mru Posted May 30, 2009 Posted May 30, 2009 tu Żorż w podróży śpi na moich kolankach :) i zbliżenie Quote
Charly Posted May 30, 2009 Posted May 30, 2009 hehehhehe:evil_lol:. Ja chcę zdjęcia Żorzyka (imię rewelacja). Wstawiaj:lol: Quote
Charly Posted May 30, 2009 Posted May 30, 2009 koffany Żorżyk- trzeba go pocałować w ryjek koniecznie:loveu: tylko tak wirtualnie, bo pewnie robaki ma fuu:cool3: Quote
izzie1983 Posted May 30, 2009 Posted May 30, 2009 Mrrrruuuu skąd Ty go wytrzasnęłaś? Cudny :loveu: P.S. Idź na wątek Mistrza :razz: Quote
mru Posted May 30, 2009 Posted May 30, 2009 Mistrz :) tak się cieszę... o jednego krzyczkowego mniej! :roll: trzymam kciuki oczywiście jak to skąd? jedziemy sobie z TZtem, a tu nagle Żorż na środku ulicy stoi i się chwieje jakby z imprezy wracał :cool3: odpoczywamy w klatce nabieramy sił Quote
mru Posted May 31, 2009 Posted May 31, 2009 pomocy dla Jędrzejowa! [FONT=Garamond][SIZE=3]27.05.2009 wiadomość z ostatniej chwili:[/FONT] [FONT=Garamond][SIZE=3]Firma, na której terenie znajduje się azyl zachowała się wobec nas bardzo lojalnie i elegancko :mad: i DAŁA NAM 3 DNI (DO KOŃCA MIESIĄCA) NA ZABRANIE STAMTĄD WSZYSTKICH PSÓW (W TEJ CHWILI[SIZE=5] 27 SZTUK).[/FONT] http://www.dogomania.pl/forum/f28/jedrzejow-swietokrzyskie-27-psow-czeka-eksmisja-schron-w-dyminach-106655/ Quote
mru Posted June 2, 2009 Posted June 2, 2009 Jerzy miał na sobie jakieś 30 kleszczy różnej wielkości białe duże, małe czarne, małe przezroczyste... w uszach, pod uszami, za uszami, na jajkach, pod nóżkami, w pachwinach, gdzieś tam na pupie... mam nadzieję, że teraz odżyje :) u weta był kochany :) dał sobą kręcic i się macać ponoć jest bardzo młody - pewnie tegoroczny został odpchlony, odkleszczony i odrobaczony za jednym zamachem :p Quote
mru Posted June 2, 2009 Posted June 2, 2009 Charly napisał(a):na jajkach:-o. nie wiem, jakos sobie nie wyobrazalam ze taki jez ma jajka:-o ej no każdy ma jaja :eviltong: a więc odpchliła itd. go kocim Ivomec'iem bo na Frontline są jeże uczulone :roll: Quote
Charly Posted June 2, 2009 Posted June 2, 2009 na jajkach:-o. nie wiem, jakos sobie nie wyobrazalam ze taki jez ma jajka:-o a te razy 3 to jednym srodkiem? jakim? Quote
halcia Posted June 3, 2009 Posted June 3, 2009 Podobno tego typu goście głośno tupią spacerując,:cool3:a spacerowac wola w nocy... Quote
mru Posted June 3, 2009 Posted June 3, 2009 Jeży lepiej :) popitalał wczoraj po podłodze jak głupi ;) tylko dwa razy sie lekko zatoczył wieczorem bardzo chciał wyjść, jak wróciłam do domu to stał z nosem w kratach :eviltong: i mówił - no dajesz dajesz mała, otwieraj otworzyłam to od razu wyszedł mówiąc - no... poszedł na stołówkę, zjadł obiad z 2 dań i zaszył się pod szafką skąd po jakims czasie, gdy zasnął , zabrałam go do domku ;) w nocy się awanturował :roll: - jak zasypiałam był spokojny i spał ale potem musiał się awanturować, bo całe posłanie + miska z mlekiem były wywalone do góry nogami hihi :cool3: czekamy aż maluch nabierze sił i ciałka (musi przytyc 100g!) i zawozimy do nowego-starego domku ;) Quote
sleepingbyday Posted June 3, 2009 Posted June 3, 2009 mru napisał(a):ej no każdy ma jaja :eviltong: a więc odpchliła itd. go kocim Ivomec'iem bo na Frontline są jeże uczulone :roll: wypraszam sobie, wcale nie każdy. ej, mru,a co właściwie było zorżykowi? no bo co, babeszje miał? to oprócz jaj on moze mieć babeszję :evil_lol:? ostatnio zośka goniła jeża po trawniku nocą, z ręką na sercu, byłam pewna, ze to kot - zapierniczał tak, ze go zośka nie dogoniła :crazyeye::crazyeye: Quote
