Jump to content
Dogomania

Bibiś-dziecko,wyżeł weimarski z PPT Botalla-skóra i kości...!!! W DS !!! WROC


Recommended Posts

Posted

Bibiś -piękny 4 miesięczny wyżeł weimarski. Urodził się 15 maja 2008 roku.


Jego właściciele wysprzedali cały miot. Biś był chory i pozostał.
Podobno kochali go, ale widocznie nie, aż tak, żeby pomóc piesiowi operacją.


Bibiś co tylko zje, to zaraz zwymiotuje... Po czterech miesiącach takiej katorgi Bis wygląda jak żywy szkielet…
Cały czas szuka jedzenia… Jak tylko dostanie jeść zaczyna się walka, wymiotuje, je, wymiotuje i tak w kółko.
Większość dnia przesypia. Nie ma siły się bawić, biegać.


Biś trafił do jeden z naszych członkini TOZ Asi, teraz mieszka ze sparaliżowanym Czczem i resztą jej podopiecznych. Oto jej słowa:

,,Biś jest cudownym pieskiem. Taki delikatny i wrażliwy. Patrzeć się nie da na to jak szuka jedzenia, a jak tylko je dostanie zwraca. A jego oczy… Ból w sercu ściska… Biedak chciał by się tylko przytulać i siedzieć na kolanach. Biś musi trafić do domu wyjątkowego! Do takiego, w którym nie będzie najmniejszego cienia wątpliwości, że jego sytuacja może być niepewna. Jego nowi właściciele muszą obdarzyć go olbrzymią miłością i podarować dużo czasu! Na pewno nie zostanie oddany pierwszej osobie, która się zgłosi z chęcią jego zaadoptowania."


Po wizycie na Akademii Rolniczej okazało się, ze Biś ma wrodzoną wadę serca tzw. przetrwały przewód tętniczy Botalla.
Czeka go poważna operacja, na którą jesteśmy umówieni 1 września o 8.00 na AR. Zabieg przeprowadzi dr Skrzypczak.
Zabieg jest bardzo drogi.
Przy Bibim będzie pracować cała kadra lekarzy, a aparatura będzie za niego oddychać…


Co to jest Przetrwały przewód tętniczy Botalla?
Przewód tętniczy fizjologicznie ulega zamknięciu około 8 godziny po urodzeniu: wzrost stężenia parcjalnego tlenu we krwi tętniczej powoduje obkurczenie ściany naczynia i zamknięcie jego światła. W przypadku, gdy przewód nie ulegnie zamknięciu, powstaje przeciek lewo-prawy, prowadzący do przeciążenia objętościowego lewego przedsionka serca i krążenia płucnego. Przewód ten uciska na cześć przewodu pokarmowego i aortę w konsekwencji doprowadzając do zwracania pokarmu, chwile po jego przyjęciu.
Leczenie operacyjne PDA polega na podwiązaniu przewodu lub przecięcie z podwiązaniem kikutów.

Rokowanie
Skorygowanie odpowiednio wcześnie wykrytej wady przed wystąpieniem powikłań jest obarczone bardzo niską, bo tylko 1% śmiertelnością operacyjną, rokowanie jest bardzo dobre.


Bibiś ma olbrzymią wolę życia! Pomóżmy mu odzyskać wiarę w ludzi i w końcu pozwolić spokojnie najeść.
Pomóż nam pokryć koszty leczenia Bibisia.


Każda, nawet najmniejsza wpłata się liczy!

Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami
Oddział we Wrocławiu

ul. Żeromskiego 56,
50-312 Wrocław

Z dopiskiem: Bibiś


Nasze konto:
PKO BP 79 1020 5242 0000 2602 0018 6734
dla wpłat zagranicznych SWIFT: PKOPPLPW


Jeśli ktoś z Państwa chciał by podarować Bisiowi wspaniały dom, prosimy o kontakt- Joanna Kleszcz 693-511-896, [email protected] .

  • Replies 58
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Biś miał operacje w poniedziałek.

