Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

chacko napisał(a):
to czemu ciebie ten pies tam perzkadza????
tak jak tylko sie pies problematyczny znajdzie, to najlepjej dac go uspac!!!!
u nas sa ludzie co sprawdzaja takie psy,i cwicza!
a nawet ty jak tam tak czesto jestes moglas bys sie nim zajac....chetnie ci bede pisala jak masz podhodzic do tej sprawy!!!
ale wiem za duzy problem ten pies!:angryy::angryy::angryy:

Chacko, żenujesz mnie, po prostu. Ty uważasz, że ja mówię to, bo nienawidzę psów, nie zależy mi na jego losie, jestem do niego uprzedzona?
Nigdy nie byłaś w naszym schronisku. Jest bardzo przepełnione. Było wybudowane na 60-80 psów, a w tej chwili jest ich tam około 200. Na miejsce kaukaza mogłoby wejść kilka mniejszych kundelków. A on w tym boksie ma problemy z swobodnym poruszaniem się. Jest tam od kilku miesięcy, zainteresowanie jest, dopóki ludzie go nie zobaczą. Sam domu nie znajdzie. Jak sobie to wyobrażasz? Powiedzmy, że przychodzi po niego nowy Pan, pracownik zabiera go z boksu i oddaje w ręce nowego. I co? On nawet do facetów jest bardzo agresywny.. :roll:

Kasie napisał(a):
Chyba sie trochę zamieszania zrobiło na tym wątku.
To ze pracownik może wejść do boksu, nakarmić psa, posprzątać czy nawet go wyprowadzić, to całkiem nieźle wygląda.

Żaden z pracowników nie wyprowadza ŻADNEGO z psów.
Oni nie są "opiekunami zwierząt" tylko pracownikami karmiącymi i czyszczącymi boksy. I to na tyle. Reszta naprawdę mało kogo interesuje.

Charly napisał(a):
Rybcia wiesz co mnie dziwi? dziwi mnie ze piszesz "bałam sie tej adopcji"
Jakiej adopcji? czemu Ty sie boisz?
Teraz piszesz, ze Ciebie nie stac na behawioryste. A czemu Ciebie? Pisał kto ,ze to Ty masz płacic? Ja rozumiem juz raz pisałas ze to "Twoje" schronisko i " Twoje" psy, ale bez przesady.
A co do pracownika. Raz spokojnie go uciszył. Raz krzyknął. Nie walił w kraty. Nie przecze, ze Ty widzialas inna sytuacje. Ale co to mowi. Pamietasz jak walnełas w prety sarenek, bo sie nie chcialy uciszyc?
Czytałam, ze dziewczyny dawały mu ciasteczka. I kaukaz nic. Mnie to nie dziwi. To nie pudel. Dumny, wielki pies stoi w malym boksie i ludziki o cienkich glosikach wrzucaja mu ciastka do boksu stojac metr przed nim. Tez bym piane biła i rzucała się na prety.

Wiesz dlaczego boję się takich adopcji? Proste. Rybcia wyda pieska, a piesek zagryzie dziecko. Rybcia wyda pieska, a piesek odgryzie rączkę swojemu właścicielowi. Własnie dlatego się boję. Z tym psem trzeba (jeśli się da, w co naprawdę wątpię, bo żaden z pracowników, którym już kaukaz ufa nie zajmie się jego socjalizowaniem, ani szkoleniem) pracować.
A kto to będzie robił?

Chacko pisała do mnie, więc jej odpowiedziałam. Zresztą, na jakiej podstawie pies miałby pracować z behawiorystą, skoro nie można go wyprowadzić ze schroniska, a nawet z boksu?

Dziewczyny nie karmiły go ciasteczkami, tylko rzucały z odległości ok. 2 metrów. Bliżej żadna z nas nie podchodzi, bo pies wpada w coraz większą furię okaleczając siebie samego.

