Jump to content
Dogomania
kasia_r

Dopadła nas choroba Cushinga

Recommended Posts

Witam wszystkich. Współczuję pieskom, które odeszły z powodu tej wstrętnej choroby. Moja Kora odeszła w zeszłą niedzielę i piszę do osób, których jeszcze pieski walczą. Mam do odsprzedania opakowanie vetorylu 60 mg. Dodatkowo dodaję puste kapsułki, które można podzielić na dawki po 30 mg, bo tak wychodzi taniej. Poza tym jeśli ktokolwiek ma pytania odnośnie chroby, to postaram się odpowiedzieć na każde pytanie.

Kontakt do mnie to 603 069 829

 

Tak bardzo mi przykro. Sporo piesków już odeszło na tę chorobę. Tak mi żal Was i Kory. Ale teraz jest już spokojna i nie cierpi. Jest za Tęczowym Mostem. Może kiedyś będziecie razem. Ja w to wierzę, że kiedyś spotkam Figę i moją poprzednią jamniczkę Korę.

Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam wszystkich. Współczuję pieskom, które odeszły z powodu tej wstrętnej choroby. Moja Kora odeszła w zeszłą niedzielę i piszę do osób, których jeszcze pieski walczą. Mam do odsprzedania opakowanie vetorylu 60 mg. Dodatkowo dodaję puste kapsułki, które można podzielić na dawki po 30 mg, bo tak wychodzi taniej. Poza tym jeśli ktokolwiek ma pytania odnośnie chroby, to postaram się odpowiedzieć na każde pytanie.

Kontakt do mnie to 603 069 829

 

Witam wszystkich. Współczuję pieskom, które odeszły z powodu tej wstrętnej choroby. Moja Kora odeszła w zeszłą niedzielę i piszę do osób, których jeszcze pieski walczą. Mam do odsprzedania opakowanie vetorylu 60 mg. Dodatkowo dodaję puste kapsułki, które można podzielić na dawki po 30 mg, bo tak wychodzi taniej. Poza tym jeśli ktokolwiek ma pytania odnośnie chroby, to postaram się odpowiedzieć na każde pytanie.

Kontakt do mnie to 603 069 829

Cześć siostra:)

 

 

Tak jak już powyżej wyjaśniła wszystko moja siostra- Nasz piesek walczył do końca. Apelujemy do wszytskich właścicdieli psów z zespołem Cushinga o szczególną opiekę nad chorym pieskiem. Jesteśmy oczywiscie do waszej dyspozycji jeżeli chodzi o porady w żywieniu, co robić gdy stan zdrowia pieska się pogorszy, w jaki spoób najprościej i najszybciej zamówić tabletki Vetorylu z Angli.

Proszę brać pod uwagę, iż ta choroba może w każdej chwili pokazać na co ją stać a tabletki muszą być reularnie podawane i sprawdzanie czy piesek rzeczywiście je połyka.

 

Mój kontakt 726 077 310 lub [email protected]

Piszcie śmiało i dzwońcie. Jestem z siostrą do Waszej dyspozycji.  Mojemu przyjacielowi już nie da się pomóc, może innego postaram się uratować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

jeśli ktoś byłby w potrzebie, to mam do sprzedania 109 tabletek Vetyrolu 10mg, niestety w piątek 5 grudnia moja kochana Luna, po 6 miesiącach przegrała walkę z Cushingiem, do tego dobiła ją cukrzyca, wątroba, tarczyca i zapalenie trzustki... miała tylko 11lat i 5 miesięcy...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moj psina odszedl, a wlasciwie ja pomoglam mu odejsc w tragicznym juz stanie. Bylam ciagle przekonana, ze ma chorobe cushinga, ale na koniec w testach symulacji detometazonem wykluczyli. Wartosc poczatkowa to 1.55, po 4 godzinach- 0.30, po 8 godzinach 0.33. Mam pytanie do forumowiczow, ktorzy maja lub mieli pieski z ta choroba, czy test mogl wyjsc bledny? Nic innego nie stwierdzili, USG wykazalo po powiekszonym nadnerczu o prawdopodobienstwie tej choroby, poza tym mial objawy takie jak:

ogromne pragnienie ( w ciagu pol godziny potrafil wypic 5 litrow wody)

bardzo duzo i dlugo siusial

siersc w ogole mu nie odrosla po strzyzeniu

skora zrobila sie czarna

pojawilo sie bardzo duzo czarnych pieprzykow

konczyny jakby w ogole pozbawione byly miesni

jego brzuch byl opuchniety

Wyniki badan w miare w normie, tylko wartosci watrobowe zawyzone i na usg watroba tez bardzo powiekszona, tarczyca badana i wszystko w normie.

Mimo wszystko moj pies umieral... 

Cala historia opisana jest tutaj: http://www.dogomania.com/forum/topic/144391-zegnaj-rokusiu-dziekuje-i-przepaszam/

Share this post


Link to post
Share on other sites

76Magda76, o chorobie dowiedziałam się dopiero u 4 weterynarza, a dokładniej o tym że Luna ma Cushinga i cały zestaw innych chorób, ponieważ nie każdy wet chce podjąć się leczenia i poprzedni próbowali namówić nas na sterylizację... Luny nie ma z nami od kilku dni, ale do dziś nie mogę pogodzić się z jej stratą, zrobiliśmy wszystko co się dało a i tak pozostaje z uczuciem że to było za mało ;( przez ostatni tydzień nie chciała jeść, po karmieniu strzykawką wymiotowała i miała biegunki, leki nie działały i była totalnie osłabiona aż w piątkowy wieczór musieliśmy się poddać i pozwolić jej odejść, ponieważ eutanazja była ostatnią ulgą dla cierpiącej psiny...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tez  walczylam o niego i mimo, ze od ponad miesiaca w ogole nie chodzil zalatwial sie pod siebie to ciagle mialam nadzieje, ze postawia odpowiednia diagnoze i pomalu wroci do siebie. Byl na kroplowkach od dwoch tygodni. Kastrowalam go, bo juz trzeci weterynarz stwierdzil, ze prawdopodobnie guzy jader powoduja jakies dysfunkcje hormonalne. Niestety choroba postepowala bardzo szybko, ostatnie dni musialam mu trzymac glowe by sie napil, potem zaczal wymiotowac na brazowo, a potem chcial wyc, ale byl taki slaby, ze tylko probowal i slychac bylo tylko delikatne skomlenie. Wtedy podjelam impulsywnie najtrudniejsza decyzje w moim zyciu - musialam go uspic. Nie moge sie z tym pogodzic... nie wiem co mu dolegalo, nie doczekal sie odpowiedniego leczenia...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kochani, moja sunia jest na Vetorylu od 5 miesięcy. Odkąd Szajba zaczęła się leczyć na cushinga stan się poprawił. Niestety od kilku dni widzimy duze pogorszenie. Znowu picie strasznej ilosci wody, osłabienie, sikanie co chwila. Widać ze Szajba się słania. muszę na cito zrobić test ACTH którego nie ma w Polsce. Szukam leku Synacthen albo Tetracosactide. ktoś wie gdzie to mogę dostać? bardzo , bardzo Was proszę o pomoc.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tez  walczylam o niego i mimo, ze od ponad miesiaca w ogole nie chodzil zalatwial sie pod siebie to ciagle mialam nadzieje, ze postawia odpowiednia diagnoze i pomalu wroci do siebie. Byl na kroplowkach od dwoch tygodni. Kastrowalam go, bo juz trzeci weterynarz stwierdzil, ze prawdopodobnie guzy jader powoduja jakies dysfunkcje hormonalne. Niestety choroba postepowala bardzo szybko, ostatnie dni musialam mu trzymac glowe by sie napil, potem zaczal wymiotowac na brazowo, a potem chcial wyc, ale byl taki slaby, ze tylko probowal i slychac bylo tylko delikatne skomlenie. Wtedy podjelam impulsywnie najtrudniejsza decyzje w moim zyciu - musialam go uspic. Nie moge sie z tym pogodzic... nie wiem co mu dolegalo, nie doczekal sie odpowiedniego leczenia...

