Jump to content
Dogomania

Norka dostała szanse na nowe życie!! W nowym domku! Norka za TM... [*]


Recommended Posts

Posted

wiem, że łatwo nie jest. różnie w życiu bywa. nie zakładałysmy z dziewczynami, że zatajałaś, wolałysmy nic nie zakładać, ale rozczarowanie było duże. patrz, wchodzimy do biura i pierwsza z brzegu osoba podaje nam ważkie informacje.to nie byłabyś zła? zwłaszcza, że jak dochodzi juz do rozmów adopcyjnych, to wtedy juz te różne źródła informacji można zacząć badać. rozumiem, że może chodzić o jakies konflikty w schronie, czy o rzeczy niezależne od ciebie, ale jak człowiek z zewnątrz się nagle dowiaduje czegos istotnego i nowego, to obawy o adopcję się pojawiają. plis, spróbuj się dowiedzieć o to, o czym pisałam. może jeszcze da się sprawę uratować. choć szanse duże nie są. ja uważam, że choć norka nie ma jakiejś niezdrowej agresji w sobie, to dziewczyny rezygnując z tej adopcji zachowają się rozsądnie. bo jak norkę wezma i sobie nie poradzą, to równie dobrze na wątku mogłyby sie pojawić komentarze - znały przeszłość suki, mają psa też nie aniołka, było nie ryzykować. i też te komentarze byłyby uprawnione, tak jak komentarz magdyski, że może się udać.
mi sie norka bardzo spodobała, nie chwaląc się przyczyniłam się do rozbujania wątku, więc nawet, jesli ten domek nie wyjdzie, to będę dalej szukać.

  • Replies 132
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

IMHO poważnie przeceniacie wagę tej "informacji". Prawdę mówiąc gdyby brać na serio to co się słyszy przy zwrotach z nieudanych adopcji to schronisko pełne byłoby psychopatycznych kundli czychających tylko na okazję aby pogryźć się nawzajem.
1. Informacja pochodzi od ludzi którzy oddali psa, a nie od kogokolwiek ze schroniska. Może być właśnie pretekstem do oddania, choć powód rzeczywisty mógł być zupełnie inny ( za dużo je ? nieładnie pachnie ? i milion innych głupot włącznie z niespełnieniem życzeń że jak ze schroniska to ma z wdzięczności śpiewać tańczyć i codziennie dziękować...). Więc agresji mogło w ogóle nie być.
2. Nie wiemy jaka była wiedza o psach tych ludzi i co dokładnie uważali za agresję. Może wystarczyło że Norka ostrzegała warczeniem żeby jej nie przeszkadzać ? Że po suczemu kłapneła na zaczepki do zabawy ? A może popełnili błędy przy wprowadzeniu jej do domu ? Nie wiemy czy w ogóle jeśli była jakakolwiek agresja ludzie cokolwiek próbowali z tym robić... Więc to mogło wcale nie być zachowanie agresywne.
Jak widać mamy poważne przyczyny aby mieć wątpliwości co do owej agresji, tak więc można by to odnotować w pamięci ale nie sądzę aby poważnie brać pod uwagę przy wyborze psa do adopcji.
Praktycznie żaden pies ze schroniska nie daje gwarancji zachowania "poza", nawet jeśli go znamy "sprzed". Schroniska zmienia...
Norka nie wygląda mi na killera, na psa z charakterem owszem. Bardzo bym się zdziwił gdyby nie ułożyła sobie relacji z psem-samcem. Może trochę pierza na początek polecieć i tyle. Od opiekuna głównie zależy ile i jak długo będzie to trwało.

Posted

wiem.
mogli się nie znać, mogli popełnic błędy, mogli uzyć tego jako wymówki. i mogli też nie. dokładnie takie same argumenty, tylko o odwrotnym wektorze mozna tu użyć: znali się na psach, zrobili, co się da, nie była to wymówka. tego się nie dowiemy. ale nie mów mi, że informacja jest nieistotna, bo jest zawsze jakąś infromacją, a czasem nie ma żadnych. tyle się mówi o świadomych adopcjach, to może trzymjamy sie tego, nawet kosztem kilku zaniechanych adopcji. a dziewczyny nie z tych, co się boją, że pierze na początku poleci. psia rzecz ustawić sobie sprawy między sobą. decyzja należy do nich, jak powiedziałam. cały czas przedstawiam im plusy i minusy i zależy mi na adopcji norki, to byłby świetny dom, ale nie za wszelką cenę.

