Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 558
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Boże, mój pupilek, nie mogę uwierzyć, że już nigdy go nie pogłaskam, nie przytulę, nie dam puszeczki, że już nigdy nie rozłoży się jak żaba do czesania jego pięknego gęstego futerka... :-( Strasznie go pokochałam, był bardzo podobny do mojego ukochanego Czarusia, który żył 20 lat i odszedł już parę ładnych lat temu. Jego sierść, zapach, wszystko było takie znajome i wypełniło po części pustkę w sercu, która nastała po śmierci Czarka. Nie mogę sobie wybaczyć, że nie było mnie przy Zenusiu w ostatnich chwilach jego życia, tak samo jak zabrakło mnie przy Czarku, który odszedł gdy byłam w szkole i nawet nie mogłam się z nim pożegnać, bo tata zakopał go już pod jabłonką na działce :-( Teraz obaj mają swoje miejsce w moim sercu i w mojej pamięci



  • Jedyne co mogę teraz dla Was zrobić, by złagodzić ból po stracie, to zamieścić zdjęcia, gdy Zenuś był zadowolony i szczęśliwy.

    Zenuś
  • :*

















    Współtowarzyszka daje Zenusiowi buzi...




    ...i zadowolony Zenuś po buziaczku




    A to mój kochany Czaruś
  • :*
    (zdjęcie kiepskiej jakości, bo zeskanowane - w tamtych czasach nie było jeszcze cyfrówek, a przynajmniej nie były one dostępne dla zwykłych śmiertelników)



  • Posted

    Ayame napisał(a):
    I w niedzielę też... zaoczna...


    bleh, wiem cos o tym... tez zaocznie sie ucze ;/

    zdziwiłam sie, bo moja szkola zaczyna sie za 2 tygodnie :)

    Posted

    a ja bym prosiła w miarę możliwości o jakiś filmik o Barbi :D bo to zupełnie co innego zobaczyć psa nie na focie :)

    oczywiście jeśli Barbi mało podchodzi jak człowiek jest blisko, to może nie ma sensu... ale zawsze ;) myślę, że to super sprawa taki filmik nawet króciótki

    Posted

    Ja miałam kota, który umarł na raka, patrzyłam do końca jak umiera w męczarniach, Pani doktor wiedziała że nie można mu pomóc ale nie chciała go usypiać. Dlaczego? Nie wiem. Gdybym wiedziała że tak strasznie kot będzie się męczył poszukalibyśmy innego weterynarza.
    Chociaż swoją drogą nie wiem czy ktokolwiek z rodziny odważyłby się pójść z nią na zastrzyk usypiający. To był członek naszej rodziny i był z nami wierny do końca.

    Posted

    żabaa napisał(a):
    Ja miałam kota, który umarł na raka, patrzyłam do końca jak umiera w męczarniach, Pani doktor wiedziała że nie można mu pomóc ale nie chciała go usypiać. Dlaczego? Nie wiem. Gdybym wiedziała że tak strasznie kot będzie się męczył poszukalibyśmy innego weterynarza.
    Chociaż swoją drogą nie wiem czy ktokolwiek z rodziny odważyłby się pójść z nią na zastrzyk usypiający. To był członek naszej rodziny i był z nami wierny do końca.


    Niedawno przeżywałam to samo...Ale ja nie pozwoliłam cierpieć mojemu Karolowi...Choć decyzja paskudna i wymaga wiele odwagi, to uważałam,że Karol przez tyle lat będąc ze mną, zasłużył sobie na godne odejście...

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    ×
    ×
    • Create New...