Inez de Villaro Posted September 24, 2008 Posted September 24, 2008 No jeśli tak to dobrze.....bardzo dobrze :) ja oczywiście tez nie miałam zamiaru wtrącać się :) Quote
majqa Posted September 24, 2008 Posted September 24, 2008 Wiem Inez!!! Super, że wciąż zaglądasz do Carusia!!! :loveu: Quote
Isadora7 Posted September 24, 2008 Posted September 24, 2008 Cary cos się dzieje wokół ciebie to dobrze. Quote
majqa Posted September 25, 2008 Posted September 25, 2008 Łatwiej mi, dla Waszej - Czytających wiadomości, zrobić kopię wpisów niż cudować z "inną produkcją". Ja: "Podliczyłam to na szybko i kwota wychodzi niewąska, lekko licząc 1000 EUR, czyli plus minus 3300zł + nieznany na ten moment koszt EEG, nie wspominając o lekach. Z rozliczenia sierpniowego jest 1540,-. Jeśli we wrześniu nic nie przybyło lub przybyło niewiele to jesteśmy nawet nie w połowie drogi (mam nadzieję, że jak wspomniała wcześniej Ewa może by się udało uzyskać jakąś zniżkę przy tak szerokiej diagnostyce)." Prezes Rottki: "To bardzo istotne! Konieczne jest, aby już na tym etapie znac pełny koszt diagnostyki. Ewa, czy juz to sprawdzałaś? Jesli nie, poprosimy, bo to jest dobry moment - bedziemy wiedzieć ile jeszcze potrzeba, będzie wiadomo co odpowiadać na pytania, łatwiej wówczas dobrnąc do celu, bo wiadomo, gdzie on się znajduje." Ewa: "Majeczko niestety taki jest koszt tej diagnostyki a w Koszalinie, gdzie też jest CT dla zwierząt (z demobilu niemieckiego ale jest) koszt jednego odcinka wynosi 650 zł. czyli to samo. Ceny badań (nawet w Niemczech) mają tendencję lekko zwyżkową dlatego 4. 000, - na same badania trzeba liczyć jak nic. Za tą kwotę można już rozglądać się za rozsądnym sprzętem stad moje wcześniejsze rozważania - tym bardziej, że opiekun Carego nie kwapi się z dojazdami do mnie a ma możliwośc fizjoterapii dla Carego bez kosztów i w tym samym mieście. Dlatego jeżeli coś ma z tego być to trzeba niestety przyjąć kwotę progową zł. 4. 000, -. Tak to niestety wygląda i powiem szczerze nie liczę zanadto na zniżki u Niemców to raczej moje pobożne życzenia odpowiedź była zdecydowanie negatywna choć od dawna kupuję tam leki dla Bonusi i też na mnie w ten sposób zarabiają. Pozdrawiam kochani Ewa." Ja: "Tu rzeczywiście jest nad czym zapłakać. Hm...Nie do mnie należy decyzja ale podzielę się pewnym przemyśleniem. Czy nie lepiej ograniczyć na ,ten moment, diagnostykę do odcinka lędźwiowego (z poziomu, którego wychodzi unerwienie do nóżek) i głowy tak, by w pełni ucelować leczenie? Czas działa na niekorzyść Carego, a do uzbierania wspomnianej kwoty droga jeszcze bardzo daleka. Jak sądzisz Ewo?" Quote
Inez de Villaro Posted September 26, 2008 Posted September 26, 2008 ocho ...ciotka Isadora wstała już :) Quote
Isadora7 Posted September 26, 2008 Posted September 26, 2008 Inez de Villaro napisał(a):ocho ...ciotka Isadora wstała już :) Ciotka Isadora już od ponad dwóch godzin dzierga folderki w pracy :) i się trza było oderwać. Quote
Inez de Villaro Posted September 26, 2008 Posted September 26, 2008 tak ciotko....poranki sa teraz takie piękne ;) a las o 6.30 wyjątkowo uroczy :) zapraszam na spacerek! Quote
majqa Posted September 26, 2008 Posted September 26, 2008 [quote name='Isadora7']Witaj Cary - coś nowego? Wpis Ewy z wczoraj: "Majeczko Cary ma na RTG w odcinku piersiowym zbity górny wyrostek kolczysty a nie wiadomo co się dzieje w jego rdzeniu, jak zwyrodnienia (RTG sprzed ponad roku) no jednym słowem nic nie wiadomo a odcinek piersiowy też może wpływać na funkcję chodu tylnych nóg - nie wiemy jak tu przebiega uszkodzenie/ucisk. Sytuacja jest taka sama jak w przypadku Bonusi czyli pełne niedodiagnozowanie. Myślę że trzeba na to patrzeć tak że szklanka jest juz do połowy pełna ten psiak tyle czekał że zróbmy to solidnie a nie fragmentarycznie - można nie trafić a nowotwór potrafi się też usadowić w kręgosłupie. Odcinek szyjny i piersiowy ma niestety wpływ na całość dlatego jeżeli decydujemy : badania a nie sprzęt (co było tylko takim moim gaworzeniem - przemyśleniem) to moje zdanie jest : badamy po całości. Dr Ostaszewski wysłał e-maila do Niemców do kliniki uniwersyteckiej w Berlinie i czekamy na odpowiedź o aktualnych cenach badań." Quote