Bardzo współczuję przede wszystkim psu bolesnego umierania. dobrze ze zdecydowalas sie wreszcie skrócić Mu cierpienia. mordował się strasznie.  nie wolno tak długo czekać widząc AGONALNY stan. swoją droga lekarze których spotkalas to dranie. przedłuzanie na siłę...a psina cierpi jak meczennik. miłosc to tez odpowiedzialność i bardzo bardzo trudne decyzje. kiedys tez tak ratowałam Kajtusia i wierząc ze mu pomagam, tylko przedłuzałam cierpienie. nigdy więcej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Hey, musiałby wet pobrac 3 próbki krwi od pieska w 4 godzinnych odstępach i dać skierowanie do laboratorium na poziom kortyzolu. Takie próbki psiej krwi przyjmuje laboratorium w katowicach na fabrycznej a koszt to 90 zł. Z tego badania,zaraz będzie wiadomo czy wystepuje Cushing.
Z ta choroba nie ma zartow

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mojego psa Zahira wątek tu http://www.dogomania.com/forum/topic/7945-krak%C3%B3w-zahir-nowe-%C5%BCycie-u-agig-nowe-zdj%C4%99cia-s-33/ dziś wyszedł po badaniach Cushing. Objawów bardzo niepokojących nie miał. Pił łapczywie ale nie jakos bardz dużo, natomiast od dawna ma ogromny apetyt. Poszłam na szczegółową diagnotykę, gdyż zauważyłam, że ma problemy z podnoszeniem się. Sądziłam, że to tylko objaw starości ma około 13 - 14 lat a jest dużym psem. Gdyby nie zmiana weta, na co zdecydowałam się ostatnio, choroba w ogóle by nie wyszła. Mój pies waży około 30 kilo. Orientujecie się, ile dziennie veterolu będę potrzebowac dla niego? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój pies miał 15 kg to wystarczyło 30 mg dziennie wiec podejrzewam ze u Twojego wystarczy 60 mg. Vetoryl jest też dostępny w kapdlsulkach 120 mg wiec warto kupić i podzielić ewentualnie bo wychodzi dużo taniej. Pozdrawiam:)

rozumiem, dziękuję za informację

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z góry przepraszam za tak długi post, ale może komuś przyda się -kiedy usłyszy "Twój pies ma Cuschinga".

 

Jeszcze miesiąc temu myślałam, że w moim domu też zagości Cusching. Zaczęłam cytać ten wątek i artykuły o cuschingu.:(

Moje przerażenie było ogromne, ponieważ już wcześniej miałam psa chorego na tę okropną chorobę.
Wyniki ( poniżej/ następny post ) oraz objawy (nadmierne picie i nietrzymanie moczu, łysienie) wskazywały wg - weterynarza- że jest to na 100% Cusching.
Zostałam uprzedzona, że trzeba kupować  bardzo drogi lek (najlepiej sprowadzać z UK) i czekać, czy ten lek pomoże. A w zasie badania usg usłyszłam, że nadnercza są powiększone, wprawdzie jeszcze nia ma nacieków ale..

Coś mnie tknęło i postanowiłam  skonsultować się z innym weterynarzem. Głupia, uprzedziłam swojego dotychczasowego, że pójdę jeszcze z wynikami do specjalisty endokrynologa/nefrologa.
Ku mojemu zdziwienu usłyszałam po drugiej stronie telefonu wrzask, że nie ma specjalizacji w weterynarii i że inny specjalista namąci mi w głowie.

Mój pies moja decyzja. Dwa dni póńiej....
Poszłam skonsultowałam się (ponowne badanie USG): inny weterynarz postawił dioagnozę : przewlekła choroba nerek w fazie 1, białkomocz.
Zalecił dietę dla nerkowca (wybrałam hillsa k/d) OmegTrin (na sierść) i lotensin.
Efekt: pies nie pije dużo, nie biega z pęcherzem. Łyse placki odrastają a co naważniejsze wyniki są jak na miesięczną terapię rewelacyjne, białko,cholesterol,aiat obniżyły się.


