Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mistrz :) tak się cieszę... o jednego krzyczkowego mniej! :roll:
trzymam kciuki oczywiście

jak to skąd?
jedziemy sobie z TZtem, a tu nagle Żorż na środku ulicy stoi i się chwieje jakby z imprezy wracał :cool3:


odpoczywamy w klatce





nabieramy sił


Posted

pomocy dla Jędrzejowa!


[FONT=Garamond][SIZE=3]27.05.2009 wiadomość z ostatniej chwili:[/FONT]

[FONT=Garamond][SIZE=3]Firma, na której terenie znajduje się azyl zachowała się wobec nas bardzo lojalnie i elegancko :mad: i DAŁA NAM 3 DNI (DO KOŃCA MIESIĄCA) NA ZABRANIE STAMTĄD WSZYSTKICH PSÓW (W TEJ CHWILI[SIZE=5] 27 SZTUK)
.[/FONT]


http://www.dogomania.pl/forum/f28/jedrzejow-swietokrzyskie-27-psow-czeka-eksmisja-schron-w-dyminach-106655/

Posted

Jerzy miał na sobie jakieś 30 kleszczy różnej wielkości
białe duże, małe czarne, małe przezroczyste... w uszach, pod uszami, za uszami, na jajkach, pod nóżkami, w pachwinach, gdzieś tam na pupie...

mam nadzieję, że teraz odżyje :)

u weta był kochany :) dał sobą kręcic i się macać

ponoć jest bardzo młody - pewnie tegoroczny

został odpchlony, odkleszczony i odrobaczony za jednym zamachem :p

Posted

Charly napisał(a):
na jajkach:-o. nie wiem, jakos sobie nie wyobrazalam ze taki jez ma jajka:-o


ej no każdy ma jaja :eviltong:

a więc odpchliła itd. go kocim Ivomec'iem
bo na Frontline są jeże uczulone :roll:

Posted

Jeży lepiej :) popitalał wczoraj po podłodze jak głupi ;) tylko dwa razy sie lekko zatoczył

wieczorem bardzo chciał wyjść, jak wróciłam do domu to stał z nosem w kratach :eviltong: i mówił - no dajesz dajesz mała, otwieraj
otworzyłam to od razu wyszedł mówiąc - no...

poszedł na stołówkę, zjadł obiad z 2 dań i zaszył się pod szafką
skąd po jakims czasie, gdy zasnął , zabrałam go do domku ;)

w nocy się awanturował :roll: - jak zasypiałam był spokojny i spał
ale potem musiał się awanturować, bo całe posłanie + miska z mlekiem były wywalone do góry nogami hihi :cool3:


czekamy aż maluch nabierze sił i ciałka (musi przytyc 100g!) i zawozimy do nowego-starego domku ;)

Posted

mru napisał(a):
ej no każdy ma jaja :eviltong:

a więc odpchliła itd. go kocim Ivomec'iem
bo na Frontline są jeże uczulone :roll:


wypraszam sobie, wcale nie każdy.


ej, mru,a co właściwie było zorżykowi? no bo co, babeszje miał? to oprócz jaj on moze mieć babeszję :evil_lol:?


ostatnio zośka goniła jeża po trawniku nocą, z ręką na sercu, byłam pewna, ze to kot - zapierniczał tak, ze go zośka nie dogoniła :crazyeye::crazyeye:

Posted

sleepingbyday napisał(a):

ej, mru,a co właściwie było zorżykowi? no bo co, babeszje miał? to oprócz jaj on moze mieć babeszję :evil_lol:?


:P one na babesz nie chorują! :cool1:

osłabienie - on stracił duzo krwi i musi teraz dużo wpierniczać i spać ;)
oczywiscie juz mysle o tym, co bedzie jak go wypuszcze - znow go to cholerstwo obejdzie... to jasne wiem o tym
ale po prostu nie pozwole mu w takim stanie łazić po łące
no w dzień kto to widział, żeby w dzień on spacerował po ulicy :razz: nie ma mowy.


sleepingbyday napisał(a):

ostatnio zośka goniła jeża po trawniku nocą, z ręką na sercu, byłam pewna, ze to kot - zapierniczał tak, ze go zośka nie dogoniła :crazyeye::crazyeye:


noooo :) dokładnie
a Jeży to wolniutko daje :roll: jak narazie... ale coraz lepiej.