mru Posted June 3, 2009 Posted June 3, 2009 sleepingbyday napisał(a): ej, mru,a co właściwie było zorżykowi? no bo co, babeszje miał? to oprócz jaj on moze mieć babeszję :evil_lol:? :P one na babesz nie chorują! :cool1: osłabienie - on stracił duzo krwi i musi teraz dużo wpierniczać i spać ;) oczywiscie juz mysle o tym, co bedzie jak go wypuszcze - znow go to cholerstwo obejdzie... to jasne wiem o tym ale po prostu nie pozwole mu w takim stanie łazić po łące no w dzień kto to widział, żeby w dzień on spacerował po ulicy :razz: nie ma mowy. sleepingbyday napisał(a): ostatnio zośka goniła jeża po trawniku nocą, z ręką na sercu, byłam pewna, ze to kot - zapierniczał tak, ze go zośka nie dogoniła :crazyeye::crazyeye: noooo :) dokładnie a Jeży to wolniutko daje :roll: jak narazie... ale coraz lepiej. no on tupie w nocy :D znaczy tłucze się i robi rozróby (ale, że jestem strasznie zmęczona po pracy i po psach spacerach i w ogóle życiem hihi - to nie przeszkadza mi to, bo nie słyszę :eviltong:) dziwi mnie to, bo zwykle wszystko mi przeszkadza i muszę mieć spokój, żeby spać :p Quote
mru Posted June 3, 2009 Posted June 3, 2009 a wiecie, one tak tupią... bo polują na myszy :razz: haha nagonkę robią na myszy znaczy się - tylko nie wiem jak je potem łapią ;) ale morde taki jeż ma jak z horroru, w ogóle jest taki okropny i wzrok ma szalony nasz Żorż :diabloti: pani wet zapytana czym go karmić powiedziała - no dżdżowniczki, ślimaczki , pisklaki , mysie noworodki :-o ale w sumie - ...kocie żarcie to też "mysie noworodki" :roll::oops: :-(:shake: Quote
mru Posted June 6, 2009 Posted June 6, 2009 Gacek bosko, bardzo ładnie dziś na spacerku na lince się zachowywał :) jestem z niego dumna potem bawiliśmy się piłką na sznurku i Gacek nagle przestał, odszedł i się położył :roll: musiał sie zmęczyć, przestraszyłam się... poszliśmy w cień odpocząć :) juz go tak męczyć nie będę... ale słucha sie bardzo! nie psy, nie zapaszki tylko ja :loveu: i smakołyki :razz: Jeży silniejszy, próbuję go spaść :P nowe foty: pijemy mleczko ;) :p:p tu też wcinamy żarcie :cool3: i zbliżenie jeży pyszczek jeży nosek :eviltong: Quote
Charly Posted June 6, 2009 Posted June 6, 2009 ale on jest cudowny Mru- prześliczny:loveu: I jakie ma sliczne mieszkanko:loveu: zostawisz go sobie?:cool3: a ja mialam dzis cudowne przeżycie. Szlam sobie szlam jak zawsze kanałem ( gdzie co jakiś czas znajduje to lub owo zyjątko:roll:) ...i nagle patrzę na chodniku lezy..rybka. ciezko oddycha. pewnie wyskoczyla jakiemus wedkarzowi z torebki, do ktorej oni zawsze te ryby wsadzają, zanim pojdą do domu.....Więc wpuścilam mała do wody. Znieruchomiala a potem odplynęła. to bylo cudowne uczucie Quote
Charly Posted June 6, 2009 Posted June 6, 2009 poza tym..(bylabym zapomniałą, a muszę opisać, po prostu muszę..sorki Gacku, Jeżu i Mru:loveu:) spotkalam pewnego milego pana (okolo 35 lat) z jego sunią, którą znam "od maleńkości'. przekochany piesek. wlochaty, mniamlasty, przytulasty, kochający wszystkich ludzi i zwierzęta- zwyczajny nadzwyczajny radosny kundelek. pierwszy raz widzialam tego psiaka jakies 2 miesiące temu. miala wtedy 1, 5 miesiąca. myślalam, ze to jakis pseudo leonberger. Taka puchata kulka to byla. Poza tym mniejszy i lżejsza niz leonberger, ale...podobna. Nie wiedzialam suki kilka tygodni. Dzis znow zobaczylam. wyrosla, wyszczuplala. ma teraz prawie 4 miesiące. Oczywiście jak zawsze przekochana i przytulasta...A po leonbergerze pozostalo tylko wspomnienie:oops: wzrost tak do kolana, dlugie nogi, szczuplutka, zgrabniusia- taki zwyczajny kundelek, waga moze 12 kg. sunia sliczna i kochana. pytam co to za mieszanka. spodziewalam się odpowiedzi, ze "gdzieś tam może jakis leonberger, owczarek niemiecki...coś tam" ale nie. Okazalo się, ze........ to rasowy......owczarek kaukaski :roflt::roflt::roflt: ostatni raz wyszlam bez aparatu. teraz będę na nią czychac i przedstawię Wam tą sunię owczarka kaukaskiego....:mdleje: facet mieszka w kamienicy. Cale szczęście, że ktoś mu na bazarze taki kit wcisnął.., bo koles chcial miec kaukaza....... Quote
