Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 365
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mam nadzieję, że pomimo zamieszania Pluto trafi do Pani Uli. To najważniejsze by znalazł dom. Dom, który zrozumie jego potrzeby.

Obecną sytuację znam tylko z postów i może nie mam dostatecznej wiedzy ( nie wiem co to są procedury Emira itp) ale chciałabym powiedzieć kilka pozytywnych słów o Kajetanie i schronisku w Gaju.

Sama mam pieska, którego miesiąc temu z tego schroniska adoptowałam. Dostałam wiele informacji na temat psychiki tego psa, wiele porad odnośnie wychowania i pierwszych chwil w nowym domu. Podobnie jak Ula podpisałam papiery a pieska mogłam odebrać po kilku dniach. Przez te dni Kajetan znosił dzielnie moje liczne telefony, w których dopytywałam jak ma się Dublon. Męczyłam go telefonami ponieważ kilka tygodni wcześniej miałam bardzo przykrą sytuację w innym schronisku. Wybrałam pieska, byłam po wizytach przed adopcyjnych i w dniu, w którym miałam zabrać psa do domu, ktoś z ulicy przyszedł do schroniska i go sobie zabrał. Byłam bardzo smutna i rozczarowana. Tamta sytuacja miała miejsce w wyniku niedogadania się pracowników schroniska.
Nie wierzę by Kajetan miał złe intencje. Myślę, że tu miało miejsce jakieś fatalne nieporozumienie związane z biurokracją.

Co do uwag, że pies wygląda inaczej niż na zdjęciach. Czy nie podobnie bywa z ludźmi? W moim przypadku Kajetan bardzo podkreślał, że dba o to by osoby koniecznie poznały pieska na spacerze, a nie kierowały się tylko zdjęciem.

Zabierając z Gaju Dublona poznałam Pluta i byłam z nim na spacerze. Rozmawiałam o nim z Kajetanem. Osobiście usłyszałam od niego informację, ze jest to piesek po przejściach z problemami i na pewno wymagający pracy.

Rozpisałam się ale dlatego, że przykro mi się zrobiło, że ktoś w tak ostrych słowach pisze o Kajetanie i schronisku. To są naprawdę oddani całym sercem temu miejscu i zwierzakom ludzie. Cała sytuacja dla mnie jest przykładem czysto ludzkiego nieporozumienia. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. Mam nadzieję, ze Pani Ula się nie zniechęci. Z własnego doświadczenia wiem, że takie sytuacje powodują wiele przykrych emocji.

Posted

zgadzam sie, są to przykre sytuacje. mam nadzieje, ze bedzie ich coraz mniej, aby ludziom, ktorzy pragna oddac psu kawalek swego zycia i serce mieli jasne informacje i po prostu mozliwosci, zeby pieska przygarnąć.
ja, zabierajac szczesciarza z przyborówka mialam duzo pomocy, chęci i zaangażowania ze srony ludzi, kt. calym swoim zaangazowaniem szukali zwierzetom domu, dlatego tak skrajna sytuacja mnie po prostu oburzyla.
pozdrawiam serdecznie wszystkich zainteresowanych losem Pluciaka.

Posted

nie pierwszy raz na dogomanii dzieja sie takie historie (sama bylam zniechecana,podejrzewana o nieodpowiedzialnosc przez wolontariuszke do wziecia psa na tymczas) i mam nadzieje ze jednak Pluto zostanie wydany Uli o ile dziewczyna juz sie nie zniechecila...rece mi opadaja jak czytam takie historie-ludzie pomagamy zwierzetom czy pietrzymy schody do adopcji?!?!??

Posted

anek_b napisał(a):
Mam nadzieję, że pomimo zamieszania Pluto trafi do Pani Uli. To najważniejsze by znalazł dom. Dom, który zrozumie jego potrzeby.

Obecną sytuację znam tylko z postów i może nie mam dostatecznej wiedzy ( nie wiem co to są procedury Emira itp) ale chciałabym powiedzieć kilka pozytywnych słów o Kajetanie i schronisku w Gaju.

