Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 107
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='basia0607']Moje maleństwo nie moczy poslania, ponieważ po każdym posiłku masuję jej odbyt i srom delikatnie husteczka higeniczną. Zawsze jest siuu a kuu.. 2 razy dziennie. Sczeniaki otwierają oczy na 12 dzień więc Was ma chyba na to jeszcze czas.




A to jest moje psie dziecko.
no, no ten przystojniak (przystojniaczka) też jest śliczniutki/a :happy1:

Posted

Agata69-dla suczki karmiacej to podroz jest powiazana z ogromnym stresem i moze pokarm stracic,a poza tym nie ma gwaracji ,ze nie odrzuci szczeniaczka.Z reguly nie odrzucaja ,ale nic nie widomo jak jest suczka.

Posted

ja mam karmiąca kotkę........własnie przyjęła 2 obce kotki, chyba 2-3 dniowe z "Cichego Kąta" i jest rewelacyjna jako matka zastępcza, ma duzo pokarmu, ale nie wiem czy przyjęłaby pieska. Czy ktos sie w tym orientuje?......w druga stronę czyli pies przyjmuje małe kotki to znam przypadki..ale odwrotnie?

Posted

Witam.
Melduje się nie wiem na ile ponieważ z powodu burz mam ograniczony dostęp do internetu.
Mała je już mleko w proszku bo to skondensowane po burzach było niepewne. Jemy raz ze strzykawki raz z buteleczki bo mała ma humory czasami. Kupki są wszystko jest ok. Śpimy razem (mam nadzieje że wybaczycie ale inaczej całą rodzine by postawiła na nogi).
Jeżeli będą jakieś zmiany to jestem pod telefonem bo nie wiem kiedy znowu będzie okazja do napisania paru zdań.

Posted

Dwa tygodnie temu moje obie suczki miały ciąże urojoną i mase mleka w sutkach....Gdyby to było wtedy, to jedna na bank byłaby super matką - taką najlepsza z najlepszych.... Przed chwila sprawdzałam u u tej super mamci nic już nie leci - posucha, a u drugiej z jednego sutka. Ale tej drugiej to ja bym się ciut bała przystawic malucha.

Posted

Chciałem sprostować pewne informacje :)

Jeżeli chodzi o karmiącą kotkę, która trafiła do CK - to miało to miejsce dopiero w piątek, natomiast maleństwo trafiło do nas w czwartek, a wiezione do Sosnowca było w piątek rano. Dlatego też nie rozważaliśmy ewentualności wykorzystania karmiącej kotki. Tak czy inaczej obawiam się, że ze względu na rozmiary tego "maleństwa" kotka mogłaby się przestraszyć i nie chcieć karmić.

Jesteśmy bardzo Ci wdzięczni UeMka za ofiarowaną pomoc, mamy nadzieję, że maleństwo będzie rosło jak na drożdżach i wszystko będzie w porządku. W obecnej sytuacji nie będziemy sprawdzać jak zachowa się kotka i ryzykować odrzucenia maleństwa, gdyż ma zapewnioną bardzo dobrą opiekę. :)

Oczywiście po usamodzielnieniu malca będziemy prosili dogomaniaków o pomoc w szukaniu domu dla tej szczęściary. ;)

Posted

Medluje się znów.
Przyznaje się bez bicia że nie czytam wątku bo nie mam na to aktualnie czasu ale mam nadzieje że mi wybaczycie :)
U maleństwa apetyt ogromny, je coraz więcej. Kupki mamy regularnie, sika po każdym posiłku. Z racji większych porcji nie budze małej do karmienia co 2 godziny a tak jak się budzi co 2,5 - 3 godzinki. Chodzi mi po głowie jakies imie ale niestety nie potrafię go sprecyzować bo cięzko mi na Nią tak bezpłciowo mówić. Disiaj otworzyła oczka i tak patrzy niewidząc tymi niebieskimi ślepkami - nic tylko się zakochać :loveu:
Butelka załkowicie zaakceptowana więc posiłki ida sprawniej. Dużo by opowiadać ale mam tendencje do zanudzania więc na dzisiaj kończę :oops:

Posted

Jestem i nadrabiam zaległości. Przeczytałam wątek bo wykorzystałam chwilę kiedy jestem sama w domu i mam małą przerwe w remoncie.
Obawiam się że kotka nie dałaby rady z Małą kluską bo wypija ostatnio takie ilości mleka że muszę Ją stopować. Poza tym rośnie jak na drożdżach. Dzisiaj przemaszerowała pół pokoju goniąc moje suki a One uciekały bo sie jej boja :lol:Jeżeli znalazła by się psia mamka to mała na pewno by się od razu zabrała za ssanie bo odruchy ma prawidłowe. Nawet sobie moją rękę udeptuje żeby jej więcej mleka leciało :eviltong:
Teraz muszę się odnieść do zdania "mamy nadzieję, że maleństwo będzie rosło jak na drożdżach i wszystko będzie w porządku" No nie wiem czy chcę żeby mała tak szybko rosła bo wtedy szybciej będę musiała się z Nia rozstać. Nie mogę niestety mieć kolejnego psa a mimo wszystko w takiej sytuacji człowiek się bardzo przywiązuje. Szczerze mówiąc nie wiem jakim cudem pogodziłam moje dwie suki, maleństwo i remont (jestem z natury leń śmierdzący) ale kciuki sie przydadzą bo od dzisiaj zaczyna się kucie ścian i inne rzeczy które w dzień nie pozwolą sie nawet na minute zdrzemnąć :cool3: Fajnie jest. Pozdrawiamy Ciotki i Wujków którzy jeszcze nie wiedzą jakiego słodziaka odkarmiam bo aparatu niet (ale pocieszcie się zdjęciami z czwartku :oops:)

Posted

Znowu ja :diabloti:
Dzieciak sypia coraz dłużej i nie woła jeść, dawki coraz większe pijamy bo tyłeczek rośnie. Butla zmieniona na większą ale ciąg jaki był taki jest nadal, z tym że teraz jak zabieram butle to niestety mała na mnie krzyczy :icon_roc: warczy jak nieprzymierzając jakiś amstaff conajmniej :lol: I nawet próbuje czasem poszczekiwac na moje psy jak za bardzo szaleją ale trzeba się bardzo wsłuchac żeby z tego hałasu szczek wyłowić. Jedna rzecz do której musze się przyznac to to że nie wykąpałam malucha bo troszke mnie przeraża ten specyfik żrący na robale :oops: Postaram się wykąpać ją jutro ale musze się zebrać na odwagę. Póki co nie widzę żadnych pełzających i skaczących niespodzianek. W zasadzie chyba tyle z nowości. Jak coś mi się przypomni to napisze kolejne wypracowanie :evil_lol:

Posted

Moja kluska dzisiaj ma 11 dzień. Nie budze jej do karmienia, budzi sie sama co 2-3 godz. Wczoraj musialam jej dać kawaleczek czopka glicerynowego bo dlugo sie nie wyprózniala i mialam obawy. Moje obie jamniczki widząc szczeniaka dostały ciąże urojoną ale dowiedzialam sie , że to mleko nie jest najlepsze dla malca więc karmię ją butelka. Suczyny tylko wylizują malucha. Moja kluska jeszcze ma zamkniete oczy i z niecierpliwoscia czekam kiedy je otworzy. Dzisiaj Straz Miej. przywiozla mi 2 nowe maluchy porzucone w kartonie ale dziekuje Bogu, że już jedzą same.

Posted

Dzisiejsze wieści nie sa dobre...
Małą od rana ma biegunkę, myślałam że to chwilowe jednak niestety nie. Popołudniu zaczęły sie już pojękiwania, mała jest osowiała i zanikł u niej odruch ssania. Dzwoniłam do weterynarza, kazał małą kłaść na gorącym termoforze i często masować brzuch. Jeżeli do rana sie nie poprawi jutro będę musiała przerwac remont i jechac do weterynarza bo sie strasznie boje. Z żywiołowego szczeniola którego wszędzie pełno nagle zrobiła się biedna mała kluska która strasznie stęka cały czas, nie może sobie pospać pewnie budzi się z bólu, nie może sobie miejsca znaleźć, kręci się w kółko. Mam nadzieję że to jakieś zwykłe zapalenie i na antybiotykach sie skończy.

