Rinuś Posted July 14, 2008 Posted July 14, 2008 [quote name='Rinuś']tej nocnej z czerwonym kółkiem w rogu :diabloti: Vectra ponawiam pytanie :evil_lol: [quote name='Vectra']a to wcale nie głupi pomysł z tym prysznicem ..... przydało by się , szczególnie jak pada deszcz/śnieg .... bo moje czarne wcale wtedy nie wychodzą :diabloti: aaa widzisz :evil_lol: tylko jak Tobie tam się wszystkie załatwią to może nie zdażyć spłynąć i Ci wypłyną do łazienki :evil_lol: [quote name='Kinia']Nie ma to jak stać na sikach własnego psa:diabloti: toż można spłukać :diabloti: Quote
Vectra Posted July 14, 2008 Posted July 14, 2008 Rinusiowa , ja się obracam w innej strefie czasowej , znaczy mój organizm .. Nie oglądam czerwonych kółeczków :evilbat: Mam głęboki brodzik , do tego kratkę ściekową blisko :diabloti: Quote
marmara_19 Posted July 14, 2008 Posted July 14, 2008 u nas roznie.. obecnie jak praca na 6 (zalezy czy w meiscie czy wyjazd) pierwszy spacer jest ok 4.20 lub .15,pozniej jak wracam, nastepnie ejst jakis dluugi spacer ze szkolonkiem, zabawa, plywankiem lub rowerkiem, i kolejny wieczorem przed spaniem..(tu tez zalezy o ktorej ranow staje;p). jak mamy wolne to wolne, spimy tak dlugo ile tego potzrebujemy;p.. aaaa i teraz jeszcze nocki sie zdarzaja.. wiec za dnia normalnie.. rano po mojej pracy(jutro rano to bedzie mysle, ze 6 juz chociaz do tej powinnam pracowac;p ale pracuje do 6 na papierku;p) wiec po spacerq jakas kapiel i spanie albo i nie ale drzemka napewno.. a pozniej popoludniu jakis aktywny spacerek, rowerek czy plywanko.. zalezy jaka pogoda bedzie;p Quote
Bzikowa Posted July 14, 2008 Posted July 14, 2008 My baaaardzo różnie ostatnio :diabloti: 12 to nasz rekord. I żeby nie było - nie znęcam się nad psim pęcherzem - mój pies się wspaniale dostosowuje w domu do mnie - jak wstanę o 12 to i tak pierwsze co widzę to pies wywalony do góry kółkami obok mnie :lol: Dopiero jak powiem 'wstajemy' to jest błyskawiczne poderwanie i pytający wzrok :loveu: No i głupi nie jest - czasem jak poprzedniego dnia nie wyjdę z nim na późniejszy spacer (tak ok 21-22) to mnie budzi ok 9 - staje nade mną po prostu a ja się budzę i jest radochaaaa. :lol: Ale rzadko się zdarza żeby to on mnie budził 'za potrzebą'. Kiedyś bardziej pilnowałam wcześniejszego wychodzenia - nawet w weekend specjalnie wstawałam o 8-9 żeby z nim pójść ale jak kilka razy zdarzyło mi się wstać dużo później a pies wcale się wcześniej nie domagał - to stwierdziłam, że wcale nie muszę się zwlekać nie wiadomo o której. W czasie roku szkolnego inaczej - pierwszy spacer zależy na którą mam szkołę, ale zwykle 6-9 , potem od razu po powrocie na dłuuuużej i jeszcze wieczorkiem. Ale jak jesteśmy gdzieś jest inaczej. Np jak jesteśmy na działce budzi mnie o 6 żebym go wypuściła. I biega cały boży dzień :diabloti: Na późniejsze spacery tez chodzimy różnie - teraz , jak są te upały potworne , staram się wcześnie rano na dłużej, w ciagu dnia tylko na fizjologię a wieczorkiem znowu na dłużej. A no i ja mogę powiedzieć psu o każdej porze w nocy 'spacer' i zawsze następuje błyskawiczne poderwanie + wzrok pt "tak tak taaak" :wink: Nie mam problemu z wyciąganiem psa z łóżka. Quote
