agata51 Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 I dzisiaj też. Ciepło, ciemno, mokro - w sam raz dla wyżła. Quote
Helga&Ares Posted October 29, 2008 Author Posted October 29, 2008 Kroi się kroi, trzymajcie mocno kciuki, by wszystko się udało;) Ulusius prawdopodobnie w poniedziałek przyjedzie zobaczyć Pluciaka:) Zastanawia mnie tylko, gdzie Ciocia Talcott, główna fanka Pluta się podziała:evil_lol: Quote
Slomka22 Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 Ja sobie tak zagladam na watek a tu taka niespodzianka Kciuki zaciniete... Quote
Tola Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 No to trzymam tez kciuki za szczęśliwe zakończenie:lol: Quote
Ulusius Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 Oczywiscie, ze sie kroi!! W poniedzialek widzimy sie w schronisku:mdrmed: Takze Pluciaku poczekaj na mnie jeszcze te kilka dni... Quote
agata51 Posted October 30, 2008 Posted October 30, 2008 Helga&Ares;11139876 [SIZE=1 napisał(a):Zastanawia mnie tylko, gdzie Ciocia Talcott, główna fanka Pluta się podziała:evil_lol: Się zastanawiam też i trochę się martwię. To do niej niepodobne. Quote
Helga&Ares Posted October 30, 2008 Author Posted October 30, 2008 Ulusius napisał(a):Oczywiscie, ze sie kroi!! W poniedzialek widzimy sie w schronisku:mdrmed: Takze Pluciaku poczekaj na mnie jeszcze te kilka dni... Poczeka, poczeka:loveu: Quote
Talcott Posted October 31, 2008 Posted October 31, 2008 Ciocia Talcott ledwo zipie - bo kręgosłup ja powalił:-( Ale jejuniu jak się cieszę:loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
agata51 Posted November 2, 2008 Posted November 2, 2008 Talcott napisał(a):Ciocia Talcott ledwo zipie - bo kręgosłup ja powalił:-( Współczuję i pozdrawiam. :loveu: Skąd ja to znam! Quote
Ulusius Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 Witam, dzisiaj bylam w schronisku. Poszlam z Pluciakiem na spacer no i....zauroczyl mnie:) Jest sliczny, madry, kochany i dlugo jeszcze mozna tak mowic. No i przede wszystkim chyba mnie polubil, bo pod koniec spacerku stracil w koncu zainteresowanie patyczkiem i zaczal sie przygladac osobie, ktora zawziecie mu go rzuca:) Polozyl sie i dal sie poglaskac... No i tym czynem i smutnymi oczkami przekonal mnie:) Adoptowalam go, podpisalam oczywiscie umowe:) Ale niestety nie moge go jeszcze wziasc do siebie, gdyz w tygodniu musze pilnie wyjechac i uzgodnilismy wszyscy razem, ze lepiej bedzie jak nie zostanie sam z obcymi tak szybko, tylko wezme go odrazu jak przyjade. Takze jeszcze te 5 dni bedzie musial poczekac w schronisku, ale przynajmniej mam czas, zeby wszystko kupic:) Quote
Anja93 Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 Ulusius uwielbiam Cię :loveu::loveu::loveu::loveu: Tak się ciesze!! Sprawiłaś mi ogromną radość :multi::multi::multi::bigcool::laola: Quote
Talcott Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 :laugh2_2::laugh2_2::laugh2_2::cunao:Hurrrraaaaaaaaaa!!!!!!!!!!! Quote
GoniaP Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 Proszę, nie cieszcie się jeszcze. Umowa pomiędzy Ulą a Kajetanem była trochę inna. Ula obeszła procedury Emira, i jeśli ich nie dopełni, psa nie dostanie. Osobą uprawnioną do wydania psa Emirowego jest tylko i wylacznie Kajetan, i tylko po spotkaniu z Nim i Jego aprobacie, Pluto może opuścić Gaj. Podaję Jego namiary: 602 751 299 Quote
Helga&Ares Posted November 3, 2008 Author Posted November 3, 2008 Ula, miałaś zadzwonić, tak się umówiliśmy Quote
GoniaP Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 Rozmawiałam z Ulą, potem Ula rozmawiała z Kajetanem. Są umówieni na przyszły piątek ;) Quote
Ulusius Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 Dominika, dzwoniłam, ale niestety nikt nie odbierał, do Ciebie pisałam, ale też bez odpowiedzi. Poza tym nikt mi nie powiedział, że ten pies nie należy tego schroniska, szefowa schroniska też mi tego nie powiedziała ( to skąd ja mogłam wiedzieć ) jestem osobą trzecią i nie ingeruje w sprawy schroniska, czy też fundacji... Dlatego dziwię się, że JA muszę się tłumaczyć i na dodatek zostałam odebrana jako osoba niekompetenta, ( jakbym chciała ukraść Wam Pluta ). Fakt, umówiłam się z Kajetanem w piątek. Przywiozę umowę i książeczkę. Quote
