Becia66 Posted May 28, 2013 Posted May 28, 2013 [quote name='karolciasz28']Zapomniałam napisać, że w kwietniu stuknęły nam 4 lata! :)[/QUOTE] łoł, ale ten czas leci. Pamiętam początki Karolciu jak zaczęłaś interesować się Shelty. Ciągle stało coś na przeszkodzie żeby po nią przyjechać i w końcu doszłam do wniosku, że to jakaś szurnięta pisze i bawi się z nami w kotka i myszkę :evil_lol:. Quote
karolciasz28 Posted May 28, 2013 Posted May 28, 2013 I wcale Ci się nie dziwię, bo z boku to dokładnie tak wyglądało :D. Zresztą ja miałam 12 lat i nic do gadania, chociaż teraz też nie mam:evil_lol: ;). Pamiętasz, że zaczęłam się nią interesować nią dzięki tobie? :) Quote
barb Posted May 29, 2013 Posted May 29, 2013 Karolciasz super foty.:lol: Kocie maleństwo śliczne :lol: Pozostałe kotki też pięknoty :lol: Quote
karolciasz28 Posted June 3, 2013 Posted June 3, 2013 Był chętny domek na Rudzię aż z Warszawy, ale nie wypaliło. I najprawdopodobniej w sobotę (15) Rudzia pojedzie do Rzeszowa. Będę się umawiać z kolegą przyszłej właścicielki w Przeworsku i on już Rudzie dowiezie na miejsce. :) Bardzo się cieszę!:multi: Quote
barb Posted June 3, 2013 Posted June 3, 2013 [quote name='karolciasz28']Był chętny domek na Rudzię aż z Warszawy, ale nie wypaliło. I najprawdopodobniej w sobotę (15) Rudzia pojedzie do Rzeszowa. Będę się umawiać z kolegą przyszłej właścicielki w Przeworsku i on już Rudzie dowiezie na miejsce. :) Bardzo się cieszę!:multi:[/QUOTE] To dobry domek ? Twoja Lajka/Sheltie jest na stronie Orzechowiec.:lol: Wysłałas jakieś nowe fotki ? Quote
karolciasz28 Posted June 3, 2013 Posted June 3, 2013 Domek bardzo dobry :). Pani jest kociarą, ma już jednego kota kastrata, Rudzia zostanie wysterylizowana. Pani Ania mieszka z córką i mężem w bloku, na parterze. Takiego domu szukałam :). Tak wysłałam foty p. Kasi, a ona je wstawiła ;). Quote
Becia66 Posted June 3, 2013 Posted June 3, 2013 Bardzo się cieszę Karolciu że Rudzia trafi do domku w Rzeszowie. Może kiedyś zawita do mnie na ogródek...:lol: Quote
karolciasz28 Posted June 4, 2013 Posted June 4, 2013 [quote name='Becia66']Bardzo się cieszę Karolciu że Rudzia trafi do domku w Rzeszowie. Może kiedyś zawita do mnie na ogródek...:lol:[/QUOTE] Beciu ty coś sugerujesz czy to taka wolna dygresja? ;) Quote
Becia66 Posted June 4, 2013 Posted June 4, 2013 [quote name='karolciasz28']Beciu ty coś sugerujesz czy to taka wolna dygresja? ;)[/QUOTE] taka wolna dygresja :D. Quote
karolciasz28 Posted June 4, 2013 Posted June 4, 2013 :D miałam teraz świetny telefon z Krakowa, pan chciał już transport załatwiać, no ale p.Ania była pierwsza ;) Takie są prawa dżungli :D ;). Quote
Becia66 Posted June 4, 2013 Posted June 4, 2013 nie dziwię sie, że sie o nią biją, naprawdę jest piękna. Quote
karolciasz28 Posted June 17, 2013 Posted June 17, 2013 Rudzia od soboty wojuje w nowym domu! :) Przyznam, że jak ją oddawałam p. Bogusiowi w Przeworsku to serce mi pękało. No, ale do rzeczy. Rudzia już się całkiem zaaklimatyzowała, śpi z córką p. Ani w łóżku, Rurek ( kocur) jest o nią bardzo zazdrosny i fuczy, ale nie atakuje. Mam nadzieję, że szybko zaakceptuje nową koleżankę. :) Quote