Posted

sleepingbyday napisał(a):
wiem.
mogli się nie znać, mogli popełnic błędy, mogli uzyć tego jako wymówki. i mogli też nie. dokładnie takie same argumenty, tylko o odwrotnym wektorze mozna tu użyć: znali się na psach, zrobili, co się da, nie była to wymówka. tego się nie dowiemy.

No właśnie nie bardzo można - Norka wróciła co świadczy przeciwko nim. Im krócej u nich była tym gorzej świadczy...
sleepingbyday napisał(a):
ale nie mów mi, że informacja jest nieistotna, bo jest zawsze jakąś infromacją,

Dla mnie raczej DEZinformacją. Źródło niepewne, niepotwierdzona, z obserwacji psa wynika coś innego.
sleepingbyday napisał(a):
a dziewczyny nie z tych, co się boją, że pierze na początku poleci. psia rzecz ustawić sobie sprawy między sobą. decyzja należy do nich, jak powiedziałam. cały czas przedstawiam im plusy i minusy i zależy mi na adopcji norki, to byłby świetny dom, ale nie za wszelką cenę.

A więc za jaką cenę ?

Posted

Cytat:
Napisał sleepingbyday
wiem.
mogli się nie znać, mogli popełnic błędy, mogli uzyć tego jako wymówki. i mogli też nie. dokładnie takie same argumenty, tylko o odwrotnym wektorze mozna tu użyć: znali się na psach, zrobili, co się da, nie była to wymówka. tego się nie dowiemy.

No właśnie nie bardzo można - Norka wróciła co świadczy przeciwko nim. Im krócej u nich była tym gorzej świadczy...

właśnie dlatego chcemy sie dowiedzieć, czy wiadomo, ile była w adopcji. co jak co, ale ta informacja powinna być w papierach, więc mamy na tą informacje nadzieje.

Cytat:
Napisał sleepingbyday
ale nie mów mi, że informacja jest nieistotna, bo jest zawsze jakąś infromacją,

Dla mnie raczej DEZinformacją. Źródło niepewne, niepotwierdzona, z obserwacji psa wynika coś innego.

niestety w realiach adopcyjnych trzeba się opierać na takich infosach, jakie mamy. weźmiesz na siebie odpowiedzialność, jesli okaże się, że jest naprawde źle z adaptacją norki do drugiego psa? z obserwacji wynika, że w schronie, w warnkach nietypowych, jest ok. ale wychodząc z kojca skacze do zwierząt pierwsza. widziałam to na spacerze. z misiem pewnie by się ułożyła, ja też jestem w tej sprawie optymistka, jednak widze nie tylko to, co chciałabym widzieć.

Cytat:
Napisał sleepingbyday
a dziewczyny nie z tych, co się boją, że pierze na początku poleci. psia rzecz ustawić sobie sprawy między sobą. decyzja należy do nich, jak powiedziałam. cały czas przedstawiam im plusy i minusy i zależy mi na adopcji norki, to byłby świetny dom, ale nie za wszelką cenę.

A więc za jaką cenę ?

o co ci chodzi? taka ceną nie może być ostry problem pomiędzy dwoma dużymi psami,z których jeden jest nieustannie chory.
powiedziałam, że przekazuję wszystkie głosy w dyskusji dziewczynom, podejmą decyzję -jaką, nie wiem. nie można nikogo zmusić do adopcji, tak to nie pójdzie. co wyniknie dobrego z tego, że przymuszone, bojąc się sytuacji, zaadoptują norkę? a niestety w takiej sytuacji, jaką tutaj mamy rozważne jest rozpatrywanie pesymistycznych wariantów.

ja powiedziałam im wszystko, gdzie można znaleźć informacje o wprowadzaniu psów do domu z psem, jak się zachowywac w obliczu konfliktów, itd itp. u nich całe życie były psy, ale nie czują się przez to fachowcami od psiego behawioru i to cbyba dobrze, nie?

