Fiona.22 Posted July 3, 2008 Posted July 3, 2008 Onek. Śliczny. Jakiś s... przed ubiegłymi wakacjami przywiózł go na jedna z podkieleckich wsi i zostawił. "To musiało być w nocy...wstaliśmy rano a on lezał pod naszym domem. Był piękny ale balismy się go, to kawał psa było" Teraz... Tragedia, onek słania się na nogach, brzuch przyschnięty do kręgosłupa, rozpacz w oczach. "Wynosiliśmy mu resztki...dla niego to było mało...ale nasze psy tez trzeba przecież nakarmić...Niedojadał i zaczął biegac po wsi, pewnie za jedzeniem" I biegał tak...szukał ale niestety znalazł tylko agresje i niechęc ze strony ludzi. Z biegiem czasu stawał się co raz bardziej nieufny. Niestety lubi ganiać rowerzystów i samochody i to tez w pewnym sensie go pogrążyło. W koncu doszło do wypadku...Reks został potrącony. Dostał w tył... "Leżał kilka dni w rowie, wcale nie mógł chodzić. Już myśleliśmy, że zdechnie ale za kilka dni jakos się wybrał" Nadeszła zima, mrozy... Leżał i trząsł się pod płotem lub w rowie... "Zrobilismy mu taki daszek (pani pokazuje nam zadaszenie), włożyliśmy mu tam szmaty. Przynajmniej nie leżał na gołej ziemi" Ale i tak mrozy dały mu popalić. Stawy całkiem siadły. Pies ledwie co powłuczy nogami. Ma problemy z poruszaniem się ze wstawaniem itp...ale rowerzystów mimo to próbuje gonić. Chwieje się przy tym, traci równowagę ale goni...samochody już na szczęście zostawił w spokoju. W tej chwili jest wystraszony, zrozpaczony, smutek jaki patrzy z jego oczu powala na kolana... Do ręki podejdzie, niesmiało macha ogonem ale pogłaskac się nie da. Co dziwne je z ręki, woli nawet z ręki niż z miski. Dostaje teraz jakies laki na stawy. Lekarz przepisał mu jakis srodek w sumie w ciemno ale poprawa jest. Co prawda bardzo delikatna ale jest. Leki przemycane są w jedzeniu. Oczywiscie tona pcheł i innych pasozytów. Chore uszy, jedno całkiem klapnięte, z drugiego az wystaje wydzielina. Końcówka jednego ucha jakby obcięta...(nie wiem czy to jakiś rodzaj oznakowania ??) Samec nie kastrowany. Wiek ok 3-4 lat, zęby bieluśkie. Pyskaty...lubi się kłócić z człowiekiem. Dzisiaj przy nas zerwał się za człowiekiem na rowerze (niestety niedaleko jest ośrodek letniskowy i wczasowicze już się zjeżdżają) więc pokrzyczeliśmy na niego, ze nie wolno a ten drań w pyskówke sie wdał. Na każde słowo miał odpowiedź. Ogólnie wydaje się byc łagodny. Po doprowadzeniu go do porządku bedzie przepięknym, mądrym onkiem. Po zachowaniu można podejrzewać, że był to raczej domowy pies. Po mały przyzwyczajamy go do samochodu...koniecznie trzeba go zabrać stamtad...niestety nie ma gdzie. Dlatego błagamy o pomoc dla Onka. On nie przezyje kolejnej zimy... ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Pies od 5.07 przebywa w hoteliku. Potrzebuje wsparcia finansowego na utrzymanie i opieke weterynaryjna. Pieniążki zbierane są na koncie: Stowarzyszenie Obrona Zwierząt ul. 11 Listopada 29 28-300 Jędrzejów tel. 0-607-171-458 e-mail: [email protected] KRS 0000292939 REGON 260199276 NIP 656-22-72-801 nr konta: PKO BP SA 82 1020 2733 0000 2602 0037 2987 Jesteśmy organizacją pożytku publicznego. http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=106655 Quote
Fiona.22 Posted July 3, 2008 Author Posted July 3, 2008 Onek żyje...Basiu o jakiego psa pytasz ?? Quote
erka Posted July 3, 2008 Posted July 3, 2008 Jaki piękny, a jaki strasznie smutny, cały rok poniewierki:-(. Jego trzeba koniecznie stamtąd zabrać, teraz do tej miejscowości przyjeżdża masa ludzi, bo jest tam zalew i jak on będzie gonił rowerzystów lub samochody, to źle sie skończy. Trzeba go też porządnie odkarmić, a nie ma kto jeździć codziennie do niego, trzeba też wyleczyc to ucho. Czy ktos mógłby dac mu DT? Quote
Fiona.22 Posted July 3, 2008 Author Posted July 3, 2008 Od kilku dni ktoś codziennie jest u niego bo dostaje leki na stawy a z uchem bedzie problem bo pies jest niestety niezbyt ufny i nie da się nawet pogłaskac...na razie nie ma mozliwości leczenia uszu. Nie chcemy nic na siłę robić bo jak się wystraszy to wcale już nie bedzie chciał podejśc :( Quote