W pręty sarenek walnęłam nie dlatego, że się rzucały, były agresywne, a dlatego, że wdały się między sobą w bójkę. A mogło się to skończyć różnie. Więc co? Miałam patrzeć, jak się pieski pięknie gryzą? Przez kraty rozdzielić ich nie mogłam, a zareagować musiałam.


Charly napisał(a):

czy taki sie znajdzie to inna sprawa. Czy wypowiedzi pracownika do konca sa rzetelne..to tez inna sprawa.

No właśnie. Wg niego pies jest tam od 3 tyg. i 2 tyg. będzie miał jeszcze kwarantanne, sama tak mówiłaś. Więc:
- pies jest tam od kilku miesięcy,
- kwarantanna trwa 2, a nie 5 tygodni.
I tu już są sprzeczności.. :roll:

chacko napisał(a):
jak widziesz rybcia nie kazdy popiera twuj pomysl z uspaniem :mad:nie jestem sama co mowi ze pies moze sie zmienic!

Chacko, mam się bać tysiąca wrogich minek wysłanych przez Ciebie na tym wątku? :roll: Jeśli jesteś pewna, że z tego psa coś będzie, to dlaczego nie znajdziesz mu domu, nie zaadoptujesz? Przecież jesteś bardzo doświadczona z trudnymi psami. :roll:

KWL napisał(a):

A może w schronie można go przeniść do jakiegoś boxu na uboczu ?

Nie mamy żadnych boksów na uboczu..


Charly napisał(a):

ale odda go tylko w odpowiedzialne rece i tylko jesli bedzie mial co robic w nowym domu, duzy teren itd.

To śmieszne.
Adoptowałaś kiedyś stamtąd psa, Charly? Ja tak i to około 80 sztuk.
Nikt cię nie pyta, gdzie pies idzie, jakie warunki oferujesz. Nikt cię nie pyta, czy masz doświadczenie, czy psa wysterylizujesz. Podpisujesz tylko dowód wpłaty (tak, mamy CENNIK który obowiązuje, np. rasowy pies-100zł) , dowód zachipowania, dostajesz białą karteczkę z aktualnym szczepieniem i good bye! :roll:

chacko napisał(a):

dziewczyny to wy nazywacie to pomos dla psa???uspienie???

Ty "pomagasz" mu wyłącznie w nabijaniu sobie licznika postów- przykro mi.
W tym wypadku, uśpienie byłoby odciążeniem schroniska od niemałego problemu, sąsiadujących psów i jego samego, bo bez spacerów, w boksie w którym nie może się ruszyć, kaleczy sam siebie- zeświruje jeszcze bardziej.

Kasie napisał(a):
Tak, w niektórych sytuacjach to jest właśnie pomoc dla psa. Bo jeśli pies jest nieprzewidywalny, duży pies, silny, to nie należy ryzykować. Człowiek go skrzywdził, źle wychował, to przez nas jest taki a nie inny. Ale jeśli miałabym mieć nieprzewidywalnego kaukaza którego zamykam na całe życie w kojcu 2x3 metry to wybiorę uśpienie go, żeby pies sie nie męczył.

Dokładnie.

chacko napisał(a):
ale do tego poru nie mial zadnych ogloszen....sprobowac czeba....

Więc może mi w nich pomożesz, bo ja zajmuję się ok. 50 adopcjami?

KWL napisał(a):
Może w takim razie zmienić tytuł wątku na szukamy doświadczonego DT z kojcem ?

Okej, zmienię tytuł.


ewajanka napisał(a):

A może jakby go wykasrtować:cool3:

Może to by i pomogło, ale szans, przynajmniej w schronisku na to nie ma.
Tu wychodzą np. z założenia, że sterylizowanych suk nikt nie chce, a mnie zawsze ludzie o to pytają.. Taki to właśnie tok myślenia tutejszych władz.