NATUSSIAA: no i kurcze wykrakałam, że za wczesnie watek zmienił nazwę :-(

Posted

powiem tylko tyle, adopcja na siłę to nie jest dobry pomysł
jeśli jest 1% szans na dom (tak pisałaś sleepingbyday) to absolutnie nie ma sensu namawiać czy przekonywać; skoro dziewczyny boją się brać tego psa, to nie powinny brać tego psa. Myślę, że rozsądniej jest pomóc dziewczynom znaleźć inną sukę, a Norce inny dom.

i nie kłóćmy się, proszę, to życie jest wystarczająco beznadziejne, żeby sobie jeszcze je tak umilać...

Posted

no, przestraszyły się, ale dalej rozważają norkę, bo weszła im do głowy bardzo. ale misiek jest jeszcze większy od norki, pomijając nieustanne choróbska, to jakby poszło na noże,jak sobie poradzą? fakt, że tak się może zdarzyć przy każdym psie... no, ale obgadujemy to na wszystkie strony, to już wiemy, co i jak. z jednej strony chciałyby bardzo norkę, a z drugiej nie chcą jej po jakims czasie oddawać, jesli najgorsze obawy by sie okazały słuszne i tak naprawde to jest najwieksza obawa - żeby nie skrzywdzić psa. trudna decyzja. morisowa, dowiedz się o te rzeczy, o które prosiłam - to jest istotne dla sprawy norki, nawet, jesli ta adopcja nie wyjdzie.

Posted

Moim zdaniem po prostu dzielicie włos na czworo. Nie ma sensu budowanie piętrowych hipotez na lichych poszlakach. Pozbawione kontekstu można interpretować na wiele sposobów i wnoszą więcej zamętu niż wyjaśnień.
Próba przewidywania zachowania Norki w innym otoczeniu, z innymi ludźmi to wróżenie z fusów.
A może po prostu poznajcie ją bliżej, zaprzyjaźnijcie sie weźcie na kilka długich spacerów i wtedy podejmijcie decyzje.
Ona nie jest tym co o niej kiedyś napisano, zgodnie z prawdą czy nie. Jest teraz tak czy siak już inna - schron z każdym dniem ją zmienia i na waszych spacerach też się będzie zmieniać.

Posted

[quote name='KWL']Moim zdaniem po prostu dzielicie włos na czworo. Nie ma sensu budowanie piętrowych hipotez na lichych poszlakach.

podałeś tu definicję życia :evil_lol:.


Pozbawione kontekstu można interpretować na wiele sposobów i wnoszą więcej zamętu niż wyjaśnień.
Próba przewidywania zachowania Norki w innym otoczeniu, z innymi ludźmi to wróżenie z fusów.
A może po prostu poznajcie ją bliżej, zaprzyjaźnijcie sie weźcie na kilka długich spacerów i wtedy podejmijcie decyzje.

niestety nie o relację norka-człowiek tu chodzi. a co do zapoznania sie psów, to wcześniej było powiedziane, gdzie leży problem. jesli schron pozwoliłby ją "uprowadzić" chocby na cały dzień pod wawę... byloby na pewno łatwiej.


ja trzymam kciuki, bo dom jest naprawdę dobry. i otwarty na wiedzę.

Posted

[quote name='sleepingbyday'][B]niestety nie o relację norka-człowiek tu chodzi.
A właśnie że chodzi. Stosunek do innych członków stada, a zwłaszcza zbudowanie relacji z przewodnikiem ma bardzo wiele do późniejszych relacji z innymi członkami stada.
Nie mówiąc już o tym że będąć z psem można się dużo więcej o nim dowiedzieć niż z kartotekia na Paluchu :-P

Posted

[quote name='sleepingbyday']... tak jak komentarz magdyski, że może się udać...

A gdzie ja takie coś napisałam??!!!!!!??
Żeby nie było przeczytałam swoją wypowiedź jeszcze raz i jakoś nie natknęłam się na słowa "może się udać", żeby spróbować!!!
Więc proszę nie przekręcać.

Podałam TYLKO PRZYKŁADY SUNI Z KTÓRĄ PRACOWANO!!! i efekty są widoczne.
Jeżeli piszesz że jest 1% adopcji to nie warto przekonywać "na siłę".