Sama mam pieska, którego miesiąc temu z tego schroniska adoptowałam. Dostałam wiele informacji na temat psychiki tego psa, wiele porad odnośnie wychowania i pierwszych chwil w nowym domu. Podobnie jak Ula podpisałam papiery a pieska mogłam odebrać po kilku dniach. Przez te dni Kajetan znosił dzielnie moje liczne telefony, w których dopytywałam jak ma się Dublon. Męczyłam go telefonami ponieważ kilka tygodni wcześniej miałam bardzo przykrą sytuację w innym schronisku. Wybrałam pieska, byłam po wizytach przed adopcyjnych i w dniu, w którym miałam zabrać psa do domu, ktoś z ulicy przyszedł do schroniska i go sobie zabrał. Byłam bardzo smutna i rozczarowana. Tamta sytuacja miała miejsce w wyniku niedogadania się pracowników schroniska.
Nie wierzę by Kajetan miał złe intencje. Myślę, że tu miało miejsce jakieś fatalne nieporozumienie związane z biurokracją.

Co do uwag, że pies wygląda inaczej niż na zdjęciach. Czy nie podobnie bywa z ludźmi? W moim przypadku Kajetan bardzo podkreślał, że dba o to by osoby koniecznie poznały pieska na spacerze, a nie kierowały się tylko zdjęciem.

Zabierając z Gaju Dublona poznałam Pluta i byłam z nim na spacerze. Rozmawiałam o nim z Kajetanem. Osobiście usłyszałam od niego informację, ze jest to piesek po przejściach z problemami i na pewno wymagający pracy.

Rozpisałam się ale dlatego, że przykro mi się zrobiło, że ktoś w tak ostrych słowach pisze o Kajetanie i schronisku. To są naprawdę oddani całym sercem temu miejscu i zwierzakom ludzie. Cała sytuacja dla mnie jest przykładem czysto ludzkiego nieporozumienia. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. Mam nadzieję, ze Pani Ula się nie zniechęci. Z własnego doświadczenia wiem, że takie sytuacje powodują wiele przykrych emocji.

zgadzam sie z ta wypowiedzią w stu procentach,poza tym biorąc emirowego pieska z gaju wiedziałam ze MUSZE sie umówić z kajetanem i przejść przez sito jego pytań(uuuuuuu strasznie sie bałam),niektóre podszyte jadem wypowiedzi na tym wątku:oops:,ja też nie jestem "specem od psów"co nie znaczy ze nic o nich nie wiem po prostu bardzo je kocham i staram sie dawać im tyle szczescia ile tylko moge ,a kajetan ,jeżeli ktoś miał z nim jakikolwiek kontakt to wie spec z niego czy nie,nie zwróciłam tez uwagi na zaburzenia emocjonalne kajetana,on po prostu jest bardzo oddany temu co robi i myśle ze ma miekkie serce,a kto ma miekkie serce musi mieć twardą d.....,i wystarczy mi to ,ze jak kajetan wszedł do nas wczoraj do domu to moja suńka która nie widziała go od dnia adopcji(prawie dwa miesiące)zwariowała ze szczęścia,kajetan był wylizany wyprzytulany,ogon kręcił sie jak śmigło,a on siedział z nią na podłodze na korytarzu i przytulał i szeptał do uszka,a zapewniam że ona nie jest wylewna!

Posted

Witam,

Co do wypowiedzi kaczejdupki na forum, to myślę, że jeśli oczekujecie jakiegokolwiek wytłumaczenia, czy też komentarza, to najlepiej napisać do autora. Ja nie odpowiadam za posty na forum. Ani nie wchodzę w żadne potyczki słowne z kimkolwiek, bo zarówno sił jak i chęci mi już brak...
Co do 'świeżej' rozmowy z Kajetanem na temat postu kaczejdupki, to takowej nie było, gdyż nie ma o czym rozmawiać, jest to wolny kraj, każdy pisze to co myśli.
Uważam, że niektóre posty, czy też argumenty przez telefon, były zbyt mocne i poczułam się urażona. Ja po prostu nie traktuje tak osób, które chcą pomóc i których nawet nie znam osobiście. Nawet jeśli uważacie inaczej, jest to moje zdanie, którego nie zmienię.

