Jump to content
Dogomania

Norka dostała szanse na nowe życie!! W nowym domku! Norka za TM... [*]


Recommended Posts

  • Replies 132
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

:multi::multi: norka będzie miec domek.

własnie rozmawiałam z koleżanką, są właścicwie na 100% zdecydowane, tylko...
ich piesek znów krwawi, na razie podają mu lek "przeciwkrwawny",a wet obejrzy go w przyszłymn tygodniu (o ile wcześniej nic innego nie będzie się działo) . to mu się dzieje regularnie, ale trzeba będzie podać leki i dziewczyny chcą, żeby norka przyjechała, jak nie będzie osłabiony.
ponadto w ten weekend jedna z sióstr intensywnie siedzi nad doktoratem, bo zaraz go oddaje. biorąc to wszystko pod uwagę, dziewczyny zadecydowały wziąć norkę w przyszły tydzień, najpewniej w weekend. ale wymyśliłyśmy jeszcze, żeby norkę jutro odwiedzić z tą siostrą, której doktorat (jeszcze) nie ciśnie, żeby mogły sie poznać, pójść na spacer. nawet w środku tygodnia Jaga postara sie wpaść do norki, żeby ją przyzwyczaić.

co ty na to morisowa, dobry pomysł?

Posted

super,bardzo się cieszę kochana Norka tak bardzo mi się spodobała że jaj wątek założyłam,no i po tylu latach domek dobry znajdzie,wspaniale:multi::multi:
z pewnoscią będzie pięknie wyglądac jak ją się wykąpie :loveu:

Posted

dziewczyny njabardzije żałuja ogona, bo merdania nie będzie...:-(.

kochana, ja szukam domu dla mojego DT, jakby co, pamiętaj o śliwce :cool3:.

ja tez uważam, że jak norka taka zafafluniona wygląda świetnie, to po kąpieli i czesaniu będzie cudem.

Posted

morisowa mówi, że norce trzeba było uciąć ogon z powodu guza.

a sliwka nie jest mała - jest średniakiem. takim do kolan, głowa ciut powyżej. ale szczupła, więc nie wugląda jak labek...
mała jest ratlerkowa sunia i missieek, taki biało-beżowy szkielecik. urocza, ale źle wygląda...

Posted

:crazyeye:
Trzymam kciuki za Norkę :thumbs:
Pomysł z jej odwiedzeniem jest bardzo dobry,
tylko chyba dobrze się na wszelki wypadek umówić z Morisową - zawsze będzie łatwiej ze spacerem :)

Posted

morisowa, dostałam pw, poradziłyśmy sobie w schronie, ateraz złe njusy:
wyszłyśmy z norką na spacer, słodka jest, choć przygaszona faktycznie. ale wychodząc z palucha, oddając identyfikatory, natknełyśmy się \ na pracownika, który powiedział nam, że norka wróciła z adopcji z powodu nieułożenia się z psem. jak poczuła się u siebie, weszła w konflikt z psem. tego żadna z was nam nie powiedziała. a w potencjalnym domku jest chory staruszek, ale z charakterem i duży, wiekszy sporo od norki. podstawową sprawą było, żeby norka nie sprawiała problemów 12 latkowi, też to pisałam, opisywałam cały kontekst dokladnie. jasne, że może wszytko by się ułożyło, ale jest ryzyko, ze się nie ułoży. dziewczyny nie siedzą cały czas w domu, a nawet jak są, to dwa duże psy oddzielić przy okazji większego konfliktu nie jest łatwo. teraz adopcja stoi pod dużym znakiem zapytania. rozmawiałyśmy dużo o tym, z facetem na paluchu i w drodze powrotnej. siostra mojej koleżanki dowiedziała się o wszystkim w sobotę, dziewczyny mają rozmawiać, zastanowić się, ale rozumiem strach przed odpowiedzialnością -wezmą psa, a potem będą zmuszone oddać, jak nic z tego nie wyjdzie. infromacje o ew. powrotach z adopcji i ich przyczynach to jedne z najwazniejszych danych o psach! łaska boska, ż esię natknęłyśmy na tego pracownika, przynajmniej nie ejsteśmy nieświadome.

Posted

a myślisz, że ja o tym wiedziałam? niby skąd? nie wiedziałam nawet, że była w adopcji - widocznie ja ją poznałam juz po tym zwrocie. Przeciez bym nie ukrywała informacji, gdybym je miała!
ja ją opisuję na podstawie jej obecnego zachowania. Siedzi z psami i przez jej boks juz kilka samców się przewinęło. Nigdy nie było z nią problemów. Samce się gryzły, ona stała z boku. Jeden z psów (już adoptowany) nawet ją ganiał.

Posted

Powiem tak-> zależy jaki pracownik to powiedział to po pierwsze.
Po drugie-> czy pytałyście o to samo w biurze? Z jakiego powodu została oddana z pierwszej nieudanej adopcji?
Jeżeli nie warto o to zapytać w biurze (jeżeli była to agresja do psów powinni to mieć zapisane w Jej "papierach").
Po 3- jeżeli bierze się psa ze schroniska (w dodatku starszego i po przejściach) trzeba być nastawionym na pracę z Nim. Jeżeli dogadałaby się z psami a np. załatwiała w domu, także byłby to problem, którego nie da się rozwiązać z dnia na dzień.
Jeżeli jest taka możliwość to ludzie chcący wziąć Norkę powinni przyjechać ze swoimi psami aby "przedstawić" Im sunie.