Ad@ Posted July 14, 2008 Posted July 14, 2008 W wakacje wyglada to mniejwiecej tak: Jesli moj pies spi np z moimi rodzicami to oni jak wstana(8-9)wypuszczaja psa do ogrodka z tylu na jakies 10-15 minut.Jesli spi ze mna to zceka az ja sie obudze, nastepnie jak ja wstane (miedzy 11 a 14:diabloti:)idziemy na 30-60 minutowy spacer,pozniej gdzies tak kolo 16-17 idziemy na nastepny 30-60 minutowy spacerek i wieczorem (kolo 20-22)idziemy na ostatni spacer taki 20-30 minutowy.A w weekendy to juz jest zupelnie inaczej,jedziemy z Rockim na dluuuuuugi spacerek na ogromna ''lake'' gdzies tak na 1-2 godziny ,no i oprocz tego kilka krotszych spacerkow. W roku szkolnym wyglada to tak: o 8 wypuszczamy psa na 10-15 minut do ogrodka,nastepnie medzy 11 a 14 moja mama z nim wychodzi na jakies 30-40 minut (czasami sa to 2 nawet 3 spacerki ) Jak ja przychodze ze szkoly ,to jak sie pzrebiore zjem obiad i chwile odpoczne to wychodze tez na jakies pol godziny(jest to mjiejwiecej godzina 16)od wrzesnia sie to zmieni poniewaz bede konczyc szkole o 15.30 wiec spacer bedzie gdzies kolo 16.30 No i pozniej jeszzce wieczorny spacerek A jak pada np caly dzien to czasami wogole z nim nie wychodzimy(Rocky poprostu nie wyjdzie z domu kiedy pada)tylko wypuszczamu go z tylu domu zeby zalatwij swoje sprawy.Naszczescie w dni ktore sa deszczowe Rocky praktycznie caly dzien spixD Quote
Kinia Posted July 14, 2008 Posted July 14, 2008 [quote name='Talia']Kinia, lepiej własnego niż cudzego :P Też prawda [quote name='Rinuś'] toż można spłukać :diabloti: Co tam spłukanie trzeba by było odkarzać cały dzień. sie siki mają niezłą moc:diabloti: Quote
Tepes Posted July 14, 2008 Author Posted July 14, 2008 U mnie ma zmiłuj godzina 7 bonek już czeka;d Jak sie nie ruszysz będzie sapał nad tobą wierdził się buczał itd:D Nie ważne czy deszcz czy śnieg on musi o swojej godzinie wyjść:D O 12 hoho chyba by mnie pogryzł że tam późno:D Nie wytrzymałby do 12 ledwo do 8 wytrzymuje:D Quote
Kinia Posted July 14, 2008 Posted July 14, 2008 Mój jak już nie może wytrzymać jak sapanie i duszenie nic nie daje. To odpycha się nogami od ściany i przesuwa mnie! Dobrze, że mam duże łóżko bo nie daje rady mnie zrzucić. Albo naciska mi na pęcherz... Quote
Lawinka Posted July 14, 2008 Posted July 14, 2008 U nas to jest roznie :) Ja czesto wstaje pierwsza o 6, myje zeby i ruszamy :) pozniej zawsze okolo poludnia wychodzi z nimi Jarek a potem ja okolo 16 :) Wieczorne spacerki to juz czysta przyjemnosc i tu z pora bywa roznie :) Czasem mam pokuse otworzyc balkon i poscic maluchy do ogrodka ale on jest bardzo maly i one nie czerpia radosci z siedzenia tam bez spaceru :) Wiec najpier spacer a pozniej ewentualnie lezakowanie w ogrodku :) Quote