Posted

Żeby nie zapeszać powiem tylko że po kuracji nocnej biegunka się zatrzymała i kupka sie ustabilizowała, mamy tez na powrót odruch ssania i to z większa siłą. Do tego dochodzi zabawa z moimi psami i chyba skończył sie ból brzucha. Teraz pozostaje sie modlić żeby taki stan się utrzymał. Jeden objaw złego samopoczucia i weterynarz. Całą noc nie spałam ze strachu. Ale teraz tylko wszyscy trzymają kciuki. Wy też trzymajcie.

Posted

Ehhh no i tak...
Jesteśmy w domu zastraszani i terroryzowani :roll:
Mała tak się rozbrykała że po każdym posiłku domaga się zabawy a jak ktoś zrobi cos nie po jej myśli to wyraża swoją dezaprobatę donośnym warczeniem i podszczekiwaniem, pomijając fakt że zaczyna gryźć :diabloti:
Przewiduję że jutro już wybiją się pierwsze ząbki bo bardzo wyraźnie je czuć na dziąsłach już. Nadal mamy lęk przed tym choróbskiem które nas nawiedziło ale oczywiście kciuki są. Teraz znikam się wreszcie wykąpać bo mała śpi i mam chwilkę wolnego więc...

:seeyeah:

Posted

UeMka napisał(a):
Dzisiejsze wieści nie sa dobre...
Małą od rana ma biegunkę, myślałam że to chwilowe jednak niestety nie. Popołudniu zaczęły sie już pojękiwania, mała jest osowiała i zanikł u niej odruch ssania. Dzwoniłam do weterynarza, kazał małą kłaść na gorącym termoforze i często masować brzuch. Jeżeli do rana sie nie poprawi jutro będę musiała przerwac remont i jechac do weterynarza bo sie strasznie boje. Z żywiołowego szczeniola którego wszędzie pełno nagle zrobiła się biedna mała kluska która strasznie stęka cały czas, nie może sobie pospać pewnie budzi się z bólu, nie może sobie miejsca znaleźć, kręci się w kółko. Mam nadzieję że to jakieś zwykłe zapalenie i na antybiotykach sie skończy.

ooo to strrraszne .....
UeMka napisał(a):
Żeby nie zapeszać powiem tylko że po kuracji nocnej biegunka się zatrzymała i kupka sie ustabilizowała, mamy tez na powrót odruch ssania i to z większa siłą. Do tego dochodzi zabawa z moimi psami i chyba skończył sie ból brzucha. Teraz pozostaje sie modlić żeby taki stan się utrzymał. Jeden objaw złego samopoczucia i weterynarz. Całą noc nie spałam ze strachu. Ale teraz tylko wszyscy trzymają kciuki. Wy też trzymajcie.

uuuffff co za ulga .......

Posted

UeMka napisał(a):
Ehhh no i tak...
Jesteśmy w domu zastraszani i terroryzowani :roll:
Mała tak się rozbrykała że po każdym posiłku domaga się zabawy a jak ktoś zrobi cos nie po jej myśli to wyraża swoją dezaprobatę donośnym warczeniem i podszczekiwaniem, pomijając fakt że zaczyna gryźć :diabloti:
Przewiduję że jutro już wybiją się pierwsze ząbki bo bardzo wyraźnie je czuć na dziąsłach już. Nadal mamy lęk przed tym choróbskiem które nas nawiedziło ale oczywiście kciuki są. Teraz znikam się wreszcie wykąpać bo mała śpi i mam chwilkę wolnego więc...

:seeyeah:

to wspaniala wiadomość :multi: fajnie że wszystko wróciło do normalności ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...