Poniżej sa wyniki z listopada, które wg pierwszego weta świadczą o 100% cuchingu (przede wszystkim test hamowania).

 

krew ( spisałam te poza normą oraz fosfor):

  1. AIAT 171;  NORMA: 3-60
  2. GLUKOZA 62,0;  NORMA: 70-120
  3. cHOLESTEROL całkowity: 456;   norma 127-360
  4. triglicerydy 142;   norma 17,7-115,1
  5. chlorki 118,8 norma 98,7-115,6
  6. fosfor 4,9; norma 2,5 -6,3
  7. mch 1,5 norma 1,8-1,49
  8. Rozmaz manualny wg schillinga :pałczkowate 7 norma 0-3

MOCZ

  1. Gęstość względna 1,011 norma min-max 1,016- 1,045 L
  2. Barwa moczu: Jasno żółta
  3. Przejrzystość Lekko mętny
  4. Odczyn: Obojętny
  5. Białko 660,0 mg/dl
  6. Glukoza Nieobecna ( - )
  7. Ketony Nieobecne ( - )
  8. Barwniki krwi Nieobecne ( - )
  9. Barwniki żółciowe Nieobecne ( - )
  10. Urobilinogen W normie
  11. Osad moczu Mierny,jasny,st.
  12. Nabłonki wielokątne Pojedyncze w prep.
  13. Nabłonki okrągłe Pojedyncze w prep.
  14. Leukocyty 0 - 1 wpw
  15. Erytrocyty 0 - 1 wpw
  16. Opis: Świeże
  17. Wałeczki drobnoziarniste Pojedyncze w prep.
  18. Kryształy Nie znaleziono
  19. Flora bakteryjna Mierna w prep.

KERATYNINA:

 

  1. Kreatynina w moczu 45,0 mg/dl
  2. Kortyzol w moczu 595,0 nmol/l
  3. Kortyzol / Kreatynina 149,4 10^-6 0 35 H

test hamowania niskimi dawkami deksametazonu

Kortyzol

  1. Pobranie 0 <27,59 nmol/l  norma: 27,6 165,5
  2. Pobranie 1 59,0 nmol/l
  3. Pobranie 2 84,3 nmol/l

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mojego psa też test nie potwierdził cushinga. :) a z moczu było podejrzenie na tyle duże, że już zakupiłam leki. mam u siebie 30 tabletek 120 mg. gdyby ktoś chcuał odkupić to proszę o info

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tez  walczylam o niego i mimo, ze od ponad miesiaca w ogole nie chodzil zalatwial sie pod siebie to ciagle mialam nadzieje, ze postawia odpowiednia diagnoze i pomalu wroci do siebie. Byl na kroplowkach od dwoch tygodni. Kastrowalam go, bo juz trzeci weterynarz stwierdzil, ze prawdopodobnie guzy jader powoduja jakies dysfunkcje hormonalne. Niestety choroba postepowala bardzo szybko, ostatnie dni musialam mu trzymac glowe by sie napil, potem zaczal wymiotowac na brazowo, a potem chcial wyc, ale byl taki slaby, ze tylko probowal i slychac bylo tylko delikatne skomlenie. Wtedy podjelam impulsywnie najtrudniejsza decyzje w moim zyciu - musialam go uspic. Nie moge sie z tym pogodzic... nie wiem co mu dolegalo, nie doczekal sie odpowiedniego leczenia...