Postaramy się znaleźć dom bez innych zwierząt-> problemu wtedy nie będzie z hierarchią.

Posted

Poczytałam sobie...
Zbyt dużo teorii i domniemywań.

KWL - pamiętasz jak sprawdzaliśmy, czy możesz dołączyć Witusia ?
Może tak by należało zrobić w tym przypadku - bez zobowiązań.
Będzie jasność...
Jeśli dom dobry, Osoby naprawdę chętne do adopcji, warto próbować !
Dla dobra zwierząt.

Zgadzam się jednak ze stwierdzeniem, że adopcja "na siłę" mija się z celem...
Tylko problemy z takowej mogą wyniknąć.
Nie napiszę nic więcej, bo dla mnie to nieco dziwna sytuacja.

Posted

[quote name='KWL']A właśnie że chodzi. Stosunek do innych członków stada, a zwłaszcza zbudowanie relacji z przewodnikiem ma bardzo wiele do późniejszych relacji z innymi członkami stada.
Nie mówiąc już o tym że będąć z psem można się dużo więcej o nim dowiedzieć niż z kartotekia na Paluchu :-P

o rany. całym zdaniem: nie obawiamy się o tą relację, tylko o psią. tak, ma to wiele wspólnego, ale nie da się wymusić ustawienia hierarchii pomiędzy sierściuchami, to nie zda egzaminu. jak pies nie podskakuje do innych psów, to niech sobie i będzie dominantem... to oczywiście dywagacje totalnego laika :cool1:, który ma sukę dominnatkę w domu cały czas mimo ustawienia tej dominacji podskakującą tymczasowi.

[quote name='magdyska25']A gdzie ja takie coś napisałam??!!!!!!??
Żeby nie było przeczytałam swoją wypowiedź jeszcze raz i jakoś nie natknęłam się na słowa "może się udać", żeby spróbować!!!
Więc proszę nie przekręcać.

Podałam TYLKO PRZYKŁADY SUNI Z KTÓRĄ PRACOWANO!!! i efekty są widoczne.
Jeżeli piszesz że jest 1% adopcji to nie warto przekonywać "na siłę".

Postaramy się znaleźć dom bez innych zwierząt-> problemu wtedy nie będzie z hierarchią.

jesteście przewrażliwieni. czy do cholery czymś zawiniłam? twój przykład oznacza, że to się da zrobić, to miałaś na myśli, napisałam w skrócie, jakąś ważną rzecz przekręciłam???

a może zrobić tak, że powiecie, jak zrobiliście z niejakim witusiem, bo hasła mi nic nie mówią? macie propozycję dla dziewczyn? przekażę, ale musze wiedzieć, co mam przekazać.



przestaje mi się podobać ta dyskusja powoli, bo przestaje być dyskusją. jestem ustawiana pod ścianą, jakbym była odpowiedzialan za wszelkie zło świata i ew. rezygnacje z adopcji. jestem pośrednikiem i rozumiem obydwa punkty widzenia, wy argumentujecie za jednym, więc ja przedstawiam drugi punkt widzenia, coś w tym złego?
uważam, że w tym wszystkim dziewczyny zachowuja się przyzwoicie i rozsądnie, mimo, ze najpewniej boja się bezpodstawnie tej adopcji. z emocjami ludzkimi nie da się dyskutować, nie czują się na siłach to co zrobimy? jak zrobić, żeby bez gwałtu przez uszy je przekonać? jesteśmy w stanie im ewentualnie pomóc, nie tylko wirtualnie, jakby doszło co do czego?

Posted

Oczywiście mój przykład oznacza że się da ustawić hierarchię (bo chyba tak jest?).
Nie oceniam nikogo.
Ludzie nie czują się na siłach, dlatego nie można "ryzykować".
Nie piszę tutaj aby komuś "dopiec", ale przedstawiam swój punkt widzenia i podzielam się informacjami, które uważałam że w tym wypadku są słuszne, potrzebne.
Jeżeli sama w domu masz 2 suki to wiesz jak się "ustawia hierarchię".
Widzę że mój przykład był błędem i poczułaś się "osaczona"(?).
Nie mam zamiaru tutaj się wymądrzać ani działać na niekorzyść/ korzyść Norki.
Ludzie powinni sami zdecydować czy Ją wezmą czy jednak nie.
Jeżeli jest 1% szans na adopcję to nie warto przekonywać a z drugiej strony dom bardzo dobry to szkoda żeby Jej "umknął przed nosem".

