Jump to content
Dogomania

MINI STARUSZEK-BARDZO PILNIE!!!-KRZYCZKI-ALARM O DOM!!!-mało czasu-W NOWYM DOMU!!!


Recommended Posts

Posted

Wapno pije, ale nie przechodzi. Ach Eniu..tak już mam. Przejdzie małemu, przejdzie i mi. I tak pisze dużo o sobie, wiec podam mały przykład: nasz Dalmatyńczyk (sunia, 11 lat Charly, mieszka z rodzicami) ma....reumatyzm (tzn arthritis i takie tam)...Przejęłam się tym bardzo...Wiesz z jakim efektem??..... Teraz tylko czekam i nadzieje mam podwójną, że z tego wyjdzie.......:shake:

Główka na szafot dzis idzie:evil_lol:

ps. Filip wymiotuje te włoski albo na wycieraczkę (i nie ma siły go przesunąć) albo u siebie. także co 2 dni pranie. Dostał teraz "ludzka" poduche z poszewką. Mozna gotowac. I właśnie teraz znowu liże cały grzbiet i włosy wypluwa. Niech te wyniki już bedą i zaczniemy leczenie:)

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='enia']A co do kotów to racja , rzygają raz na jakiś czas swoimi kłaczkami ...........
no moja tak ma, żadna pasta odkłaczająca ,żadna trawa, musi to wywalić z siebie i już. Najczęściej nocą pod pani łóżeczko a co........:razz:

a to zołza jedna. przecież smierdzi chyba nie? Robi siku w szczelinach? Od siostry kocur (ten żygający) sika w szczelinach w mieszkaniu (remont). Jak znajdzie dziure lub szczeline jaką, zara sik w to:evil_lol:

Posted

moja kocica jak wymiotuje tymi kłakami to nie śmierdzi ......
gorzej jak jedzonko zwróci to fuj...( a zwraca wtedy gdy suce z miski nakradnie i już nie mieści jej sie)
ale nigdzie nie sika tylko w kuwetkę , czyścioszką jest- ale kocha różne miski i pudła i tam sie ładuje w nie w otwartą kanape czy tapczan pcha swój tłusty zadek ( waga 10 kg)
ale wybaczam jej bo już staruszka jest i nie wie co robi..........ma ponad 13 lat.:p

Posted

enia napisał(a):
A co do kotów to racja , rzygają raz na jakiś czas swoimi kłaczkami ...........


:shake: mnie tlumaczyla mądra pani wet, naprawde ją cenie, ze zdrowy kot nie wymiotuje z powodu"zakłaczenia"-jego uklad trawienny, jak zdrowy, radzi sobie z tym, jest poprostu dostosowany.

Posted

ARKA napisał(a):
:shake: mnie tlumaczyla mądra pani wet, naprawde ją cenie, ze zdrowy kot nie wymiotuje z powodu"zakłaczenia"-jego uklad trawienny, jak zdrowy, radzi sobie z tym, jest poprostu dostosowany.

no to nie wiem, ale moja kota jest zdrowa jak koń , a raz na dwa tygodnie zwraca pęki kłaczkow zaślinione......
no tak już ma.

Posted

enia napisał(a):
no to nie wiem, ale moja kota jest zdrowa jak koń , a raz na dwa tygodnie zwraca pęki kłaczkow zaślinione......
no tak już ma.

A w jaki wieku jest? Kiedy miala ostatnio badania krwi, mocznik, kreatynina?

Posted

ma ponad 13 lat, badania miala hm... z 5 lat temu.....
ale czuje sie dobrze i apetyt ma ogromny, tylko wlaśnie te wymioty sierścią od czasu do czasu ,teraz zima b. linieje może za sucho w mieszkaniu i za gorąco? a latem siedzi 2 miesiace na działce wiec nie widze tych wymiotów.........

Posted

powiem tylko, ze koty mojej siostry to oba znajdy kilkutygodniowe. Dlatego od dziecka na obserwacji u naprawde wybranego wet. Ale co jakis czas sobie wlosami zwymiotuja. Niby sa te masci na te wlosy w zoladku, ale to nic nie daje.

Posted

enia napisał(a):
ma ponad 13 lat, badania miala hm... z 5 lat temu.....
ale czuje sie dobrze i apetyt ma ogromny, tylko wlaśnie te wymioty sierścią od czasu do czasu ,teraz zima b. linieje może za sucho w mieszkaniu i za gorąco? a latem siedzi 2 miesiace na działce wiec nie widze tych wymiotów.........


:shake: enia zrob jej badania krwi i siu. Chorobe to widac po zwierzaku jak juz jest zapozno...
Wlasnie moj kot tak zaczal, 14 letni, wymioty...i byl poczatek niewydolnosci nerek.

Posted

ARKA napisał(a):
:shake: enia zrob jej badania krwi i siu. Chorobe to widac po zwierzaku jak juz jest zapozno...
Wlasnie moj kot tak zaczal, 14 letni, wymioty...i byl poczatek niewydolnosci nerek.

Toś mnie teraz nastraszyła.........
pójde z nią do weta, ale ją to drogo kosztuje każde szczepienie czy odrobaczanie u weta to horror dostaje ślinotoku i panikuje 3 osoby ją trzymają.......i obłaskawić sie nie da potem w domu leży i dyszy po wecie i po całym stresie.........
no od małego tak ma w gabinecie , wielka panika ....

Posted

Oktawia do HankaRupczewska

oktawia6 napisał(a):
...skończyłam dyskusję z tobą-nic nie wniosłaś dla tego psa i nie rzucaj się na wątku.