no on tupie w nocy :D znaczy tłucze się i robi rozróby (ale, że jestem strasznie zmęczona po pracy i po psach spacerach i w ogóle życiem hihi - to nie przeszkadza mi to, bo nie słyszę :eviltong:)
dziwi mnie to, bo zwykle wszystko mi przeszkadza i muszę mieć spokój, żeby spać :p

Posted

a wiecie, one tak tupią... bo polują na myszy :razz:
haha nagonkę robią na myszy znaczy się - tylko nie wiem jak je potem łapią ;)

ale morde taki jeż ma jak z horroru, w ogóle jest taki okropny i wzrok ma szalony nasz Żorż :diabloti:


pani wet zapytana czym go karmić powiedziała - no dżdżowniczki, ślimaczki , pisklaki , mysie noworodki
:-o

ale w sumie - ...kocie żarcie to też "mysie noworodki" :roll::oops: :-(:shake:

Posted

Gacek bosko, bardzo ładnie dziś na spacerku na lince się zachowywał :) jestem z niego dumna

potem bawiliśmy się piłką na sznurku i Gacek nagle przestał, odszedł i się położył :roll: musiał sie zmęczyć, przestraszyłam się... poszliśmy w cień odpocząć :)
juz go tak męczyć nie będę... ale słucha sie bardzo! nie psy, nie zapaszki tylko ja :loveu: i smakołyki :razz:

Jeży silniejszy, próbuję go spaść :P nowe foty:

pijemy mleczko ;)





:p:p tu też






wcinamy żarcie :cool3:





i zbliżenie





jeży pyszczek





jeży nosek




:eviltong:

Posted

ale on jest cudowny Mru- prześliczny:loveu: I jakie ma sliczne mieszkanko:loveu:

zostawisz go sobie?:cool3:

a ja mialam dzis cudowne przeżycie. Szlam sobie szlam jak zawsze kanałem ( gdzie co jakiś czas znajduje to lub owo zyjątko:roll:) ...i nagle patrzę na chodniku lezy..rybka. ciezko oddycha. pewnie wyskoczyla jakiemus wedkarzowi z torebki, do ktorej oni zawsze te ryby wsadzają, zanim pojdą do domu.....Więc wpuścilam mała do wody. Znieruchomiala a potem odplynęła. to bylo cudowne uczucie

Posted

poza tym..(bylabym zapomniałą, a muszę opisać, po prostu muszę..sorki Gacku, Jeżu i Mru:loveu:) spotkalam pewnego milego pana (okolo 35 lat) z jego sunią, którą znam "od maleńkości'. przekochany piesek. wlochaty, mniamlasty, przytulasty, kochający wszystkich ludzi i zwierzęta- zwyczajny nadzwyczajny radosny kundelek.

pierwszy raz widzialam tego psiaka jakies 2 miesiące temu. miala wtedy 1, 5 miesiąca. myślalam, ze to jakis pseudo leonberger. Taka puchata kulka to byla. Poza tym mniejszy i lżejsza niz leonberger, ale...podobna.

Nie wiedzialam suki kilka tygodni. Dzis znow zobaczylam. wyrosla, wyszczuplala. ma teraz prawie 4 miesiące. Oczywiście jak zawsze przekochana i przytulasta...A po leonbergerze pozostalo tylko wspomnienie:oops:

wzrost tak do kolana, dlugie nogi, szczuplutka, zgrabniusia- taki zwyczajny kundelek, waga moze 12 kg.

sunia sliczna i kochana. pytam co to za mieszanka. spodziewalam się odpowiedzi, ze "gdzieś tam może jakis leonberger, owczarek niemiecki...coś tam"

ale nie. Okazalo się, ze........ to rasowy......owczarek kaukaski


:roflt::roflt::roflt:


ostatni raz wyszlam bez aparatu. teraz będę na nią czychac i przedstawię Wam tą sunię owczarka kaukaskiego....:mdleje:

facet mieszka w kamienicy. Cale szczęście, że ktoś mu na bazarze taki kit wcisnął.., bo koles chcial miec kaukaza.......