Zgadzam się w 100% z KWL że ludzie oddający psy do schroniska (nieraz) wymyślają historyjki, które potem "ciążą" na psach. Dzięki temu w schronisku połowa z psów byłaby psychopatycznymi stworzeniami.

Jeszcze raz powtarzam-> nie twierdzę że Norka była w domu grzeczna, posłuszna i ugodowa do psa (szkoda że nie można skontaktować się z samymi ludźmi- chodź prawda czy nie chyba by się trzymali swojej opcji).

A "wypożyczenie" Norki na cały dzień, zobaczenie jaki ma stosunek do dwóch psów byłoby dobrym rozwiązaniem a z drugiej strony pamiętajmy że jej agresja była dopiero wtedy gdy poczuła się pewnie w domu.

Jak już pisał ktoś (Morisowa?) może warto poszukać wśród ponad 2000 psów takiego, który nie wykazuje agresji i czuje się dobrze wśród stada?
Może Norka jest psem, który musi mieć swojego człowieka na wyłączność i nie chce się nim dzielić z innymi?

Możemy szukać dalej (pamiętając że jest to pies już starszy i lepiej aby był jedynym czworonogiem w domu).
Sama mam pod opieką 90% psów "nieadopcyjnych", starszych burków i wiem jak trudno jest znaleźć odpowiedzialny dom......:shake:

Edit:
Co do Witusia nie mam zielonego pojęcia o co chodzi. Wtajemniczona w to nie jestem.

Posted

magdyska25 napisał(a):
Oczywiście mój przykład oznacza że się da ustawić hierarchię (bo chyba tak jest?).
Nie oceniam nikogo.
Ludzie nie czują się na siłach, dlatego nie można "ryzykować".
Nie piszę tutaj aby komuś "dopiec", ale przedstawiam swój punkt widzenia i podzielam się informacjami, które uważałam że w tym wypadku są słuszne, potrzebne.
Jeżeli sama w domu masz 2 suki to wiesz jak się "ustawia hierarchię".

pomiędzy mna a psami umiem. pomiędzy samymi psami hierarchia wynika z ich siły charakteru, tego raczej ustawić wedle wasnego widzimisie sie nie da, przynajmniej ja nie umiem, a i wyobrażam sobie, że kończyłoby się to nieustanna walką o naturalny porządek.

Widzę że mój przykład był błędem i poczułaś się "osaczona"(?).

matko. przeciez użyłam twojego przykładu. w żaden sposób mnie nie osaczył, jedynie twoja reakcja na jego użycie "w skrócie",a nie dokładnego cytatu wpisała się w ton innych wypowiedzi.

Nie mam zamiaru tutaj się wymądrzać ani działać na niekorzyść/ korzyść Norki.
Ludzie powinni sami zdecydować czy Ją wezmą czy jednak nie.
Jeżeli jest 1% szans na adopcję to nie warto przekonywać a z drugiej strony dom bardzo dobry to szkoda żeby Jej "umknął przed nosem".

Zgadzam się w 100% z KWL że ludzie oddający psy do schroniska (nieraz) wymyślają historyjki, które potem "ciążą" na psach. Dzięki temu w schronisku połowa z psów byłaby psychopatycznymi stworzeniami.

Jeszcze raz powtarzam-> nie twierdzę że Norka była w domu grzeczna, posłuszna i ugodowa do psa (szkoda że nie można skontaktować się z samymi ludźmi- chodź prawda czy nie chyba by się trzymali swojej opcji).

no właśnie, tego nie wiemy. możemy zakładać, że albo nie umieli wprowadzić psa do domu, albo całkiem kłamali, albo zwyczajnie nie podołali z norką. wszystkie interpretacje są uprawnione. dlatego wszytskie reakcje lękowe dziewczyn też są uprawnione.