6 godzin siedziałam pod AR i myślałam, ze się powieszę. Dosłownie nikt do mnie nie wyszedł, zeby mi powiedzieć, ze Bi żyje. Myślałam, ze o 8 rano widziałam go ostatni raz...

Ale na szczęscie Biś żyje!
Ale za to co w nocy przeszliśmy po zabiegu to koszmar.
Biś cały czas płakał. A ja razem z nim i resztą psiaków na ziemi i pocieszalismy malucha jak mogliśmy. A gdy już po 4 w nocy Bis zasnął i ja mogłam odetchnąć. Przebudziałam się po 6 i patrze, a Biś wstał i drepta i hopsia na łózko... a ja na ziemi... pięknie...

Ale najważniejsze, ze po 24 godzinach dał mi jakoś żyć, przestał tak płakać, ze boli, bo było to nie do zniesienia.

Zresztą to samo było przed zabiegiem... Biś ciągle szukał jedzenia! A co zjadł to wymiotował... I ani moje psy nie były porządnie najedzone, ani domownicy. Bo Bisiowi by chyba serducho pękło, gdyby mu nie dali...

Posted

a w między czasie, Biś znów w nocy wył... To w autobus i do nocnej apteki po czopki- wcześniej nie wykupiłam, bo po co... i pół nocy znów zarwane:shake:

Później tj. w czwartek zrobił się Bisiowi okropnie wielki krwiak pod brzuchem... I jak tu nie zwariować? :placz: Dopiero jutro miał być ściągany, ale na moje oko już zszedł:roll: eh... wariatkowo gwarantowane...:roll:

Biś nadal wymiotuje po jedzeniu, ale jak dostanie zmiksowane mięsko z wywarem, na którym się gotowało jest ok:loveu: oczywiscie musi jeść na stojąco/ pionowo. Czyli dostaje michę na stole, łapki na góre, ciotka trzyma i chlipamy:lol:

Ale od razu widać, ze czuje się lepiej! Bo wiecej chodzi, zaczepia inne psy, chce sie bawić. Wcześniej tylko spał- myślałam, ze nie dożyje zabiegu.
Ale wygląda na to, ze wszystko bedzie dobrze!:roll:


Kochani, pomóżcie mi, znaleźć Bisiowi najlepszy dom pod słońcem!!!
Po zabiegu, po kontraście, jeśli okaże się, ze jest wszystko ok, znaczyc to bedzie, że BIŚ JEST KOMPLETNIE ZDROWY!!!!

A jeśli okaże sie że nie, to jak nic ide sie wieszać:-(

Posted

Dorothy napisał(a):
jak to 1 wrzesnia, 1 wrzesnia juz bylo...
Jezu jak ten biedak dotrwal do dzis w ogole??


tak, 1 września miał zabieg... nie zrobiłam wcześniej mu wątku, bo miałam tyle pracy, ze sie w głowie nie mieści, spałam po 3-4 godziny i ciągle w biegu!

Posted

demi jestes kochana ze wzielas go pod skrzydla. Jakie lekarze stawiaja teraz rokowania? Jestescie dzielni, to naprawde wyczerpujace - niby najprostsza czynnosc pod sloncem- jedzenie...:-(
on napewno znajdzie wspanialy dom- jest piekny, i taki mlody. Trzymam za zdrowienie..

Posted

o proszę a to zdjecie z dnia wczorajszego, tak Biś sobie odpoczywa:loveu:






a tutaj Biś po zabiegu, zdjęcie zrobione w nocy, jak już robił przerwy miedzy tym wyciem:-(



Posted

Dorothy napisał(a):
demi jestes kochana ze wzielas go pod skrzydla. Jakie lekarze stawiaja teraz rokowania? Jestescie dzielni, to naprawde wyczerpujace - niby najprostsza czynnosc pod sloncem- jedzenie...:-(
on napewno znajdzie wspanialy dom- jest piekny, i taki mlody. Trzymam za zdrowienie..