WŁADCZYNI Posted July 14, 2008 Posted July 14, 2008 Vectra napisał(a):a to wcale nie głupi pomysł z tym prysznicem ..... przydało by się , szczególnie jak pada deszcz/śnieg .... bo moje czarne wcale wtedy nie wychodzą :diabloti: wrrr mam wannę:placz::placz: ale już miałam plan nauczenia używania sedesu - bo jak zimno/pada to mój pies gardzi wyjściem:roll: Quote
drzalka Posted July 14, 2008 Posted July 14, 2008 W roku szkolnym wychodze z psem za posesje dwa razy ( mamy duuuuuuuzyyy ogrod wiec nie musze sie zrywac rano na załatwianie i potem na zabawe czy szkolenie - to zazwyczaj robimy na ogrodku, na spacerach biegamy, szalejemy i troche szkolimy), pierwszy raz wychodze gdzies około 15-17, na godzinny spacer. otem juz na półgodzinny o 21. teraz na wakacjach wychodzimy czasami rano na rowerek ;] Quote
bonsai_88 Posted July 14, 2008 Posted July 14, 2008 Dziewczyny, wy się moich cyferek tak nie czepiajcie :D... napiszecie "bonsai" też zrozumiem, zwłaszcza, że jeszcze nie było tematu, w którym bym się z tym drugim [bo to chyba on] bonsajem spotkała ;). Za to czasami jak coś przeglądam i widzę nick "Bonsai" i coś czego nie napisał to mam małe zdziwko :D Quote
Vectra Posted July 14, 2008 Posted July 14, 2008 Ta druga Bonsai - do dziewczynka :) Bardzo sympatyczna zresztą ..... Quote
Onomato-Peja Posted July 14, 2008 Posted July 14, 2008 rano różnie od 6 do 8 i spacerek trwa jakas godzinke popludniu ok. 15 16 i 2 godzinki wieczor 20 21 i trwa godzinke ale jak jest weeken , czas wplny to jeszcze jest wiecej spacerow np. na plaze , na rower Quote
eria Posted July 15, 2008 Posted July 15, 2008 my w ciągu tygodnia wychodzimy przed pracą o 6.00 do 7.00, a po południu ok 16 . Potem o 21 tylko na szybkie siq przed dom Hmm a w weekendy...w weekendy odsypiam cały tydzień i rano idziemy ok 10 , popołudniu w okolicach 16 Quote
Fusica Posted July 15, 2008 Posted July 15, 2008 No naprawdę... Wyjdę na przodownika pracy albo osobę lekko zwichrowaną psychicznie ale pierwszy spacer z Rychem odbywamy od 5.00 do 6.00 rano. Potem mycie, ubieranko i malowanko a następnie małe siku i druga koopa (jak ładnie poproszę) około 7.30. Wybaczycie mi tę nadgorliwość, bo mój Rych zostaje sam w domu od 8.00 do 17.00. Jak wracam z roboty, to robimy kursik wokół bloku i wracamy na obiadek. Długi spacer (w tzw. grupie wsparcia - 5 ludzi i ich 8 psów)mamy między 19.00 a 22.00 i nareszcie można zrobić pranko, sprzątanko, gotowanko :evil_lol: a potem lulu... I żeby nie było... JESTEM ŚPIOCHEM :evil_lol: Niestety nikt nie obiecywał, że życie będzie sprawiedliwe. Zostałam pańcią samotnie wychowującą psa i jakoś muszę dawać radę. Za to w weekend, kiedy jadę do rodziców... Rano, z zamkniętymi oczami, spycham nogą to zapchlone towarzystwo ze schodów (rodzice mają dwie dodatkowe sztuki pogłowia), zamykam bramkę na pięterko i ze słowami "idź Rysiu do babci albo dziadka", wracam do łóżeczka, żeby pospać do 13-14. Quote
magia Posted July 15, 2008 Posted July 15, 2008 no jak u mnie są rodzice ze swoją suką to też nie ma zmiłuj bo psy się budzą koło 8 rano i trzeba z nimi wyjść. Grrrrr Quote