Mój miał to samo.Miał szczękościsk, nie potrafił połykac nawet wody, dzwigac głowy, pluł krwią i załatwiał się nią. Wkońcu podawałysmy mu same w domu kroplówki zeby nie męczyć go podróżami. Pewnego niedzielnego dnia zaczął piszczeć z bólu. To był znak, że musimy się z nim pożegnać. Nie mogłyśmy znieść tego piszczenia z bólu. Serce mi pękało, ale pomogłyśmy jej odejść...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój miał to samo.Miał szczękościsk, nie potrafił połykac nawet wody, dzwigac głowy, pluł krwią i załatwiał się nią. Wkońcu podawałysmy mu same w domu kroplówki zeby nie męczyć go podróżami. Pewnego niedzielnego dnia zaczął piszczeć z bólu. To był znak, że musimy się z nim pożegnać. Nie mogłyśmy znieść tego piszczenia z bólu. Serce mi pękało, ale pomogłyśmy jej odejść...

Moj Rokus do samego konca mial wszystkie objawy cushinga i umieral tak jak inne pieski cierpiace na ta chorobe, obraz usg typowy dla choroby cushinga,  w koncowej fazie tez mial szczekoscisk, wymioty z krwia i kupy smoliste, mimo tego test na cushing wyszedl negatywnie, ale tez negatywnie wyszly inne badania ktore mogly by miec zwiazek z jego objawami... Uspilam go i mam okropne wyrzuty sumienia, bo nie bylo to wykonane tak jak oczekiwalam... zreszta cala historia jego choroby opisalam na dziale Teczowy Most. Podejzewam ze test byl blednie wykonany...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witajcie

 

Mam prosbę o spoglądnięcie na wyniki mojego psiaka odnośnie przeprowadzonego testu w kierunku ZC

 

Obecnie piesek jest na kroplówkach. Sporadycznie tez podjada z miski. Pije średnią ilość wody. Poniżej zamieszczam wyniki Testu hamowania deksametazonem (niskie dawki 3x kortyzol).

Kortyzol - wartość wyjściowa : 3,24 μg/dl
Kortyzol - wartość pod 4 godzinach : 2,41 μg/dl
Kortyzol - wartość po 8 godzinach : 3,06 μg/dl

Interpretacja:
Stężenie kortyzolu

Po 8h:
< 1,0 μg/dl - wartość fizjologiczna
> 1,4 μg/dl - nadczynność kory nadnerczy

Wczoraj piesek miał lekkie takie wylewki, bo wypiciu zbyt łapczywie wody po spacerze (nie wymiotował treścią pokarmową). Ponadto wczoraj miał ciężki dzień, w związku z przeprowadzanym powyższym testem (aż trzy razy byłam u weterynarza) Dzisiaj napił się rano wody i obecnie nie nastąpiły żadne wymioty czy wylewki. Ponadto weterynarz wczoraj podał mu jeszcze kroplówkę na wieczór (płyn wieloelektrolitowy). Dzisiaj zaobserwowałam znowu nietypowe objawy u niego. Rano był ze mną na spacerze. Powoli chodził, załatwił się normalnie. Gdy wróciłam do domu, popił trochę wody i poszedł spać. Po 2 godzinach, gdy go zawołałam, piesek z trudnością mógł wstać. Ewidentnie coś się działo z tylnymi łapkami. Wydaje mi się że problem dotyczy tylko jednej tylnej łapki. Piesek nie pozwala się ni niej zbliżyć a tym bardziej jej dotknąć. Ma problemy ze wstaniem. Jednak gdy zamierzam z nim wyjść na spacer, to wstaje z utrudnieniem (wcześniej tylne łapki mu się trzęsły). Jak już trochę wstanie i jakby się rozchodzi, to jest już lepiej, ale wyraźnie widać że coś jest nie tak z tymi tylnymi łapkami. Na spacerze chodzi powoli ale ewidentnie ma jakiś problem z tymi tylnymi łapkami. Ma w nich czucie, podnosi je, zgina, opuszcza, ale reaguje tak jakby coś go bolało. Nie zachowuje się tak jak zawsze. Gdy próbuje masować mu łapkę, pozwala to robić ale tylko do pewnego momentu. Jak chcę dotknąć okolice tylnych łap, to reaguje zdenerwowaniem i lekką agresją. Zaczyna mnie to coraz bardziej martwić. Prosiłabym o spojrzenie na te wyniki badania i być może jakąś wstępną analizę. Pies jest obecnie pod kontrolę weterynarza. Mam pytanie, czy przy tej chorobie (ZC), mogą się dziać takie rzeczy z tylnymi łapkami. Czy istnieje możliwość, że skutki tej choroby możną cofnąć, lub zatrzymać, żeby piesek w miarę powrócił do normalnego funkcjonowania a tym bardziej nabrał chęci, nabrał apetytu, a tym bardziej stanął w pełni i stabilnie na swoich łapkach.

