Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 846
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 3 weeks later...
Posted

Nie wiem czy Cioteczki zauważyły ale na większości zdjęć Gringo ustawa się błękitnym oczkiem do aparatu...Przypadek czy celowa kokieteria? ;)

Ściskam mocno!

  • 1 month later...
Posted

Życzymy wszystkim Cioteczkom i Wujaszkom na dogo:
Duużo zdrowia, słońca, ciepła, radości ze Świąt spędzonych wśród bliskich i życzliwych ludzi...i oczywiście w towarzystwie kochanych sierściuchów!!
Serdecznie pozdrawiamy! :)

Litiel i Griniek :)

  • 2 months later...
Posted

Po długiej przerwie, cała szczęśliwa, śpieszę ogłosić, że Gringo stał się samodzielny i stoi pewnie na swoich czterech łapkach. Tak gdzieś na przełomie roku zauważyłam wyraźną zmianę w jego zachowaniu ale wolałam poczekać jeszcze trochę czasu żeby się przekonać czy to stałe czy po prostu przypadek. Ale jednak nie przypadek. Gringo nie ma już praktycznie żadnych problemów z zostawaniem sam. Więcej! W nowym domu zachowuje się o wiele spokojniej niż w tym dotychczasowym. Więcej! Uwielbia swojego nowego Wujka, wychodzi z nim na spacery, na rower, na działkę, przychodzi na zawołanie, jest przyjaźnie nastawiony do gości, którzy nas odwiedzają i do tych których my odwiedzamy (nawet jest dość pobłażliwy dla dzieci!). Więcej! Tak się zdarzyło (i wkrótce zdarzy się ponownie), że Gringo będzie musiał zostać sam z wujkiem na kilka dni. Ponoć zaczął się denerwować dopiero po trzech dniach mojej nieobecności. Wierzę, że tym razem będzie pamiętał, że wrócę i wytrzyma w spokoju do mojego powrotu. Praktycznie nie zwraca uwagi na fakt, że ktoś wychodzi z domu, nawet kilka razy w ciągu dnia na różne okresy czasu. Warunki są trzy: musi mieć dostęp do okna, musi byś w znanym sobie miejscu i dobrze jak jest wybiegany, bo wtedy cały czas śpi i nie kombinuje jakby się dobrać do kosza na śmieci (polecam blokady "anty-dziecko" ;).
Moi Rodzice go uwielbiają. Świetnie się spisał na świątecznym wyjeździe do ich domku. Mróz -16 stopni, 11-godzin jazdy w zamieci - 90% czasu pies przespał na tylnym siedzeniu. Bajka!
I moczy się w wodzie przy każdej okazji, choćby tylko łapki zanurzyć ;)

Posted

Litiel to najlepsza wiadomość jaką mogłas nam napisać. Nasz Gringo tylko dzięki Tobie dostał szansę i etarz pokazuje że ją wykorzystał. Nie było łatwo, ale nie poddałaś sięi za to nie przestane mówić wszystkim jak bardzo Cię cenię.
Latwo być szczęśliwą posiadaczką psa ideała. Gringo taki nie był, ale pokochałas go. A on Ciebie.

Bardzo, bardzo dziekujemy i przekazujemy głaski psiulowi.

Posted

takie wiadomości czyta się, ze wzruszeniem. Gringulec miał wiele szczęścia w życiu, że spotkał Ciebie. Wszystko napisała już zresztą supergoga. To dzięki Twojej pracy włożonej w tego psa widać takie wspaniałe rezultaty.
Bardzo się cieszę ze szczęścia Gringo, miziam i całuję go w cudny pychol a Ciebie serdecznie pozdrawiam :loveu:

  • 1 month later...
Posted

Witamy :)
...cóż, życie ma dla nas różne niemiłe niespodzianki, i nie wszystko idzie tak jak było zaplanowane...
Ale! Jedno i tylko jedno pozostaje niezmienne - psia miłość i bezwzględne oddanie. Dla niej i w podzięce za nią, odnajdujemy w sobie nowe pokłady sił i pomysłów, by walczyć i móc nadal razem iść przez życie. Będziemy musieli zacząć korzystać z hoteliku dla piesków. Takie sytuacje zdarzają się tylko kilka razy w roku ale nie mamy innego wyjścia :( ale Gringo jest mądrym psem i jestem pewna, ze sobie poradzi. Będę musiała wszystko odpowiednio rozegrać bo w jego przypadku tylko cierpliwość i silne nerwy przynoszą pożądane skutki. Na razie kilka zaległych fotek :)

Pozycje sypialne :
http://img710.imageshack.us/img71
http://img834.imageshack.us/img83

Posted

...najważniejsze, ze możesz zobaczyć reklamy :evil_lol: ależ jestem złośliwa

Przy najbliższej okazji postaram się założyć galerie Gringo na swoim profilu, dokładnie tak jak Ty ;)

  • 2 weeks later...
Posted

[quote name='Litiel']...najważniejsze, ze możesz zobaczyć reklamy :evil_lol: ależ jestem złośliwa

Przy najbliższej okazji postaram się założyć galerie Gringo na swoim profilu, dokładnie tak jak Ty ;)[/QUOTE]

czekamy na galerię Gringo :-)

  • 2 weeks later...
  • 4 weeks later...
Posted

No i porobiło się niefajnie, i to niestety podwójnie:

