Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 700
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Byli państwo. Chłopaki obejrzane i TONIK jutro idzie się zapoznać z domkiem :) Jak wszystko dobrze wypadnie to zostanie. Tfu tfu więcej nic nie napiszę. No może tyle że to staruszek sznaucer Bendżi którego mamy w hotelu załatwił - z ogłoszenia do Amigi zadzwoniła rodzinka no i tak się potoczyło.
Jutro wieczorem będzie akcja a więc :kciuki:

Posted

Wspólny dom byłby marzeniem ale jak wszyscy chyba sobie zdajemy sprawę jest to jednak mało realne.
Poza tym chłopaki nie są aż tak "romantycznie" zżyte jak nam się wydaje. W boksie się podgryzają, a poza tym nakręcają na różne wcale nie pozytywne zachowania.
Moim zdaniem lepiej wydać ich osobno niż mają tkwić razem w hotelowym boksie... Zobaczymy jak pójdzie jutro.

Posted

Czyli Gin zostanie sam... to może mu zmienić na Whisky lepsze to bez wody niż Gin bez Toniczka.

Trzymamy kciuki i bombelki za Tonika a i na Gin-a pora przyjdzie :-)

Posted

A ja od kilku dni denerwowałam się, bo nijak na dogo wejść nie mogłam...Nie wiedziałam co z psiakami...
Cieszę się, że Tonik być może będzie miał dom aczkolwiek trochę się obawiam, że Gin trochę dłużej na niego poczeka,od początku zdawaliśmy sobie sprawę z tego, kto ma większe szanse na adopcję...
Jeśli chodzi o zażyłość między nimi...Pisałam wcześniej, jak Gin mnie chciał potraktować przy próbie zarzucenia pętli Tonikowi, on go wyraźnie bronił przede mną.Ale też sama byłam świadkiem, jak Tonik podskakiwał z zębami do Gina(już w samochodzie), to po prostu dwa dzielne waleczne chłopaki i tyle. Być może, że się nakręcają ale tęsknić na pewno będą, a na pewno będzie tęsknił Gin. Kogo teraz będzie bronił w razie co?;)

Posted

Z tego co ja widziałam to nie bylo ze sie podgryzali, to TONIK podgryza i przegania Gina :shake::angryy: . Nie chce go wpuszczać do budy, a jak Ginowi udało sie wejśc, to chciał go zeżreć w tej budzie... MImo to Gin jest bardzo za Tonikiem ... on obserwuje, jak Tonik reaguje na ludzi i jesli widzi ze Tonik sie nie boi i bierze smakołyki to dopiero wtedy Gin sie decyduje na kontakt :shake: (mnie troszeczka juz zna , to juz tak niepatrzy na Tonika tylko je odenmnie , ale do od obcych całkiem bardzo trzyma dystans )

Tonik moze być nakrecony bardziej, teraz bo wiadomo ze to niesą normalne warunki., zamkniecie w boksie ... szkoda ze nie dało sie im szansy szukając wpierw domu razem :-( skoro wielkie psy znajdująw parach dom, to co dopiero mniejsze ..

Posted

cioteczki jesteście tam?? co z psaiakami????. Weszko bardzo Cię proszę odezwij się do mnie sprawa bardzo pilna chodzi mi o numer konta do wpłat na psiaki z bazarku.

Posted

Weszko, proszę, napisz, jak ma się nasz alkoholowy duet? Chętnie wzniosłybyśmy jakiś toast(nawet skoro świt, a co tam) ale do tej pory podnosiłyście drinka Gin&Tonik razem z nami, chyba teraz nie zapisałyście się do AA?

Posted

Jestem. Niestety wcześniej nie miałam czasu napisać.
Spieszę donieść że TONIK ma dom :) Czytałam Wasze komentarze... Trochę mi się przykro zrobiło :shake: ale każdy ma prawo do własnego zdania.
Uważam jednak, że w naszych realiach kiedy pojawia się dobry dom, zakochany w psie, zdecydowany na pracę z nim to ciężko odmówić w imię tego że ma się marzenia o wspólnym domu, który nie wiadomo kiedy i czy się znajdzie :roll: Dlatego podjęłam taką, a nie inną decyzję. Uważam też patrząc na lata przebywania z kilkoma psami pod jednym dachem, że owszem psy uczą się od siebie dobrych rzeczy, są do siebie przywiązane, itd. itp. ale uczą się też złych zachowań i wzajemnie się na nie nakręcają. W przypadku Gina i Tonika też tak było. Uwierzcie mi że ich oswojenie w dwójkę byłoby bardzo trudne. Przy wejściu do boksu trzeba było uważać żeby nie oberwać od Gina bo on nie jest pewny, Tonik chował się do budy, Gin za nim bacznie obserwował ruchy człowieka. Teraz mam nadzieję będzie łatwiej pracować z jednym psem.

Wracając do TONIKA. Zamieszkał z bardzo fajną rodzinką z 3 córeczkami. Jest oczkiem w głowie. Ludzie mają cierpliwość do pracy nad nim. Pomału go oswajają, a wierzcie nie jest łatwo. To przerażony i bardzo skrzywdzony piesek. W dniu odwózki do domku byłam z Amigą i sama może potwierdzić jak się zachowywał. Nie chciał wcale iść, zapierał się, przywierał do ziemi :shake: Byłyśmy go jeszcze zbadać i zaszczepić i był bardzo przestraszony ale nie wykazywał agresji. Dlatego zdecydowałyśmy się dać mu szansę i nie odwozić go do boksu bo to nie jest metoda na oswajanie.
Po kilku dniach w nowym domu jest nieco ośmielony, pomału przekonuje się do ludzi :) ale zanim dojdzie do ładu upłynie sporo czasu.
Cieszę się że dobrze trafił i teraz trzeba zająć się GINEM :roll:

A to pierwsze fotki z nowego domku




Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...