Dziękuję za życzliwe podejście do postu.

Obecnie jestem w kontakcie z weterynarzem (prowadzącym pieska), który jest na razie na etapie diagnozowania pieska . Ale zaczyna się bardzo bać i prosiłabym o wszelkie wparcie merytoryczne czy też doradcze jak mogę pomóc mojemu pupilowi, który jest oczywiście też członkiem mojej rodziny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witajcie
 
Mam prosbę o spoglądnięcie na wyniki mojego psiaka odnośnie przeprowadzonego testu w kierunku ZC
 
Obecnie piesek jest na kroplówkach. Sporadycznie tez podjada z miski. Pije średnią ilość wody. Poniżej zamieszczam wyniki Testu hamowania deksametazonem (niskie dawki 3x kortyzol).
Kortyzol - wartość wyjściowa : 3,24 μg/dl
Kortyzol - wartość pod 4 godzinach : 2,41 μg/dl
Kortyzol - wartość po 8 godzinach : 3,06 μg/dl
Interpretacja:
Stężenie kortyzolu
Po 8h:
< 1,0 μg/dl - wartość fizjologiczna
> 1,4 μg/dl - nadczynność kory nadnerczy
Wczoraj piesek miał lekkie takie wylewki, bo wypiciu zbyt łapczywie wody po spacerze (nie wymiotował treścią pokarmową). Ponadto wczoraj miał ciężki dzień, w związku z przeprowadzanym powyższym testem (aż trzy razy byłam u weterynarza) Dzisiaj napił się rano wody i obecnie nie nastąpiły żadne wymioty czy wylewki. Ponadto weterynarz wczoraj podał mu jeszcze kroplówkę na wieczór (płyn wieloelektrolitowy). Dzisiaj zaobserwowałam znowu nietypowe objawy u niego. Rano był ze mną na spacerze. Powoli chodził, załatwił się normalnie. Gdy wróciłam do domu, popił trochę wody i poszedł spać. Po 2 godzinach, gdy go zawołałam, piesek z trudnością mógł wstać. Ewidentnie coś się działo z tylnymi łapkami. Wydaje mi się że problem dotyczy tylko jednej tylnej łapki. Piesek nie pozwala się ni niej zbliżyć a tym bardziej jej dotknąć. Ma problemy ze wstaniem. Jednak gdy zamierzam z nim wyjść na spacer, to wstaje z utrudnieniem (wcześniej tylne łapki mu się trzęsły). Jak już trochę wstanie i jakby się rozchodzi, to jest już lepiej, ale wyraźnie widać że coś jest nie tak z tymi tylnymi łapkami. Na spacerze chodzi powoli ale ewidentnie ma jakiś problem z tymi tylnymi łapkami. Ma w nich czucie, podnosi je, zgina, opuszcza, ale reaguje tak jakby coś go bolało. Nie zachowuje się tak jak zawsze. Gdy próbuje masować mu łapkę, pozwala to robić ale tylko do pewnego momentu. Jak chcę dotknąć okolice tylnych łap, to reaguje zdenerwowaniem i lekką agresją. Zaczyna mnie to coraz bardziej martwić. Prosiłabym o spojrzenie na te wyniki badania i być może jakąś wstępną analizę. Pies jest obecnie pod kontrolę weterynarza. Mam pytanie, czy przy tej chorobie (ZC), mogą się dziać takie rzeczy z tylnymi łapkami. Czy istnieje możliwość, że skutki tej choroby możną cofnąć, lub zatrzymać, żeby piesek w miarę powrócił do normalnego funkcjonowania a tym bardziej nabrał chęci, nabrał apetytu, a tym bardziej stanął w pełni i stabilnie na swoich łapkach.
Dziękuję za życzliwe podejście do postu.
Obecnie jestem w kontakcie z weterynarzem (prowadzącym pieska), który jest na razie na etapie diagnozowania pieska . Ale zaczyna się bardzo bać i prosiłabym o wszelkie wparcie merytoryczne czy też doradcze jak mogę pomóc mojemu pupilowi, który jest oczywiście też członkiem mojej rodziny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Koniczynkka, ponizej przedstawiam wyniki testu hamowania deksametazonem u mojej suni, ktory pozwolil zdiagnozowac Cushinga. Wiem, zekazdy piesek to inny przypadek, ale moze to Ci w czyms pomoze.