mru Posted June 8, 2009 Posted June 8, 2009 :placz: przedwczoraj późnym wieczorem drugi atak... bardzo lekki ale wciąż, to oznacza, że to nie żadna wątroba... myślałam może, że serce, ale wet mówi, że nie, że to padaczka... juz nie wiem co gorsze, co lepsze... to smieszne w tym wypadku cokolwiek porównywać... trzeba powtórzyć badania i zrobić poziom amoniaku na sggw o ile ogóle to tam robią... potem będziemy myśleć dalej, szukamy przyczyny przyczyną może być gacusiowy wypadek a więc proszę orzechowskie ciotki o pomoc w zebraniu informacji na jego temat ja wiem, że wtedy w Orzechowcach było tragicznie i raczej nie znajdziemy bogatej dokumentacji, o ile w ogóle jakąś ale potrzebne mi są wszelkie informacje na temat wypadku - cokolwiek się wam przypomni, może popytajcie innych osób :roll: może tego pana czy jego córki zapytajcie jak to było, proszę :( czy było jakieś rtg? coś steiwrdzono? czy po wypadku Gacek miał jakies objawy padaczkowe? trząsł się? miał dziwne nerwowe ruchy? to może być kluczowa wiedza :roll: wiem tylko, że znaleziono go w listopadzie 2007 i pamiętam, że pisałyście, że nie był w sumie na nic leczony :( boże, on jest taki mały kochany denerwuje się, chciałabym być z nim, a nie mogę Quote
Becia66 Posted June 8, 2009 Author Posted June 8, 2009 mru kochana będzie dobrze.......:glaszcze:....nawet jesli to padaczka to świat dla Gacka sie nie kończy. Przy regularnym przyjmowaniu leków i stworzeniu odpowiednich warunkow / ograniczenie wysiłku, unikanie upałów itp/ psy żyją jak zdrowe i niczym sie od nich nie roznią. Oczywiście sa cięzkie przypadki ale z góry nie dopuszczam mysli że Gacek do nich należy.....Nawet do końca nie wiadomo czy to padaczka.....:roll: naprawde nie wiem gdzie możemy dowiedzieć się coś więcej o wypadku Gacka...:shake: Obsada w schronisku calkowicie wymieniona....tych ludzi poprostu tam nie ma, zreszta nie sądzę żeby interesowalo ich więcej wtedy co i jak.....przywiezli potrąconego psa, ot co.....jeden z wielu, pewnie go nikt nawet nie pamięta. Dokumentacji żadnej nie ma. Nic nie zostało po tamtych czasach tylko psy w schronisku i sprawy w sądach. Ten Pan który go wtedy znalazł pracuje z tego co wiem za granicą i tu kontakt sie urywa. ....:shake: Quote
mru Posted June 8, 2009 Posted June 8, 2009 becia66 napisał(a):Nic nie zostało po tamtych czasach tylko psy w schronisku i sprawy w sądach. ja wiem to, beciu :( wiem i całkowicie rozumiem, że nic nie wiecie przecież wiem, jak było :( oni nawet myśleli, że Gacek to suka a pamietacie coś? wiem, że się świat nie skończy, ale :( ja bym chciała, żeby on był zdrowy, sprawny i żeby w góle nic nic mu nie było + z padaczka mam jak dotąd złe doświadczenia chociaż wiem, że psy z tym zyją i ludzie też i w ogóle nooo ja wiem, że będzie dobrze, ale mam dzis doła jak ode mnie do was :( wet mówi, że padaczka na pewno :(:(:( tylko pytanie o przyczynę teraz bo przyczyn może być 155 - od zatrucia po guza mózgu (oczywiście teoretyzuję! mam dzis od rana tak czarne myśli...) uraz jest jednym z tropów ale wet kazał też np. zmianę diety na light (z kurczaka z ryżem) TZ dziś jedzie na ten amoniak, całe szczęście, że go mam bo oni to tylko do 14 robią... :roll: Quote
halcia Posted June 8, 2009 Posted June 8, 2009 Mru,teraz to tylko dobry zaufany wet,bo ich diagnozy sa często na wyrost.My niestety,nie dowiemy sie nic,na tyle psów które przewinęły sie przez schronisko,/jest jeden stary pracownik,ale on nawet na bieząco mylił psy/na pewno go nie pamięta.Mysle,ze trzeba go obserwować,moze wyłapiesz okolicznosci w jakich mu sie to przydarza/wysiłek,upał/i staraj sie przyczyn unikac.Trzymam kciuki i zycze mu zdrowia. Quote
mru Posted June 8, 2009 Posted June 8, 2009 wysiłek zdecydowanie 2 atak - przy wchodzeniu po schodach, wracając ze spaceru :( jak mam tego unikać obserwuje go i jak tylko się zacznie męczyć to będę reagować zaufanego weta nie mam :( ale wiem, że jest w wawie jedna pani co się na padaczce zna i Isadora poleciła mi swoch wetów od jej chorego na padaczkę Rambo Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.