Posted

:placz:

przedwczoraj późnym wieczorem drugi atak... bardzo lekki ale wciąż, to oznacza, że to nie żadna wątroba...
myślałam może, że serce, ale wet mówi, że nie, że to padaczka...

juz nie wiem co gorsze, co lepsze... to smieszne w tym wypadku cokolwiek porównywać...

trzeba powtórzyć badania i zrobić poziom amoniaku na sggw o ile ogóle to tam robią... potem będziemy myśleć dalej, szukamy przyczyny

przyczyną może być gacusiowy wypadek

a więc proszę orzechowskie ciotki o pomoc w zebraniu informacji na jego temat

ja wiem, że wtedy w Orzechowcach było tragicznie i raczej nie znajdziemy bogatej dokumentacji, o ile w ogóle jakąś

ale potrzebne mi są wszelkie informacje na temat wypadku - cokolwiek się wam przypomni, może popytajcie innych osób :roll: może tego pana czy jego córki zapytajcie jak to było, proszę :(
czy było jakieś rtg? coś steiwrdzono?
czy po wypadku Gacek miał jakies objawy padaczkowe? trząsł się? miał dziwne nerwowe ruchy?

to może być kluczowa wiedza :roll:

wiem tylko, że znaleziono go w listopadzie 2007
i pamiętam, że pisałyście, że nie był w sumie na nic leczony

:( boże, on jest taki mały kochany
denerwuje się, chciałabym być z nim, a nie mogę

Posted

mru kochana będzie dobrze.......:glaszcze:....nawet jesli to padaczka to świat dla Gacka sie nie kończy. Przy regularnym przyjmowaniu leków i stworzeniu odpowiednich warunkow / ograniczenie wysiłku, unikanie upałów itp/ psy żyją jak zdrowe i niczym sie od nich nie roznią. Oczywiście sa cięzkie przypadki ale z góry nie dopuszczam mysli że Gacek do nich należy.....Nawet do końca nie wiadomo czy to padaczka.....:roll:
naprawde nie wiem gdzie możemy dowiedzieć się coś więcej o wypadku Gacka...:shake: Obsada w schronisku calkowicie wymieniona....tych ludzi poprostu tam nie ma, zreszta nie sądzę żeby interesowalo ich więcej wtedy co i jak.....przywiezli potrąconego psa, ot co.....jeden z wielu, pewnie go nikt nawet nie pamięta. Dokumentacji żadnej nie ma. Nic nie zostało po tamtych czasach tylko psy w schronisku i sprawy w sądach.
Ten Pan który go wtedy znalazł pracuje z tego co wiem za granicą i tu kontakt sie urywa. ....:shake:

Posted

becia66 napisał(a):
Nic nie zostało po tamtych czasach tylko psy w schronisku i sprawy w sądach.


ja wiem to, beciu :( wiem i całkowicie rozumiem, że nic nie wiecie
przecież wiem, jak było :(
oni nawet myśleli, że Gacek to suka


a pamietacie coś?

wiem, że się świat nie skończy, ale :(
ja bym chciała, żeby on był zdrowy, sprawny i żeby w góle nic nic mu nie było

+ z padaczka mam jak dotąd złe doświadczenia chociaż wiem, że psy z tym zyją i ludzie też i w ogóle nooo


ja wiem, że będzie dobrze, ale mam dzis doła jak ode mnie do was :(

wet mówi, że padaczka na pewno :(:(:( tylko pytanie o przyczynę teraz
bo przyczyn może być 155 - od zatrucia po guza mózgu (oczywiście teoretyzuję! mam dzis od rana tak czarne myśli...)

uraz jest jednym z tropów
ale wet kazał też np. zmianę diety na light (z kurczaka z ryżem)

TZ dziś jedzie na ten amoniak, całe szczęście, że go mam bo oni to tylko do 14 robią... :roll:

Posted

Mru,teraz to tylko dobry zaufany wet,bo ich diagnozy sa często na wyrost.My niestety,nie dowiemy sie nic,na tyle psów które przewinęły sie przez schronisko,/jest jeden stary pracownik,ale on nawet na bieząco mylił psy/na pewno go nie pamięta.Mysle,ze trzeba go obserwować,moze wyłapiesz okolicznosci w jakich mu sie to przydarza/wysiłek,upał/i staraj sie przyczyn unikac.Trzymam kciuki i zycze mu zdrowia.

Posted

wysiłek zdecydowanie

2 atak - przy wchodzeniu po schodach, wracając ze spaceru :( jak mam tego unikać

obserwuje go i jak tylko się zacznie męczyć to będę reagować

zaufanego weta nie mam :( ale wiem, że jest w wawie jedna pani co się na padaczce zna
i Isadora poleciła mi swoch wetów od jej chorego na padaczkę Rambo

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...