Ja odrobinkę wniosłam dla tego psa... i pozwól Oktawio, że się wtrącę. Dziękuję Ci za to co robisz, często jesteś kapitanem, ale nie zawsze masz prawo być wyrocznią.

Coraz więcej psich tragedii, coraz mniej DT, coraz mniej DS i ludzi do pomocy,... czy nie zaświtało Ci kiedyś dlaczego?

Oktawio, jesteś człowiekiem wielkiego serca i chylę czoła, ale w Twoich postach jest często zbyt dużo mało eleganckich emocji kierowanych do ludzi którzy skutecznie pomagają z równie dobrego serca, jak Twoje.

Posted

Charly napisał(a):
powiem tylko, ze koty mojej siostry to oba znajdy kilkutygodniowe. Dlatego od dziecka na obserwacji u naprawde wybranego wet. Ale co jakis czas sobie wlosami zwymiotuja. Niby sa te masci na te wlosy w zoladku, ale to nic nie daje.

pasty są średno skuteczne, trawa latem chyba lepsza, bo zdecydowanie właśnie zimą ma nasilenie wymiotów.......
ale to same kłaczki tam nie ma grama jedzenia......

Posted

[quote name='ziutabenia']Oktawia do HankaRupczewska

Ja odrobinkę wniosłam dla tego psa...


:Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose:

Posted

enia napisał(a):
pasty są średno skuteczne, trawa latem chyba lepsza, bo zdecydowanie właśnie zimą ma nasilenie wymiotów.......
ale to same kłaczki tam nie ma grama jedzenia......


u Filipa tez. raz bylo jedzenie. Zjadl spowrotem od razu. Nie pogryziona karma. Niestety suchą karme mały tylko łyka. To niedobrze, bo potem na żolądku siedzi. Zmienię chyba na mokrą. Bo teraz rano suche, w poludnie mokre. wieczorem suche

Posted

[quote name='ziutabenia']Oktawia doOktawio, jesteś człowiekiem wielkiego serca i chylę czoła,


I Filipek tez i Filipek tez:lilangel::bluepaw::bluepaw::bluepaw:

Posted

Charly napisał(a):
widze, ze sie znow imprezowo robi u Filipa:BIG::drink1::drink1::drink1::B-fly::B-fly::B-fly::smilecol::cool2::loveu::loveu::loveu:

W kupie siła!!!!!!:multi:

Posted

Ania W napisał(a):

Ja też nagle i przypadkowo zainteresowałam się Filipkiem...i nie wiem co teraz mam myśleć.


Aniu, nie wiem co sobie teraz myslisz. ale Twoja sugestia z lamblią może okazac sie strzałem w dziesiatke. Jezeli mamy szczescie to nie ma lambli. Tak czy siak, Twoja idea rozlazła sie juz po innych wątkach i jest możliwosc pomóc innym w szukaniu igly w stogu siana:evil_lol:

dziekuję

Posted

Charly nie ma za co ;-) Jeżeli tylko mogę to z przyjemnością pomogę. ;-)
Ja mam podobne odczucia jak Hanka - ten wątek jest spokojny, konstruktywny i oby taki pozostał bo wtedy naprawdę łatwiej sobie pomagać.
Oby lamblii nie było ale...przyszły mi jeszcze kokcydia do głowy :-/
Czy przebadają kupę pod kątem wszystkich pasożytów?

A to zacytowane przez ciebie pytanie zadałam w kontekście wypowiedzi Oktawii..

Posted

enia napisał(a):
W kupie siła!!!!!!:multi:


Dobre :evil_lol: A tak poważnie to gdyby było tylu dogomaniaków, żeby starczylo po jednym na każdy blok, na każdą wieś, albo nawet na każdą rodzinę. Ale by było pięknie. Wszystkie psy zadbane, wysterylizowane. Nie trzeba by nowych ustaw, pikiet, sądów. Ale się rozmarzyłam.

Posted

enia napisał(a):
Toś mnie teraz nastraszyła.........
pójde z nią do weta, ale ją to drogo kosztuje każde szczepienie czy odrobaczanie u weta to horror dostaje ślinotoku i panikuje 3 osoby ją trzymają.......i obłaskawić sie nie da potem w domu leży i dyszy po wecie i po całym stresie.........
no od małego tak ma w gabinecie , wielka panika ....


Ja mam takiego jednego strasznego stresownika ale byl mus-bo widzialam, latem, ze cos sie dziac zaczyna.:shake: On wychodzacy wiec trudno cokolwiek zauwazyc. Wet popatrzyl na Filuta i na mnie-ze ja chyba:stupid:. Pogladal Filuta(11lat), mowi,ze kot ladnie wyglada i co ja chce a ja ze chyba cos z nerkami nie halo, ze znam swojego kotka,ze moim zdanie troszke schudl i siersc ma inny kolor(nalot brązu), i ze krew przede wszystkim na mocznik i kreatynine a mocz prosto z pecherza na posiew:roll: Co mieli robic- zrobili. Malo, aby ten mocz pobrac(naklucie pecherza) musial miec pelny pecherz wiec zostal w klinice na pare godzin w kontenerku. przezyl to-musial.
I wyszlo,ze nereczki sie zaczynają.:shake: Byl na karmie nerkowej, jakis czas, i teraz znow ten sam piekny Filut, co byl.;)

Antos,ten 14 lat-walki nie wygralismy(nie da sie)-zyl jeszcze po zdiagnozowaniu -rok

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...