Becia66 Posted June 18, 2013 Posted June 18, 2013 wiem co to znaczy pękające serce, mnie ostatnio pękało kiedy oddawałam Tosię, mimo że wiedziałam że idzie w bardzo dobre ręce. Ale tak Karolciu trzeba, nie da sie inaczej. Quote
karolciasz28 Posted July 17, 2013 Posted July 17, 2013 Łajka ma niedowład łap. Przebywa u weterynarza, jest dużo lepiej bo ponoć noc była tragiczna:-(. Mamy się przedwcześnie nie cieszyć, bo to się może różnie skończyć... Quote
Becia66 Posted July 17, 2013 Posted July 17, 2013 jejku Karolciu, co sie stało ? tak nagle ? i co wet diagnozuje ? Quote
karolciasz28 Posted July 17, 2013 Posted July 17, 2013 Poprzedniej nocy się zaczęło. W dzień była normalna, jak zawsze ganiała po podwórku, ładnie zjadła nic nie wskazywało, że coś jej będzie. W nocy chciała przejść z kuchni do babci do pokoju i nie mogła wstać, rozjeżdżały jej się łapy, przewracała się... Ma robione badania. Wet podejrzewa, że może mieć jakiegoś guza, który powoduje ucisk i teraz daje o sobie znać, albo padaczkę, ewentualnie jakieś zmiany neurologiczne ( niepadaczkowe). Na razie czekamy... Quote
Malgoska Posted July 17, 2013 Posted July 17, 2013 [quote name='karolciasz28']Poprzedniej nocy się zaczęło. W dzień była normalna, jak zawsze ganiała po podwórku, ładnie zjadła nic nie wskazywało, że coś jej będzie. W nocy chciała przejść z kuchni do babci do pokoju i nie mogła wstać, rozjeżdżały jej się łapy, przewracała się... Ma robione badania. Wet podejrzewa, że może mieć jakiegoś guza, który powoduje ucisk i teraz daje o sobie znać, albo padaczkę, ewentualnie jakieś zmiany neurologiczne ( niepadaczkowe). Na razie czekamy...[/QUOTE] u mojej suni tak zaczynał się wylew; rozjeżdżała sie chodząc, potem ruch gałek ocznych bezładny, bez jej kontroli, potem paraliż tylnich kończyn; pojechałam do weta od razu; niedowład minął po kilku dniach; niestety straciła słuch prawie ale po wylewie zyła jeszcze ponad rok w dobrej formie jak na 15-sto letnią owczarkowatą sunię. Mam nadzieję, że Wasza sunia też dojdzie do siebie. Trzymam za nia. Quote
Becia66 Posted July 18, 2013 Posted July 18, 2013 [quote name='barb']Karolcia, jak Łajka ?[/QUOTE] też bardzo sie martwię, nic nie piszesz....bo może ci trudno. A może nie i z Łajką jest lepiej. Quote
barb Posted July 18, 2013 Posted July 18, 2013 A może Karolcia nie pisze bo jest u babci ? Nie chcę jej nękać sms-ami. Quote
karolciasz28 Posted July 18, 2013 Posted July 18, 2013 Byłam cały dzień w schronisku dlatego nie pisałam. Właśnie przed chwilą ciocia dzwoniła i Łajka jutro ma wrócić do domu! :) Na szczęście, żadne z rokowań się nie potwierdziło. Był to wylew, który nie pozostawił po sobie groźnych konsekwencji, aczkolwiek z łapami coś jest nie tak i mamy jeździć na zastrzyki, dowiem się więcej jak pojadę jutro. Wszystko jest na dobrej drodze, ale kciuki potrzebne. Powiem Wam, że strachu nam napędziła... Quote
Becia66 Posted July 18, 2013 Posted July 18, 2013 och Karolciu, ja też łapię oddech bo naprawde byłam przerażona. Quote
karolciasz28 Posted July 18, 2013 Posted July 18, 2013 Wiem, że nie jest młoda, nie wiadomo ile jeszcze pożyje, ale dopóki jest nadzieja to trzeba walczyć! A babcia całą noc siedziała i płakała, bo myślała, że już jej więcej nie zobaczy... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.