Jeśli chodzi o psa, to tu się sprawa komplikuje. Umowa została co prawda podpisana, ale jak już zauważyłam i mi powiedziano, nie jest to wam zbytnio na rękę. Dlatego myślę, że najrozsądniej będzie ją w tej sytuacji unieważnic. Losy Pluta na prawdę mnie interesują, z całą sprawą zwiazałam się bardzo emocjonalnie, dlatego chciałabym żeby pieniądze, które już wpłaciłam ( 50 zł ) były przeznaczone na badanie, które określi czemu tak biedak chudnie... No ale oczywiście zrobicie jak będziecie chcieli...

Co do adopcji, to myślę, że piłka jest raczej po waszej stronie. Choć nie zdziwię się zbytnio, jak nie będziemy już mogli razem współpracować po tym wszystkim...

Posted

cudownie....zdaje sie ze pies traci swa zyciowa szanse przez biurokracje i jakies dziwne,niezrozumiale powody aby potencjalna zainteresowana zniechecic- i chyba sie to udalo

Posted

kaczadupka napisał(a):
Nie moge pozostawić całej tej sprawy bez słowa komentarza.
rozmawiałam wczoraj z ulą na temat przebiegu całej tej akcji i nie mogę uwierzyć jak skutecznie można zniechęcić młodą, wrażliwą osobę do przygarnięcia psa a przede wszystkim forma kulturalna i jakakolwiek pozostawia wiele do życzenia.
po pierwsze:
1) 'ula nie tak sie umawiala z kajetanem'- ula nie umawiala sie z watpliwym specem kajetanem, bo nie odbieral, bo jest tak zaangazowany, ze robi to kiedy chce, a kiiedy wkoncu pojechala na wlasna reke zobaczyc psa, z kt. postanowila spedzic kolejnych pare lat swego zycia zobaczyla psa i pomimo ze wyglad jego jest znacznie rozny niz na zdjeciach (o tym za chwile) postanowila go adoptowac. nikt nie udzielil jej rzetelnej informacji na temat stanu zdrowia zwierzecia ale postanowiono podpisac z nia umowe. ula podpisala umowe, gdyz chciala byc pewna, ze pies do niej trafi (jak powiedziala: byla pewna, ze ten nie przezyje zimy). wiec podpisano z nia umowe, potem mozna przeczytac na forum, ze 'Ula obeszła procedury Emira', jakby zrobila to swiadomie chcac nie wiem, co najmniej psa na smalec przerobic, a nie dac mu dom i milosc.
2) kiedy doszlo do rozmowy z kajetenem, okazalo sie ze jest to osoba, kt. ma prawdopodobnie jakies zaburzenia emocjonalnie, 'spec kajetan' uzywal niewybrednej formy i zwrotow, zeby okazac swoje niezadowolenie, ze cos sie odbylo bez jego wiedzy, potraktowal osobe,kt. chce przygarnac psa jak kogos kto wlasnie planuje sie nad nim znecac. poczym zaproponowal, ze pies bedzie w 50 % nalezal do uli, a w 50 do niego (sic!)

3) co do pieska. wiec jest on o wiele chudszy niz na zdjeciach. pani w schronisku poweidziala uli, ze 'on tak ma, raz chudnie raz tyle', ale pies jest szkieletem ze skroa, wiec cos jest nie tak. podczas rozmowy z kajetanem, ula dowiedziala sie, ze pies.. no nie wiadomo, albo ma tasiemca, albo chorobe trzostki (kt. dodam leczenie jest ciezkie i bardzo kosztowne), w dodatku piesek jest zwierzeciem autystycznym, o czym rowniez nikt wczesniej nie wsopmnial. pies nie zwracal na nia uwagi. aportowal kijki, ale byl nieobecny. spec kajetan potwierdzil- tak, piesek prawdopodobnie jest autystyczny.

jak wg Was osoba chetna i zdolna do pomocy takiemu zwierzeciu ma reagowac na tak nierzetelne i niekompetentne zaltawianie z nia sprawy (krzykiem, klnieciem przez telefon? informacjami na forum, ze obeszla zasady emira, kt. nikt jej nie przedstawil, nie przekazaniem informacji na temat rzeczy podstawowej- stanu jego zdrowia????)

