, mięciusia i bardzo fajnie się owija wokół dłoni także to duży plus :P no i szycia są solidne więc nie powinno się z nią nic stać.
ta w łapki muszę zawinąć aż po łokieć, bo ona długa, ale też plus także lepiej mieć kilka różnych :lol:

i nie mogę się doczekać kiedy zamówię następny komplet :lol:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Karilka']sugarr nie wiem jakie puszczanie masz na myśli. Jeśli masz zamiar puszczać szczeniaka w parku i mieć go gdzieś oddając się rozmowie z koleżanką, to co to za spacer z psem?
Pogryziony? To na lince nie mógł być pogryziony?
Wtedy wytwarza się taka specjalna bańka ochronna przed wszelkimi wypadkami?
Otóż kilku tygodniowe szczenię ma silną chęć przebywania z człowiekiem, chce być bezpieczne. Zapewniając mu to, dając zabawę i dużo pozytywnych emocji, utrwalamy, że właściciel jest w sumie fajniejszy od tego tam patyczka czy tego tam psa.
Mimo, że często w późniejszym okresie szczenięctwa, psiur ma nasze wołanie i komendy za przeproszeniem gdzieś, to jednak te pierwsze spacery i emocje przekazane przez właściciela, zostają pod tą rozczochraną kopułką.


Co do szelek:
Osobiście nie używam praktycznie wcale szelek bo moim zdaniem są mało praktyczne i więcej szkodzą niż służą.

Z tego co słyszałam na ten temat to głównie chodzi o kręgosłup.
Ciągnące na smyczy szczenię w szelkach może spowodować sobie wykrzywienia kręgosłupa no i późniejszą spondyloze.[/quote]

Tak, na lince mógł zostać zaatakowany. Nie wnikam w to czy łatwiej byłoby mi wtedy go ratować czy nie i dlaczego (uważam, że łatwiej), nie o to mi chodziło.
Chodzi o to, że gdybym miała go na lince, to nie uciekłby mi do psa i go nie zaczepił. Historii by nie było.

Ja nie powiedziałam, że jak pies jest puszczony, to muszę się zajmować czymś innym. Chodzi o to, że w takim wieku w jakim pies o którym mowa (2,5 miesiąca) rozpoczyna się powoli okres, w którym nawet mający tonę zabawek i najbardziej śmierdzących mięsnych nagródek właściciel może od czasu do czasu być mniej interesujący niż cokolwiek innego w otoczeniu, a im więcej razy pokażesz psu, że może od ciebie odejść, tym trudniej będzie uczyć powrotów i trzymania się właściciela. Oczywiście 2 miesięczny przybyły szczyl na początku łazi za panciem krok w krok, ale przecież jest moment, kiedy staje się pewniejszy otoczenia i za wszelką cenę chce mieć pancia w nosie.
Linki treningowe po to są właśnie, żeby na nich trenować zanim się ma pełną kontrolę nad psem. Żeby nie mógł sobie od nas uciec, brać do pyska czego chce itd. Mały psiak ma tysiące głupich "pomysłów" nawet jak go czymś zajmujesz, im starszy tym odważniejszy, a rozwija się błyskawicznie, zwłaszcza psychika. Życzę powodzenia z przykładowo 4 miesięcznym łobuzem, który w trakcie intensywnej zabawy i treningu (bez smyczy) z panciem nagle znajdzie śmierdzącą kość. Powodzenia w łapaniu go. Możesz być najbardziej interesującym i skupionym na psie właścicielem na świecie.
Przecież nie od razu zna komendę "puść", a nawet jak zna to nie 10/10.

[quote name='olekg']Ja uważam jak Karilka ,że szczenie od małego trzeba puszczać luzem i jak najwięcej czasu poświęcać na nauczenie mu,ze przy panu jest najfajniej.Oferować mu różne rozrywki ,żeby właśnie nie wiał gdzie pieprz rośnie.A ludzie którzy trzymają szczenie na smyczy "bo jeszcze jest głupi" mają później problemy ,ze piesek ucieka itd.
A co do szelek to uważam jak Agnes ,że to mit z tym ,że szelki szkodzą.Myśle właśnie wręcz przeciwnie ,szelki są na pewno dla szczeniaka wygodniejsze:smile:.
Już się nie moge doczekać kiedy trafi do mnie szczylek.Oleje kwarantanne ,bo dla mnie to debilizm, będzie się bujał w szeleczkach i biegał bez smyczy:loveu:[/quote]
Sorry, ale fakt, że jak się nie puszcza psa luzem, to potem on zwiewa, to jest dopiero MIT. Nie będzie zwiewał, jak go nauczysz wracać. Trzeba mieć go pod kontrolą, ale wymęczać i wybiegiwać. Nie mówię, żeby łazić po parku z charczącym szczeniakiem na końcu linki, to chyba oczywiste... Chodzi mi tylko o kontrolę nad psem, której nie masz ani trochę jak go puścisz luzem, jak zaczynasz naukę, jak jesteś w trakcie nauki.
Moim zdaniem powinno się mieć pod kontrolą każdego psa, któremu się nie ufa. A co jest pewne - szczeniakowi się nie ufa, nawet najmądrzejszemu, najgrzeczniejszemu, uczonemu od 5 tygodnia i niewiadomo co jeszcze.




ps. ale robię straszny offtop... już się nie odzywam na ten temat więcej! :)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='olekg89']Pies spuszczony z łańcucha na 99% idzie w długą ,ze smyczą to samo.Pies przyzwyczajony do luzu ,nie widzi potrzeby spierdzielania.
Poza tym nie czytasz ze zrozumieniem.:diabloti:[/quote]
Dlaczego nie czytam ze zrozumieniem?

Nie wiem co ma pies "łańcuchowy" do psa szkolonego na 10m taśmie....

Pies szkolony na taśmie też nie widzi potrzeby uciekania, chyba że go na tej taśmie po prostu "masz" a nie szkolisz, ale to samo będzie z psem chodzącym luzem bez nauki
Żeby nie było offtopu, przyszła nam ta ferplast vip. Przysłali mi smycz koniak, a obrożę ciemny brąz, koniak wymieniam. I zawiodłam się, bo na zdjęciu karabińczyki wydawały mi się złote, a są srebrne (oczywiście chodzi o kolor:cool3:).

Link to comment
Share on other sites

Ale maly szczeniaczek nie potrzebuje taśmy ,bo sam z siebie trzyma się właściciela.Potem w okresie tzw. buntu linka się przydaje.Sam stosowałem ,bo suka nie wracała do mnie ,uciekała przed drzwiami do klatki schodowej i była to dla niej świetna zabawa.

Link to comment
Share on other sites

sugarr jakbym swojego psa trzymała non stop na smyczy to by mi spierdzielał oknem (bo drzwi i tak musze zamykać na klucz zawsze - wszyscy opanowali technike otwierania drzwi z wyjątkiem ślimaka).

Albo masz do czynienia z bardzo tępymi psami, albo z inwalidami.

[CENTER]***
[/CENTER]

Co jest wygodnego w szelkach?
Toż to prawie jak homonto. :diabloti:

Nie wiem jak ma się zamiar nauczyć psa, w szelkach jakiegokolwiek chodzenia na smyczy.

Noo...i przynajmniej moje psy opanowały do perfekcji wyłażenie z szelek.:roll:

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...