Rybc!a Posted July 15, 2008 Posted July 15, 2008 A u nas całkiem różnie, w wakacje zazwyczaj psy wychodzą rano o 8-9 ( z mamą ;) ) na krótki spacer około 15 minutowy, potem około 12-13 wychodzimy na jakieś 30, 40 minut, zazwyczaj do parku, potem około 15 psy jadą moim tatą na działkę i siedzą tam do około 20 , a później już tylko krótkie siku około 22 . Czasami psy cały dzień spędzają na działce . Quote
Katarama Posted July 15, 2008 Posted July 15, 2008 waljum napisał(a):Ale Wy wszyscy skowronki jesteście :crazyeye: Ponieważ ja prowadzę raczej sowi tryb życia, mój pies też musiał się do tego przystosować. Ostatni spacer mamy koło 12./1. w nocy, a pierwszy ranny nawet o 10. Szczenięcie grzecznie czeka, aż się obudzę :lol: Zaczęłam przeglądać ten wątek i sie przeraziłam, al po kilku postach było juz lepiej :) Ach ten sowi tryb życia... hmmm... Szczerze to ja nawet takiego chyba nie prowadzę. Z naszymi spacerkami to baardzo różnie bywa. Rzadko się zdarza, żeby o stałych porach iść. Generalnie staramy się jak najaktywniej czas spędzać, ale zdarza się, choć rzadko, że ta kochana pancia swoją aktywność ćwiczy na kompie tzn. załatwia 1001 spraw [rzez neta i wtedy spacerek musi poczekać. Pierwszy "poranny" spacer jest raczej expresowy :) W zależności od tego jakie kreatywne zajęcie sobie na noc wymyśliłam. Czasem pierwsze siusiu jest nawet o 11-12 - wyjście na ogródek. Jeżeli Dołkowi chce sie wcześniej to zabiera mi kołdre i zrzuca mnie z łóżka, wtedy zaspana w pidżamie mu otwieram drzwi i szczęśliwy biega sobie po ogródku a ja wślizguję się znów do łóżka. Oczywiście mój najwspanialszy pies drugi raz mnie nie budzi tylko po cichu otwiera drzwi i wraca jak już załtwi swoje potrzeby. Później jak już wstanę, ogarniam się i idziemy na jakąś godzinkę, ieraz więcej, czyli tak koło 13,13:30. Potem wracamy na obiadek i po krótkiej ciszy poobiedniej jakieś 2 godz biegania (za patykami, z rowerem, z innymi psiakami, teraz latem często pływanie w jeziorze, itp). Powrótdo domku i odpoczynek :P koło 22 spacerek tak koło godz. I najczęściej na zakończenie dnia jeszcze 30 min koło 1-2 w nocy. Czasem 2 ostatnie spacerki są połączone, czyli wychodzimy koł 23 i wracamy koło 2 ;) Quote
Onomato-Peja Posted July 15, 2008 Posted July 15, 2008 :cool3:Fusica napisał(a):No spacer odbywamy od 5.00 do 6.00 rano. . wiesz ja kiedys chodzilam z moim o 4 . oo i na 2 godziny:cool3: Quote
Katarama Posted July 15, 2008 Posted July 15, 2008 bylpsiara1996 napisał(a)::cool3: wiesz ja kiedys chodzilam z moim o 4 . oo i na 2 godziny:cool3: Żeby nie było, że jestem,az taka zła i niedobra :P No jak Shadow był szczeniaczkiem malutkim to był straszny lejek :P W związku z tym nie raz jak tylko się w nocy przebudziłam i widziałam, że on nie spi, było wyjście na ogródek. Tak więc praktycznie każdą godzinę w ciągu doby udało nam sie zaliczyć :) Całe szczęście nie są potrzebne teraz tak częste spacerki :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.