Ule podziwiam za spokoj i jakakolwiek chec dialogu, nie zdziwie sie, jesli ula pieska nie wezmie, bo jak dla mnei sprawa jest wielce watpliwa

wybaczcie dlugosc postu, ale nie dalo sie tego bardziej strescic.
pozdrawiam serdecznie

kaczadupka
wlascicielka basa i szczesciarza

Szanowna kaczadupko i inni, którzy pozostają pod wpływem tej wypowiedzi.

Tytułem wstępu, chciałabym wszystkim przypomnieć, w jakich okolicznościach Pluto trafił do Gaju.
Mianowicie, podczas interwencji w schronisku w Zamościu, skąd ze skandalicznych warunków, Emir i inne organizacje zabierały psy w największej potrzebie, Kajetan wypatrzył zmarnowanego, wychudzonego, brudnego, i słaniającego się na łapach Pluta. Wraz z pięcioma innymi biedakami, wiózł go potem ponad 600km właśnie do Gaju, darując im szansę na trochę lepsze życie.
Pierwsze dni po przyjeździe, Pluto spędził w klinice, gdzie lekarze ratowali mu życie. Potem trafił do schroniskowego boksu.
Od początku było wiadomo,że to pies "trudny" z bagażem jakichś okropnych doświadczeń, które zostawiły piętno na jego psychice.
Nikt inny, jak właśnie Kajetan, podjął walkę z demonami przeszłości gnębiącymi Pluto, i zaczął go socjalizować, krok po kroku i żmudną pracą, powoli przekonywał, że świat jest piękny, a ludzie wcale nie tacy źli. I tu przyznam ci kaczadupko rację, Kajetan jest faktycznie specem od "trudnych przypadków". Efekty są widoczne, Pluto jest teraz bowiem zupełnie innym psem, który potrafi cieszyć się życiem, który biega bez smyczy, przychodzi na zawołanie, aportuje i tuli się do człowieka.
Żeby wszystko było jasne, Kajetan jest jedynie wolontariuszem w schronisku (i inspektorem Fundacji Emir), i swój czas musi dzielić pomiędzy pracą w szpitalu (jest chirurgiem - ludzkim, dodam) a realizowaniem swojej pasji, jaką jest pomoc bezdomnym psom z pokiereszowaną psychiką. Wobec powyższego, zarzucanie mu, że "odbiera telefony kiedy i jak chce", jest mocno nie na miejscu, zwłaszcza, że Ula próbowała dzwonić tylko raz.
Kolejna sprawa dotyczy opinii na temat schroniska, obsługi i znajdujących się tam psów, w tym Plucia. Mam nieodparte wrażenie, że kompletnie nie znasz kaczadupko realiów schronisk w Polsce. (Zapewniam cię, że to w Gaju, jest jednym z najlepszych jakie znam, a poznałam wiele). Schronisko w Gaju, borykając się z problemami finansowymi i z przepełnieniem, zapewnia psom maksimum najlepszej opieki, na jaką je stać. Kajetan, którego tak opluwasz, sponsoruje często leczenie psów, na które w budżecie nie ma nawet złotówki. Wolontariusze, którym nie broni się, tak jak w innych miejscach, wstępu do Gaju, dwoją się i troją, by socjalizować psy, wychodzić z nimi na spacery, by dać im nadzieję. Nie ma tam psów smutnych, bo każdy z nich może liczyć na serdeczność, odrobinę czułości i pełną miskę. Psy są regularnie szczepione i odrobaczane, suki i niektóre psy sterylizowane. Ale to nie jest pięciogwiazdkowy hotel... To nadal jest schronisko, które sprawuje tymczasową opiekę nad opuszczonymi, często maltretowanymi, zbitymi psychicznie psami, z różnymi problemami. Trudno oczekiwać, że spotka się tam psa niemalże "wystawowego", a każdy kto decyduje się świadomie na adopcję któregokolwiek z mieszkańców Gaju (czy innego schroniska), musi liczyć się z tym, że będzie musiał przezwyciężyć jeszcze wiele problemów, o czym uświadamiam przy każdej rozmowie z adoptującym. Jeśli kogoś nie stać na takie wyzwanie, to proponuję albo się na psa nie decydować w ogóle, albo kupić szczeniaka z dobrej i sprawdzonej hodowli, a i wtedy nie ma gwarancji, że wychowa się psa idealnego.
W twojej wypowiedzi kaczadupko zbulwersowało mnie parę spraw. Przede wszystkim nie rozumiem dlaczego wypowiadasz się o LUDZIACH, których nie poznałaś, relacjonujesz rozmowy, których nie odbyłaś, malujesz obraz schroniska i psa, których na oczy nie widziałaś. Trudno mi też uwierzyć w inwektywy, którymi jakoby obrzucono Twoją koleżankę Ulę. Co innego wyrażać się kategorycznie, a co innego w sposób chamski.
Od początku Ula była proszona o kontakt z Kajetanem w sprawie psa. Nie dotrzymała słowa. Prosiła ją o to Dominika, prosiłam ja, wyjaśniał Kajetan. Gdzieś po drodze zrobił się bałagan i nikomu niepotrzebna zawierucha.
Każdy rozsądny człowiek, a tym bardziej miłośnik zwierząt zrozumie, dlaczego Kajetan chciał poznać osobę, która chce adoptować psa, którego on z troską i miłością wyprowadzał z ciemności koszmarów. Nikogo też nie powinny dziwić lub bulwersować procedury adopcyjne. Stworzone zostały po to, by chronić zwierzęta po przejściach. Życzyłabym sobie, żeby każde schronisko, każdy dom tymczasowy, ba, nawet hodowla, je stosowały. Na pewno uchroniłoby to wiele psich istnień przed rozczarowaniem człowiekiem.
Na koniec mam do ciebie prośbę kaczadupko, zastanów się w przyszłości 2 razy, zanim coś napiszesz, i nie staraj się być niedoinformowanym adwokatem diabła.