Panca Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 matko swieta po co ta biurokracja????czesto ludzi to zniecheca,ta paranoja ze pies nie trafi w dobre rece...ja tego nie rozumiem...Ula sie zdecydowala to po co pietrzyc schody!??mam nadzieje ze dziewczyn asie nie wycofa a co za tym idzie pies straci szanse...a tyle juz czeka i ZERO zainteresowania.. Quote
Helga&Ares Posted November 4, 2008 Author Posted November 4, 2008 Ulusius napisał(a):Dominika, dzwoniłam, ale niestety nikt nie odbierał, do Ciebie pisałam, ale też bez odpowiedzi. Poza tym nikt mi nie powiedział, że ten pies nie należy tego schroniska, szefowa schroniska też mi tego nie powiedziała ( to skąd ja mogłam wiedzieć ) jestem osobą trzecią i nie ingeruje w sprawy schroniska, czy też fundacji... Dlatego dziwię się, że JA muszę się tłumaczyć i na dodatek zostałam odebrana jako osoba niekompetenta, ( jakbym chciała ukraść Wam Pluta ). Fakt, umówiłam się z Kajetanem w piątek. Przywiozę umowę i książeczkę. Ostatnio mam problem z internetem, dlatego maila wcześniej nie odczytałam (dopiero po fakcie). Przepraszam Odliczamy zatem dni do piątku, i trzymamy kciuki, bym tym razem wszystko się powiodło;) Quote
agata51 Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 Trzymam kciuki do piątku! W sobotę puszczam - ślub syna!. Ma być dobrze! Quote
kaczadupka Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 Nie moge pozostawić całej tej sprawy bez słowa komentarza. rozmawiałam wczoraj z ulą na temat przebiegu całej tej akcji i nie mogę uwierzyć jak skutecznie można zniechęcić młodą, wrażliwą osobę do przygarnięcia psa a przede wszystkim forma kulturalna i jakakolwiek pozostawia wiele do życzenia. po pierwsze: 1) 'ula nie tak sie umawiala z kajetanem'- ula nie umawiala sie z watpliwym specem kajetanem, bo nie odbieral, bo jest tak zaangazowany, ze robi to kiedy chce, a kiiedy wkoncu pojechala na wlasna reke zobaczyc psa, z kt. postanowila spedzic kolejnych pare lat swego zycia zobaczyla psa i pomimo ze wyglad jego jest znacznie rozny niz na zdjeciach (o tym za chwile) postanowila go adoptowac. nikt nie udzielil jej rzetelnej informacji na temat stanu zdrowia zwierzecia ale postanowiono podpisac z nia umowe. ula podpisala umowe, gdyz chciala byc pewna, ze pies do niej trafi (jak powiedziala: byla pewna, ze ten nie przezyje zimy). wiec podpisano z nia umowe, potem mozna przeczytac na forum, ze 'Ula obeszła procedury Emira', jakby zrobila to swiadomie chcac nie wiem, co najmniej psa na smalec przerobic, a nie dac mu dom i milosc. 2) kiedy doszlo do rozmowy z kajetenem, okazalo sie ze jest to osoba, kt. ma prawdopodobnie jakies zaburzenia emocjonalnie, 'spec kajetan' uzywal niewybrednej formy i zwrotow, zeby okazac swoje niezadowolenie, ze cos sie odbylo bez jego wiedzy, potraktowal osobe,kt. chce przygarnac psa jak kogos kto wlasnie planuje sie nad nim znecac. poczym zaproponowal, ze pies bedzie w 50 % nalezal do uli, a w 50 do niego (sic!) 3) co do pieska. wiec jest on o wiele chudszy niz na zdjeciach. pani w schronisku poweidziala uli, ze 'on tak ma, raz chudnie raz tyle', ale pies jest szkieletem ze skroa, wiec cos jest nie tak. podczas rozmowy z kajetanem, ula dowiedziala sie, ze pies.. no nie wiadomo, albo ma tasiemca, albo chorobe trzostki (kt. dodam leczenie jest ciezkie i bardzo kosztowne), w dodatku piesek jest zwierzeciem autystycznym, o czym rowniez nikt wczesniej nie wsopmnial. pies nie zwracal na nia uwagi. aportowal kijki, ale byl nieobecny. spec kajetan potwierdzil- tak, piesek prawdopodobnie jest autystyczny. jak wg Was osoba chetna i zdolna do pomocy takiemu zwierzeciu ma reagowac na tak nierzetelne i niekompetentne zaltawianie z nia sprawy (krzykiem, klnieciem przez telefon? informacjami na forum, ze obeszla zasady emira, kt. nikt jej nie przedstawil, nie przekazaniem informacji na temat rzeczy podstawowej- stanu jego zdrowia????) Ule podziwiam za spokoj i jakakolwiek chec dialogu, nie zdziwie sie, jesli ula pieska nie wezmie, bo jak dla mnei sprawa jest wielce watpliwa wybaczcie dlugosc postu, ale nie dalo sie tego bardziej strescic. pozdrawiam serdecznie kaczadupka wlascicielka basa i szczesciarza GoniaP napisał(a):Proszę, nie cieszcie się jeszcze. Umowa pomiędzy Ulą a Kajetanem była trochę inna. Ula obeszła procedury Emira, i jeśli ich nie dopełni, psa nie dostanie. Osobą uprawnioną do wydania psa Emirowego jest tylko i wylacznie Kajetan, i tylko po spotkaniu z Nim i Jego aprobacie, Pluto może opuścić Gaj. Podaję Jego namiary: 602 751 299 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.