Weci powiedzieli, ze jak już przezył to bedzie dobrze;) mogą być zrosty, po miesiacu mamy zrobić znów zdj z kontrastem.
Moze być też tak, że pysiolec bedzie musiał juz do konca życia na stojąco jeść... ale jeszcze nic nie wiadomo.

Wczoraj tylko ja go karmiłam i ani razu nie wymiotował:multi:
a dzis do karmienia moja mama się dobrała i oczywiscie sie pohaftał :shake: ale tylko raz.
PRzed zabiegiem to do 8 razy wymiotował po jedzeniu, zjadał i tak w kółko. Zwariować szło...:shake:

Posted

a tak wygląda miejsce po zabiegu: jedna wielka dziura na żebrach i jedna mniejsza pod żeberkami, zabardzo nie widać na zdjęciu, ale był to koszmarny zabieg, że Biś przezył to chyba jakiś cud:roll:



Posted

Taki maluszek i tyle przeżył. a przecież z niego jest prześliczny pies. Będzie dumą i radością swoich opiekunów. Zaraz po napływie gotówki przeleję coś dla Bibisia, niewiele, ale zawsze. I pieseczku bądź już zdrowy!!!

Posted

jeśli Biś nie przestanie wymiotować w ciągu tygodnia, to bedę naciskała na endoskopie, bo może jeszcze coś tkwi w przełyku czy gdzieś tam w środku... może jakieś żylaki? Nie wiem, ja mam już takie wizje, ze szkoda gadać :-(

Posted

Dobrze by było, jak piszesz, wykluczyć wszystko. :-( Nie dziwię się Twoim wizjom. Czy niezależnie od pomyślności operacji, Biś będzie musiał jeść na stojąco z zachowaniem wszelkich środków ostrożności?

Posted

majqa napisał(a):
Dobrze by było, jak piszesz, wykluczyć wszystko. :-( Nie dziwię się Twoim wizjom. Czy niezależnie od pomyślności operacji, Biś będzie musiał jeść na stojąco z zachowaniem wszelkich środków ostrożności?


Wszyscy mówią, ze Biś powinien tylko przez pierwsze tygodnie jeść na stojąco. Ale nic mi nikt nie gwarantuje- wszyscy mnie tam pocieszają, bo co mają zrobić:roll:

Ale powiem wam, że dzis Biś nie wymiotował ani razu!!! :multi: a zjadł już 6 zmiksowanych udek z kurczaka wraz z wywarem z nich:lol:
to, ze pójdziemy z torbami, to swoją drogą:oops:
ale moja mama patrzeć na te kosteczki nie może i pasie go ile wlezie:cool3: co po chwilę go woła i karmi:evil_lol:
dobrze, ze jej nie było jk Bis był u mnie przed operacją.. to naprawde był koszmar, ciągle wymiotował! A dla mnie jego operacja stawała pod znakiem zapytania, bo nie wiedziałam czy ją przeżyje, był taki słabiuchny:shake:

Za to dziś zaczepiał już mojego Przypała, ma wiecej energii i tyle nie śpi. Kocham tą kluskę normalnie:loveu: tak sie cieszę, że jakoś to lepiej jest;)

Posted

Demi, napisz do Folen. Dała dom psiaczkowi z taką samą przypadłością. Ponieważ nim podjęła decyzję, że jej dom jest ostatecznym, minęło trochę czasu, może zachowała namiary na dobre domki.

Posted

nom na AR jest wielu wspaniałych ludzi :loveu:

zobaczymy co nam na kontroli powiedzą... ale mam nadzieję, ze nic złego! Bo wydaje mi sie, ze jest coraz lepiej!

Zaraz napiszę do Folen;) dzięki!

Posted

nom na AR jest wielu wspaniałych ludzi :loveu:

zobaczymy co nam na kontroli powiedzą... ale mam nadzieję, ze nic złego! Bo wydaje mi sie, ze jest coraz lepiej!

Zaraz napiszę do Folen;) dzięki!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...