Posted

nei chce sie wbijac w tą durna dyskusję, która polega raczej na przeciąganiu liny lub raczej na ratowaniu własnego ego niz kierowania sie dobrem psa.
a) zarzucasz mi bycie niedoinformowanym adwokatem diabla- a Ty kim jestes?
b) opluwać? to, ze napisalam "watpliwy spec"? to jest duze naduzycie slowa: "opluwanie"
c) mam pojecie o schroniskach w Polsce, wiem co znaczy: ' trudny przypadek" psa, ale to, ze schronisko w Gaju jest najlepszym schroniskiem w polsce co do warunkow zycia tych psiakow- to super, ciesze sei, ze sa takie schroniska w Polsce, natomiast co do obslugi i formy wpolpracy z hipotetycznym adoptujacym raczej kuleje.

Nie skupiaj sie na odpieraniu atakow, Gosiu, skup sie na tym, co zrobic, by sie nie urazac, a pomagac. Czlowieka rozumnego krytyka buduje a nie miażdży.

pozdrawiam

Posted

kaczadupka napisał(a):
nei chce sie wbijac w tą durna dyskusję, która polega raczej na przeciąganiu liny lub raczej na ratowaniu własnego ego niz kierowania sie dobrem psa.
a) zarzucasz mi bycie niedoinformowanym adwokatem diabla- a Ty kim jestes?
b) opluwać? to, ze napisalam "watpliwy spec"? to jest duze naduzycie slowa: "opluwanie"
c) mam pojecie o schroniskach w Polsce, wiem co znaczy: ' trudny przypadek" psa, ale to, ze schronisko w Gaju jest najlepszym schroniskiem w polsce co do warunkow zycia tych psiakow- to super, ciesze sei, ze sa takie schroniska w Polsce, natomiast co do obslugi i formy wpolpracy z hipotetycznym adoptujacym raczej kuleje.

