Seaside Posted February 3, 2008 Posted February 3, 2008 Piotrków Trybunalski - zapomniane przez świat schronisko, gdzieś na uboczu.... Nikt tam nie zagląda.... Ostatnio jednak Dorotikus postanowiła odwiedzić to zapomniene przez Boga miejsce... i zaczeło się :(((( Masa psów, panie które się opiekują schroniskiem robią co mogą, ale przecież nikt tam nie zagląda, nie adoptuje, nie pomaga..... Wśród tych wszystkich nieszczęść on.... FUKO... Znalazła go jedna z pracownic w lesie. Wiecie jak to jest... przyciągamy chyba te wszystkie nieszczęścia.. po to żeby pomóc.. Na początku myśleli że to mały niedźwiadek( jego głowa była bardzo duża) z wrośniętym w szyję drutem :placz: Kiedy zaczęli doprowadzać go porządku ( między innymi starali się zdjąć drut) okazało się że to pies. Głowa była spuchnięta bo zebrała się tam ropa( która na nich wypłynęła w trakcie zdejmowania tego świństwa ). Piesek natychmiast został zabrany do weterynarza gdzie w trakcie zabiegu miał wykonany masaż serca ,wet zobaczył że ta pani jest bardzo zdeterminowana i nie pozwoli żeby piesek odszedł zanim nie zazna chociaż kilku szczęśliwych dni. Fuko jest już wiekowy i pewnie ma małe szanse na dom.... Ale przecuież niejeden staruszek po przejściach z pomocą dogomaniaków grzeje się już miłością nowego właściciela. Opiekunowie schroniska mają dobre serca, ale również wiele podopiecznych.. Fuko zasługuje na nowe życie, nawet jeśli nie potrwa ono zbyt długo... telefon do Doroty, która go wypatrzyła 664 189 030 Quote
iwa77 Posted February 3, 2008 Posted February 3, 2008 Jaka poczciwa ,dobroduszna mordka i te przesmutne oczka. Biedaczek! Jaka pomoc oprocz DT bylaby potrzebna na juz? Quote
Seaside Posted February 3, 2008 Author Posted February 3, 2008 Dopiero "odkrywamy" to schronisko. Jest tam tylko Dorota, która adoptowała Rożka bez łapki, od nas z Jeleniej Góry. Jest sama i pojedyńczo bierze się za psiaki - teraz bierze do siebie małęgo z wydłubanymi oczkami. Nie da rady więcej, a Fuko przydał by się porządny wet - to już starsza psina :( Dlatego właśnie najlepszy byłby DT, z którym wtedy moglibyśmy omawiać zbiórkę i pomoc finansową (nie wspomniawszy o tym że najlepszy byłby dom stały :razz:) Więc na dzień dzisiejszy prosimy o pomoc w ogłaszaniu - duuuuużo ogłoszeń. I może jak ktoś umie bannerek :oops: Zaraz w 1 poście wstawię nr tel do Dorotki Quote
auraa Posted February 3, 2008 Posted February 3, 2008 biedak! Rzeczywiście wygląda jak mały niedźwiadek z ogonem:roll:. Quote
magdawi Posted February 3, 2008 Posted February 3, 2008 Co wątek to coraz gorsze "wybryki człowieka". Ile jeszce ??? Czym zawiniły te bezbronne zwierzęta? Na starość w "podzięce od człowieka" dostał kopa i jeszcze z jakim gestem ... W końcu "człowiek łaskawy" nie załatwił sprawy łopatą, albo w jakiś inny sposób, ale po "chrześcijańsku" zostawił go na pastwę losu... Co się dzieje z ludźmi? Bo ja nie rozumiem tego wszystkiego.. Quote
majqa Posted February 3, 2008 Posted February 3, 2008 MAŁE CIAŁKO SPOWITE W DRUT !!! FUKO, PIES PROSZĄCY O DOM... [SIZE=2]Znacie to uczucie, gdy czegoś bardzo nam potrzeba, a nie spełnia się? A to, kiedy czujemy wielką potrzebę uwolnienia się od bólu głowy, natarczywego, marudnego rozmówcy, gipsu, który upija spuchniętą nogę? Tak, tak znacie...Wiem. Od tego wszystkiego da się takim czy innym sposobem uciec... Jak musiał czuć się pies, zaplątany we wrośnięty w ciało drut, porzucony w lesie jak śmieć??? Kto i dlaczego chciał zgotować mu taką śmierć, pełną fizycznego bólu, przerażającą, samotną, gdy każda cząsteczka ciała drży i krzyczy "Pomocy!", "Chcę żyć!" ??? Taki plan miał hm...człowiek wobec staruszka Fuka. Plan nie wypalił, ale cierpienie i niezrozumienie wciąż widoczne jest w udręczonych oczkach nieszczęśnika. Fuko, ani Ty, ani ktokolwiek inny przy zdrowych zmysłach, nie pojmie "dlaczego?" i nie sprosta wyzwaniu, by wyjaśnić, czym sobie zasłużyłeś na tak wyszukane okrucieństwo!!! Fuko przebywa w schronisku w Piotrkowie Trybunalskim. Tam został zabrany po wybawieniu od iście męczeńskiej