gusia0106 Posted September 26, 2008 Posted September 26, 2008 [quote name='majqa']Wpis Ewy z wczoraj: "Majeczko Cary ma na RTG w odcinku piersiowym zbity górny wyrostek kolczysty a nie wiadomo co się dzieje w jego rdzeniu, jak zwyrodnienia (RTG sprzed ponad roku) no jednym słowem nic nie wiadomo a odcinek piersiowy też może wpływać na funkcję chodu tylnych nóg - nie wiemy jak tu przebiega uszkodzenie/ucisk. Sytuacja jest taka sama jak w przypadku Bonusi czyli pełne niedodiagnozowanie. Myślę że trzeba na to patrzeć tak że szklanka jest juz do połowy pełna ten psiak tyle czekał że zróbmy to solidnie a nie fragmentarycznie - można nie trafić a nowotwór potrafi się też usadowić w kręgosłupie. Odcinek szyjny i piersiowy ma niestety wpływ na całość dlatego jeżeli decydujemy : badania a nie sprzęt (co było tylko takim moim gaworzeniem - przemyśleniem) to moje zdanie jest : badamy po całości. Dr Ostaszewski wysłał e-maila do Niemców do kliniki uniwersyteckiej w Berlinie i czekamy na odpowiedź o aktualnych cenach badań." Mhm....ja osobiście zgadzam się z Ewą. Pełna diagnoza to podstawa. Dopiero wtedy będzie wiadomo tak naprawdę co dalej. Tylko, mhm...jakby to powiedzieć....szczerze mówiąc opiekun Carego wydaje mi się dziwny troszkę...Mieć takie możliwości i z nich nie korzystać?Przecież to tylko o dojazd chodzi..... Quote
majqa Posted September 26, 2008 Posted September 26, 2008 gusia0106 napisał(a):Mhm....ja osobiście zgadzam się z Ewą. (...). To nie jest tak, że się z Ewą nie zgadzam. Niestety staram się być realistką i w tym znaczeniu zdaję sobie sprawę, ile jeszcze czasu będzie dzielić Carego do pełnej diagnostyki, a co za tym idzie do porządnie ustawionego leczenia. Ten czas jest przecież podyktowany brakiem kasy, a do kwoty 4000,- droga jeszcze bardzo daleka. Quote
gusia0106 Posted September 26, 2008 Posted September 26, 2008 majqa napisał(a):To nie jest tak, że się z Ewą nie zgadzam. Niestety staram się być realistką i w tym znaczeniu zdaję sobie sprawę, ile jeszcze czasu będzie dzielić Carego do pełnej diagnostyki, a co za tym idzie do porządnie ustawionego leczenia. Ten czas jest przecież podyktowany brakiem kasy, a do kwoty 4000,- droga jeszcze bardzo daleka. Wiem majga:) Ja nie mówię, że się nie zgadzasz:) Tak tylko chciałam napisać co myślę;) Quote
maggiejan Posted September 26, 2008 Posted September 26, 2008 Czy czekanie dłużej z badaniami nie jest dla Carego zbyt niebezpieczne...? Wydaje mi się, że przy tak poważnym schorzeniu każdy dzień zwłoki może mieć tragiczne skutki... Może dałoby się te badania jakoś rozsądnie rozplanować i zacząć je od razu z tą kwotą jaka jest, a w tym czasie można by zbierać na dalsze badania. Quote
majqa Posted September 26, 2008 Posted September 26, 2008 Podzielasz moje zdanie Maggiejan. W pewnym sensie, bo nie chodzi tu w żadnym razie o moją satysfakcję "racji", cieszę się, że ktoś to widzi podobnie. Lepiej skoncentrować się na tym, co jest w zasięgu, wybierając priorytety działań (a przyziemniej mówiąc, patrząc w kieszeń) niż czekać aż z ciut ponad 1500zł zrobi się 4000zł. Quote
maggiejan Posted September 26, 2008 Posted September 26, 2008 Tym bardziej, że 4000zł to dużo pieniędzy, ile może potrać zebranie tej kwoty...? Quote
majqa Posted September 26, 2008 Posted September 26, 2008 maggiejan napisał(a):Tym bardziej, że 4000zł to dużo pieniędzy, ile może potrać zebranie tej kwoty...? Bóg jeden raczy wiedzieć. :-( Jakiś czas temu zerknęłam w cegiełki wystawione przez fundację i schodzą wolno. Niczyja w tym wina, psów w potrzebie masa. Jakby nie patrzeć potrzeba drugie tyle ze zdrowym hakiem. Quote