  • Replies 599
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

rybcia, chetnie ci pomoge w ogloszaniu, tylko by mi musial ktos napisac tekst do tego psa, bo ja za duzo bledow robie!

reaguje tak bo mojego dobka tez chcial kazdy dac uspac...a mo 2 latach zrobil sie najleprzym przyjacielem!!!
chetnie sie nim bym zajela ale nie mieszkam kolo schronu a do dwujki malych dzieci i bez kojca bym go tu nie mogla wziasc.

dobze jest przepelnienie w schronie alle to nie jeszcze powot.

cos innego jak potwierdza ludzie co sie znaja ze ten pies sie nie zmieni i nigdy schronu by juz nie opuscil.
muj dobek do dzisaj zabil by tego coby chcial go do kladki malej dac.a jak mowie zabic to tez oto mi chodzi!!! tylko mi ufa i bez problemu wejdzie!

Posted

Widze Rybcia ze dalej sie nie rozumiemy.

Pisze co pracownik powiedzial, gdzie go odda. nie znaczy to ze mysle,z e sprawdza domki. Ale znaczy to ze wie jakiego ma psa. Twierdzi, ze pies jest adopcyjny. To chcialam tym powiedziec.

to raz. A dwa pisalam raz juz tutaj o tym Rybcia. Nie boj sie. Nie bedziesz Ty wyadoptywac tego psa, jesli w ogole, tylko ja. proponowalam to od momentu, kiedy stwierdzilas ze pies nie ma i nie bedzie mial watku bo TY twierdzisz ze jest do uspienia. Ten pies nie ma tam sam najmniejszych szans. wiesz o tym dobrze. Brak zainteresowania z zewntarz juz jest wyrokiem. I TY ten wyrok wydalas.

Ale na szczescie moje usilne prosby na pw zadzialaly.Gdyby nie, sama zalozylabym mu watek. czego jednak absolutnie nie chcialas.
dziekuje ze zmienilas tytul. Reszte ja z pomoca innych oraz Twoja jesli zechcesz biore na siebie.

Zreszta na drugi raz nie bede sie pytac tylko sama cykne fotke zaloze watek i tyle. ale poniewaz jest to jedno i to samo schronisko myslalam ze wspolpraca bedzie plusem. I mam nadzieje ze sie nie myle.

a propos malych sarenek. siedza tam sliczne, spragnione czlowieka przerazone. tez chcialam sie tym zajac. nie. Ty sama. maja watek juz?

Posted

Dobra zatem do pracy.
Proszę nie piszcie w ogłoszeniach gdzie pies jest - że chodzi o schron w Elblagu. Mamy juz doświadczenia z ich "współpracą" i im później sie wyjasni to gdzie pies jest tym lepiej dla niego.
Szukamy DT, może być z aspiracjami na DS, ale takiego gdzie będzie można ocenić sytuację i podjąć decyzję co do dalszych losów.

Posted

Rybcia :"Z tym psem trzeba (jeśli się da, w co naprawdę wątpię, bo żaden z pracowników, którym już kaukaz ufa nie zajmie się jego socjalizowaniem, ani szkoleniem) pracować.
A kto to będzie robił?"

Tu powtórzę za KWL - tylko DS wchodzi w grę.
... i fakt nie piszcie gdzie on jest.

Posted

[quote name='Rybc!a']To trudna adopcja. I bałam się jej podjąć.
Pies nazywał się Alan, potem nazwali go Michał, aż w końcu Zbyszek.
Ma ok. 5-6 lat, wydaje mi się, że jest z tych "prawdziwych-nieprawdziwych" owczarków kaukaskich.. Jest naprawdę piękny, potężny..
Ale..
Bardzo, bardzo, bardzo agresywny.. Nie akceptuje innych psów, a nawet ludzi. Gdy ktoś zbliży się do jego boksu, dostaje furii, rzuca się na kraty, już niejednokrotnie się pokaleczył. :shake:
Wszyscy się go boją, pies akceptuje zaledwie kilku pracowników schroniska.. Nie wiem jak szukać takiemu psu domu.. Nie wiem jak go ogłaszać. Przykro mi to pisać, ale moim zdaniem, powinien zostać uśpiony..
Dla własnego dobra.. Mieszka w boksie 2m x 2 m, bez wejścia do ocieplanego pomieszczenia, bez spacerów- po prostu świruje..
Gdyby nie jego psychika, znalazłabym mu dom.. Jest naprawdę piękny.. Ale jakiego domu szukać dla TAKIEGO psa? :shake:


KONTAKT
[email protected]
GSM 691364660
GG 5722414

Oj rybo, rybo, nie wydawaj wyroków jak nie znasz sie na psychice kaukazow . Też widzialam tego psa szczekajacego i gryzącego kraty.
Nie myslalam wtedy o wyeliminowaniu go z powodu jego agresywnosci a wręcz przeciwnie ubolewalam nad jego tragedią. Piękny , zdrowy pies , wcisnięty do malej klatki. Mial blisko swojego pana, teraz nie ma nikogo. Wiemy obie, że na pewno pies niejednokrotnie dostal kopniaka tak dla zasady. Oprócz tego kaukaza są tam rownież inne psy podobnie rzucąjace sie na kraty ale jakoś nikt o usypianiu nie mówi, bo są duzo mniejsze od tego psa .

Posted

chacko napisał(a):
czemu mi nikt nie napisze tekstu na oglaszanie tego psa??? ja robie zaduzo bledow!


chacko jak ten tekst ma wygladac? napisz po niemiecku a ja przetlumacze na polski. tylko wiesz jak my sie razem do kupy za to wezmiemy, to ja nie wiem co z tego wyjdzie:diabloti::evil_lol:

mój polski tez bedzie do sprawdzenia

Posted

nie byl by to pomysl tez napisac ze kojec zostanie przez dogo (mysle ze sie posciepuje pare osub) postawiony??? (nie wiem jakie ceny sa)
bo moze ktos by takiego psa na dwor chcial ale kojca nie ma za co postawic

Posted

Charly napisał(a):

a propos malych sarenek. siedza tam sliczne, spragnione czlowieka przerazone. tez chcialam sie tym zajac. nie. Ty sama. maja watek juz?

Nie one jedyne, Charly. Zakładaj wątek, tylko porób zdjęcia.

Charly napisał(a):
dobrze wiec. ja mykam zaraz po "mojego psa" i bede go tam oglaszac.
Powiem kiedy bedzie.

Ogłaszanie w MP nie jest proste, na ten numer już nic nie wyjdzie- bo sama załatwiałam, by ukazały się w nim dwie elbląskie bidy i udało się, były ostatnie miejsca. Chyba, że nie chodzi ci o rubrykę adopcyjną.

basia0607 napisał(a):
Oj rybo, rybo, nie wydawaj wyroków jak nie znasz sie na psychice kaukazow . Też widzialam tego psa szczekajacego i gryzącego kraty.
Nie myslalam wtedy o wyeliminowaniu go z powodu jego agresywnosci a wręcz przeciwnie ubolewalam nad jego tragedią. Piękny , zdrowy pies , wcisnięty do malej klatki. Mial blisko swojego pana, teraz nie ma nikogo. Wiemy obie, że na pewno pies niejednokrotnie dostal kopniaka tak dla zasady. Oprócz tego kaukaza są tam rownież inne psy podobnie rzucąjace sie na kraty ale jakoś nikt o usypianiu nie mówi, bo są duzo mniejsze od tego psa .

A ty się znasz, Basiu?
Ja też ubolewam nad jego tragedią. Bez specjalistów, których nie mamy psa się nie wyadoptuje. Przecież masz znajomości- czy policjant nie może jechać do schroniska? Choćby z Tobą?
Może mógłby coś o nim powiedzieć, choćby przez te kraty.

Posted

Rybcia nikt nie mowi, ze bedzie latwo prosto. Takze nie musi w tym numerze wyjsc. tylko niech juz cos sie ruszy. on tam siedzi i wariuje.