Nie skupiaj sie na odpieraniu atakow, Gosiu, skup sie na tym, co zrobic, by sie nie urazac, a pomagac. Czlowieka rozumnego krytyka buduje a nie miażdży.

pozdrawiam
Nie wiem kaczadupko skąd u ciebie ta butność i szydera. Jedynie młody wiek i niedoświadczenie może cię tłumaczyć (acz nie usprawiedliwiać), bo innych argumentów nie znajduję. Naucz się szacunku i logicznego myślenia. Miałam parę dni na przemyślenie twojego wpisu i kroków poczynionych przez Ulę.
Dobrze sie stało, jak się stało. Osobiście byłam za adopcja Pluta przez Ulę, bo zrobiła na mnie początkowo dobre wrażenie. Jednak teraz, w obliczu wypowiedzianych przez nią publicznie i niepublicznie słów, niekonsekwentnego zachowania jestem pewna, że nie poradziłaby sobie z Pluciakiem i to znów pies stałby się przegranym.
Zgodnie z wolą Uli, umowa zostanie unieważniona. Właśnie dla dobra psa ;)

Posted

Całkowicie zgadzam się z kacządupką... Nie pomagacie ludziom którzy chcą jednak przygarnąć psa. Pani Gosia pisze o tym jak dużo pracy zostało włożone w Pluta, myślę, że ciężko znaleźć jakiegokolwiek psa, który trafił do schroniska, czy też w ręcę fundacji z którym nie musielibyście pracować. Takie życie wybraliście, wiadomo jest to godne pochwały, ale spoczeliście na laurach...

Choć nie ukrywam jestem wściekła, to zawsze staram się tak formułować moje wypowiedzi, żeby nikogo nie urazić, nie znamy się przecież osobiście.
Dotychczas niekogo nie obraziłam, ale ja z kolei zostałam obrażona już kilka razy... "Ula nie dotrzymała obietnicy", "Ula obeszła procedury Emira", kaczadupka jest adwokatem diabła, co jednoznacznie stwierdza, że tym przysłowiowym 'diabłem' jestem ja... Naprawdę bardzo miło, bardzo...
Została mi nawet wypomniana liczba telefonów, którą wykonałam do Pana Kajetana, co moim zdaniem jest już żałosną próbą obrony... Skomentuje to tylko tak, jeśli widzę, że mam nieodebrane połączenie, to po prostu odzwaniam i tyle.

Jeśli chodzi o schronisko w Gaju, to faktycznie jest to dobre schornisko i nikt wcześniej nie mówił inaczej. Psy mają fajne budy, jedzenia pod dostatkiem. Jest ok, ale co z tego? Schronisko zawsze będzie schroniskiem.
Chcąc wyciągnąć właśnie takiego psa, zostałam telefonicznie poinformowana przez Pana Kajetana cytuje ' że chciałam mu psa uprowadzić ze schroniska i na jego miejscu też bym sie wku....' Myślę, że gniew Pana Kajetana powinien być raczej skierowany na osobę, która wręcz nie posiadała się z zachwytu jak podpisywała ze mną umowę adopcyjną, a nie na mnie. Myślę, że jeśli te słowa by nie padły, a zamiast nich np. że bardzo się cieszy, że ktoś się zainteresował Plutem i że bardzo chciałby mnie poznać, to moglibyśmy spokojnie rozpocząc współpracę.

Na koniec chciałabym dodać, że skoro nie znasz mnie, Pani Gosiu, to nie wypowiadaj się na mój temat, jaka jestem, ponieważ tak naprawdę nie wiesz o mnie NIC. Więc lekcja szacunku i dobrego wychowania przydałaby sie nie kaczejdupce a Pani.

Napisała Pani, że jeśli stałabym się właściecielem Pluta, to on byłby przegranym. Właśnie Pani pokazała, jak bardzo zależy Pani na ratowaniu własnego i Pana Kajetana wizerunku, a nie zwierząt. Bo gdybym się tymi słowami przejeła, to zrezygnowałabym już z próby adopcji psa. Ale na szczęscie jest jeszcze wiele innych psów do uratowania...
A skoro uważacie, że na Pluta nie zasługuje, to może Pan Kajetan go zaadoptuje, ten który jak to Pani powiedziała 'wyciągnął go z ciemności koszmarów'...