Tak dla przykładu-> Moja podopieczna, starsza onka trafiła do mieszkania z jeszcze jednym onkiem i kotem. Pierwszy spacer był fatalny: sunia rzucała się na onka, widać że kolegować się nie ma zamiaru.
Pani jednak powiedziała że się nie podda, jest zdecydowana i będzie pracować nad Jej zachowaniem.
No i efekt jest wielki. Psy bardzo dobrze się rozumieją. Razem jedzą, chodzą na spacery, szaleją jak szczeniaki.
Aha agresja nie była tylko do onka ale również do kota-> Pani pracowała nad zachowaniem suni (chodź pracuje i nie ma Jej cały czas w domu).
Efekt jest jaki jest: sunia szczęśliwa, ma towarzystwo drugiego onka a z kotem żyją w harmonii.

Poza tym na pierwszej stronie jest napisane:
"Z innymi psami się dogaduje, ale nie jest uległa. Norka ma swój charakter i temperament".

I na marginesie:
Jest dużo sposobów aby hierarchia w domu się nie zmieniła. Nie twierdzę że sunia nie została oddana z powodu agresji do psa ale może błąd tkwił w tym że ludzie nie potrafili (nie wiedzieli?) jak utrzymać "porządek w stadzie".

Tak czy owak trzymam bardzo mocno kciuki za sunieczkę.

Posted

ten pracownik właśnie w biurze był: jak pytałyśmy, czy jest cos takiego, jak rezerwacja :razz:, to pierwsza rzecz, o którą się spytał, to czy są w domu inne zwierzęta i że Norka wróciła z adopcji z powodu nieułożenia sobie stosunków z psem-rezydentem. i proszę pań - dobrze wiem, że nad psami można pracować i że rzecz jest do przeprowadzenia. sama przykład mam w domu -dwie suki. i dobrze wiem, że trzeba brac takie rzeczy pod uwagę przy adopcjach w zasadzie każdego psa, oprócz szczeniora. dobrze także wiem, że są takie psy, które tej przeszłości z agresją nie mają. wtedy na pewno jest łatwiej dwóm filigranowym dziewczynom okiełznać sytuację pomiędzy dwoma psami wielkości kanapy. dlatego mimo przeszłości i wieku takie informacje o psie sa kluczowe i decydują o adopcji - bo w przypadku norki sa większe szanse na problemy -po prostu o tym wiadomo. i nie chodzi o "charakterność" norki, ale o konfliktowość z psem w stadzie. boks nie jets sytuacją do końca naturalna, choc też przemęliłyśmy ten temat.o tym wszystkim rozmawiałyśmy z koleżanką wracając z palucha i jeszcze rozstawałyśmy się 15 minut memląc jęzorami. takoż samo jej mówiłam, że praca z psami jest możliwa. takoż samo ona to wie i jej siostra też to wie. norka jest na paluchu od 2006, w międzyczasie była adoptowana. nie wiadomo, czy kłopoty były z samicą, czy ludzie byli dobrymi opiekunami i mieli choć jakie takie pojęcie o stadzie i jak ze stadem pracować. tego się raczej nie dowiemy... wyciągałyśmy od tego pracownika tyle informacji, ile się da o tej adopcji.
ale dalej nie wiemy, czy trwała tydzień, miesiąc, czy pół roku. w biurze zdania były podzielone co do tego, czy pies rezydent był samcem, czy samicą.
niestety nie da się przedstawić psów sobie, bo norki nikt z palucha nie wypozyczy, miś bardzo źle znosi podróże samochodem (do palucha przywieziono go 10 lat temu związanego, uspionego i w bagazniku), a teraz jest dodatkowo na antybiotykach dozylnych z powodu torbieli na prostacie. zresztą nic by to nie dało, bo norka najpierw w tej adopcji musiała sie poczuc u siebie, dopiero potem zaczęły być problemy.
norka ma aktualnie 1% szans na tą adopcję.
nie wiem, czy bym na ich miejscu spróbowała. dziewczyny po prostu nie chcą sytuacji, w której nie dadzą rady i norka wróci do schronu -czy tak trudno to zrozumieć?

EDIT: koleżanka mi przypomniała, że norka była adoptowana w lutym 2008! to było chwilę temu.
morissowa, sprobuj się dowiedzieć jak najwięcej o tej adopcji - złw. ile trwała. i co wiadomo konkretnie o tej agresji do psów. ja cały czas próbuje dzieczyny do tego nastawic pozytywnie, ale rozumiem ich obiekcje i uważam za raczej odpowiedzialne, nie beztroskie.
wiem, że pracy w schronie jest dużo (jak wszędzie), lecz mam jedną sugestię - zajmując się adopcją psa mieszkającego w "twoim" pawilonie nie omieszkaj sprawdzić historii psa w biurze. widać, że źródła info są różne. i proszę, nie obruszaj się. to nie krytyka, tylko uwaga na przyszłość, jak widać na przykładzie norki nie pozbawiona podstaw. wszyscy się całe życie uczymy.

Posted

rozumiem dziewczyny i wcale ich nie namawiam na tą adopcję
patrząc na numer Norki - ta adopcja a raczej zwrot to był luty 2007 a nie 2008
sprawdzić historię każdego psa, popatrzeć sobie w kartę, poczytać co mają w komputerze... tak, piękne marzenia, ale realia są trochę inne. I nie chodzi tu wcale o mój czas.
a obruszyłam się jedynie o tą sugestę, że zataiłam informacje

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...