Od pewnego czasu nie pracuję na pełnym etacie więc mogę więcej czasu poświęcić psu, który dzięki temu bardziej wybiegany i wybawiony...i nastąpił regres w jego zachowaniu!!! :( Czyli koszmar w biały dzień...
Nie mam pojęcia co się stało ale Gringo zachowuje się jakby miał rozdwojenie jaźni. Kiedy jestem w domu nawet za mną specjalnie nie chodzi, interesuje się owszem ale nie jest to nachalne włażenie pod nogi. Kiedy wychodzę - ruletka. Czasem nie ma mnie 8 godzin i jest ok., wczoraj wyszłam na dwie pies zdemolował przedpokój i kuchnię a na drzwiach pośród drzazg jest krew z dziąseł... ;( On po prostu traci nad sobą kontrolę, czegoś takiego nie widziałam nawet na początku naszej drogi!!!
Szczerze mówiąc jestem przerażona no i ręce mi opadły bo nie dam rady przeżywać takich cykli do końca jego życia.
W dodatku zaczyna się problem i to poważny bo narasta konflikt miedzy mną a bratem, z którym mieszkam - Gringo w napadzie szału zrzucił jednostkę centralną z biurka (tak! dokładnie tak!) ale na szczęście nic się nie stało. Ja fanaberie psa jeszcze mogę znosić i szkody naprawiać ale niestety nie mieszkam sama i nie wiem jak jeszcze długo będę w stanie znosić odpały u psa i presję ze strony współlokatora :(
Ogólnie jestem całkowicie załamana, nie mam już żadnego pomysłu i niestety powoli zaczynam tracić serce i siły:(((
Ja rozumiem słowo odpowiedzialność i nikt nie mówił, że bedzie prosto ale dałam z siebie wszystko, ludzie postawili na nas krzyżyk, niektórzy sie odwrócili i miałam też nieprzyjemności. Niby sie udało, nic sie nie zmieniło a tu taka historia. Wszystko ma swoje granice...

Ratunku...

Posted

A osoby które najbardziej dążyły do zajmowania się Gringiem, od któych ja także wysłuchałam i przeczytałam sporo złego - jakoś się nie interesują wątkiem i psem.
Sama nie mam pojęcia co się mogło stac psiakowi.
Miałam nadzieję, że po takim czasie chłopak się wyciszy.
Może jakos dałoby się nawiązać kontakt ze szkoleniowcem jakimś, jakby dał rachunek, ja zapłacę za pomoc.
Popytam i poszukam. Musimy cos poradzić.

Może ktoś wie, co robić!

Posted

Dziękuje Gosiu za tak szybką reakcje, nawet taki mały gest podnosi mnie na duchu :)
Ja nie ukrywam, że na terapie akurat teraz mnie nie stać, zreszta zrezygnowałam z pracy, w której musiałabym co pewien czas wyjeżdżać. A że z praca cieżko więc kompletnie mnie ta sytuacja dobiła.
Pisze na forum a nie na prywatny bo mam nadzieje, ze może coś komuś wpadnie do głowy...

Chodziło mi o to, że na początku, jak były problemy to trochę się nasłuchałam i pewnie parę osób wzięło mnie za idiotke jak wyskakiwałam ze swoimi dziwnymi (dla nich) teoriami ale jak to się mówi cel uświęca środki. Jeśli ktoś myśli, że wystarczy psu dać jeść i już bedzie dobrze i nie rozumie na czym polega pracaz problemami to jego sprawa.
I przeciez było tak dobrze, całkiem normalnie. Nawet słyszała, że za krótko go trzymam bo przecież jest grzeczny. Ale on jest grzeczny bo wie co mu wolno a co nie . I widzę, że on naprawdę na tych zasadach sie opiera. A teraz wie, że mu nie wolno i potrafi zrobić coś na moich oczach albo jak wyjdę z domu na 5 minut. Przeciez to pies - nie robi tego na złość!
Rozmawiałam z bratem - uspokajał mnie i wymyślił, że wystarczy wymienic deski przy drzwiach na twardsze drewno i zamontował zamek do drzwi żeby Gringo nic mu juz tam nie zniszczył. I on twierdzi, że to przejsciowe i że nic nie szkodzi jak Gringo coś tam przewróci - do butli z gazem sie nie dostanie ;)
Troche mnie uspokoił.
Dziś był sam troche i nic nie zrobił.
A ja nie mam jak wychodzić z domu na te 8 godzin żeby sie zbytnio nie przyzwyczaił do mojej obecności.
Poza tym to on wobec mnie i brata ma postawę prawidłową, z tym nie ma problemu.
Po prostu nie rozumiem dlaczego raz mu odbija i robi sobie krzywde po 2godzinach a innym razem siedzi 12 godzin i jest ok.
Doraźnie spróbuje znów mu dawać krople uspokajające - Stresnal kupiłam, chociaz różnicy nie zanotowałam.
A karme ma dawkowana w zależności od ruchu wiec to nie nadmiar energii.

Posted

kennelówka to nie jest złe rozwiązanie, znajomi mieli problem z adoptowanym beaglem, jak zostawał sam wstępował w niego szatan...
teraz ma kennelówke i w niej czuje się bezpiecznie, sam wchodzi do niej gdy wychodzą z domu, nawet nie ma jej zamykanej, on to traktuje jak swój bezpieczny mały domek

Posted

Dziękuje za pomysł Dziewczyny, mogę spróbować z kennelem, chociaż będę się musiała przełamać wewnętrznie do idei zamykania psa w klatce ;) Dlatego nie brałam tego pod uwagę. No, ale jak trzeba to trzeba spróbować
Poszukam kogoś kto by pożyczył albo może da się taniej odkupić używaną (kennelówka zawsze się przyda - jak się ma takiego psiaka), Wy jak coś znajdziecie to, proszę dajcie znać :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...