Kortyzol 1 wynik badania 63.4ng/ml, wartosci referencyjne 5-65
Kortyzol 2, wynik badania 52.4ng/ml, wartosci referencyjne < 10
Kortyzol 3, wynik badania 54.2ng/ml, wartosci referencyjne <10

Co spowodowalo, ze zdecydowalas sie na diagnostyke w kierunku ZC - tzn. jakie piesek mial objawy? moja sunia bardzo duzo jadla, a wczesniej byla niejadkiem, w efekcie przybylo jej troche kilogramow. Sporo pila i siusiala. Wprawdzie nie tracila siersci, ale kolor skory na brzuszku sie jej zmienil na ciemniejszy, a sama skora byla taka "papierowa" jak to opisal weterynarz. Lapki - wszystkie cztery - zaczely jej drzec, kiedy okazalo sie, ze w pewnym momencie w trakcie leczenia organizm mial dosc Vetorlylu - leku na Cushinga. Wtedy zmienjszylismy dawke.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Koniczynkka, ponizej przedstawiam wyniki testu hamowania deksametazonem u mojej suni, ktory pozwolil zdiagnozowac Cushinga. Wiem, zekazdy piesek to inny przypadek, ale moze to Ci w czyms pomoze.

Kortyzol 1 wynik badania 63.4ng/ml, wartosci referencyjne 5-65
Kortyzol 2, wynik badania 52.4ng/ml, wartosci referencyjne < 10
Kortyzol 3, wynik badania 54.2ng/ml, wartosci referencyjne <10

Co spowodowalo, ze zdecydowalas sie na diagnostyke w kierunku ZC - tzn. jakie piesek mial objawy? moja sunia bardzo duzo jadla, a wczesniej byla niejadkiem, w efekcie przybylo jej troche kilogramow. Sporo pila i siusiala. Wprawdzie nie tracila siersci, ale kolor skory na brzuszku sie jej zmienil na ciemniejszy, a sama skora byla taka "papierowa" jak to opisal weterynarz. Lapki - wszystkie cztery - zaczely jej drzec, kiedy okazalo sie, ze w pewnym momencie w trakcie leczenia organizm mial dosc Vetorlylu - leku na Cushinga. Wtedy zmienjszylismy dawke.

 

Witaj

 

Objawy i diagnostykę opisałam w wątku Piesiek i jego nietypowe objawy

 

Jak będzisz miała chwilę czasu to zajrzyj: http://www.dogomania.com/forum/topic/145687-piesiek-i-jego-nietypowe-objawy/

 

Najbardziej mnie martwi to porażenie tylnych łapek. Jestem zdenerwowana, bo spadło to jak grom z nieba. Obecnie czekam na lek veterol i zamierzam mu go podać. Lekarz przepisał dawkę 0,03 (Veterol 30) i przewdiuję kapsułkę na dzień. Martwi mnie narazie wymioty poranne, sporadycznie dwa razy u pieska (rano i wieczorem). Mam pytanie w jaki sposób podawałaś mu Vetoryl, bo mój npt po niewielkiej ilości wody drga i wymiotuje. Jeśi chodzi o jedzenie, to je ale tylko po południu. Rano nie chce. Boję się jak efektywnie mu podać ten lek, i co będzie jeśli to zwymiotuje.

