szajbus Posted May 6, 2008 Posted May 6, 2008 I jak???????????? Ciotka gadaj szybko !!!!!!!!!!!!! Quote
weszka Posted May 6, 2008 Posted May 6, 2008 Byli państwo. Chłopaki obejrzane i TONIK jutro idzie się zapoznać z domkiem :) Jak wszystko dobrze wypadnie to zostanie. Tfu tfu więcej nic nie napiszę. No może tyle że to staruszek sznaucer Bendżi którego mamy w hotelu załatwił - z ogłoszenia do Amigi zadzwoniła rodzinka no i tak się potoczyło. Jutro wieczorem będzie akcja a więc :kciuki: Quote
szajbus Posted May 6, 2008 Posted May 6, 2008 A co z Ginem???? Jak on zniesie ta rozłąkę? Byłam pewna, że będziemy szukali domku, gdzie mogłyby być razem! Quote
weszka Posted May 6, 2008 Posted May 6, 2008 Wspólny dom byłby marzeniem ale jak wszyscy chyba sobie zdajemy sprawę jest to jednak mało realne. Poza tym chłopaki nie są aż tak "romantycznie" zżyte jak nam się wydaje. W boksie się podgryzają, a poza tym nakręcają na różne wcale nie pozytywne zachowania. Moim zdaniem lepiej wydać ich osobno niż mają tkwić razem w hotelowym boksie... Zobaczymy jak pójdzie jutro. Quote
szajbus Posted May 6, 2008 Posted May 6, 2008 Ciotka pomarzyłam sobie! Z opisu wynikało, ze są ze sobą zżyte i to bardzo. Quote
Yorija Posted May 6, 2008 Posted May 6, 2008 Czyli Gin zostanie sam... to może mu zmienić na Whisky lepsze to bez wody niż Gin bez Toniczka. Trzymamy kciuki i bombelki za Tonika a i na Gin-a pora przyjdzie :-) Quote
madziamn Posted May 6, 2008 Posted May 6, 2008 pewnie Dzin piękny piesio jest. A za Toniczka też kciuki trzymamy aby wszystko poszło dobrze:kciuki::kciuki::kciuki: Quote
jola od jadzi Posted May 7, 2008 Author Posted May 7, 2008 A ja od kilku dni denerwowałam się, bo nijak na dogo wejść nie mogłam...Nie wiedziałam co z psiakami... Cieszę się, że Tonik być może będzie miał dom aczkolwiek trochę się obawiam, że Gin trochę dłużej na niego poczeka,od początku zdawaliśmy sobie sprawę z tego, kto ma większe szanse na adopcję... Jeśli chodzi o zażyłość między nimi...Pisałam wcześniej, jak Gin mnie chciał potraktować przy próbie zarzucenia pętli Tonikowi, on go wyraźnie bronił przede mną.Ale też sama byłam świadkiem, jak Tonik podskakiwał z zębami do Gina(już w samochodzie), to po prostu dwa dzielne waleczne chłopaki i tyle. Być może, że się nakręcają ale tęsknić na pewno będą, a na pewno będzie tęsknił Gin. Kogo teraz będzie bronił w razie co?;) Quote
agamika Posted May 7, 2008 Posted May 7, 2008 Z tego co ja widziałam to nie bylo ze sie podgryzali, to TONIK podgryza i przegania Gina :shake::angryy: . Nie chce go wpuszczać do budy, a jak Ginowi udało sie wejśc, to chciał go zeżreć w tej budzie... MImo to Gin jest bardzo za Tonikiem ... on obserwuje, jak Tonik reaguje na ludzi i jesli widzi ze Tonik sie nie boi i bierze smakołyki to dopiero wtedy Gin sie decyduje na kontakt :shake: (mnie troszeczka juz zna , to juz tak niepatrzy na Tonika tylko je odenmnie , ale do od obcych całkiem bardzo trzyma dystans ) Tonik moze być nakrecony bardziej, teraz bo wiadomo ze to niesą normalne warunki., zamkniecie w boksie ... szkoda ze nie dało sie im szansy szukając wpierw domu razem :-( skoro wielkie psy znajdująw parach dom, to co dopiero mniejsze .. Quote
jola od jadzi Posted May 7, 2008 Author Posted May 7, 2008 No właśnie, trochę szkoda, ja się boję tylko tego, że osamotniony Gin jeszcze bardziej się wycofa i stanie się jeszcze bardziej nieufny.Zobaczymy... Quote