maggiejan Posted September 26, 2008 Posted September 26, 2008 Czy nie jest możliwe zrobienie części badań za te 1500zł? Quote
Inez de Villaro Posted September 26, 2008 Posted September 26, 2008 ale to nie ma tez sensu ....podwójnie koszty przejazdu...poza tym jak robi sie hurtowo mozna liczyć na zniżki...ale fakt...czas goni! Quote
majqa Posted September 26, 2008 Posted September 26, 2008 [quote name='majqa'] cytat ze mnie ale wdłg. dosłownego wpisu Ewy z forum Rottki (...) - powiem szczerze nie liczę zanadto na zniżki u Niemców to raczej moje pobożne życzenia odpowiedź była zdecydowanie negatywna choć od dawna kupuję tam leki dla Bonusi i też na mnie w ten sposób zarabiają. (...) Poczekajmy na odpis Niemców (jak życzy sobie tego Ewa)Inez, przypomnę ten fragment wpisu Ewy, jak powyżej w cytacie. Na podstawie własnego, nie dość, że zawodowego, co i osobistego doświadczenia, ośmielam się jedynie powiedzieć, że gdybym swego czasu czekała "tatka latka" i pełni tego, co mogła mi nasza służba zdrowia zafundować (diagnostycznie), to być może popychałabym już własny wózek. Pomagałam sobie etapami i dobrze na tym wyszłam. Rdzeń kręgowy, korzenie nerwowe, dyski i cała ich otoczka poza resztą, którą nazwę "wielkim niewiadomym" to diabelnie czułe twory. Tu czas, przeczekanie, poczekanie, jak zwał tak zwał, obraca się na ogół przeciw pacjentowi. Recz jasna, to moje przeżycia ale również i smutne przejścia pacjentów, z którymi mam styczność codzienna. Zwierzęta, a zwłaszcza ssaki, nie różnią się od nas aż tak znacznie. Wobec braku wpływu na zaistniały stan rzeczy pozostaje wspierać się wiarą i optymizmem. MUSI BYĆ DOBRZE!!! MUSI SIĘ UDAĆ!!! Quote
Inez de Villaro Posted September 26, 2008 Posted September 26, 2008 majga- ty tu rzadzisz....:) Quote
majqa Posted September 26, 2008 Posted September 26, 2008 Inez de Villaro napisał(a):majga- ty tu rzadzisz....:) ...a w życiu Romana. :evil_lol: Nie mam monopolu na rację, dzielę się wyłącznie własnym i nie tylko własnym doświadczeniem. Rzecz w tym, że życie z postępującą chorobą dało mi dość popalić i wolę nie myśleć, jakie ma jeszcze wobec mnie plany. ;) Póki co, fundacja podała rozliczenie sierpniowe. Mam nadzieję, że a propos kasy, coś we wrześniu jeszcze przybyło. Bardzo ale to bardzo by mnie to ucieszyło! Quote
Isadora7 Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 Witaj Cary. Do kompleciku na twoim wątku daję cegiełkę (miniatura) zrobioną dla Fundacji Rottka która użyczyła ci swojego konta. Quote
majqa Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 Przeeeeedziękuski !!!!!!!!!!!!!!!! :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: Quote
zuzel Posted September 30, 2008 Posted September 30, 2008 NIe czytałam 30 stron, bo nie wiem ile by to zajęło, i nie jestem pewna czy jest to na tyle ciekawy przypadek żeby się udało, ale czy ktoś rozmawiał z wydziałami weterynarii na uczelniach? Jak są ciekawe przypadki lecznica może zdecydować się na leczenie (a w tym przypadku diagnozę) po kosztach w celach edukacyjnych. Tak było ostatnio na SGGW w warszawie gdzie pogryzionemu przez psy kucowi zrobiono protezę całej tylnej nogi (musiała być amputowana z powodu obrażeń). Normalnie taka operacja kosztowała by ładnych parę tysięcy, a tu była zrobiona po kosztach zużytych materiałów - doświadczalnie. A dążę to tego, że na tym samym SGGW jest rezonans magnetyczny - jedyny w Polsce dla zwierząt. I z tego co słuchy chodzą ironicznie - mało kto umie wyciągnąć wnioski ze zdjęć bo cena jest tak zaporowa że nie ma chętnych i nie ma na czym się uczyć. Z tego co wiem, RM to taka dokładniejsza wersja tomografii. Może warto spróbować? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.