 

Narazie jest osowiały i dziwny jest to porażenie tylnych łapek. W domu praktycznie nie wstaje na tylne łapy. Jak biorę smycz i chcę wyjś z nim na spacer, to próbuje kilka razy wstać i wreszcie za którymś razem podnosi się, lekko utykając, czasem siadając na tylnych łapach. Na spacerze, chodzi trochę bezkształtnie. Pozwala sobie masować tylne łapy w okolicach bioder. Gdy próbuję dotknać zakończeń lap to zaczyna gryść i nie pozwala się dotknać. Jak już trochę się rozchodzi, to idzie jakby lepiej, ale po pewnym czasie, znowu siada na tylne łapy i już nie chce się ruszyć tylko patrzy i już z utrodnieniem wstaje i w kółko to samo. 

 

Czekam na razie na ten lek (Veterol), żeby rozpocząć kurację. Jeśli macie jakieś doświadczenia odnośnie objawów podobnych do istniejących u mojej psinki to bedę wdzięczna za wszelkie sugestie i porady

 

pozdrawiam 

Share this post


Link to post
Share on other sites

wyniki z kortyzolu takie sobie, po 8 h powinna wartość znacznie spaść, a podnosi się. 

- czy robiłaś badanie ACTH?

- czy pies przyjmuje vetoryl, jeśli tak w jakiej dawce, ile pies waży, ile pies ma lat?

- czy pies wczesniej przyjmowal leki steroidowe?

- jakie leki w ogóle pies przyjmuje

 

być może przyczyna jest neurologiczna, albo rasa skłonna do problemów ze stawami. czy obserwujesz drżenie kończyn czy całego ciała? czy ma apetyt, czy jest na diecie?

 

jakie masz jeszcze badania? czy masz hematologię, biochemie, mocz podstawowy, ciśnienie, czy pies ma arytmię, jaki jest wynik potasu?, czy robiłaś badania tarczycy.

 

podałaś zbyt mało wytycznych zeby prawidłowo zdiagnozowac psa.

 

na Cushingu zjadłam zęby z moim psem. jest to bardzo nieprzyjemna choroba i dla psa i dla właściciela. i są 2 grupy pochodzenia tej choroby. rożnie psy ja przechodzą. chorobę można hamować, ale nie wyleczyć. nadmierne picie, sikanie co chwila, drgawki wymioty, obwisły brzuch, luźna skóra, łysienie - to jedne z najpopularniejszych objawów choroby.

 

 

polecam Ci grupę wsparcia ludzi głownie z USA - w Polsce nie znalazłam. sa swietni, znajdziesz nas na Facebooku - kazdy dzieli się spostrzeżeniami, problemami, ludzie sobie pomagają.

 

ps. z jakiego miasta jestes - jesli z warszawy - tak jak ja, mogę pomóc zdobyć test ACTH - ja szukałam pół roku w Polsce i Europie, dopadłam test w warszawie 3 tyg temu.

 

 

http://www.laboklin.de/pdf/pl/wetinfo/aktualnosci/2008_02_Cushing.pdf- przyzwoity opis

 

Cushing's Disease Awareness For Dog Parents - nazwa grupy wsparcia na facebooku

Share this post


Link to post
Share on other sites

czy psa leczy endokrynolog?

czy badałaś psa na okoliczność dyskopatii? przecież pies moze miec poważne zaburzenia neurologiczne. robiłaś rezonans?

pisz z jakiego jestes miasta i kto leczy psa, bo moze zamiast do "zwyklego veta" tzeba poleciec BIEGIEM do specjalisty i zrobic komplet badań zeby pies nie cierpiał!

 

vetoryl podaje sie np w kawalku pasztetu  - jak kazdy inny lek. jaka jest waga psa?

 

poniżej przelicznik jednostek miar - bo różnie podają wyniki

 

http://www.jednostek-miary.info/przelicz+Nanogramow+na+mililitr+na+Miligramow+na+mililitr.php

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...