śmierci. Wcześniej za sprawą swego Anioła Życia trafił do weterynarza. Tam stoczyła się wygrana runda walki. Pies był konający. Po "oddrutowaniu" z ran popłynęła ropa. W trakcie uwalniania zwierzęcia z żelastwa konieczny był masaż serca. Fuko przednimi łapkami maszerował już do innego, lepszego świata. Udało się...zawrócił. Determinacja ludzi zaangażowanych w uratowanie psa była niezwykła, jego pragnienie i wola przetrwania równie imponująca. Teraz Fuko oczekuje już jednego...DOMU...Docelowego domu, w którym dane mu będzie dotrwać końca jego dni, z pełną miseczką, delikatnym dotykiem dłoni, łagodnym pieszczotliwym głosem, ciepłem i miłością. On to odwzajemni, jak każda, tak bestialsko potraktowana psina. Drobny przejaw czułości stanie się dla niego przepustką do raju, bo jego życie dotąd, tu nie mamy wątpliwości, było piekłem... Błagamy o szansę dla Fuka... Quote
Seaside Posted February 3, 2008 Author Posted February 3, 2008 Majqa ryczę jak bóbr - dzięki za tekst :loveu: Już robię allegro Zaraz wstawię link Quote
Seaside Posted February 3, 2008 Author Posted February 3, 2008 http://www.allegro.pl/show_item.php?item=307582571 Quote
majqa Posted February 3, 2008 Posted February 3, 2008 Seaside napisał(a):Majqa ryczę jak bóbr - dzięki za tekst :loveu: Już robię allegro Zaraz wstawię link Seaside w razie wiadomej potrzeby (ponieważ jakąś prośbę na jednym wątku wstawioną, a dotyczącą innego, mogę przeoczyć) - wstawiaj link na PW. Nie rycz, plizzz... :glaszcze: wiem, że Fukuś to biedactwo ale teraz może być już tylko lepiej...Jego oprawcy życzę, tak na wstępie, drutów z całym motkiem wełny w tyłku...a to tylko wstęp koncertu życzeń...:angryy: Quote
AleksandraJ Posted February 4, 2008 Posted February 4, 2008 teraz znalazłam wątek Fuko, podczas śledzenia losów Gizma.. Bede śledzić i jego losy w razie zbórki na cokolwiek (transport, leki, jedzenie itp) pomogę. Na razie tylko tyle mogę zrobić, bo jeszcze nie jestem na "swoim" ;( Quote
maggiejan Posted February 4, 2008 Posted February 4, 2008 magdawi napisał(a):Co wątek to coraz gorsze "wybryki człowieka". Ile jeszce ??? Czym zawiniły te bezbronne zwierzęta? Na starość w "podzięce od człowieka" dostał kopa i jeszcze z jakim gestem ... W końcu "człowiek łaskawy" nie załatwił sprawy łopatą, albo w jakiś inny sposób, ale po "chrześcijańsku" zostawił go na pastwę losu... Co się dzieje z ludźmi? Bo ja nie rozumiem tego wszystkiego.. Dopóki nie zmieni się mentalności naszego społeczeństwa, takie rzeczy bedą się nagminnie zdarzać. Dopóki zwykli ludzie nie zaczną myśleć, że ktoś kto robi coś takiego jest zboczony, dopóty ci dewiańci będą czuć się bezkarni i niewinni. Quote
dorotikus Posted February 4, 2008 Posted February 4, 2008 iwa77 napisał(a):Jaka poczciwa ,dobroduszna mordka i te przesmutne oczka. Biedaczek! Jaka pomoc oprocz DT bylaby potrzebna na juz? Właśnie chodzi o to że oprócz domku i to na już to on niczego nie potrzebuje. Fuko już dwa lata czeka w schronie na domek i pogodną starość. Teraz potrzebne mu dużo miłości i przytulanka.:calus: :buzi: Quote
majqa Posted February 4, 2008 Posted February 4, 2008 Nie spadaj Fuko, nie Ty biedaku !!! :shake: Quote
dorotikus Posted February 5, 2008 Posted February 5, 2008 Pkazujemy się pokazujemy. Trzeba szybciutko znaleźć domek i na wiosenne spacerki chodzić ze swoim własnym ludzkim przyjacielem. On taki smutniutki jest i potrzebuje dużooooooo miłości. Jak będe w czwartek w schronie to go wymiziam i wyściskam od was wszystkich :iloveyou:. Dzięki że o nim pamiętacie :B-fly:. Quote
zuziaM Posted February 5, 2008 Posted February 5, 2008 dorotikus napisał(a): Jak będe w czwartek w schronie to go wymiziam i wyściskam od was wszystkich :iloveyou:. Jaka to slodka, poczciwa mordeczka :shake:. Wysciskaj Fukunia mocno ! A kochanym, wspanialym paniom ze schroniska przekaz od nas wszystkich WIELKIE PODZIEKOWANIA :loveu: za to ogromne poswiecenie, za wspaniale wielkie serca, cieplo i milosc, ktorymi obdarzaja te biedne psie sierotki..... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.