A "wypożyczenie" Norki na cały dzień, zobaczenie jaki ma stosunek do dwóch psów byłoby dobrym rozwiązaniem a z drugiej strony pamiętajmy że jej agresja była dopiero wtedy gdy poczuła się pewnie w domu.


fakt, taka krótka wizyta niewiele by powiedziała, ale zawsze to coś. w schronie się na to nie zgodzili, ale może morisowa coś załatwi.... jeśli mozna wyjść z psem na spacer, to może można wyjść rano i wrócić, kiedy wizyty się kończą. byłby może czas na przewiezienie norki w tą i nazad....

Jak już pisał ktoś (Morisowa?) może warto poszukać wśród ponad 2000 psów takiego, który nie wykazuje agresji i czuje się dobrze wśród stada?
Może Norka jest psem, który musi mieć swojego człowieka na wyłączność i nie chce się nim dzielić z innymi?

właśnie, sa takie psy, które od razu wiadomo, że problemów nie stworzą (z poprawką na duże błędy we wprowadzaniu psa do stada). ale w tym juz dogo pomoże.

Możemy szukać dalej (pamiętając że jest to pies już starszy i lepiej aby był jedynym czworonogiem w domu).
Sama mam pod opieką 90% psów "nieadopcyjnych", starszych burków i wiem jak trudno jest znaleźć odpowiedzialny dom......:shake:

Edit:
Co do Witusia nie mam zielonego pojęcia o co chodzi. Wtajemniczona w to nie jestem.



wczoraj po południu rozmawiałam z dziewczynami, będą obgadywać sprawę.
nie uważam, żeby dyskusja robila się dziwna (pomijając pewne iskry), moim zdaniem to bardzo zdrowy objaw, obgadywać ważne i niepewne rzeczy.

Posted

przyjaciel_koni napisał(a):
Poczytałam sobie...
Zbyt dużo teorii i domniemywań.

Dokładnie, domniemania oparte na domysłach...
przyjaciel_koni napisał(a):
KWL - pamiętasz jak sprawdzaliśmy, czy możesz dołączyć Witusia ?
Może tak by należało zrobić w tym przypadku - bez zobowiązań.
Będzie jasność...

Pamiętam ale to inna sytuacja, Vita znałem ponad miesiąc, spacerowaliśmy jeździliśmy razem zanim poznał Lucka. Tutaj rezydent nie może przyjechać na spacer, a i jego opiekunki nie palą sie do zapoznawania się z Norką...
przyjaciel_koni napisał(a):
Zgadzam się jednak ze stwierdzeniem, że adopcja "na siłę" mija się z celem...
Tylko problemy z takowej mogą wyniknąć.
Nie napiszę nic więcej, bo dla mnie to nieco dziwna sytuacja.

Ano.

Posted

KWL, skąd te łatwe oceny innych ludzi? skąd pomówienia, z czego wywnioskowałeś? przeczytałeś cały wątek? z jedną z sióstr pojechałyśmy do schronu w sobotę własnie po to,żeby poznać norkę, poszłysmy z nią na spacer, koleżanka planowała w tygodniu przyjechać jeszcze na kolejny spacer,żeby norka się zapoznawała (mieszkają 30km od warszawy, na wschód, czyli dokładnie odwrotna strona świata). ta, która miała przyjechać nie prowadzi samochodu. ta, która prowadzi, jest uziemiona końcówką doktoratu.
jeśli uda się "porwanie norki" na zapoznanie z misiem, one sa na to gotowe i bardzo chętne.
teraz wizyty zostały zawieszone z powodów dyskutowanych powyżej.
naprawdę uważasz, że to olewka? nie masz żadnych przesłanek do takiej oceny. proszę zachować trochę klasy.
proszę też bez radykalizmów. nie zaadoptują - źle. ale jak zaadoptują i nie podołają - też źle, bo wiedziały, ze norka problemowa. opanujcie się.

Posted

Będzie mi miło jeśli życie zweryfikuje in minus moje wypowiedzi. Jednak to właśnie z lektury wątku bierze się mój pesymizm. Po prostu podsumowałem fakty.
Mało wiarygodna informacja spowodowała iście hamletowskie rozterki na kilka stron, wrażenia z jedynego spaceru słów pięć.