madziamn Posted May 7, 2008 Posted May 7, 2008 No racja tym bardziej jeśli on rzeczywiście Tonika najpierw obserwował. Może byc problem, ale zobaczymy. No a jak domek sa jakieś wieści? Quote
szajbus Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 Moje suki tez na siebie czasem psioczą, odganiają się, czasem nawet potrafią do siebie doskoczyć, a żyć bez siebie nie mogą! Czekamy na wieści! Quote
madziamn Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 No właśnie tak to jest będą tęsknic ale... czy są jakieś wieści??? Quote
jola od jadzi Posted May 8, 2008 Author Posted May 8, 2008 Cioteczki z Krakowa, czy macie jakieś nowe wiadomości? Wiecie już coś, czego my jeszcze nie wiemy? Czekamy na wieści! Quote
jola od jadzi Posted May 9, 2008 Author Posted May 9, 2008 Aniu, ja jestem. Więc chyba tylko my dwie... Na pewno dziewczyny mają problem natury technicznej, dogo działa jak chce... Quote
jola od jadzi Posted May 10, 2008 Author Posted May 10, 2008 Cioteczki z Krakowa odezwijcie się,zaczynam się martwić.... Quote
madziamn Posted May 10, 2008 Posted May 10, 2008 cioteczki jesteście tam?? co z psaiakami????. Weszko bardzo Cię proszę odezwij się do mnie sprawa bardzo pilna chodzi mi o numer konta do wpłat na psiaki z bazarku. Quote
jola od jadzi Posted May 11, 2008 Author Posted May 11, 2008 Weszko, proszę, napisz, jak ma się nasz alkoholowy duet? Chętnie wzniosłybyśmy jakiś toast(nawet skoro świt, a co tam) ale do tej pory podnosiłyście drinka Gin&Tonik razem z nami, chyba teraz nie zapisałyście się do AA? Quote
weszka Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 Jestem. Niestety wcześniej nie miałam czasu napisać. Spieszę donieść że TONIK ma dom :) Czytałam Wasze komentarze... Trochę mi się przykro zrobiło :shake: ale każdy ma prawo do własnego zdania. Uważam jednak, że w naszych realiach kiedy pojawia się dobry dom, zakochany w psie, zdecydowany na pracę z nim to ciężko odmówić w imię tego że ma się marzenia o wspólnym domu, który nie wiadomo kiedy i czy się znajdzie :roll: Dlatego podjęłam taką, a nie inną decyzję. Uważam też patrząc na lata przebywania z kilkoma psami pod jednym dachem, że owszem psy uczą się od siebie dobrych rzeczy, są do siebie przywiązane, itd. itp. ale uczą się też złych zachowań i wzajemnie się na nie nakręcają. W przypadku Gina i Tonika też tak było. Uwierzcie mi że ich oswojenie w dwójkę byłoby bardzo trudne. Przy wejściu do boksu trzeba było uważać żeby nie oberwać od Gina bo on nie jest pewny, Tonik chował się do budy, Gin za nim bacznie obserwował ruchy człowieka. Teraz mam nadzieję będzie łatwiej pracować z jednym psem. Wracając do TONIKA. Zamieszkał z bardzo fajną rodzinką z 3 córeczkami. Jest oczkiem w głowie. Ludzie mają cierpliwość do pracy nad nim. Pomału go oswajają, a wierzcie nie jest łatwo. To przerażony i bardzo skrzywdzony piesek. W dniu odwózki do domku byłam z Amigą i sama może potwierdzić jak się zachowywał. Nie chciał wcale iść, zapierał się, przywierał do ziemi :shake: Byłyśmy go jeszcze zbadać i zaszczepić i był bardzo przestraszony ale nie wykazywał agresji. Dlatego zdecydowałyśmy się dać mu szansę i nie odwozić go do boksu bo to nie jest metoda na oswajanie. Po kilku dniach w nowym domu jest nieco ośmielony, pomału przekonuje się do ludzi :) ale zanim dojdzie do ładu upłynie sporo czasu. Cieszę się że dobrze trafił i teraz trzeba zająć się GINEM :roll: A to pierwsze fotki z nowego domku Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.