I skoro jeszcze mówimy o szacunku, to bardzo prosiłabym żeby Pani Gosia odpowiedziała mi na prywatnego posta, bo już drugi dzień cisza, a na głównym wątku widzę, że Pani ropoczęła tu niezłą walkę.

Posted

a ja myśle że z nieodebranymi połączeniami to jest tak że oddzwaniamy jak mamy jedno ,dwa, a jestem pewna że kajetan ma ich duuuuuuuuuuuuuuużo więcej i jeżeli komuś naprawde zależy to zadzwoni i sto razy ,a plutek szuka domu więc do domku pluciaku!

Posted

Chciałabym tylko jeszcze dodać, że owszem moją decyzją było unieważnienie umowy, ale nie dlatego, że jestem na kogoś zła, bo ja przekładam dobro psa nad moje, tylko dlatego, że jeśli piesek okaże sie mocno chory, to po prostu nie będę w stanie zapewnić mu kosztownej opieki weterynaryjnej i bardzo drogiej karmy codziennie. Więc wówczas faktycznie dla własnego dobra powinien znaleźć inny dom. Chciałam poczekać do diagnozy i ponownie podjąć decyzję z współpracą Pana Kajetana, ale ostatni post Pani Gosi otworzył mi oczy...
No, ale jak wiemy 'najlepszą obroną jest atak', śmieszne jest tylko to, że ktoś próbuje tak zawzięcie się bronić, stosować 'ciosy poniżej pasa', przed co najmniej 10 lat młodszą dziewczyną:)

Pluto to bardzo fajny pies, szybko znajdzie się nowy, lepszy właściciel, który zapewni mu lepsze warunki niż ja potrafiłam. Ja chciałam jedynie móc powiedzieć o nim - mój piesuk:) Pozdrawiam wszystkich

Posted

Ta dyskusja faktycznie do niczego nie doprowadzi.
Jeśli Ulu nie potrafisz zrozumieć co do Ciebie mówią i piszą - trudno.
Zarzucasz, że nie pomagamy ludziom, którzy chcą dać nowe życie "naszym" psom. To nieprawda. To Ty nie dałaś nam szansy. Po prostu się z nami nie spotkałaś, choć tak się umawialiśmy. Wcześniej wypowiadały się tu osoby o zgoła odmiennym zdaniu.
Nie obraziłam cię w żadnym calu, a jedynie stwierdziłam fakty i wypowiedziałam swoją opinię co do ciebie i kaczejdupki.
Poza tym, jeśli naprawdę zależałoby tobie na psie, nie poprzestałabyś na jednym, nieodebranym zresztą telefonie. Petentów jest masa, kto zapłaciłby za rachunki telefoniczne, gdyby oddzwaniać na każde nieodebrane połączenie?
Nie napisałam, że pies byłby przegrany gdybyś go zaadoptowała. Napisałam, że twoja ocena psa wypowiedziana przez twoją koleżankę, twoja nieodpowiedzialność, niekonsekwencja w postępowaniu i nieprzemyślana decyzja o adopcji "trudnego" psa, zapewne skutkowałaby ponowną krzywdą dla psa. Ilu spotykamy zapaleńców, którzy chcą psa już, teraz i natychmiast, a za tydzień psa przywozi tenże właśnie, bądź SM? Wiesz coś o tym?
I skoro jesteś taka mądra i wygadana, dlaczego prosisz mnie o adres schroniska, który (jak byk) widnieje na umowie adopcyjnej, którą pochopnie podpisałaś? Tu, na wątku piszesz o piłeczce w naszych rękach, a w tej samej minucie piszesz pw o zwrocie książeczki i niemożności dotrzymania terminu odebrania psa? Ula, no proszę cię...:shake:

Posted

Robi się to już niestety trochę nudne. Tak wiem, Wy macie racje, Ja nic nie wiem.
Psa, nawet jeśli bym dzisiaj przyjechałam, to bym go nie odebrała, ponieważ jestem w Krakowie, a poza tym Pan Kajetan powiedział, że pies nie jest mój. Koniec tematu.