erka Posted July 4, 2008 Posted July 4, 2008 Dziewczyny, a umieściłyscie go na wątku ON-ków i może na forum owczarków ktos by mógł:lol:. Quote
Folen Posted July 4, 2008 Posted July 4, 2008 Jest cudowny :-( pokazuje się na ONkowym forum http://www.owczarek.pl/forum/forum_posts.asp?TID=13801 Quote
Potter Posted July 4, 2008 Posted July 4, 2008 Już kilka osób prosiło mnie o przyjęcie tego onka do azylu. Niestety cały czas odmawiałam, bo ostatnio dostałam ultimatum od miejscowej Straży Miejskiej, że, z uwagi na skargi mieszkańców :mad:, muszę zmniejszyć liczbę psów w azylu do 30 sztuk (teraz jest równo 40). A więc musiałabym wydać jeszcze przynajmniej 10 psów, aby w ogóle myśleć o jakiś nowych przyjęciach... Niestety, ten pies cały czas chodzi mi po głowie... Tak że podjęłam decyzję, że przyjmę go do azylu, choćby dziś. Wiem, że skręcam sznur na własną szyję, bo w ten sposób, kiedyś mnie stąd wywiozą do Dymin i wtedy nie uratuję już żadnego psa....:shake: Ale trudno, postaram się pomóc jeszcze temu. Oczywiście, nie ma co marzyć o darmowym tymczasie u mnie. Warunki finansowe stałe: 5 zł/doba + koszty weterynaryjne. Proszę dajcie znać, czy ten pies ostatecznie trafi do mnie, bo już wcześniej muszę dokonać niezbędnych przetasowań w boksach. Aha, i liczę na aktywną pomoc w adopcji, bo sami tutaj nie dajemy już rady ogłaszać takiej ilości psów. Quote
mysza 1 Posted July 4, 2008 Posted July 4, 2008 Potter napisał(a):Już kilka osób prosiło mnie o przyjęcie tego onka do azylu. Niestety cały czas odmawiałam, bo ostatnio dostałam ultimatum od miejscowej Straży Miejskiej, że, z uwagi na skargi mieszkańców :mad:, muszę zmniejszyć liczbę psów w azylu do 30 sztuk (teraz jest równo 40). A więc musiałabym wydać jeszcze przynajmniej 10 psów, aby w ogóle myśleć o jakiś nowych przyjęciach... Niestety, ten pies cały czas chodzi mi po głowie... Tak że podjęłam decyzję, że przyjmę go do azylu, choćby dziś. Wiem, że skręcam sznur na własną szyję, bo w ten sposób, kiedyś mnie stąd wywiozą do Dymin i wtedy nie uratuję już żadnego psa....:shake: Ale trudno, postaram się pomóc jeszcze temu. Oczywiście, nie ma co marzyć o darmowym tymczasie u mnie. Warunki finansowe stałe: 5 zł/doba + koszty weterynaryjne. Proszę dajcie znać, czy ten pies ostatecznie trafi do mnie, bo już wcześniej muszę dokonać niezbędnych przetasowań w boksach. Aha, i liczę na aktywną pomoc w adopcji, bo sami tutaj nie dajemy już rady ogłaszać takiej ilości psów. Pomożemy, zaraz wpłacę 50 na początek. Dzięki za cudne serce. Trzeba go pewnie przebadać, bo zdrowo to on nie wygląda, to kolejne koszty. Quote
erka Posted July 4, 2008 Posted July 4, 2008 Potter, co prawda, to nie ja opiekuję sie ON-kiem, ale myślę, że osoba zajmująca sie nim, jak najbardziej skorzysta z Twojej propozycji, dzięki:loveu:. Beka tez do mnie dzwoniła w jego sprawie i obiecała wsparcie finansowe na początek:lol:. To teraz pozostanie problem złapania go, chyba bez Sedalinu się nie obędzie, bo nie jest na razie zbyt ufny. Jak będzie jechał , to dam mu preparat z glukozaminą na stawy. Quote
Potter Posted July 4, 2008 Posted July 4, 2008 Namiar na moje stowarzyszenie: [SIZE=2]Stowarzyszenie Obrona Zwierząt ul. 11 Listopada 29 28-300 Jędrzejów tel. 0-607-171-458 e-mail: [email protected] KRS 0000292939 REGON 260199276 NIP 656-22-72-801 nr konta: PKO BP SA 82 1020 2733 0000 2602 0037 2987 Jesteśmy organizacją pożytku publicznego. http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=106655 Proszę o informację dzień wcześniej, kiedy onek przyjeżdża. Quote
DuDziaczek Posted July 4, 2008 Posted July 4, 2008 :loveu: Dzieki za pomoc... taki biedak :placz: Quote
Fiona.22 Posted July 4, 2008 Author Posted July 4, 2008 Szykujemy się na łapanie onka w niedziele. Oczywiście nie wiadomo czt się uda... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.