Posted

ja nie widzę pesymizmu, tylko totalnie negatywną ocenę i odmawianie dziewczynom jakiejkolwiek dobrej woli! komentarze na granicach insynuacji...
nie odnosisz się już zupełnie do tego, co piszę, tylko wyciagasz pasujące ci kawałki i sekujesz. zdiagnozowałeś sobie totalną olewkę dzieczyn spotkań z norką. opisałam ci pokrótce, choc to w watku było, że tak nie jest. kompletnie to zlałeś (trzeba by sie przyznać, że sie pomyliło?) i spróbowałeś od innej strony - że tylko 5 słów o spacerze... ech, myslałam, ze to dyskusja, ale widzę, że tu juz kompletnie nie chodzi o rzeczową rozmowę. czy myśmy o spacerach konkretnie rozmawiali? nie ukrywałam zadnych informacji, odnosiłam się do poprzednich postów. odpowiadałam, tłumaczyłam, jak wygląda sytuacja od tej strony, co rozumiem i dlaczego, mimo, że ja bym takich watpliwości raczej nie miała. o spacerach się nie zgadało szczegółowo. byc może dlatego, że rozmawialiśmy o problematycznych sprawach, co? łatwo znaleźc jakis punkt oparcia do sekowania, zapominając, że forum to tryb rozmowy mimo wszystko, więc jest żywy, choć post factum można prześledzić wszystko i mieć pretensje, że nie spoaiwadąłm się z czegos dokładnie.

co więcej to my dzielimy włoś na czworo, nie dziewczyny. one wypowiedziały sie prosto - boimy się tego i tego. kompletnie nie uczestniczą w tej dyskusji, przekazywałam im dokładnie wasze uwagi, bo (do pewnego momentu) były tego bardzo warte. ja nie jestem wielkim fachowcem od psów, więc uznałam za słuszne przekazać im wiedzę z zewnątrz. ale to my rozbieramy to na części, a nie one, więc skąd ten zarzut, że za bardzo analizują?

Posted

sleepingbyday napisał(a):
ja nie widzę pesymizmu, tylko totalnie negatywną ocenę i odmawianie dziewczynom jakiejkolwiek dobrej woli!
Też momentami odnoszę takie wrażenie.

Posted

pomijając te całe dziwne już dyskusje

Paluch jest mocno sformalizowany, nie widzę możliwości "wypożyczenia" psa na jeden dzień. Z psem można wyjść na spacer o 12tej i do 16tej trzeba wrócić. Ja tego nie ominę. Może gdyby dziewczyny porozmawiały osobiście z panią dyrektor, to by się zgodziła, ale bardzo, bardzo wątpię. O takim przypadku jeszcze nie słyszałam (może i był?). Moja rozmowa na ten temat na pewno nie pomoże.

Posted

czyli jesli pomiędzy 12, a 16 sie wyrobimy, to będzie ok? nikt sie tam nie zdenerwuje widząc, jak ładujemy norkę do samochodu? (dużo spacerów jest w tych godzinach w weekendy). to też byłoby "porwanie", myślisz morisowa, że nie będzie afery, że warto spróbować (nie z punktu widzenia psów, tylko ew.problemów w schronie)? nie chciałabym robic jakiegos skandalu i problemów w schronisku. ale te 4 godziny powinny wystraczyć - jest to co prawda daleko, ale raczej się dziewczyny wyrobią, korków dużo nie ma...

Posted

sleepingbyday napisał(a):
czyli jesli pomiędzy 12, a 16 sie wyrobimy, to będzie ok? nikt sie tam nie zdenerwuje widząc, jak ładujemy norkę do samochodu? (dużo spacerów jest w tych godzinach w weekendy). to też byłoby "porwanie", myślisz morisowa, że nie będzie afery, że warto spróbować (nie z punktu widzenia psów, tylko ew.problemów w schronie)? nie chciałabym robic jakiegos skandalu i problemów w schronisku. ale te 4 godziny powinny wystraczyć - jest to co prawda daleko, ale raczej się dziewczyny wyrobią, korków dużo nie ma...



Z mojego punktu widzenia jeżeli zobaczą że pakujecie Norkę do samochodu to będzie skandal (na pewno większy gdy będzie Dyrektorka).
W niedzielę jest zazwyczaj Dyrektor, który raczej tego nie zauważy....:roll:

Kto jest opiekunem Norki? Morisowa?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...