karusiap Posted October 16, 2010 Author Posted October 16, 2010 Popatrzcie kogo udalo nam sie odwiedzic:) W blogim snie Go zastalysmy witam:) siostra Kora Quote
karusiap Posted October 16, 2010 Author Posted October 16, 2010 lapcie bywaly w domku w lepszym stanie,ale Misiek jest szczesliwy:) Oczka sa sliczne,ani sladu tych przekrwionych bidnych oczet lapusie:loveu: i uszy mi urosly:evil_lol: Quote
AMIGA Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 Bedaczkowi się dodatkowo jeszcze te lapska slizgają na parkiecie. Ale ja widzialam go pierwszyraz od momentu jak odszedl z hotelu i jestem zaskoczona jego wyglądam - na plus zaskoczona. Nie ma to jednak jak własny domek i swoje rece do miziania i opiekowania się Quote
Jagienka Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 No pewnie! Tylko gdyby nie ta siostra: "Usiądźcie... nie ruszać się" to mogłybyśmy na maxa korzystać z przywilejów zmienionego Apollo... a nie tylko kamikadze karisiap ;P Quote
marysia55 Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 Faktycznie odmieniony Apollo, aż miło popatrzeć na ten jego pychol. Jednak własny dom czyni cuda. A siostra jak to siostra .... zawsze zadba, żeby bratu nie przeszkadzać :) Quote
karusiap Posted October 17, 2010 Author Posted October 17, 2010 Jagienka napisał(a):No pewnie! Tylko gdyby nie ta siostra: "Usiądźcie... nie ruszać się" to mogłybyśmy na maxa korzystać z przywilejów zmienionego Apollo... a nie tylko kamikadze karisiap ;P Po takim przedstawieniu nam Kory przez Ich Pancie...nie mialam serca odmowic jej pieszczot.....:evil_lol: Generalnie przy rottce mialysmy nie wykonywac gwaltownych ruchow, a najlepiej zadnych.....wiec jak podchodzila mi z glowka pod reke robilam co chciala:loveu: Quote
karusiap Posted November 8, 2010 Author Posted November 8, 2010 Apollinkowi zrobila sie paskudna przetoka od zeba...W sobote bylismy u lekarzy,dzis zostal caly dzien na badania i jesli jego stan zdrowia na to pozwoli to na wyrwanie zeba... Apollo jest juz naprawde mocno starym psem....Dzis byl taki bezbronny:(Nosilam go do auta, z auta, ukladalam w lecznicy...W hotelu pare miesiecy temu przy takich manewrach odwinal by sie nie raz....Ale nie teraz. mam nadzieje,ze po dzisiejszym dniu ulzy mu troszke w bolu z tego zeba i bedzie nadal cieszyl sie zyciem. Piekna mordeczka... Quote
Jagienka Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 Nie do uwierzenia, że Apollo pozwala na takie manewry przy sobie. Mam nadzieję, że weterynarz będzie miał jakiś pomysł mądry, żeby mu ulżyć z tym zębem, bo z usypianiem to faktycznie za duże ryzyko. Karolina, a dla Ciebie to mi słów brak, że... jesteś. Quote
terra Posted November 12, 2010 Posted November 12, 2010 Biedny Apollo, jeszcze ząb... A co u niego? Jak się czuje? Quote
karusiap Posted November 12, 2010 Author Posted November 12, 2010 Wszystko w porzadku.Trzeba bylo wyrwac trzy zeby...i oby juz dosc tych dolegliwosci. Quote
marysia55 Posted November 13, 2010 Posted November 13, 2010 AMIGA napisał(a):Dzielny, szczerbaty Apollinek AMIGA:loveu: bez 'jajec':evil_lol: może i szczerbaty, ale za to jaki przystojny i kochany :p:p Quote
terra Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 No to dobrze,że wszystko ok. Szczerbaty czy nie i tak kochany :) Quote
AMIGA Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 marysia55 napisał(a):AMIGA:loveu: bez 'jajec':evil_lol: może i szczerbaty, ale za to jaki przystojny i kochany :p:p Ależ to nie byla żadna aluzja. Ja przecież kocham szczerbatych :-) Quote
Jagienka Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 U Apollinka wszystko dobrze, po akcji karusiap chłopak odżył. Teraz łazi dumny i wyprostowany, stracił kilka lat :) Dają czadu z Kosią w ogrodzie, gdzie spędzają mnóstwo czasu na własne życzenie. Quote
karusiap Posted April 3, 2011 Author Posted April 3, 2011 Ali zmarl pare dni temu:( Jego Pani jest zalamana....mimo dwoch suk,ktore sa,mowi,ze jest pusto i zle:( Byli dobrze....nagle zle sie poczul,lapki zaczely mu sie rozjezdzac i krecil glowka....moze wylew? Zmarl w domu,kochany i szczesliwy... Spij slonko [*] Quote
_bubu_ Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 smutno :( ['] Dobrze , że był taki szczęśliwy.. Quote
Anashar Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 Gdy odchodzą nasi Przyjaciele, ból zawsze jest ogromny.. Ale psy pojawiają się w naszym życiu nie bez powodu. I opiekują się nami, nawet gdy odejdą. I czekają aż ponownie się z nimi spotkamy.. Odkąd odszedł mój Rocky też nie mogę się z tym pogodzić, serce boli każdego dnia tak jak gdyby było to wczoraj. Pustka zostanie już na zawsze. A Ali odszedł szczęśliwy i kochany. A to jest największym darem jaki każdy pies może dostać.. Biegaj szczęśliwie za Tęczowym Mostem (*). I czekajcie tam na nas... Quote
karusiap Posted April 3, 2011 Author Posted April 3, 2011 Dokladnie.... Jak zmarla moja Miciunia,zostaly nam 3 psy, drugi kot i zolw a bylo pusto jak nie wiem. Brakowalo TEGO KOGOS......zawsze jest pustka nie do zapelnienia....a z kazdym odejsciem "zazdroszcze" ludziom bez zwierzakow.....bo nie cierpia, gdy ich zabraknie...tylko co to za zycie... Quote
Ank@ Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 strasznie przykro....['] ale przynajmniej spędził ostatnie miesiące w domu, szczęśliwy, kochany Quote
AMIGA Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 Kochany Apollinek [*] Już teraz może sobie spokojnie biegać po trawce i nie bola go łapencje. Mam nadzieję, że spotka się z naszymi Przyjaciółmi, ktorzy odeszli wcześniej i razem tam się kiedyś spotkamy Quote
Jagienka Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 Ali... ciężko było Nam uwierzyć, że się uda, a jak już miałeś dom, to było takie naturalne, że zacząłeś chodzić lepiej, cieszyłeś się ogrodem... doczekałeś pierwszych dni tej wiosny... odszedłeś kochany. Śpij spokojnie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.