Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ciekawe tylko czy Rudy polubi klateczke.
Wprawdzie nieraz włazi spać w ciasne katy, np. za szafę, ale we własnym domku nie śpi. chociaż i tak śpi na fotelach, ale w podróży mu się przyda.

Posted

Kati napisał(a):


Raz obsikał mi plecak,




Witam w klubie:evil_lol: :evil_lol: Moj kot też kiedyś wyciął mi ten numer,a BYŁO TO PAAAAARENASCIE LAT TEMU:roll:,zeby nie napisać paredziesiąt

Posted

Dzisiaj Rudy dostał nowy transporterek i bylismy u weta.
Rudy był bardzo dzielny, troche na początku się stresował, ale póżniej chętnie zwiedzał całą lecznice. Dostał jeden zastrzyk, tabletki na robale, witaminki i antyboityk na dziąsła. Wetka wyczyściła mu uszy. Rudy waży 4,200 i wg. wetki ma ok 4 lata. Więc teraz sama nie wiem co mam myśleć o jego wieku. Zęby Rudego nie są w najlepszym stanie. Brakuje jednej jedynki, druga się rusza. Ma stan zapalny dziąseł. Przez tydzien bedzie dostawał antybiotyk, a potem go zaszczepimy. Z kastracją musimy narazie poczekać.

Rudy z emocji po powrocie do domu pojadł, popił, załatwił się i poszedł spać.

Posted

dzielne kocisko :klacz: ojjj ale jak on nie kastrowany to lepiej żeby Ci już nic nie obsiurkał:eviltong: jak kiedyś mialam u siebie kocura niekastrowanego znajomej i obsikał siostry torebkę to musiałam ją wyrzucić :mad:

Posted

Na szczescie to była tylko jedna wpadka z sikaniem, więcej sie to nie powtórzyło. Lecz liczę na to, ze po kastracji troche się uspokoi i nie bedzie tak hałasował w nocy.

Dzisiaj Rudus miał ciężki dzień.
Najpierw przyszedł do niego w odwiedziny mój wujek z wnuczkiem :mad: Na szczęście Kuba jest dosyć ostrożny i trzymał się od kota z daleka, potem razem się bawili.
Potem przyszedł do domu wielki pręgowany intruz. Wprawdzie Rudego zamknełam w pokoju, ale i tak wyczuł go przez drzwi i bardzo się zjeżył i był niespokojny. To była Fiona - suczka mix amstaffa z pabianickiego schroniska. U mnie czekała na swojego nowego właściciela. Szkoda, ze aparat fot. mi się popsuł i nie zrobiłam Fionce żadnej fotki. Fionka jest bardzo miła suczką i chyba jak każdy schroniskowy pies (Fiona była w nim ponad rok) pragnie miłosci człowieka. nie chciał mnie zostawić nawet na sekunde, cały czas na mnie skakała i wchodziła na kolana domagając się pieszczot. Troche sie u mnie przespała, a jak się obudzia od razu do mnie przybiegła i znowu musiałam cały czas ją głaskać. Zal było ją oddać, ale teraz Fionka zaczyna nowe zycie w nowej rodzinie.

Posted

Od wczoraj Rudus nie ma jajek. Zdecydowalismy się na wcześniejszą kastrację, z nadzieją że Rudy przestanie wariować w nocy i nie będzie sikał w różnych dziwnych miejscach (niedawno nasikał ojcu do buta :lol: )
Niestety okazało się, ze jedno jadro nie zeszło do moszny i trzeba było go bardziej pokroić. Ma załozone 2 szwy (normalnie przy kastracji kotów nie zakładają szwów) i biedak musi chodzić w kołnieżu ochronnym. Bardzo mu się to nie podoba i jak chodzi, to cały czas sie zachacza o ściany. Juz wczoraj wieczorem Rudy zachowywał się normalnie. Dzisiaj jedziemy na zastrzyk, a za 10 dni na zdjęcie szwów.

Kilka fotek:


Posted

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia
życzenia szczęścia zdrowia ,
wszelkiej pomyślności ,
wytrwałosci i radosci
oraz spelnienia marzen
z okazji nadchodzacego
Nowego Roku 2007...

Posted

Dziękuję za zyczenia i wpisy.

rudy dobrze się czuje, chętnie je i bawi się. A co najważniejsze - już nie warjuje w nocy, tylko grzecznie śpi ze mną w łóżku. Za to w dzień więcej sie bawi.
Wszystko ładnie się goi i szwy bedzie można zdjąc troche wcześniej. Rudy na pewno bardzo się z tego ucieszy, bo kołnierz bardzo go denerwuje, ale tmusi go nosić, bo już wczoraj na chwile mgo "uwolniłam" to podrapał sobie brzuszek.



ulubiona zabawka Rudaska - wszystkiego rodzaju sznureczki :lol:

Posted

Dziękuje wszystkim za życzenia.
Również życzę wszystkim odwiedzającym naszą galerię Wesołych świąt.

My już po wigilii. Nie pamiętam czy kiedykolwiek miałam taką smutną wigilię. Pierwszy raz byłam tylko z rodzicami. Nie było Raptuska, babci, mojej siostry. Tak jakoś pusto w domu.

Rudy dostał w prezencie kawałek karpia, nic tak bardzo mu nie smakuje.

Posted

Kasiu ...wiem jak to smutno kiedy nie ma bliskich obok....
a jedynym prezentem dla ukochanego psiaka jest lampka na jego grobie i na parapecie okna:-(...
ale przychodzi potem czas refleksji i nieśmiałych uśmiechów ....oby przyszedł do Ciebie jak najszybciej

Posted

Kati napisał(a):
My już po wigilii. Nie pamiętam czy kiedykolwiek miałam taką smutną wigilię. Pierwszy raz byłam tylko z rodzicami. Nie było Raptuska, babci, mojej siostry. Tak jakoś pusto w domu.


cześć Kasieńko - u nas też było dość pusto bo siostra z rodziną pojechała w tym roku do teściów, więc tylko ja z rodzicami i burkami, Bolusiowi życzyłam żeby za rok na wigilę był ciągle z nami i jak najwięcej zdrówka i mam nadzieję, że świąteczne życzenia mają jakąś większą siłę niż takie codzienne...

Tobie zyczę Spełnienia Marzeń!!! :loveu:

Posted

Dzięki za pocieszenie. Mam nadzieję, że za rok święta będa lepsze. :)

Rudy ostatnio znowy zaczał szaleć w nocy. Na szczęscie nie miałczy tak głośno, tylko wyżywa sie na mnie. Codziennie nad ranem atakuje moje nogi, gryząc mnie, drapiąc i kopiac. Na szczeście kołdra mnie ratuje. Wydaje mi się, że Rudy już tak całkowicie się zadomowił i do mnie przywiązał. Cały czas za mną biega, a jak idę spać to też idzie ze mną i razem śpimy w łóżku.



Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...