Także możecie się tutaj podjudzać tymi ciętymi ripostami. Ale ja, przykro mi odpadam, bo nie znizam sie do takiego poziomu...
Szkoda, że nie może się wypowiedzieć Pan Kajetan, no ale przecież wszyscy wiedzą dlaczego...

Żegnam

Posted

Ulusius napisał(a):

Psa, nawet jeśli bym dzisiaj przyjechałam, to bym go nie odebrała, ponieważ jestem w Krakowie, a poza tym Pan Kajetan powiedział, że pies nie jest mój.
I co to znaczy???

Posted

Witam.

Jestem chlopakiem Uli. Jestem w temacie i musze sie wypowiedziec, bo to juz jest lekkie przegiecie. Nie pozwole i nie zycze sobie tak pisac o Uli!!! To jest bardzo odpowiedzialna i wrazliwa osoba. Chciala pomoc pieskowi, dac mu dom, a zostala tak potraktowana. Bylem obecny i w schronisku ( poznalem Pluta ) i podczas rozmowy telfonicznej z GoniaP i Kajetanem. Kim jest ten Kajetan, ze ma czelnosc obrazac i wyzywac przez telefon, uzywajac wulgarnych slow, nieznana sobie dziewczyne. Badzmy powazni!!! Tak przy okazji dowiedzialem sie ze ten czlowiek dostal juz niejednego BANA na forum za nieodpowiednie zachowanie i wypowiedzi. W ogole to co ten Kajetan to jakis wielki szpec ? Z takim slownictwem jakie uslyszalem przez telefon to raczej marny z niego fachowiec, a raczej "sloma z butow"
Zamiast sie cieszyc ze PLUTO moze miec w koncu dom, odchodza takie numery. Szkoda tylko pieska.

GoniaP .... a szkoda slow :shake:

Pozdrawiam

Posted

bartas napisał(a):
Witam.

Jestem chlopakiem Uli. Jestem w temacie i musze sie wypowiedziec, bo to juz jest lekkie przegiecie. Nie pozwole i nie zycze sobie tak pisac o Uli!!! To jest bardzo odpowiedzialna i wrazliwa osoba. Chciala pomoc pieskowi, dac mu dom, a zostala tak potraktowana. Bylem obecny i w schronisku ( poznalem Pluta ) i podczas rozmowy telfonicznej z GoniaP i Kajetanem. Kim jest ten Kajetan, ze ma czelnosc obrazac i wyzywac przez telefon, uzywajac wulgarnych slow, nieznana sobie dziewczyne. Badzmy powazni!!! Tak przy okazji dowiedzialem sie ze ten czlowiek dostal juz niejednego BANA na forum za nieodpowiednie zachowanie i wypowiedzi. W ogole to co ten Kajetan to jakis wielki szpec ? Z takim slownictwem jakie uslyszalem przez telefon to raczej marny z niego fachowiec, a raczej "sloma z butow"
Zamiast sie cieszyc ze PLUTO moze miec w koncu dom, odchodza takie numery. Szkoda tylko pieska.

GoniaP .... a szkoda slow :shake:

Pozdrawiam
Słuszna postawa zakochanego faceta :lol:
Jak została potraktowana Ula? A jak potraktowała nas? Jestem pewna, że gdybyś poznał Kajetana osobiście, tak jak prosiliśmy od początku, nie śmiałbyś używać TEGO tonu.
Nie każdy potencjalny adoptujący jest TYMŻE właśnie dla konkretnego psa. Spotkanie z Kajetanem, czy ze mną, miało tego dowieść. Chcieliśmy po prostu pogadać, wyjaśnić, zadać więcej pytań.
Na część z nich dostaliśmy właśnie odpowiedź.

Posted

Śledzę wątek od początku więc też się wypowiem. Skoro Ula została tak mocno urażona (nie wiem czym :evil_lol:), że unieważniła umowę i wycofała się z adopcji to trzeba jej podziękować za "współpracę" i nie żałować, że Pluto nie znalazł domu, bo niestety to byłby marny domek. :shake:

Dziewczyny jestem z Wami i mocno trzymam kciuki za Pluta;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...