Mowilas ze zdjecia juz masz, bo wlasnie masz w planie watki robic.
ale to nic. sama pojade i zrobie zdjecia. Odciaze Ciebie troche.
Zrobie zdjecia tym malym i porozwieszam w miescie. Sa tak sliczne i kochane, ze watpie, ze dlugo tam posiedza. A watki swoja droga

Posted

ElzaMilicz napisał(a):
Pies został oddany czy zgarnięty z ulicy ? W jakim jest wieku, bo nie pamiętam.



w tym schronisku nikt nic nigdy nie wie. A poza tym Rybcia widzi tego psa juz od 5 miesiecy, natomiast mnie udzielona wiadomosc, ze pies jest tam od 3 tygodni i zostal znaleziony na ulicy. Oraz, ze na pewno za niedlugo po zgube zglosi sie własciciel.. Tych "wiadomosci" udzielil mi pracownik, ktorego pies akceptuje. pewnie nie chce go wydac.

a wiek? wyglada na raczej młodego. tak do 5 lat. Ale nie znam sie na tych psach. Jest duzy, silny, w kwiecie wieku.

Posted

Charly napisał(a):

Mowilas ze zdjecia juz masz, bo wlasnie masz w planie watki robic.
ale to nic. sama pojade i zrobie zdjecia. Odciaze Ciebie troche.
Zrobie zdjecia tym malym i porozwieszam w miescie. Sa tak sliczne i kochane, ze watpie, ze dlugo tam posiedza. A watki swoja droga

Mam zdjęcia. Sunie nazwałam Beki i Buba, zrobię im wątek, ogłoszenia się przydadzą, ale wstrzymaj się, one są na kwarantannie.
Jeszcze ktoś może po nie przyjść i praca nadaremno. Jeśli chcesz, porób teraz ogłoszenia któregoś z psów znajdujących się już w elbląskim wątku schroniskowym- np. Heli. Byłabym wdzięczna.

Pies ma ok. 5-6 lat,pisałam w 1 poście.
Ja się dowiedziałam, że został oddany przez właściciela, który mieszkał w bloku.

Posted

Czyli piesek ma 5 lat


ps. Rybciu po nie raczej nikt nie przyjdzie. Jedna z nich byla po szczeniakach. Oddana lub wywalona. sama widzialas. Ale skoro masz zdjecia. Sa Twoje;)

Posted

Charly napisał(a):
Czyli piesek ma 5 lat


ps. Rybciu po nie raczej nikt nie przyjdzie. Jedna z nich byla po szczeniakach. Oddana lub wywalona. sama widzialas. Ale skoro masz zdjecia. Sa Twoje;)

Charly, przecież ty nawet nie wiesz, ile one tam były.
To, że jedna była po szczeniakach, nie oznacza, że był to powód oddania lub wywalenia. Większość społeczności polskiej praktykuje zasadę "1 miotu"- stąd też przepełnione schroniska.

Posted

Zgadzam się z Rybcią. To że suczka jest po szczeniakach to nie znaczy że nie mogła sie np.: zgubić :roll: Nie wszyscy ludzie są tacy... jakbym miała psa, taką powiedzmy suczkę i by się zgubiła (powiedzmy nie dopilnowałam, ale bardzo ją kocham) też byś mnie tak osądziła? Tak nie można mówić... ludzie są dziwni ale nie wszyscy...
Szczerze mówiąc Charly zaczynasz mnie irytować taką swoją "wszechwiedzącą" mową... :roll:

Posted

dzieki za info. postaram sie to uwzglednic w moich wypowiedziach.
Mam nadzieje, ze jednak bedziesz laskawie krecic okiem, jesli mi sie nie uda. Podejrzewam, ze nie, wiec z gory prosze o rozgrzeszenie.

Bardzo mi przykro ze Ciebie irytuje. Ale ciesze sie, ze szkoda taka mała. Bo Wasza wszechwiedza prawie odebrala temu psu ostatnia szanse. Jest tam od 5 miesiecy? I juz 5 miesiecy tak bardzo placzecie nad nim, ze nie ma zadnych ogloszen? ze nie szukacie pomocy? nie dajecie mu nawet cienia szansy. Nic. Widac, jestes bardzo wszechwiedzaca i pewna swoich wyrokow.


!!!Zbyszek szuka odpowiedzialnego domu !!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...